Zaloguj się do konta

Pogoria 4 - Kuźnica Warężyńska

utworzono: 2011/01/02 16:13
perwer

Tzn ,wydaje mi sie że ta głębia nie jest cały czas. Szło to zauważyć przy dalekim rzucie jak zestaw opada .Jednak dwa zestawy straciłem i chyba jak sie nie myle przy rzucie bliżej .

Najlepsze jest to ze jak pierwszy raz przyjechałem ,to wciepłem wiadro kuku i zadowolony siedze . Po połedniu ,wieczorem i z ranca. Później jak zaczeliśmy sie kapać i nurkować ,to patrze że se moge do studni ciepać ...ale patyki .
No ale rozbijałem sie turystycznie z rodziną ,a nie na wypadzie wędkarskim ..Tak że miejsce aktrakcyjne  to ,piasek i fajna plaża ..tak że co tu gadać o łowieniu.

A Ty na jakiej głebokości łowisz te lechole ...bo wiem że po nie jeżdzisz ):


[2013-12-06 13:31]

AVIATOR 2000

Człowieku jak tak dalej będziesz ciepał te wiadra kuku do wody to ta woda za parę lat zacznie gnić i będziesz siedział nie zadowolony ale smutny oby takich jak ty wciepywaczy wiader jak najmniej,bez obrazy dlatego bo jest to piękne i łowne łowisko. [2013-12-06 17:15]

daro22

Człowieku jak tak dalej będziesz ciepał te wiadra kuku do wody to ta woda za parę lat zacznie gnić i będziesz siedział nie zadowolony ale smutny oby takich jak ty wciepywaczy wiader jak najmniej,bez obrazy dlatego bo jest to piękne i łowne łowisko.


Wlasciwie o moglbym się odnieść do treści Twojego posta w sposób który nie za bardzo się Tobie spodoba,po prostu mam inne zdanie na temat np.necenia..Z jednym jednak się zgadzam,woda piekna i niech taka pozostanie na wieki:) [2013-12-06 23:11]

perwer

No niestety ,na same pierdzenie w stołek dzisiaj ryby nie biorą i na same wiejskie gnojaki też.
 Napisze rzecz oczywiście oczywistą ,ale czy rzeczywiście  oczywiście trafi ,śmiem wątpić.
 Wiadro kuku -to słowo w przenośni ,to raz . W okresie letnim ,gdy ryba mocno żeruje ,a łowi sie na zbiornikach z dużą populacją białorybu -leszcz ,karp ,płocie i srocie - to nawet po dobrym zanęceniu ,te wiadro w przenośni wciepnięte znika jak kamfora po krótkim czasie . Po drugie na dużym zbiorniku ,chcąc coś złowić ,trzeba rybe zwabić - rzecz dla wędkarza normalnego logiczna ,dla zadymiarzy komputerowych, pierdzących w stołek -świetne pole do aktywności . [2013-12-07 08:15]

szczepcio

No niestety ,na same pierdzenie w stołek dzisiaj ryby nie biorą i na same wiejskie gnojaki też.
 Napisze rzecz oczywiście oczywistą ,ale czy rzeczywiście  oczywiście trafi ,śmiem wątpić.
 Wiadro kuku -to słowo w przenośni ,to raz . W okresie letnim ,gdy ryba mocno żeruje ,a łowi sie na zbiornikach z dużą populacją białorybu -leszcz ,karp ,płocie i srocie - to nawet po dobrym zanęceniu ,te wiadro w przenośni wciepnięte znika jak kamfora po krótkim czasie . Po drugie na dużym zbiorniku ,chcąc coś złowić ,trzeba rybe zwabić - rzecz dla wędkarza normalnego logiczna ,dla zadymiarzy komputerowych, pierdzących w stołek -świetne pole do aktywności .

