Poplątane zestawy-poradźcie coś proszę.

/ 13 odpowiedzi

witam

zacznę od tego, że nie wiem w jakim topokoju obublikować :)

mam taki mały problem. Wymyśliłem sobie wczoraj że zrobie sobie sam haczyki z włosami. Zawiązałem żyłkę 0,16, zostawiłem odpowiednio długi koniec, zrobiłem pętelkę, wyszło prawie super, no właśnie, prawie bo zupełnie nie funkcjonowało. Przypon miał 10 cm i za każdym razem podczas zarzucania haczyk podczas lotu lub opadania na dno haczył się o sprężynę, którą mam z rurką antysplątaniową (sprężyna z ciężarkiem 15 g). Co zrobić, żeby to wyeliminować? czy zastosować dłuższy przypon? Czy żyłka sie nie nadaje, sam już nie wiem. W momencie kiedy haczyk się nie zaplątał (było tak może z 4 razy) to zaraz drobnica skubała kukurydzę, co było oznakiem, że jest ok. Natomist na drugiej wędce, ani razu mi się nie zdażyło, że sie nie poplątało, poradźcie coś proszę.

Spec


Spróbuj powiększyć swój przypon o 5-10 cm, zawsze się zaplącze ale to raz czy dwa.

Myślę że jeśli łowisz na tą metodę pierwszy raz to coś pomieszałeś lub o czymś zapomniałeś dlatego coś nie wychodzi. (2011/06/25 15:32)

kosmaty2


Po pierwsze sprawdź czy żyłka do której wiążesz (główna) jest zdrowa. Ponaciągana może skutkować spłątaniami.
Druga opcja połóż już związany zestaw luźno na ziemi i zobacz czy przy wiązaniu przyponu czegoś nie ponaciągałeś lub czy nie złamałeś żyłki. Jeżeli będzie złamana (czyt. mocno zgięta w jednym miejscu) może to skutkować splątaniami.
Trzecia opcja węzeł do przyponu jakiego używasz? Może spróbuj innego.

Pozdrawiam (2011/06/29 09:26)

Steal


Moim zdaniem należy tylko przedłużyć przypon i zastosować krętlik. Ja zamiast sprężyny stosuje koszyczek (większa wygoda napełniania, nie plącze sie) (2011/06/30 18:31)

