Podyskutujmy na Walnych o wprowadzeniu skutecznych

/ 70 odpowiedzi
pawelz


A ten znow bije piane, niech PZW jako zwiazek wedkarzy nie dierzawi wod rybakom i po klopocie a jesli juz to odlowy tylko kontrolowane.

W naszym interesie nie jest zeby nam wybierali ryby z wod PZW i nie pisz ze to wina wedkarzy bo ja w tym roku zabralem moze 10 ryb w supermarkecie pewnie za 180zeta kupilbym z 12 kilo ryb.  I co ja mam miec zakaz i rybacy biora ile chca i to z "naszych wod" wiec prosze nie bij juz piany facet o tych zakazach dla nas.

Ty zabrales moze i 10 szt. Ale duza ilos wedkarzy te 10 szt to zabrala w ciagu jednego dnia.

A skoro w opinii wiekszosci na tym forum prawie nikt nie wypuszcza (ilez to razy czytalem ze C&R to tylko na monitorze a w realu i tak zabieraja), pomysl ile ryb zabiera to 600 000 wedkarzy w Polsce. Jak piszesz, za 180 zl to kupilbys ze 12 kg ryb. Sadze ze znakomita wiekszosc wedkarzy zabiera w ciagu roku duzo wiecej. Wiec juz robi sie spory deficyt. A jeszcze chcielibysmy, aby nam dopilnowli wody.

Rybacy swoja droga. Pewnie nie pomagaja naszym wodom. Ale co z okregami gdzie rybakow nie ma. Pewnie ryby tam nie mieszcza sie w wodzie. (2012/12/19 08:52)

okonek1235


Witam, dam przykład kolega wraca z połowów i się chwali 17 dosłownie siedemnascie szczupaków w jeden dzień i wszystkie zabrał na żer do domu i to jest wędkarz to jest hurtownik który sprzedaje tą rybe sąsidom za flaszkę wódki, a tak na przykładzie niemieckim zabiera tylko 1 jedną sztukę i tu jest potrzebne podjęcie decyzji wymiaru i ilości zabieranych ryb, i napewno to zależy tylko od nas wędkarzy a nie żadnych przepisów i regulaminów.Pozdrawiam.

(2012/12/19 08:52)

pawelz


Witam, dam przykład kolega wraca z połowów i się chwali 17 dosłownie siedemnascie szczupaków w jeden dzień i wszystkie zabrał na żer do domu i to jest wędkarz to jest hurtownik który sprzedaje tą rybe sąsidom za flaszkę wódki, a tak na przykładzie niemieckim zabiera tylko 1 jedną sztukę i tu jest potrzebne podjęcie decyzji wymiaru i ilości zabieranych ryb, i napewno to zależy tylko od nas wędkarzy a nie żadnych przepisów i regulaminów.Pozdrawiam.


Problem w tym, ze dla takiej osoby nie ma znaczenia jakie beda wymiary, limity i okresy. On nie wedkuje. On klusuje. Przepisy nie sa dla klusownikow tylko wedkarzy. (2012/12/19 08:54)

perwer


Paweł nie dramatyzuj .Jeśli w danym kole jest tysiąc ,lub w większym kilka tysięcy członków ,to nad woda dziennie i tak widzisz kilka osób...zazwyczaj i tak dziennie tych samych .
Reszta -jak wiekszośc moich znajomych -łowi w wolne wekendy ,albo rzadziej .
Dwa, kolego-jakby z PZW setki tysięcy ,a może miliony złotych nie szły na defraudacje ,drugie miliony na utrzymywanie stołków ,tylko na zarybienia i ochronę wód ,to sytuacja była by diametralnie inna.
Jednak choćbyś komisarza tam wsadził ,to może ziemniaki im na obfite obiady jedynie strugać ,a takie gadki na portalach ,to oni traktuja jak spluniętego gluta.

Do tego kolego rybacy ,kłusownicy,kormorany i różnego typu zanieczyszczenia po uprawach chemikaliami ziem przynależnych wodzie, więcej wybijają ryb w pół roku  niż wędkarze z całej Polski w rok ..Tak że dajcie już spokój tym wędkarzom ,że maja nie brać ryb ,lub inne pierdoły ,bo wędkarz akurat to najmniejsze zło i spustoszenie wód. (2012/12/19 09:27)

marek-debicki


Bezimienny Kolego wirefree. W związku z niewłaściwym sposobem wypowiedzi i niezachowaniem standardów w dyskusji, upominam Kolegę. Przy następnym takim przypadku usunę posty Kolegi i wykluczę z grupy.