W rzeczy samej na tym dużym zbiorniku jeśli nie zanęcisz to możesz połapać sporadycznie pływające płotki,jazie i leszczyki.Ja osobiście w czerwcu czy lipcu jeżdżę nęcić 2 lub 3 razy w tygodniu.I jeśli podpłyniesz nad wodę gdzie nęcisz tak po paru dniach to nie zostaje tam zbyt wiele futra.Ryba w tym czasie jest na braniu i wszystko zwija jak schabowe.
Ja nie siedzę tam z 5 nocek pod rząd,ale trzeba by widzieć karpiarzy jak tam nęcą.To chyba rzeczywiście wrzucają tam pełne wiadra kuku czy kulek.Ale mają za to piękne efekty.
Na taki duży zbiornik jeśli dobrze nie zanęcisz to nic wielkiego nie złapiesz.
Jeśli duży leszcz jest na braniu wystarczy w lato wyskoczyć na 4 rano i do godz 8 czy 9 jest już parę sztuk po 50-60cm.A czasem wpadnie piękny jaź,lin czy płoć lub fajny kaper.
W zimie leszczyka szukam na 7m w takich nieckach gdzie jest spokój.
[2013-12-07 09:39]

berthold

No niestety ,na same pierdzenie w stołek dzisiaj ryby nie biorą i na same wiejskie gnojaki też.
 Napisze rzecz oczywiście oczywistą ,ale czy rzeczywiście  oczywiście trafi ,śmiem wątpić.
 Wiadro kuku -to słowo w przenośni ,to raz . W okresie letnim ,gdy ryba mocno żeruje ,a łowi sie na zbiornikach z dużą populacją białorybu -leszcz ,karp ,płocie i srocie - to nawet po dobrym zanęceniu ,te wiadro w przenośni wciepnięte znika jak kamfora po krótkim czasie . Po drugie na dużym zbiorniku ,chcąc coś złowić ,trzeba rybe zwabić - rzecz dla wędkarza normalnego logiczna ,dla zadymiarzy komputerowych, pierdzących w stołek -świetne pole do aktywności .

W rzeczy samej na tym dużym zbiorniku jeśli nie zanęcisz to możesz połapać sporadycznie pływające płotki,jazie i leszczyki.Ja osobiście w czerwcu czy lipcu jeżdżę nęcić 2 lub 3 razy w tygodniu.I jeśli podpłyniesz nad wodę gdzie nęcisz tak po paru dniach to nie zostaje tam zbyt wiele futra.Ryba w tym czasie jest na braniu i wszystko zwija jak schabowe.
Ja nie siedzę tam z 5 nocek pod rząd,ale trzeba by widzieć karpiarzy jak tam nęcą.To chyba rzeczywiście wrzucają tam pełne wiadra kuku czy kulek.Ale mają za to piękne efekty.
Na taki duży zbiornik jeśli dobrze nie zanęcisz to nic wielkiego nie złapiesz.
Jeśli duży leszcz jest na braniu wystarczy w lato wyskoczyć na 4 rano i do godz 8 czy 9 jest już parę sztuk po 50-60cm.A czasem wpadnie piękny jaź,lin czy płoć lub fajny kaper.
W zimie leszczyka szukam na 7m w takich nieckach gdzie jest spokój.



jak już tak fajnie piszesz o tych leszczach to dej trocha wiyncy info -kaj z jaki strony oriyntacyjnie no od południa czy północy wschodu bo jo tam pora razy chytoł a raczyj prubowoł i zonk ,no i te kolesie na tych skuterach istna bajka kożdy z nich za punkt honoru mo przejechanie sie kole twoich wyndek i niy mo na myśli ci robić na złość ino pochwolić sie jaki mo sprzynt ,,,jak na rzeczycach przestali jeżdzić ludzie na plaża to i skuterowcy tyż bo niy mieli widowni .ale fakt faktym woda super ale jak sie do ni dobrać to drugo sprawa
[2013-12-08 18:32]

szczepcio

No niestety ,na same pierdzenie w stołek dzisiaj ryby nie biorą i na same wiejskie gnojaki też.
 Napisze rzecz oczywiście oczywistą ,ale czy rzeczywiście  oczywiście trafi ,śmiem wątpić.
 Wiadro kuku -to słowo w przenośni ,to raz . W okresie letnim ,gdy ryba mocno żeruje ,a łowi sie na zbiornikach z dużą populacją białorybu -leszcz ,karp ,płocie i srocie - to nawet po dobrym zanęceniu ,te wiadro w przenośni wciepnięte znika jak kamfora po krótkim czasie . Po drugie na dużym zbiorniku ,chcąc coś złowić ,trzeba rybe zwabić - rzecz dla wędkarza normalnego logiczna ,dla zadymiarzy komputerowych, pierdzących w stołek -świetne pole do aktywności .