użytkownik84118


Po pierwsze należy zadać sobie w duchu pytanie , na które odpowiedź podpowie Ci już sam rozsądek : jak żyłka ( używana w naszym hobby od dziesiątek lat ) może się nie nadawać do sporządzania przyponów ? Istnieją rzecz jasna metody gdzie estymuje się plecionki i inne tego typu wynalazki ( w tym miejscu przypomina mi się jeden z odcinków "Z wędką nad wodę TV TRWAM , gdzie prowadzący z emfazą w kółko powtarzał że " na sandacze to tylko z plecionką - tak jakby kiedyś wędkarze łowiący na "gorzowskie stilony " nie łowili tej ryby  ) . Sądzę że wszystkie tego typu sytuacje wynikają z subiektywnych spostrzeżeń ,  wrażeń łowcy i niestety często zmanierowania .Wracając do tematu : żyłka nadaje się do sporządzania przyponów karpiowych.  Przypon do łowienia na sprężynę powinien być krótki ( maks 25 a 30 to już ekstremum ) .W zestawie samozacinającym ( a takim jest przecież popularna "The Method " - udoskonalona forma łowienia na sprężynę - stosuje się krótkie przypony 10 - 20 cm . Niewątpliwą zaletą  plecionki jest jej korzystny stosunek wytrzymałości i średnicy - stosując bowiem plecionkę - można używać dużo mniejszych średnic przy zachowaniu wytrzymałości , mocy zestawu . Trzeba pamiętać że zarówno w przypadku  stosowania plecionki jak i tradycyjnej żyłki : pewne zasady się nie zmieniają : otóż w żadnym wypadku , pod żadnym pozorem nie stosujemy żyłek lub linek  zleżałych , ciasno nawiniętych na szpulę ( woda powoduje pęcznienie i materiał z którego łącze jest wykonane rozciąga się na szpuli tracąc z czasem wytrzymałość.Warto pamiętać również że łowienie na grunt - to nie spinning a zatem po zarzuceniu należy odczekać chwilę by potem móc spokojnie "wyostrzyć " zestaw kilkoma obrotami korbki ( w "THE METHOD - nie napinamy żyłki - ponieważ w tej "ulepszonej przez karpiarzy wersji sprężyny chodzi o to by karp - roztrącając cząstki zanęty natrafił na znajdującą się nieopodal , podaną na włosie kulkę i ... zaciął się sam pod wpływem ciężaru sprężyny. W obu natomiast przypadkach tak  w "THE METHOD " jak i  ( nazwijmy to ) normalnej sprężynie - korzystnym rozwiązaniem jest umieszczenie końcowego odcinka przyponu w zanęcie tj haczyk z przynętą należy wkleić  w zanętę . Pamiętajmy że w przypadku stosowania ciężkich podkarmiaczy - obowiązkowo stosujemy przypon strzałowy ( odcinek mocniejszej żyłki niż żyłka główna  lub plecionki lub żyłki równy dwu długościom wędziska czyli jeśli wędka ma np 3 m a żyłka główna 0,30 mm / 8 kg  to stosujemy 6 m żyłki 0,32 / 10 kg itp .Nawet taki drobiazg jak krętlik może również znacząco poprawić komfort łowienia na długich dystansach bo nie od dziś wiadomo że bardzo częstą przyczyną splątań jest po prostu skręcanie się żyłki w czasie zwijania ( utrapienie łowiących na odległościówkę , zwłaszcza gdy przynęta np biały robak jest założona na haczyk w formie świderka , śmigiełka ) Przypon strzałowy pozwala odciążyć niejako zestaw , wędkarza i likwiduje pewne niedociągnięcia w sferze technik zarzutów ciężkim zestawem gruntowym a łączy się go z żyłką bądź plecionką główną węzłem baryłkowym  . Miłego wędkowania !
(2011/07/02 09:04)

nanus


Witam zrób tak a nie będzie ci się plątało: haczyk zawiązany na 10 cm przyponie dowiązany do krętlika, sprężyna na rurce antysplontaniowej ale odwrócona to znaczy zamontuj ją w ten sposób aby sprężyna była na górze a dłuższy odcinek rurki był skierowany w stronę krętlika i jeszcze jedno przed krętlikiem zamontuj stoper lub kawałek rurki jako amortyzator w celu ochrony węzła krętlika , pozdrowienia i połamania kija. (2011/07/02 10:22)

Kwiatekk


jak sprężynę założyłeś na odwrót to tak jest. Dłuży koniec rurki powinien być od strony przyponu (2011/07/02 10:56)