Dyskutujmy o konkretach, o tym jak skuteczie działać.

(2012/12/19 09:27)

pawelz


Paweł nie dramatyzuj .Jeśli w danym kole jest tysiąc ,lub w większym kilka tysięcy członków ,to nad woda dziennie i tak widzisz kilka osób...zazwyczaj i tak dziennie tych samych .
Reszta -jak wiekszośc moich znajomych -łowi w wolne wekendy ,albo rzadziej .
Dwa, kolego-jakby z PZW setki tysięcy ,a może miliony złotych nie szły na defraudacje ,drugie miliony na utrzymywanie stołków ,tylko na zarybienia i ochronę wód ,to sytuacja była by diametralnie inna.
Jednak choćbyś komisarza tam wsadził ,to może ziemniaki im na obfite obiady jedynie strugać ,a takie gadki na portalach ,to oni traktuja jak spluniętego gluta.

Do tego kolego rybacy ,kłusownicy,kormorany i różnego typu zanieczyszczenia po uprawach chemikaliami ziem przynależnych wodzie, więcej wybijają ryb w pół roku  niż wędkarze z całej Polski w rok ..Tak że dajcie już spokój tym wędkarzom ,że maja nie brać ryb ,lub inne pierdoły ,bo wędkarz akurat to najmniejsze zło i spustoszenie wód.

Oczywiscie nie mam na mysli, ze to tylko wedkarze przyczyniaja sie do takie stanu.
Nie mniej jednak, nie marginalizowalbym naszego udzialu w tym procederze.
Tak jak pisze. Na swoim przykladzie.
Rybakow 0. Kormoranow 0 (zdechlyby z glodu). Zanieczyszczenia - tu trudno wyrokowac, bo faktem jest ze przez Zalew Sulejowski Pilica syfem stoi. Za to w miejscach gdzie bierze ryba nie wetkniesz kija w wode. Przyjedz w maju na tzw szyne a zobaczysz jak to wyglada. Kazdy wylazi z wody z siata plotek, leszczykow i innego drobiazgu.
Nie zapomne scen z lodowca. Lowilo sie tam plotki wielkosci 10 cm zima. Taki stawik o szerokosci 10m i dlugosci okolo 100m dosc gleboki polaczony z Pilica. Potrafilo siedziec i 20-40 wedkarzy lowiac ta drobnice.
To nie rybacy czy kormorany tluka co sie da w Pilicy. To czaple na dwoch nogach jak ja to nazywam :)

Natomiast zgadzam sie z Toba w 100% co do marnowanej kasy w PZW. Pomijam etaty i stolki (bo ktos ta rzesze wedkarzy obsluzyc musi). Natomiast tak jak w jakims watku z tego forum byl opis zarybien. Poprzez amatorszczyzne do wody wpadaja setki tysiecy zlotych z ktorych nic nie ma. Nie ma ludzi ktorzy potrafiliby zarabiac. Bo PZW mogloby rowniez zarabiac. Ale to trzeba umiec. I nie pisze tu o zabraniu wedkarzom wod i tworzeniu platnych OS'ow. Sa inne metody, ale do tego potrzeba menagerow a nie za przeproszeniem Henkow ktorzy pchaja sie na stolki. Sa chlubne wyjatki. Ale to wyjatki, ktore niestety tylko pogarszaja wizerunej calej reszty. (2012/12/19 09:52)

Okonek 49


Powracam do tematu zebrań.....
Każdy członek PZW ma prawo zgłosić do każdego organu wniosek .  http://ompzw.pl/modulesData/files/2028_wnioski_2012_25_06_2012_24eng70u.pdf
 Powyższy link polecam kolegom wybierającym się na zebrania  wnioskami jakie wpłynęły do ZO PZW.  
Jest parę dotyczących zmian statutowych ,lokalnych  i okręgowych .
Obecnie PZW stoi na rozdrożu w związku z brakiem dostosowania statutu do ustawy o sporcie.
W tej sprawie też można zgłaszać wnioski.
 Czekam na propozycję  wniosków do  Okręgów , ZGPZW i do Walnego PZW ?