W rzeczy samej na tym dużym zbiorniku jeśli nie zanęcisz to możesz połapać sporadycznie pływające płotki,jazie i leszczyki.Ja osobiście w czerwcu czy lipcu jeżdżę nęcić 2 lub 3 razy w tygodniu.I jeśli podpłyniesz nad wodę gdzie nęcisz tak po paru dniach to nie zostaje tam zbyt wiele futra.Ryba w tym czasie jest na braniu i wszystko zwija jak schabowe.
Ja nie siedzę tam z 5 nocek pod rząd,ale trzeba by widzieć karpiarzy jak tam nęcą.To chyba rzeczywiście wrzucają tam pełne wiadra kuku czy kulek.Ale mają za to piękne efekty.
Na taki duży zbiornik jeśli dobrze nie zanęcisz to nic wielkiego nie złapiesz.
Jeśli duży leszcz jest na braniu wystarczy w lato wyskoczyć na 4 rano i do godz 8 czy 9 jest już parę sztuk po 50-60cm.A czasem wpadnie piękny jaź,lin czy płoć lub fajny kaper.
W zimie leszczyka szukam na 7m w takich nieckach gdzie jest spokój.



jak już tak fajnie piszesz o tych leszczach to dej trocha wiyncy info -kaj z jaki strony oriyntacyjnie no od południa czy północy wschodu bo jo tam pora razy chytoł a raczyj prubowoł i zonk ,no i te kolesie na tych skuterach istna bajka kożdy z nich za punkt honoru mo przejechanie sie kole twoich wyndek i niy mo na myśli ci robić na złość ino pochwolić sie jaki mo sprzynt ,,,jak na rzeczycach przestali jeżdzić ludzie na plaża to i skuterowcy tyż bo niy mieli widowni .ale fakt faktym woda super ale jak sie do ni dobrać to drugo sprawa

Pewnie jeździsz na ryby od strony Wojkowic Kościelnych.Tam te hełmofony mają najlepszy dojazd  samochodem pod samą wodę.Ja jeżdżę od strony Marianek bo tutaj mam najbliżej i dobry dojazd na piździku.
[2013-12-09 16:21]

berthold

No niestety ,na same pierdzenie w stołek dzisiaj ryby nie biorą i na same wiejskie gnojaki też.
 Napisze rzecz oczywiście oczywistą ,ale czy rzeczywiście  oczywiście trafi ,śmiem wątpić.
 Wiadro kuku -to słowo w przenośni ,to raz . W okresie letnim ,gdy ryba mocno żeruje ,a łowi sie na zbiornikach z dużą populacją białorybu -leszcz ,karp ,płocie i srocie - to nawet po dobrym zanęceniu ,te wiadro w przenośni wciepnięte znika jak kamfora po krótkim czasie . Po drugie na dużym zbiorniku ,chcąc coś złowić ,trzeba rybe zwabić - rzecz dla wędkarza normalnego logiczna ,dla zadymiarzy komputerowych, pierdzących w stołek -świetne pole do aktywności .

W rzeczy samej na tym dużym zbiorniku jeśli nie zanęcisz to możesz połapać sporadycznie pływające płotki,jazie i leszczyki.Ja osobiście w czerwcu czy lipcu jeżdżę nęcić 2 lub 3 razy w tygodniu.I jeśli podpłyniesz nad wodę gdzie nęcisz tak po paru dniach to nie zostaje tam zbyt wiele futra.Ryba w tym czasie jest na braniu i wszystko zwija jak schabowe.
Ja nie siedzę tam z 5 nocek pod rząd,ale trzeba by widzieć karpiarzy jak tam nęcą.To chyba rzeczywiście wrzucają tam pełne wiadra kuku czy kulek.Ale mają za to piękne efekty.
Na taki duży zbiornik jeśli dobrze nie zanęcisz to nic wielkiego nie złapiesz.
Jeśli duży leszcz jest na braniu wystarczy w lato wyskoczyć na 4 rano i do godz 8 czy 9 jest już parę sztuk po 50-60cm.A czasem wpadnie piękny jaź,lin czy płoć lub fajny kaper.
W zimie leszczyka szukam na 7m w takich nieckach gdzie jest spokój.



jak już tak fajnie piszesz o tych leszczach to dej trocha wiyncy info -kaj z jaki strony oriyntacyjnie no od południa czy północy wschodu bo jo tam pora razy chytoł a raczyj prubowoł i zonk ,no i te kolesie na tych skuterach istna bajka kożdy z nich za punkt honoru mo przejechanie sie kole twoich wyndek i niy mo na myśli ci robić na złość ino pochwolić sie jaki mo sprzynt ,,,jak na rzeczycach przestali jeżdzić ludzie na plaża to i skuterowcy tyż bo niy mieli widowni .ale fakt faktym woda super ale jak sie do ni dobrać to drugo sprawa

