polskie ryby słodkowodne - Czy jesteśmy za wypuszz

/ 225 odpowiedzi
withanight88


o jacie parasol :) to całe forum to niczym banda moherowych beretow a PasiastyIrokez to ojciec dyrektor....... kolega ma naprawde niepoukładane:) Ja w tym sezonie zabralem ze 3 leszcze , 4 liny (jednego do rzeczki w poblizu wypuscilem) i chyba ze 4 szcupaki wszystko z wymiarem. przyjalem zasade, ze z kazdego wyjazdu zabieram rybe, ktora oczywiscie bedzie miała wymiar ( jak oczywiscie uda sie ją złowic hhehe:) nie zabieram kleni , boleni , płoci , karasi i jeszcze paru innych. Jak brachol lubi to niech sobie je :) (2009/10/07 21:50)

użytkownik7474


chyba się zaloguje na spławiku. będzie śmiesznie:D (2009/10/07 22:16)

pisaq


Raczej tragicznie, ja już sobie podarowałem. Sam, bezbronny nic nie wskóram.
PZPR, PZW, splawik.com ;x (2009/10/07 22:54)

użytkownik6499


Jak forum jest publiczne to cytujesz odpowiedzi a Autor może Cię CMOK! (2009/10/08 08:49)

pisaq


A ja po prostu nie chcę być nieuprzejmy choć mogli odnieść takie - jakże mylne :) - wrażenie. No a już na bank nie chcę, żeby mnie cmokał gdziekolwiek! :p (2009/10/08 12:48)

użytkownik16122


Witam . Jestem łowcą , czyli mam rozumieć mordercą i mięsiarzem . Wędkuje ponad 30 lat i myślę , że coś tu nie gra. Może na łące mam łapać ,wtedy nie narobię tyle szkód , może to wszystko o kant i zostać kłusolem a może rybakiem hm jeszcze lepiej .Gdzie tkwi problem . Atom ,efekt cieplarniany ,globalizacja,gdzie. Jesteśmy za mali to już nabrało pędu i cholera wie gdzie się zatrzyma .Zostanie nam tylko klawiatura i obwinianie siebie na wzajem . Pozdrawiam wszystkich fanatyków bata. (2009/10/08 22:13)

chris061


Jestem jak najbardziej za wypuszczaniem ryb ale i tez nie można zabronić Brania złowionych ryb tym ze Panowie(Panie) z umiarem .
Myślę ze ryb jest trochę w wodach Polskich Nie ma co strasznie narzekać na brak ryb bo są jednak wyniki . (2009/10/09 12:05)

kalmar


pisaq :) ja tobie tego nie powiem. w tym roku złowiłem tylko 9 linów, z czego dwa wypuściłem 23 i 26 cm :) - reszta skonsumowana :) ale miejscowy człowieczek przy mnie wyciągał po 9 jednego dnia, a jak opowiadał rekord to 14 :) - wszystkie zabiera - no tego to on raczej nie przeje, choć możliwe, że mrozi na zimę, to jednak inni mówili, że sprzedaje znajomym i pod rynkiem :) toż to prawie jak rybak :) hehe (2009/10/09 13:07)

kalmar


ja zabrałbym jeszcze tego sandacza do konsumpcji. niestety dotychczasowe połowy tej ryby to poniżej wymiaru, więc powrót do wody :) ale jak będzie miarowy to go żona usmaży :) (2009/10/09 13:09)

kalmar


oj są chris061 u nas na odrze populacja rozpióra tak wzrosła, że z łowi się je bez przerwy. jeszcze wiele lat temu to częściej trafiał się krąp, teraz rzucasz na leszcza i bywa na jednego leszcza i po 10 rozpiórów - trzeba mocno kombinować z zanętą, żeby unikać ich na haku. :) proponuję przyszły sezon nie żałować rozpiórów na Odrze ;) pozdro (2009/10/09 13:15)

użytkownik1805


Też w pierwszej chwili chciałem. Ale jak go przylożyłem do szczupaka to wydał mi się dość mikry. Do następnego roku podrośnie. Może! To był jedyny sandacz jakiego złowiłem w tym roku! Ale może jeszcze złowię.! (2009/10/09 13:16)

łysy wąż


W wielu kwestiach zgadzam się z Kazikiem, ale nie we wszystkich. Wydaje mi się, że podejście typu " ...robię opłaty na zarybianie ... i coś mi się należy z tego do zabrania " nie jest słuszne. Dlaczego należy? Jeżeli płacisz ubezpieczenie OC, to uważasz że należy Ci się jedna stłuczka w roku? Pewnie, że ryby możesz zabrać, ale żeby od razu " należy mi się " ?
Wydaje mi się też, że niesłusznie łączysz pojęcie No Kill z łowieniem ryb w okresach ochronnych. Jeżeli ktoś stara się złapać szczupaka w marcu - robi źle i to czy go wypuści czy zabierze to już inna sprawa. Po prostu nie powinien w tym okresie nastawiać się na ten gatunek. Niestety regulamin połowu ryb nie " przewiduje " takiej sytuacji. Jeżeli ktoś to wykorzystuje, to w moim przekonaniu postępuje źle.
" ...wymysł No kil czy jakiś tam inny i masowe zabieranie ryb jest tym samym i taki sam robi skutek... " - bzdura. Napisałeś że wypuszczanie i masowe zabieranie ryb jest tym samym..... Ja zauważam znaczące różnice.