spines21


Po pierwsze należy zadać sobie w duchu pytanie , na które odpowiedź podpowie Ci już sam rozsądek : jak żyłka ( używana w naszym hobby od dziesiątek lat ) może się nie nadawać do sporządzania przyponów ? Istnieją rzecz jasna metody gdzie estymuje się plecionki i inne tego typu wynalazki ( w tym miejscu przypomina mi się jeden z odcinków "Z wędką nad wodę TV TRWAM , gdzie prowadzący z emfazą w kółko powtarzał że " na sandacze to tylko z plecionką - tak jakby kiedyś wędkarze łowiący na "gorzowskie stilony " nie łowili tej ryby  ) . Sądzę że wszystkie tego typu sytuacje wynikają z subiektywnych spostrzeżeń ,  wrażeń łowcy i niestety często zmanierowania .Wracając do tematu : żyłka nadaje się do sporządzania przyponów karpiowych.  Przypon do łowienia na sprężynę powinien być krótki ( maks 25 a 30 to już ekstremum ) .W zestawie samozacinającym ( a takim jest przecież popularna "The Method " - udoskonalona forma łowienia na sprężynę - stosuje się krótkie przypony 10 - 20 cm . Niewątpliwą zaletą  plecionki jest jej korzystny stosunek wytrzymałości i średnicy - stosując bowiem plecionkę - można używać dużo mniejszych średnic przy zachowaniu wytrzymałości , mocy zestawu . Trzeba pamiętać że zarówno w przypadku  stosowania plecionki jak i tradycyjnej żyłki : pewne zasady się nie zmieniają : otóż w żadnym wypadku , pod żadnym pozorem nie stosujemy żyłek lub linek  zleżałych , ciasno nawiniętych na szpulę ( woda powoduje pęcznienie i materiał z którego łącze jest wykonane rozciąga się na szpuli tracąc z czasem wytrzymałość.Warto pamiętać również że łowienie na grunt - to nie spinning a zatem po zarzuceniu należy odczekać chwilę by potem móc spokojnie "wyostrzyć " zestaw kilkoma obrotami korbki ( w "THE METHOD - nie napinamy żyłki - ponieważ w tej "ulepszonej przez karpiarzy wersji sprężyny chodzi o to by karp - roztrącając cząstki zanęty natrafił na znajdującą się nieopodal , podaną na włosie kulkę i ... zaciął się sam pod wpływem ciężaru sprężyny. W obu natomiast przypadkach tak  w "THE METHOD " jak i  ( nazwijmy to ) normalnej sprężynie - korzystnym rozwiązaniem jest umieszczenie końcowego odcinka przyponu w zanęcie tj haczyk z przynętą należy wkleić  w zanętę . Pamiętajmy że w przypadku stosowania ciężkich podkarmiaczy - obowiązkowo stosujemy przypon strzałowy ( odcinek mocniejszej żyłki niż żyłka główna  lub plecionki lub żyłki równy dwu długościom wędziska czyli jeśli wędka ma np 3 m a żyłka główna 0,30 mm / 8 kg  to stosujemy 6 m żyłki 0,32 / 10 kg itp .Nawet taki drobiazg jak krętlik może również znacząco poprawić komfort łowienia na długich dystansach bo nie od dziś wiadomo że bardzo częstą przyczyną splątań jest po prostu skręcanie się żyłki w czasie zwijania ( utrapienie łowiących na odległościówkę , zwłaszcza gdy przynęta np biały robak jest założona na haczyk w formie świderka , śmigiełka ) Przypon strzałowy pozwala odciążyć niejako zestaw , wędkarza i likwiduje pewne niedociągnięcia w sferze technik zarzutów ciężkim zestawem gruntowym a łączy się go z żyłką bądź plecionką główną węzłem baryłkowym  . Miłego wędkowania !



Nie wiem jak przypon strzałowy miałby "niejako odciążyć "wędkarza:)

Strzałówki używa się rzucając naprawdę dużymi ciężarkami i wtedy najlepiej stosować plecionkę,ja wiążę taką o wytrzymałości 45 lb.Stosuje się także fluorocarbon.Do łowienia na plecionki nie zakładam strzałówki

Sprężyny do metody mogą mieć dociążenie,ale można stosować bez ciężarka i nie ma mowy o samozacięciu,do tego musi być odpowiedni ciężarek.Czasami nie blokuje sprężyny i wtedy mam przelot.

Do metody nie stosuje dłuższych przyponów niż 15cm.Jak przypon nie jest dłuższy od rurki antysplątaniowej to raczej się nie popląta.

Ja stosując sprężyne zakladam rurkę,potem sprężyne i łącze ją z rurką,a na końcu gumowy koralik i przypon na krętliku.Jak mam sprężyne z rurką tozawsze daje rurkę do góry,bo hak z przynętą ma być blisko zanęty.

Używam sprężyn do metody,bo w tych z drutu zdarzało się,że hak się zaplątał.Do tych "drucianych " przypon musi być pare cm dłuższy ,żeby hak sięgał za sprężyną.

