Polowanie na lina-moje udane wędkowanie.

/ 2 odpowiedzi
Kiedy zastanawialiśmy się z żoną dokąd wyjechać na wypoczynek podczas długiej przerwy od pracy w czerwcu, żona zaproponowała gospodarstwo agroturystyczne "Agro u Zosi" (www.agro-uzosi.pl) niedaleko Sierakowa. Przejrzałem zdjęcia na stronce i nie ukrywam byłem bardzo zniechęcony, małe stawy, pewnie przerybione, co chwila branie i na pewno zero rybki zna którą trzeba polować. Jednak się skusiłem. W opisie na stronie jaką rybę można złapać zainteresowałem się linem. Spakowaliśmy walizy do auta, zabrałem sprzęt i jazda. Dojechaliśmy na miejsce około godziny siedemnastej, więc zaraz wystartowałem nad staw. Byłem po dwutygodniowej przerwie w połowach więc chciałem złapać cokolwiek. Rozłożyłem wędzisko i na lekki zestaw spławikowy zaczołem się bawić z robaczkami.Po pierwszej godzinie bez brania stwierdziłem że trzeba zmienić przynętę. Skoro to staw to na pewno są karpie, założyłem kukurydzę. po chwili pierwszy karp był już mój i tak do wieczora jeszcze dwa, ale nie tą rybę chciałem złapać. Następnego dnia rano zaczeło sie polowanie. Zanęta karaś-lin lekki spławik, mały haczyk i robaczek czerwony to wszystko czego potrzebowałem żeby złapać lina. Nie znałem rozmiarów jakie mogą być w stawie ale czekałem twardo. Na drugiej wędce bawiłem się w połowy karpi na kukurydzę. Pierwszy lin był nie takich rozmiarów jakie oczekiwałem, ale dawało mi to nadzieje ze jednak są. Po paru karasiach trach i jest, niestety to też nie było jeszcze to. I tak minoł dzień, ryby dostały całusa i powędrowały do wody. Następnego dnia pogoda była nieciekawa, było chłodno, wahania ciśnienia, raz deszcz raz słońce. Zabrałem sprzęt i poszedłem nad staw. Po godzinie czekania miałem dość, zaczeło lać, wtedy trach i po dość ciekawym starciu ładny lin znalazł się na brzegu. Podsumowując miejsce jest super w okolicy sporo jezior i stawów, po prostu raj dla wędkarzy. A u Pani Zosi jedzenie jak u mamy, cisza i bardzo miła atmosfera. Jeżeli lubicie spokój i chcecie złapać fajną rybkę polecam to miejsce. Na pewno jeszcze tam wrócę tylko teraz zapoluję na suma, Pani Zosia mówi że są (sprawdzimy). Wracając do stawu jest czysty, nie przerybiony trzeba się troszkę namęczyć żeby coś złapać, ale na tym polega wędkowanie. Do zobaczenia na łowiskach.

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

Ten wątek został zablokowany - nie możesz odpowiadać na posty