Pewnie jeździsz na ryby od strony Wojkowic Kościelnych.Tam te hełmofony mają najlepszy dojazd  samochodem pod samą wodę.Ja jeżdżę od strony Marianek bo tutaj mam najbliżej i dobry dojazd na piździku.



no właśnie jo od Wojkowic Kościelnych zawsze siadoł i to był mój błąd na drugi rok zmiynia front chyba że mi odbije palma i wykupia ino same goczałkowice bo w tym roku nasze i Opolskie a z rybeńkami krucho no może jedynie kanał Gliwicki mi uratowoł honor z okoniami bo były fajne w piyrwszy połowie września dosyć sporo od 35-45cm potym mniyjsze ale zoboczymy co mi do łba szczeli narazie ino te goczałki po głowie mi łażą
[2013-12-09 17:58]

perwer

 To pisz Szczepan kaj te hełmofony ominać i siąść normalnie . [2013-12-09 23:20]

szczepcio

 To pisz Szczepan kaj te hełmofony ominać i siąść normalnie .

Na Kuźnicy to samochodem nad samą wodę tylko od wojkowic.Są możliwe jeszcze wjazdy blisko wody ale to trzeba dojść już kawałek przez ścieżkę rowerową i na kamienie.No niestety piasek jest tylko od wojkowic i tam właśnie są te niedogodnienia w postaci skuterów.
[2013-12-10 12:56]

siri34

Hej Panowie byłem wczoraj pierwszy raz na pogorii 4 ale rekreacyjnie z rodzinką obadać teren, wielu znajomych mi bardzo chwaliło ten zbiornik. Podjechałem od strony WOJKOWIC KOŚCIELNYCH i powiem ze ukazała mi się pustynia piachu i jakoś mało zachęciło mnie to swoim widokiem:(Nie wiem , być może źle podjechałem???Gdzie tam można fajnie usiąść bo na tej pustyni to chyba nie za fajne miejsca????Być może się mylę bo nigdy tam nie byłem!A w ogóle jeździ już ktoś tam???
[2014-04-09 14:11]

szczepcio

Hej Panowie byłem wczoraj pierwszy raz na pogorii 4 ale rekreacyjnie z rodzinką obadać teren, wielu znajomych mi bardzo chwaliło ten zbiornik. Podjechałem od strony WOJKOWIC KOŚCIELNYCH i powiem ze ukazała mi się pustynia piachu i jakoś mało zachęciło mnie to swoim widokiem:(Nie wiem , być może źle podjechałem???Gdzie tam można fajnie usiąść bo na tej pustyni to chyba nie za fajne miejsca????Być może się mylę bo nigdy tam nie byłem!A w ogóle jeździ już ktoś tam???


Tam na dole jak zejdziesz też wędkują ale ja polecam od Marianek lub od Ratanic. [2014-04-10 08:04]

siri34

Hm nie mam pojęcia jak tam dojechać:(Kiedy się tam wybierasz????To byśmy posiedzieli razem może?Ja poniedzialek lub wtorek mam w planach spędzić czas nad wodą
[2014-04-10 09:56]

szczepcio

Chciałbym pokazać rybkę która ostatnio została złapana na pogorii4 na białe robaczki.Rybka była niezwykle waleczna ale po parominutowej walce poddała się.Problem taki że nikt z wędkarzy nie wiedział co to jest.Miała około 45 47 cm,łuska dość drobna tak jak u tołpygi,a w pycholu pełno zębów.To chyba PIRANIA.
[2014-08-06 11:43]

SVT

Tysiące piranii w zalewie pod Kielcami

Czwartek, 12 lipca 2012
Strach wejść do wody! W zalewie pod Kielcami (woj. świętokrzyskie) wędkarzowi udało się złapać najprawdziwszą, żywą piranię. Jeśli to samica, to w tej wodzie mogą być wkrótce tysiące tych żarłocznych drapieżników... A to już śmiertelne niebezpieczeństwo dla kąpiących się tam ludzi! 