 

(2011/07/02 11:07)

użytkownik84118


Po pierwsze należy zadać sobie w duchu pytanie , na które odpowiedź podpowie Ci już sam rozsądek : jak żyłka ( używana w naszym hobby od dziesiątek lat ) może się nie nadawać do sporządzania przyponów ? Istnieją rzecz jasna metody gdzie estymuje się plecionki i inne tego typu wynalazki ( w tym miejscu przypomina mi się jeden z odcinków "Z wędką nad wodę TV TRWAM , gdzie prowadzący z emfazą w kółko powtarzał że " na sandacze to tylko z plecionką - tak jakby kiedyś wędkarze łowiący na "gorzowskie stilony " nie łowili tej ryby  ) . Sądzę że wszystkie tego typu sytuacje wynikają z subiektywnych spostrzeżeń ,  wrażeń łowcy i niestety często zmanierowania .Wracając do tematu : żyłka nadaje się do sporządzania przyponów karpiowych.  Przypon do łowienia na sprężynę powinien być krótki ( maks 25 a 30 to już ekstremum ) .W zestawie samozacinającym ( a takim jest przecież popularna "The Method " - udoskonalona forma łowienia na sprężynę - stosuje się krótkie przypony 10 - 20 cm . Niewątpliwą zaletą  plecionki jest jej korzystny stosunek wytrzymałości i średnicy - stosując bowiem plecionkę - można używać dużo mniejszych średnic przy zachowaniu wytrzymałości , mocy zestawu . Trzeba pamiętać że zarówno w przypadku  stosowania plecionki jak i tradycyjnej żyłki : pewne zasady się nie zmieniają : otóż w żadnym wypadku , pod żadnym pozorem nie stosujemy żyłek lub linek  zleżałych , ciasno nawiniętych na szpulę ( woda powoduje pęcznienie i materiał z którego łącze jest wykonane rozciąga się na szpuli tracąc z czasem wytrzymałość.Warto pamiętać również że łowienie na grunt - to nie spinning a zatem po zarzuceniu należy odczekać chwilę by potem móc spokojnie "wyostrzyć " zestaw kilkoma obrotami korbki ( w "THE METHOD - nie napinamy żyłki - ponieważ w tej "ulepszonej przez karpiarzy wersji sprężyny chodzi o to by karp - roztrącając cząstki zanęty natrafił na znajdującą się nieopodal , podaną na włosie kulkę i ... zaciął się sam pod wpływem ciężaru sprężyny. W obu natomiast przypadkach tak  w "THE METHOD " jak i  ( nazwijmy to ) normalnej sprężynie - korzystnym rozwiązaniem jest umieszczenie końcowego odcinka przyponu w zanęcie tj haczyk z przynętą należy wkleić  w zanętę . Pamiętajmy że w przypadku stosowania ciężkich podkarmiaczy - obowiązkowo stosujemy przypon strzałowy ( odcinek mocniejszej żyłki niż żyłka główna  lub plecionki lub żyłki równy dwu długościom wędziska czyli jeśli wędka ma np 3 m a żyłka główna 0,30 mm / 8 kg  to stosujemy 6 m żyłki 0,32 / 10 kg itp .Nawet taki drobiazg jak krętlik może również znacząco poprawić komfort łowienia na długich dystansach bo nie od dziś wiadomo że bardzo częstą przyczyną splątań jest po prostu skręcanie się żyłki w czasie zwijania ( utrapienie łowiących na odległościówkę , zwłaszcza gdy przynęta np biały robak jest założona na haczyk w formie świderka , śmigiełka ) Przypon strzałowy pozwala odciążyć niejako zestaw , wędkarza i likwiduje pewne niedociągnięcia w sferze technik zarzutów ciężkim zestawem gruntowym a łączy się go z żyłką bądź plecionką główną węzłem baryłkowym  . Miłego wędkowania !



Nie wiem jak przypon strzałowy miałby "niejako odciążyć "wędkarza:)

Strzałówki używa się rzucając naprawdę dużymi ciężarkami i wtedy najlepiej stosować plecionkę,ja wiążę taką o wytrzymałości 45 lb.Stosuje się także fluorocarbon.Do łowienia na plecionki nie zakładam strzałówki

Sprężyny do metody mogą mieć dociążenie,ale można stosować bez ciężarka i nie ma mowy o samozacięciu,do tego musi być odpowiedni ciężarek.Czasami nie blokuje sprężyny i wtedy mam przelot.

Do metody nie stosuje dłuższych przyponów niż 15cm.Jak przypon nie jest dłuższy od rurki antysplątaniowej to raczej się nie popląta.

Ja stosując sprężyne zakladam rurkę,potem sprężyne i łącze ją z rurką,a na końcu gumowy koralik i przypon na krętliku.Jak mam sprężyne z rurką tozawsze daje rurkę do góry,bo hak z przynętą ma być blisko zanęty.