A co koledzy na wniosek do Walnego PZW o nie udzielenie absolutorium dla Prezesa PZW za to , że zaniechał zwołania Nadzwyczajnego Zebrania Delegatów  przez co pozbawił najważniejszy organ możliwości wypowiedzi , w ustawowym terminie, na temat wymaganych zmian statutowych  przez ustawę o sporcie. (2012/12/19 12:13)

mirek788w


Moim zdaniem wystarczyło by zmienić limit dzienny złowionych ryb  na limit tygodniowy albo  miesięczny . Osobiście wędkuje tylko w wekendy i to w nie wszystkie czasami uda się coś złowić.Takich wędkarzy jest 50% drugie 50% to tacy co siedzą co dziennie albo prawie.I to oni wynoszą najwięcej ryby nie wętkarze wekendowi. (2012/12/19 16:15)

kazik


Na samym początku mojej wypowiedzi udzielam zgody na wykorzystanie mojej pracy jako wizerunku tego klubu kolego Marku.

Co roku u nas w kole składamy jakieś wnioski więcej czy mniej zasadne . Głosowanie określa co przechodzi a co nie . Idą te wnioski do ZG Okręgu i kończy się nasza wiedza o nich . Najczęściej ZG Okręgu wypycha się jakimś sianem i odrzuca ich , lub odracza wykonanie na z góry niewiadomy okres . Koła same z siebie to tylko mogą siebie ograniczyć , bo żeby coś faktycznie wprowadzić to musi być zgoda Okręgu i to on tak faktycznie decyduje co gdzie i kiedy , oczywiście na nasze wnioski . Z doświadczenia wiem że większość wniosków nie przechodzi i w małym stopniu udaje się coś wprowadzić .

(2012/12/19 16:48)

berthold


pierdykanie o zabieraniu ,,ja nigdy nie zabieram i moi koledzy tak samo ale to nie zmienia faktu że nie ma co zabierać tak słabe lata nadeszły że masakra ryby normalnie nie ma kto miszka na Śląsku pewnie potwierdzi ,mowa o rybach a nie rybkach wielkości palca ,,,,,,,,za komuny były ryby teraz nie ma ,,no to się teraz wyżywajcie ale tak jest ,,,,,,,a ryb nigdy nie zabierałem bo ich nie lubię ,łapanie to co innego (2012/12/19 16:56)

marek-debicki


W ramach pewnej dyskusji przed Walnym Zgromadzeniem z zaprzyjaźnionym spinningistą poruszyliśmy w drodze wymiany zdań poprzez  pocztę elektroniczną kilka spraw, które wg nas mogły by poprawić jakość i zasobność wody dzierżawionej przez nasze koło. Poniżej wytłuszczone tezy, a pod nimi stanowisko Kolegi.

  1. Reorganizacja SSR i pilne zorganizowanie nowego całorocznego systemu ochrony wody ( nie tylko po zarybieniu jeziora. „to świetna sprawa. Jeśli każdy z nas, jeśli poświęci jeden dzień na ochronę to wyjdzie na to że jezioro jest strzeżone przez cały rok. To by mogło być coś nowego”
  2. Stworzenie kilkuletniego planu zarybienia jeziora rodzimymi gatunkami. „Tak i tylko rodzimymi. Karp i amur są gośćmi powodującymi zmętnienie zakwity niszczącymi tarliska i tym samym stopniową degradację czystości wody. Wystarczy, że są te duże i o nie wystarczy dbać i będą atrakcją dla karpiarzy.”
  3. Radykalne zmniejszenie limitów połowu na wszystkie gatunki ryb występujące w jeziorze, a także wprowadzenie górnych wymiarów ochronnych ryb drapieżnych, głównie okonia i szczupaka oraz karpia i amura. „Ja bym sugerował całkowity zakaz zabierania szczupaka i okonia przez 4 - 5 lat. Przy jednoczesnej dobrej ochronie wody powinno zrobić się wtedy bardzo dobre łowisko. Po tym czasie ludzie powinni się wypowiedzieć, czy to wolą łowić sobie szczupaki i je wypuszczać co daje dużo frajdy. Czy też po tym czasie wrócić do starych zasad no i po roku wróci sytuacja jaka jest teraz, bo na tak małym jeziorze da się wyłapać większość szczupaków przez jeden sezon. To wiązałoby się z obowiązkiem wprowadzenia haków bez zadziora oraz wprowadzenia zakazu połowu na żywca. Gdyby to przeszło, chętnie dołożę parę stów na zarybienie porządnym szczupakiem.”
  4. Konsekwentne rozliczanie wędkarzy za wykroczenia regulaminowe i ustawowe. „Jak najbardziej. Jeśli ktoś zabiera ryby niewymiarowe, łowi ponad limit, lub łapie niezgodnie z przepisami np. 3 wędki. Powinien zostać usunięty z koła wraz z brakiem możliwości powrotu. To by wyeliminowało wszystkie czarne owce.”
(2012/12/19 18:26)