Zgadzam się w kwestii, że przepisy powinny być jednakowe dla wszystkich i że wina leży w działalności ( a może raczej w bezczynności ) PZW. To co że czasem zarybią? Najpierw PZW powinno zająć się ochroną wód, bo to jest pierwszy krok to tego, by było lepiej. A gdy już nie będzie kłusownictwa i rybaków - zarybiać.
Ale działacze związku nie chcą ograniczać rybactwa - powód jest prosty. Rybak stawia sieci na wodach zarybionych ze składek wędkarzy i PŁACI ZA TO parę złotych, które znów płyną do PZW. Czyli płacą wędkarze, płacą rybacy, a kasa z dwóch źródeł płynie do PZW.

pozdr. (2009/10/09 14:03)

użytkownik6499


Tak takie analogie do niczego nie prowadzą .... bo jak kupisz małżonce kwiaty .... to dziekując natychmiast Ci wytłumaczy ,że nie koniecznie coś ci się należy ... życie nie ? :) (2009/10/09 16:39)

łysy wąż


oj tak, trafne porównanie :-))) hehehe

" życie " ...... ;-) (2009/10/09 17:00)

Gaga


Do wędkarzy, którzy maja problem "wziąć czy wypuścić", a który to nie daje im spać po nocach. Może da się przekonać ZG PZW, żeby wprowadził całkowity zakaz zabierania(zabijania) złowionych ryb. W wodach byłoby więcej (może) rybek, a na Forum nie męczono by po raz kolejny tematu wziąć?...czy wypuścić?...Pozdro (2009/10/09 18:51)

użytkownik6499


Aaajjjjajajjj.... bez urazy Gaga
Nie czytasz nie czytasz ..... tego tu gdzie tytuł komentujesz .... (2009/10/09 19:19)

spokojny


A ja cieszę sie bardzo że nasz portal jeszcze nie uległ fobii "no kilizmu" i jest tu wielu rozsądnych ludzi z którymi można podyskutować na argumenty. Rozsądek i jeszcze raz rozsądek i więcej nie potrzeba. Marcinie słusznie prawisz grunt to zdrowe podejście do tematu.
Pozdrawiam (2009/10/09 21:37)

użytkownik6499


Spoko walczę , walczę bądź spokojny kol. spokojny (2009/10/09 23:08)

kazik


Kolego ,,łysy wąż” Dlaczego nie mam wymagać czegoś za co rok po roku płacę więcej i więcej . Płacę więcej to wymagam więcej .
Każdy przecież wie że jeżeli kupi coś za psie pieniądze to nie może się spodziewać towaru super jakości , a jak kupi troszkę droższe to i wymaganie są większe.
Dlaczego mam się dawać oskubywać dostając za większe opłaty jeszcze mniej i utrzymywać innych. Płacę mniej to wiem że mniej mi się należy , płacę więcej to i mam większe wymagania , a nie dostaję mniej bo tak komuś się podoba. Cała ta gospodarka rybacka i zmiany robione w PZW to jawne nabijanie nas na kasę . (2009/10/10 00:23)

łysy wąż


O - i teraz dobrze " gadasz " ;-). Ja poprzednią wypowiedź zrozumiałem w ten sposób - zapłaciłem to karta ma mi się zwrócić.
Oczywistym jest, że PZW rżnie nas na kasę. Tak się wczoraj zastanawiałem, co oznacza stwierdzenie że PZW przeznacza nasze składki na " ochronę wód ". PSR, Straż Miejska i Policja są służbami, które mogą sprawdzać karty wędkarskie - ale są utrzymywane ze skarbu państwa, a nie z funduszy PZW. SSR jest powoływana w strykturach PZW, ale " nic nie kosztuje " - albo prawie nic. To my sami - wędkarze poświęcamy swój prywatny czas, jeździmy prywatnymi samochodami tankując za nasze pieniądze.... Często sami też się wyposażamy w jednolite ubrania. Więc na co idą pieniądze z naszych składek. Ochrona wód - brzmi ładnie, ale dokładniej...?

pozdr. (2009/10/10 08:51)

kazik


Ja wcześniej płaciłem np. 80 zł i mogłem przebywać ile razy chciałem nad wodą a dzisiaj płacę 150 zł i mam ograniczony limit wejść na wodę i jeszcze do zabrania mam ilość ryb zmniejszoną i muszę być nokilatym bo co lepsze odcinki to zakaz zabierania ryb. Więc wolę żeby były odcinki rzek gdzie jest całkowity zakaz połowu dla wszystkich i opłaty mniejsze bo dostęp mniejszy do rzeki. Na pewno będzie lepszy skutek dla ryb , środowiska i nikt nie będzie mnie oskubywał. Co do wypuszczania ryb to ja wolę mniej ich łowić i wypuszczać bo ryba pokaleczona całą energię poświęca na wyleczenie i nie chętnie podchodzi do tarła i skutek jest taki że w rzekach pływają tylko ryby z naszych zarybień i jest brak narybku co jest zauważalne przez wędkarzy zwłaszcza na wodach górskich. (2009/10/10 09:25)

użytkownik24055


no właśnie ja osobiście jestem za zabieranie duzego szczupa czy też jakiejkolwiek ryby drapeżnej motywacja potrafi niezłe spusztoszenie zrobić (2009/10/11 20:21)

Matys24


wszystko wypuszczać co ma jakieś szanse przeżycia. Sztywnej rybvy nie ma sensu;-) a jeśli dużo wypuścimy więcej kiedyś złapiemy (2009/10/12 10:27)

użytkownik25829


od czasu do czasu można sobie rybkę zabrać. ja nie zabieram szczupaka nigdy wiecej niż 1.5 kg. takie do półtora kilo to jeszcze smaczne są a te większe to "rasiaki". oczywiście wsyztskie co biore to mają wymiar (2009/10/12 14:47)

chris061


wszystko wypuszczać co ma jakieś szanse przeżycia. Sztywnej rybvy nie ma sensu;-) a jeśli dużo wypuścimy więcej kiedyś złapiemy

Jestem za (2009/10/13 08:16)