Używam sprężyn do metody,bo w tych z drutu zdarzało się,że hak się zaplątał.Do tych "drucianych " przypon musi być pare cm dłuższy ,żeby hak sięgał za sprężyną.                                                                                                                     Uważam że   informacje podane przez Pana ( tak jak zresztą i moje powyższe są nieścisłe )  mimo iż widać że para się wędkarstwem karpiowym . Nie chciałbym tutaj nikogo urazić czy wchodzić w polemikę dlatego zaraz tłumaczę w czym rzecz. Po pierwsze przypon strzałowy to po prostu mocniejszy odcinek żyłki i niekoniecznie musi to być fluorocarbon i inne tego typu materiały o których  to funkcjach i zaletach  ( co warto podkreślić ) początkującym mówić raczej  nie ma sensu - mówiąc wprost " strzałówkę " można zrobić z mocniejszej żyłki lub plecionki . Po drugie : całe to osławione "The Method " czyli "metoda "( trzeba przyznać  że trochę drażnią dziwne makaronizmy )  mimo iż nazywana jest "łowieniem na sprężynę zasadniczo różni się od popularnej gruntówki z koszykiem lub sprężyną . Gdyby zastosować stenograficzny , skrótowy opis  zwykłej gruntówki to wygląda ona mniej więcej tak : zanęcanie ( procą , łyżką  i podkarmiaczem czyli sprężyną , przynęta na hak , zarzucanie , łagodne podciągnięcie zestawu celem wzruszenia zanęty znajdującej się na sprężynie i wytworzenia ścieżki , smugi wabiącej ( MOŻNA JESZCZE  PO ZARZUCENIU ZAWIĄZAĆ NA ŻYŁCE TUŻ ZA SZCZYTÓWKĄ DOBRZE WIDOCZNY STOPER BY ZESTAW ZAWSZE ULOKOWAĆ MNIE WIĘCEJ W TYM SAMYM MIEJSCU I POLICZYĆ OBROTY KORBKI , DBAĆ O RÓWNY NACIĄG PROCY PRZY NĘCENIU TYM NARZĘDZIEM itp  ."Natomiast  The  Method "  wygląda nieco inaczej : zestaw składa się tak jak Pan zauważył ze sprężyny która ma zawsze spore dociążenie , czasami nawet rzędu 30 - 50 g ;do tego dochodzi jeszcze zanęta , która koniecznie musi trzymać się sprężyny czy koszyka - gdyż jej funkcją nie jest tworzenie chmury - a wabienie ryby w postaci zwięzłej , treściwej. Zanęta ( która wespół ze sprężyną ma zawsze dużą wagę )  w prawdziwej "metodzie " ma zadanie zwabić karpia tak aby ten rozbijając kulę gwałtownym ruchem pyska - natrafił na krótki przypon z dowiązanym doń włosem  i kulką proteinową. Gdy ryba zassie kulkę na włosie i poczuje tę niejadalną dla niej część czyli hak - jest już za późno na wyplucie gdyż duży  ciężar i bezwładność podkarmiacza wraz resztkami niezjedzonej zanęty - powoduje samozacięcie. Z uwagi na specyfikę "metody" zwanej z angielska "The Method " - nigdy nie rozbijamy zanęty ściągając go tak jak zwykłą sprężynę czy koszyk lecz zawsze  ( z powodu ciężaru zestawu )  - stosujemy wspomniany już przypon strzałowy co minimalizuje ryzyko zerwania lub awarii wędki a także sprawia że zestaw ( nawet ten zwykły , tradycyjny lecz ciężki i przeznaczony do dalszych rzutów) zarzuca się jakby łatwiej , spokojniej  - to miałem na myśli pisząc o  "odciążeniu wędkarza " - nie każdy przecież karpiarz używa kijów do "spodingu " itp choć owa The Method " wydaje się być tym sposobem gdzie używa się wędzisk o kzrywej ugięcia nawet 4,5 lbs i to nie tylko do samego nęcenia..... W "metodzie hak wlepia się w zanętę - to samo można zrobić w przypadku zwykłej sprężyny a nawet koszyka - wszak jeśli mamy pewność że zanęta w koszyku smuży to przecież po ściągnięciu ( napięciu zestawu ) przypon łagodnie rozprostuje się na dnie - już bez splątania . Można rzecz jasna bawić się w teoryjki odnośnie splątania jakoby przyczyną awarii zestawu było powietrze zbierające się wewnątrz rurki o wskutek tego pdnoszące część zestawu od dna - co powoduje splątania . Tylko po co - gdy będąc nad wodą i tak te wszystkie informacje odrzucamy wniwecz ?