marek-debicki


Dzięki Kolego Kazimierzu za zaufanie. Pragnę jednocześnie zaznaczyć, że dyskusja toczy się w ramach nie klubu, lecz zwykłej grupy, której myślą przewodnią jest podyskutowanie o formach przygotowania się do Walnych Zgromadzeń, sposobach rozwiązywania problemów łowisk, których jesteśmy gopodarzami, skorzystania z dobrych doświadczeń innych Kolegów, itp. Niemniej jeszcze raz dziękuje . (2012/12/19 18:31)

kazik


Adnotacja do 1 punktu - SSR podlega tak właściwie pod Starostwo Powiatowe , więc już jest duża reorganizacja . Wystarczy tylko domagać się więcej dbałości od starostwa i nie zrzucanie dofinansowania i wyposażenia na okręgi , czy koła .

Adnotacja do 2 punktu - zgoda ale ja bym rozszerzył zakaz o nie tylko gatunki nie rodzime , ale również o gatunki nie pochodzące z tego środowiska jak : pstrągi , sumy , sandacze , bolenie . Ryby te pochodzą z innych środowisk choć też rodzimych robiąc taką samą czystkę jak obce gatunki , a są wpuszczane tylko dla zadowolenia wędkarzy .

Adnotacja do 3 punktu - jestem za zmianą limitów połowu , zwiększeniem dolnego wymiaru , ale przeciwny jestem za wprowadzeniem górnego wymiaru . Górny wymiar jedynie przyniesie korzyść wędkarzom , ale środowisku wodnemu jedynie straty . Zbyt duże ryby raczej sporadycznie biorą udział w udanym tarle (rozmiary i starość) i świadczą o starzeniu się gatunków oraz o zachwianiu równowagi biologicznej wód .

Adnotacja do 4 punktu - zgadzam się ze wszystkim tylko że lepiej by było delikwenta obciążyć dużą karą pieniężną do odsiadki włącznie , a przynależność już przez sąd powinna być określona .

(2012/12/19 19:16)

Finidi


A ja powiem tak. Łowię od niedawna, bo od 4 lat. Nie siedzę nad wodą codziennie, ale jeśli jest trochę czasu, to zawsze kije w wodzie moczę. "Wędkarzy" biorących 40cm szczupaki i 20 cm karpie widziałem już wielu. Aż się chciało ludzi za ich głupotę i bezczelność po p**** wystrzelać. Ale niestety ani razu przez ten czas nie widziałem kogokolwiek sprawdzającego wędkarzy. Więc przepisy owszem, ale ktoś musi je egzekwować, bo inaczej, nawet najlepsze nic nie dadzą.  (2012/12/19 21:17)

JKarp


Adnotacja do 1 punktu - SSR podlega tak właściwie pod Starostwo Powiatowe , więc już jest duża reorganizacja . Wystarczy tylko domagać się więcej dbałości od starostwa i nie zrzucanie dofinansowania i wyposażenia na okręgi , czy koła .

Adnotacja do 2 punktu - zgoda ale ja bym rozszerzył zakaz o nie tylko gatunki nie rodzime , ale również o gatunki nie pochodzące z tego środowiska jak : pstrągi , sumy , sandacze , bolenie . Ryby te pochodzą z innych środowisk choć też rodzimych robiąc taką samą czystkę jak obce gatunki , a są wpuszczane tylko dla zadowolenia wędkarzy .

Adnotacja do 3 punktu - jestem za zmianą limitów połowu , zwiększeniem dolnego wymiaru , ale przeciwny jestem za wprowadzeniem górnego wymiaru . Górny wymiar jedynie przyniesie korzyść wędkarzom , ale środowisku wodnemu jedynie straty . Zbyt duże ryby raczej sporadycznie biorą udział w udanym tarle (rozmiary i starość) i świadczą o starzeniu się gatunków oraz o zachwianiu równowagi biologicznej wód .

