Zaloguj się do konta

Pośmiejmy się razem 4

utworzono: 2015/03/15 10:56

Uwaga! Ten wątek został zablokowany - nie możesz odpowiadać na posty

ryukon1975

[2015-10-01 08:05]

zbynio 33

[2015-10-01 09:41]

                                                                            [2015-10-02 19:08]

zbynio 33

[2015-10-03 13:04]

troc

[2015-10-03 16:12]

zbynio 33

[2015-10-06 10:15]

                                                                            [2015-10-06 20:48]

zbynio 33




[2015-10-09 09:40]

zbynio 33

[2015-10-10 10:07]

zbynio 33

[2015-10-10 13:53]

krisbeer

[2015-10-12 11:25]

troc

[2015-10-16 12:13]

krisbeer


[2015-10-16 14:02]

                                                                            [2015-10-16 19:33]

Karpiarze:)

https://www.facebook.com/video.php?v=851193214964050 [2015-10-18 10:09]

bluehornet

http://onet.tv/k/usmiechnijsie/ludzie-ktorzy-rozbawia-cie-do-lez/tq5y7e [2015-10-18 10:11]

ryukon1975

[2015-10-23 20:41]

zbynio 33

[2015-10-26 08:45]

kedzio


https://www.youtube.com/watch?v=YRUTM9uh_NU [2015-10-27 20:43]

zbynio 33


https://www.youtube.com/watch?v=YRUTM9uh_NU


Już usunięty, ale chyba o ten film chodziło :)

http://www.cda.pl/video/5011800f

Już przeprasza :)


[2015-10-28 08:42]

zbynio 33

[2015-10-29 09:39]

rysiek38

Dylemat wedkarza po zlowieniu syrenki ??? - ni to upiec ni przelecieć [2015-10-31 14:27]

kedzio

Kiedyś złowiłem Syrenkę. Kilka zestawów mnie kosztowała. Po jakimś czasie wyciągnęlim ją na stalowej linie traktorem. No istotnie, anie tego przelecieć, ani upiec. Na złom oddalim.   [2015-10-31 15:22]

http://wp.tv/i,rosyjski-wedkarz-walczyl-z-wielka-ryba-porazka-okazala-sie-dosc-bolesna,mid,1808323,cid,4051,klip.html [2015-11-01 08:07]

zbynio 33

Była sobie pewna wiejska rodzina: ojciec, matka oraz trzech synów. Utrzymywali się tylko i wyłącznie z jednej krowy. Ona dawała im mleko, z mleka robili ser, który jedli i sprzedawali, itd. Byli całkowicie od niej uzależnieni.
Aż pewnego dnia jako pierwszy obudził się ojciec i spostrzegł, że krowa nie żyje.
- Boże! Co my teraz zrobimy!? Krowa nie żyje! Nie ma dla nas nadziei!
Ojciec z wielkiej rozpaczy po stracie ich jedynego żywiciela poszedł się powiesić.
Następna obudziła się matka.
- Jezus Maria! Krowa zdechła, ojciec nie żyje! Co za tragedia! Nic już nie ma sensu!
I matka wzięła kosę i podcięła sobie żyły aż się wykrwawiła na śmierć.
Po niej obudził się najstarszy syn:
-Krowa nie żyje! Matka nie żyje! Ojciec się powiesił! O Boże!
Przywiązał sobie kamień do szyi i poszedł nad rzekę się utopić.
Już miał rzucić się do głębokiej rzeki, gdy przeszkodziła mu syrenka:
-Zaczekaj! Jeśli wyr*chasz mnie 10 razy pod rząd, wszystko będzie jak dawniej, Twoi rodzice ożyją, wasza krowa także!
Najstarszy syn pomyślał, że to wspaniale i zabrał się do roboty. Wyr*chał syrenkę raz, drugi, trzeci, czwarty... I już nie może...
Rzucił się ze smutkiem do rzeki.
Średni syn obudził się jako następny i spostrzegłszy co się stało, zaczął głęboko ubolewać, wziął kamień, przywiązał go sobie do szyi, podobnie jak jego brat i poszedł nad rzekę się utopić. Tak jak starszemu bratu, próbę samobójczą przerwała mu syrenka:
-Zaczekaj! Jeśli wyr*chasz mnie 10 razy pod rząd, wszystko będzie jak dawniej, Twoi rodzice ożyją, twój brat powstanie ze zmarłych, krowa znów będzie was utrzymywać!
Średni syn pomyślał sobie "no dobra, warto spróbować" i zaczął dupcyć syrenkę. Wypieprzył ją raz, drugi, trzeci, czwarty, piąty, szósty... siódmy.... I nie dał już rady. Rzucił się do rzeki i zginął wśród jej głębin.
Obudził się najmłodszy syn.
Zobaczył, że cała jego rodzina nie żyje!
-Boże! Co za nieszczęście! Czemu?!
Podobnie jak jego bracia wziął kamień, przywiązał sobie do szyi i poszedł nad rzekę się utopić.
Już miał wykonać ostatni skok w swoim życiu, gdy przerwała mu syrenka:
-Zaczekaj! Jeśli wyr*chasz mnie 10 razy pod rząd, wszystko będzie jak dawniej! Rodzice, krowa oraz twoi bracia ożyją!
Najmłodszy syn przyjrzał się syrence, oblizał wargi i zapytał:
-...A mogę 15?
-Ależ tak! Oczywiście! Ile tylko dasz radę! - podnieciła się syrenka.
-...A mogę 20?
-Oh tak! Tak! Pieprz mnie na ile tylko Ci wystarczy sił!
Chłopak przemilczał chwilę i w końcu zapytał:
-...A mogę 65?
-Oh jak najbardziej! Bierz mnie! - syrenka już nie wytrzymywała, a chłopak zapytał:
-A nie zdechniesz tak jak krowa? [2015-11-01 09:57]