Zalew znajdujący się w miejscowości Umer nie należy do największych, ale jest bardzo ładnie położony i przyciąga ludzi z kilku okolicznych gmin. Wypoczywają tam setki plażowiczów, bo miejsce jest spokojne i urokliwe. Ale kilka dni temu okolice obiegła sensacyjna wiadomość. Wędkarz ze Skarżyska-Kamiennej złapał tam prawdziwą piranię. Ryba była żywa i w pełni sił. A jej ostre zęby budziły respekt. Skąd się tam wzięła? Nie wiadomo, jedyne sensowne wytłumaczenie to, że wrzucił ją tam jakiś bezmyślny akwarysta.

– Jeśli to była samica, to mogła już wydać z siebie potomstwo, bo nie wiadomo, czy w wodzie nie pływa ich więcej – mówi Michał Grudziński (26 l.), wędkarz i turysta napotkany przez nas nad brzegiem zalewu. I dodaje: – Piranie składają około 10 000 jajeczek ikry. Jeśli przeżyje tylko co dziesiąta, to wkrótce w zalewie pod Kielcami może być nawet tysiąc krwiożerczych ryb.

A piranie to bardzo silne ryby i są w stanie w polskich zbiornikach nawet przetrwać zimę. Pan Mieczysław (65 l.) wędkarz, który złapał piranię nie chce pokazywać twarzy: – Nie chcę wywoływać paniki – mówi nam, pokazując złapany przez siebie okaz. – Wędkuję od dawna, ale pierwszy raz spotkałem się z tak egzotyczna rybą w naszej okolicy. Mam nadzieję, że to była tylko ta jedna sztuka…
http://media.wp.pl/kat,1022945,title,Tysiace-piranii-w-zalewie-pod-Kielcami,wid,14752620,wiadomosc.html?ticaid=11337a&_ticrsn=3 [2014-08-06 18:38]

Ryba ze zdjęcia to pirania pacu pewnie ktoś z akwarium wywalił bo była za duża:( lato może i by przetrwała ale zimy na pewno nie. Co do samego artykuły to jak czytałem to śmiać mi się chciało takie bzdury to można miedzy bajki wstawić. Jeżeli już to piranie mogą przetrwać ale w zbiornikach typu Rybnik ale na pewno potomstwa nie wydadzą.  [2014-08-06 21:10]

SVT

Ryba ze zdjęcia to pirania pacu pewnie ktoś z akwarium wywalił bo była za duża:( lato może i by przetrwała ale zimy na pewno nie. Co do samego artykuły to jak czytałem to śmiać mi się chciało takie bzdury to można miedzy bajki wstawić. Jeżeli już to piranie mogą przetrwać ale w zbiornikach typu Rybnik ale na pewno potomstwa nie wydadzą. 

Jesteś mało oświecony w tym temacie więc lektura czeka:

Piranie w wielkopolskich jeziorach

Czytaj wiecej: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/piranie_w_wielkopolskich_jeziorach_2359.html

Oto pirania. Wyłowiona prosto z... Wisły

http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130913/GRUDZIADZ01/130919727

Starogard: Pirania w Wierzycy!

http://starogardgdanski.naszemiasto.pl/artykul/starogard-pirania-w-wierzycy,471950,art,t,id,tm.html?sesja_gratka=b8ecc594ce09c76f1b6196ab7b46df2b

>Niebezpieczna< ryba w Bałtyku. Lubi orzechy...

http://24kurier.pl/Archiwum/2013/08/18/Gospodarka-Nauka/-Niebezpieczna--ryba-w-Baltyku--Lubi-orzechy,-ale-
A tutaj delikatny cytat
Uwaga pływacy, piranie atakują!

Podczas kąpieli lub wędkowania możemy się natknąć na drapieżne zwierzę. - Drapieżne nie znaczy agresywne - uspokajają znawcy rybich obyczajów. 

Pan Marcin kąpał się w Jeziorze Kierskim. Niedaleko od brzegu, na którym przysiedli wędkarze. Nagle poczuł ukąszenie w łydkę. - Nie na tyle silne, aby z bólu pójść na dno, ale jednak dosyć nieprzyjemne - mówi, prezentując centymetrowej średnicy ślad. - Widocznie pomyliła moją nogę z zarzucaną przez wędkarzy przynętą i wyżarła mi kawał mięsa - domyśla się pan Marcin. Jaki gatunek reprezentował wodny potwór? Ukąszony podejrzewa, że była to pirania. 