Adnotacja do 4 punktu - zgadzam się ze wszystkim tylko że lepiej by było delikwenta obciążyć dużą karą pieniężną do odsiadki włącznie , a przynależność już przez sąd powinna być określona .


Cześć
1. Może się mylę ale SSR nie podlega pod Starostwo Powiatowe. Ogólnie to Starosta przychyla się do wniosku kół wędkarskich na temat założenia SSR i jego rola się tu kończy. Może ale nie musi finansować zakupu sprzętu dla SSR. W celu doposażenia SSR proponuję starać się o dofinansowanie z Unii Europejskiej.
W nawiązaniu do wypowiedzi Twojej Marku :
" Reorganizacja SSR i pilne zorganizowanie nowego całorocznego systemu ochrony wody ( nie tylko po zarybieniu jeziora. "
Może udałoby się zorganizować jakieś dyżury od wczesnej wiosny do późnej jesieni. Kiedyś byłem w takim kole, które miało własną wodę. Pełniliśmy dyżury - bodaj raz na miesiąc zgodnie z grafikiem od zmroku do zmierzchu pilnowaliśmy tej wody przed różnej maści amatorami ryb. 
Reorganizacja SSR - lepiej byłoby powołać jakąś opłacaną straż z normalnymi uprawnieniami. Poza tym woda jest na terenie lasów - może wejść w porozumienie ze Strażą Leśną?

2. Ostrożnie z zarybieniami - sum potrafi wytrzebić całą populację linów, karasi i jazi. Sandacz wyprze szczupaka. 

3. Górny wymiar jest właśnie dla wędkarzy. Podnosi prestiż łowiska. To, że duże ryby może nie mają za bardzo dobrego materiały genetycznego nie znaczy, że trzeba je wybić do cna bo tak się stanie w szybkim czasie.

4. Nie istnieje kara polegająca na wykluczenie z PZW. 

JK
(2012/12/20 08:31)

Okonek 49


W ramach pewnej dyskusji przed Walnym Zgromadzeniem z zaprzyjaźnionym spinningistą poruszyliśmy w drodze wymiany zdań poprzez  pocztę elektroniczną kilka spraw, które wg nas mogły by poprawić jakość i zasobność wody dzierżawionej przez nasze koło. Poniżej wytłuszczone tezy, a pod nimi stanowisko Kolegi.

  1. Reorganizacja SSR i pilne zorganizowanie nowego całorocznego systemu ochrony wody ( nie tylko po zarybieniu jeziora. „to świetna sprawa. Jeśli każdy z nas, jeśli poświęci jeden dzień na ochronę to wyjdzie na to że jezioro jest strzeżone przez cały rok. To by mogło być coś nowego”
  2. Stworzenie kilkuletniego planu zarybienia jeziora rodzimymi gatunkami. „Tak i tylko rodzimymi. Karp i amur są gośćmi powodującymi zmętnienie zakwity niszczącymi tarliska i tym samym stopniową degradację czystości wody. Wystarczy, że są te duże i o nie wystarczy dbać i będą atrakcją dla karpiarzy.”
  3. Radykalne zmniejszenie limitów połowu na wszystkie gatunki ryb występujące w jeziorze, a także wprowadzenie górnych wymiarów ochronnych ryb drapieżnych, głównie okonia i szczupaka oraz karpia i amura. „Ja bym sugerował całkowity zakaz zabierania szczupaka i okonia przez 4 - 5 lat. Przy jednoczesnej dobrej ochronie wody powinno zrobić się wtedy bardzo dobre łowisko. Po tym czasie ludzie powinni się wypowiedzieć, czy to wolą łowić sobie szczupaki i je wypuszczać co daje dużo frajdy. Czy też po tym czasie wrócić do starych zasad no i po roku wróci sytuacja jaka jest teraz, bo na tak małym jeziorze da się wyłapać większość szczupaków przez jeden sezon. To wiązałoby się z obowiązkiem wprowadzenia haków bez zadziora oraz wprowadzenia zakazu połowu na żywca. Gdyby to przeszło, chętnie dołożę parę stów na zarybienie porządnym szczupakiem.”
  4. Konsekwentne rozliczanie wędkarzy za wykroczenia regulaminowe i ustawowe. „Jak najbardziej. Jeśli ktoś zabiera ryby niewymiarowe, łowi ponad limit, lub łapie niezgodnie z przepisami np. 3 wędki. Powinien zostać usunięty z koła wraz z brakiem możliwości powrotu. To by wyeliminowało wszystkie czarne owce.”
  Punkt 2 i 3 zastąpił bym badaniem ichtiologicznym  danego akweny i postępowaniem zgodnym z zaleceniami ichtiologa .  Tylko jak np. ograniczyć presję  wędkarską na akwenie?