 



(2011/07/02 13:43)

użytkownik84118


Jestem pewien że obydwaj nigdy nie łowimy na typową , prawdziwą "The Method " aczkolwiek z różnych przyczyn - ja nie stosuję dlatego że wkurza mnie właśnie to dziwactwo zestawu i techniki połowu ( ciężka sprężyna , oblepiona wielką masą zanęty - i to wszystko czasem nawet ponad 100 - 150 g leży na dnie czekając na rybę ) . Pan natomiast nie łowi - bo jest ( na tyle ile go znam z tego forum  ) zwolennikiem bardziej tradycyjnych rozwiązań . Karpie na grunt łowiłem na sprężyny czy koszyki o masie 20 g - czasem cięższe czasem lżejsze , innym razem z ciężarkiem do "dropshota " czy napełnioną do pełna kulą wodną  czy "paternoster z przynętą unoszącą się nad dywanem roślin ( dobry sposób na muliste dno)  do "metody " się natomiast jakoś  nie przekonałem ... (2011/07/02 13:59)

użytkownik84118


Gumowy stoper tuż nad krętlikiem łączącym przypon  z główną - też jest ważny  bo dzięki niemu sprężyna nie "zbija się " tak gwałtownie w czasie zarzucania . Niektórzy dają zamiast stopera - śrucinę i jest to błąd. Jeśli chodzi oz zestaw samozacinający wspomina przedmówca to właśnie "metoda do takich należy - karp zacina się pod wpływem ciężaru zestawu . Innym znanym "samozacinaczem jest zestaw z ciężarkiem a specjalnym klipsie itp bzdety  czy bardziej tradycyjnie - z  górną blokadą - używa się go na dużych dystansach gdzie nie ma możliwości dokładnego  napięcia  żyłki -  co w przypadku niektórych zestawów ( komunikacja ) ma pierwszorzędne znaczenie . (2011/07/02 14:09)

pilatto


o matko... eee powiem tak: dziękuję za odpowiedzi ale najbardzej mnie cieszy że są napisane poprawną polszczyzną, reszta to już dla mnie zbyt zaawansowane...poszedłem poprostu do sklepu i kupiłem gotowe haczyki z włosem zrobione na plecionce, jutro wypróbuje :) pozdrawiam (2011/07/06 22:58)

warun


Witam.

Jedna myśl mi przychodzi do głowy: koledzy się namęczyli, powymieniali łagodniej lub mniej łagodnie swoje poglądy itp. a ty poszedłeś na łatwiznę i nadal nie wiesz, jaki błąd popełniłeś. Nie chce być złośliwy, ale tą drogą dojdziesz tylko w jedno miejsce... do rybnego.

A wystarczyło odwrócić rurkę ze sprężyną, wydłużyć przypon o kilka centymetrów, zastosować gumowy stoperek, który odciągnął by haczyk do sprężyny lub zastosować na pętelce przyponu malutką śrucinę, która spowodowała by to, że zestaw ustawił by się w locie mniej więcej w zniekształconą literę U.

No nic, mam nadzieję ,ze jednak następnym razem uda Ci się rozwiązać z kolegów pomocą lub samemu kolejne przeszkody na drodze do złowienia rybek :)

Pozdrawiam
Warun (2011/07/07 15:36)

pilatto


o widzisz i to jest odpowiedz w zasadzie wyczerpująca, natomiast dyskusja o "the metod" lub motedzie o nazwie metoda (dziwna nazwa metody) chyba nie były odpowiedziami na moje pytanie :) ale wszystkim dziękuję za odpowiedzi, pomogły :) (2011/07/08 21:43)