Czy może mieć rację?  Poznański okręg Polskiego Związku Wędkarskiego odebrał w tym roku już dwa zgłoszenia o złowionych przez wędkarzy piraniach. Drapieżne ryby dały się złapać w jeziorach w okolicy Osiecznej . - Wędkarze przynieśli je do naszej siedziby. Obejrzeliśmy je, zważyliśmy i pomierzyliśmy. Nie mamy wątpliwości. To były piranie - mówi Grzegorz Kujawa, ichtiolog ze PZW. 

Pirania wyłowiona pod koniec maja

To nie jedyne przypadki.  Pod koniec maja tego roku piranię ze stawu przy ul. Wykopy wyłowił czytelnik  "Głosu Wielkopolskiego". Półkilogramowa ryba połakomiła się na wbite na haczyk ziarno kukurydzy konserwowej.  Dwa lata temu mierzącym 13,5 cm okazem pochwalił się mediom czytelnik  "Rzeczy Krotoszyńskiej".  Rok wcześniej tę agresywną, odżywiającą się mięsem rybę wyłowił z Wisły Bogdan Pietruszak na wysokości bydgoskiego Fordonu.  

- Kiedy zobaczyłem, co chwyciło haczyk, nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Jestem wędkarzem od 30 lat, interesuję się rybami, więc szybko się zorientowałem, że to pirania - opowiada. Ryba była bardzo silna, wyjęcie jej z wody sprawiło wędkarzowi sporo kłopotów. - Złapała się na zwykłego robaka - mówi. Pietruszak rzucił rybe na pożarcie kotom. 

Hodowcy wyrzucają ryby

Polskie piranie mają marne szanse na przetrwanie zimy. I zerowe na rozród. Tropikalne ryby nie przepadają za temperaturami niższymi niż 20 st. C. Pojawiają się w polskich wodach za sprawą niekonsekwentnych hobbystów. Znudzeni rybami akwaryści wyrzucają zwierzęta wprost do jezior i stawów. 

Kujawa ma jednak wątpliwości, czy pana Marcina użarła rzeczywiście pirania. Wprawdzie ruchy pływaków są dla tych zwierząt drażniące, ale... - Piranie, wbrew krążących o nich opiniach, to nie potwory - podkreśla Kujawa. 

Dobrego wizerunku drapieżnika broni też Grażyna Pabijan, kierownik starego Zoo. - To najbardziej nieśmiałe ryby ze wszystkich przez nas hodowanych - zaznacza. Pewniej czują się w stadzie. Atakują niczym rekiny, gdy poczują krew. 

To kto lub co ugryzło pana Marcina? -  Już bardziej prawdopodobne, że był to żółw czerwonolicy.  Codziennie odbieram telefony od ludzi pragnących pozbyć się żółwi. W sprawie piranii ktoś dzwoni nie częściej niż raz, dwa razy na rok - mówi Pabijan. Piranii Zoo nie przyjmuje. Ryby te nie aklimatyzują się w obcym stadzie. Prędzej dadzą się pożreć koleżankom niż się zaprzyjaźnią. 

Pranie szkodzą lokalnym gatunkom

Pan Marcin spotkanie z wodną bestią potraktował jak przygodę. Ukąszenie nie było zbyt dokuczliwe. Dla spokoju, jak po każdym ugryzieniu (niezależnie, czy rybiego, czy żółwiego autorstwa), warto wybrać się na zastrzyk przeciwtężcowy. A co jeżeli piranię wyłowi wędkarz? - Koniecznie powinien poinformować PZW. Jeżeli przypadki będą się powtarzać, trzeba będzie ryby odłowić. Obcy gatunek, który nagle pojawia się w polskich wodach, zaburza ekosystem - ostrzega Kujawa. Przykład? Pirania może zjadać małe rybki żywiące się larwami komara. I wpływać na wzrost populacji tych mało sympatycznych owadów. 

A czy piranię można ugotować na obiad? Kujawa: - Nie widzę przeszkód. Ryby nie cierpią na choroby, które byłyby szkodliwe dla ludzi. 

[2014-08-06 22:34]

Pierwszy artykuł jest bzdurny i sam to potwierdziłeś drugim wpisem:D, tylko potwierdziłeś nim, że mam rację bo tropikalne ryby jaką jest pirania nie przetrwają u nas zimy! a tym bardziej się nie rozmnożą!!! wszystkie przypadki to tylko ludzka głupota bo nie mam co zrobić to wypuszczę do jeziora. Ciekawi mnie jak bardzo jesteś oświecony Ty i czy chociaż kiedykolwiek miałeś te ryby z akwarium.  [2014-08-07 08:36]