Tak więc na zebraniach kół możecie , wnioskować o zlecenia badania ichtiologicznego konkretnej wody. (2012/12/20 09:28)

marek-debicki


Istota dyskusji na Walnym Zgromadzeniu Sprawozdawczo-wyborczym polega m.in. na tym, że Walne Zgromadzenie będąc najwyższą władzą może w drodze demokratycznego głosowania zaakceptować pewne postulaty związane m.in. z gospodarką zarybieniową, ochrona wody itp. Zawsze łatwiej będą miały koła będące dzierżawcami wód. Formułując wnioski, przed poddaniem ich pod głosowanie, należy dążyć do zobowiązania zarządó kół do określonych działań. Np. "Zobowiązuje się zarząd koła do ograniczenia zarybiana wody karpiem oraz podjęcia działań do zwiększenia zarybienia na korzyść leszcza, płoci, lina, karasia pospolitego i szczupaka" lub "Zobowiązuje się zarząd koła do zzgodnego z uchwałą Zarządu Głównego PZW nr..... oznakowania łowiska tablicami informacyjnymi".

Chodzi o to, że jak poczynione będą takie zapisy w Uchwałach Walnych Zgromadzeń, zawsze będzie podstawa do konkretnego rozliczenia zarządów. Nie można pozostawić sprawy na czczym gadaniu.

Walne Zgromadzenie stanowi prawo, realizacją i wykonastwem ktorego mają się zajmować zarządy. Jeżeli jest inaczej, zarząd będzie realizował swoje koncepcję, a my będziemy dalekj narzekać. Przygotujmy się więc do walnych Zfgromadzeń właściwie. Przestudiujmy dokumenty normatywne, usttawy, zarządzenia i regulaminy.

(2012/12/20 10:02)

marek-debicki


Temat powoli wygasa, chętnych do dyskusji coraz mniej. Okazuje się, że dyskutujemy dość szeroko i nasza wiedza jest dość bogata. Teraz zależy wszystko od tego, jak ją wykorzystamy. Na zachętę jeszcze zapraszam serdecznie do przeczytania artykułu Kolegi z pięknego miasta  Lublina "Ryby w każdej rzece"
i oczywiście bardzo interesujących komentarzy. (2012/12/23 00:48)

wirefree


Zlozylem wniosek o zaprzestanie rabunkowej gospodarki rybackiej mysle ze to pomoze w koncu uzyskan normalny stan rybostanu.

(2012/12/23 01:44)

lynx


Jeżeli starostwo wystawia zezwolenia dla SSR to merytorycznie SSR podlega pod starostwo. Czy starostwo powaznie traktuje SSR to już inna sprawa. Starostwa nie chcą finansować SSR-ów i zwalają to na okręgi lub koła. Te sprawy do tej pory są nieuregulowane i kto wie czy nie będzie gorzej niż było, przyszłość pokaże.
  (2012/12/23 19:20)

damiano89


W naszym kraju są dwa gatunki wędkarzy. Wędkarze i mięsiarze;( Co ich odróżnia, między innymi to o czym tu mowa, prawdziwi wędkarze którzy szanują ryby już dawno walczą o to by był zakaz zabierania by były One lepiej chronione, no i mięsiarze u których miarka zamiast mieć początek na 0 to zaczyna sie od 25 i w ten sposób każda ryba ma wymiar... Już parę takich widziałem co chcieli "urwać" kilka centymetrów. Pytanie do nich jest Co będziecie smażyć gdy już zjecie wszystkie ryby?? Psy?? Koty??
Ryba to też stworzenie i szanujmy je, wprowadźmy chociaż wymiar ochronny górny. aby zwiększyć liczbę osobników dojrzałych do tarła które dadzą nam więcej narybku niż te małe co się zostały w naszych wodach. Całkiem niedawno czytałem o starszym panie który złapał 6 kg leszcza i go przerobił na jedzenie, a ile taki leszcz mógł dać narybku??
hmm Podsumowując tę krótką wypowiedź nasuwa się wniosek, że to my ludzie musimy nauczyć  się szanować ryby, żadne w tym przepisy nie pomogą jeśli mentalność ludzi w tym kraju się nie zmieni... Czy to są jeszcze pozostałości po komunie, czy bida w kraju to nakręca... (2012/12/24 12:28)

wirefree


Zmiencie juz ta plyte bo troche jest zdarta.  Tunczyki np to wylapali Wedkarze ktorzy lowili je od 3 tysiecy ponad lat zeby wyzywic rodziny ?


Nie wylapali je rybacy w odlowach przemyslowych podobnie jak wiekszosc ryb slodkowodnych, i do kolegi ktory wczesniej pisal ze w anglii. W anglii kolego nie ma odlowow rybackich na zbiornikach slodkowodnych bo tam anglicy nie jedza tych ryb, ryby jedza polacy i hindusi tudziez inne ciapate murzyny, dlatego anglicy wprowadzaja zakazy. Jakby sami jedli to pewnie zadnych zakazow by nie bylo. A nglicy to nie jest glupi narod bo przez kilka wiekow zyl z wysyku czarnego i glupiego Ludu.

(2012/12/24 13:45)

elkak


gdybyśmy przedstawili taki wniosek na zebraniu walnym, to jesteśmy wygwizdani i zagłuszeni

mieszkamy na śląsku, ludność tutaj jest inaczej nastawiona , prowadziliśmy szkółkę wędkarską, nowy kadet przychodzi na zajęcia wraz z dziadkiem, który już od progu mówi ,, teraz to będziesz przynosił ryby do domu ,,

mentalności i zakorzenienia nie da się tak szybko wytępić

druga sprawa, jest otwarcie zbiornika po zarybieniu, kilkudziesięciu amatorów ryby już od doby okupuje ten zbiornik wbijając podpórki na brzegu, czy jest to sens?

może nie trzeba było zarybiać tylko ustawić kolejkę przed samochodem i każdemu pakować do reklamówki po 2 sztuki

prowadzimy zawody , w zatoczce ustawiono 3 stanowiska, nagle bunt wędkarzy-zawodników co my wyprawiamy, burzą się że są 3 stanowiska i jak bedą łowić ale....

gdy otwarto zbiornik i na tym samym miejscu ustawiło się 16 wędkarzy to było wszystko ok, i co najlepsze , członkowie zarządu w tym miejscu łowili

paranoja, szkoda wogóle o tym pisać,

przykre .............

(2012/12/24 15:21)

damiano89


Ja też nie dawno spotkałem sie zym na jednym z zb. zaporowych. Był wpuszczony karp,a jeszcze w tym samym dniu w tym miejscu siedziało sporo wędkarzy... tutejsi mówili że po 4 dniach tam ryby już nie było... Jak tu w polskich wodach maja pływać ryby jak po wpuszczeniu sa natychmiast przez jakich MIĘSIARZY wyłapane. Inny przykład od miejscowych, zarybianie zbiornika było to połowa ryb poszła do reklamóweczek tych co je wpuszczali...
Co za naród... (2012/12/24 15:52)

lynx


Zmiencie juz ta plyte bo troche jest zdarta.  Tunczyki np to wylapali Wedkarze ktorzy lowili je od 3 tysiecy ponad lat zeby wyzywic rodziny ?


Nie wylapali je rybacy w odlowach przemyslowych podobnie jak wiekszosc ryb slodkowodnych, i do kolegi ktory wczesniej pisal ze w anglii. W anglii kolego nie ma odlowow rybackich na zbiornikach slodkowodnych bo tam anglicy nie jedza tych ryb, ryby jedza polacy i hindusi tudziez inne ciapate murzyny, dlatego anglicy wprowadzaja zakazy. Jakby sami jedli to pewnie zadnych zakazow by nie bylo. A nglicy to nie jest glupi narod bo przez kilka wiekow zyl z wysyku czarnego i glupiego Ludu.


A ponadto pojedziesz w jedną stronę 100 kilometrów -morze. Pojedziesz w drugą - morze. Wkoło morza, olbrzymia flota rybacka to angol nie będzie wyciągał ości z okonia czy wysysał płotki.


(2012/12/26 00:42)