Podsumowanie roku 2009

/ 27 odpowiedzi
Tu piszcie jak wam minął sezon 2009.Co zobyliście a czego nie.Jakie okazy wyjeliście i czy rok 2009 był dla was dobrym sezonem
hubi


Witam rok 2009 był chyba moim najgorszym rokiem w zyciu jak i w wedkarstwie ,choroba mamy potem to co najgorsze mama zmarła ,brak przez to na wedkowanie jedno co mi udało się zrobić to mojego Hubcia namówiłem do wedkowania sportowego na to jeszcze znalazłem odrobinę czasu no i to uważam za duży sukces pozdrawiam i życze mało trosk i dużo sukcesów w zyciu osobistym jak i w wedkarstwie dla wszystkich wedkarzy Piotrek z hubciem. (2009/12/31 15:42)

użytkownik7474


Wędkarsko to całkiem klapa. Tylko 2 może 3 ciekawe wypady nad wodę. Poza tym to tylko nieliczne kilkugodzinne wypadziki ze spinem. Jeden rekord życiowy (boleń). Ale to co mi się udało, to zrobiłem magistra i znalazłem jakąś pracę. Teraz czytam Książkę Pana Szymańskiego "Wędkarstwo Rzeczne (spinning)". No i tęsknię już za wiosną:D:D (2009/12/31 16:26)

użytkownik6499


  Magisterki  pogratuluje  i.... zapomniałeś  ,że  mimo  kontuzji  jesień  Wilki   ładnie  zkończyły  :) (2009/12/31 16:52)

dariuszdyl


Rok był bardzo dobry dla mnie - 1 styczeń to pierwszy wyjazd w życiu na trocie i od razu jedna była wyjęta 2,85 kg, pierwszy weekend kwietnia wyjazd na pierwsze morskie trocie z brzegu do Orzechowa i 3 złowione 32, 35 i 39 cm, małe bo małe ale zawsze były, sierpień i zakończenie sezonu pstrągowego i pobiłem swoją życiówkę kropkowańca 43 cm i to na rzeczce gdzie nie można było w zasadzie złowić większego jak 25 cm ;-) do tego dochodzi jeszcze zgoda żonki na małe ;-) odnowienie sprzętu i jej zgoda na rozpoczęcie sezonu trociowego 2010 na Łebie ;-) (2009/12/31 17:05)

loli_83


Jak dla mnie jeden z najlepszych sezonów... Dużo szczupaków (w tym jeden 78 cm), boleni, kleni (pierwszy pięćdziesiątak), jazi. Brzany, sandacza i suma na spinn nie złowiłem a był to jeden z moich celów 2009 (trudno...), może w sezonie 2010?... Zobaczymy... (2009/12/31 19:52)

LapiePlocie


Witam, sezon 2009 zbył moim pierwszym sezonem z udziałem karty wędkarskiej, zapoznawaniem się z przepisami i moim ojczystym łowiskiem. Nie złowiłem jakiś rekordowych okazów, ale miło wspominam spędzony czas a chyba to jest najważniejsze. Poznałem wiele sposobów wędkowania ale najbardziej na głowę rzucił mi się spining i okoniowo-jaziowe wyprawy. Pozdrawiam i życzę udanego sezonu 2010 LapiePlocie. (2009/12/31 20:48)

pisaq


Cóż, rok 2009 raczej nie był udany. Nie mam stałej pracy, nie ożeniłem się(ale o nieszczęściach później:D ), nie zmieniłem samochodu(ale przeszedł przegląd, więc OK).
Za to wyrobiłem sobie albo zmieniłem zdanie na wiele ważnych tematów, nie tylko wędkarskich, ale i życiowych.

Jako sezon wędkarski - mój pierwszy w PZW - udany i to bardzo.
Założyłem sobie, że muszę złowić takie a takie gatunki ryb w takich a takich rozmiarach i w 90 procentach mi się to udało.
Były karpie powyżej 5kg, ładne liny, duże leszcze, płocie - wszystko że tak powiem konkretne.
Z drapieżników udało mi się złowić tony szczupaków i to niemałych, kilka sandaczy i okoni - wszystko na spinning. Ponadto dopisał węgorz, o którym nawet nie myślałem, na robale :)
Holowałem sporego suma, ale mnie pokonał, w 2010 będzie rewanż.

Nauczyłem się łowić odległościówką, feederem, opanowałem technikę opadu sandaczowego i szczupakowego. Oczywiście jeszcze sporo nauki przede mną, ale jak na pierwszy sezon to jestem zadowolony.

Żałuje tylko, że nie połapałem sobie kleni, jazi, boleni i brzan na rzece, ale mamy 2010, tym razem się uda.

Ponadto wszystkie wyprawy z których wróciłem o kiju też zaliczam do udanych, z różnych powodów. A to spotkałem ciekawych ludzi, a to spotkałem się ze znajomymi przy piwku, przeżyłem coś ciekawego, nauczyłem się ciekawych rzeczy.

Poznałem wielu Kolegów po kiju, zarówno na portalu jak i nad wodą, wygrałem konkurs i stałem się sławny :D Należę do Towarzystwa Wzajemnej Adoracji, jest fajnie :D

Mówiąc krótko, jakby nie wędkarstwo to rok 2009 nazwałbym kaszaną, a tak - "tragedii ni ma", było-minęło, teraz powinno być lepiej. (2010/01/01 15:29)

użytkownik3378


Pisaq , nigdy nie jest tak źle ,żeby nie mogło być gorzej... (2010/01/01 18:43)

pisaq


W sumie racja, wszak mogłem oblać nawet egzamin na kartę wędkarską :D
Wtedy nic tylko szukać mocnego sznura :p
Już teraz mnie skręca, pisaq-wędkarz-nałogowiec. Oglądam WMH i chcę nad wodę, a tu nie ma wody! :/ :D (2010/01/01 22:31)

bonek18


ja mam to samo.Już nie idzie usiedzieć w domu.czekam do lutego aż sezon na pstrąga się zacznie.
A tak dla mnie sezon 2009 też był udany.złapałem parę ryb których jeszcze nie wyjąłem i pierwszy rok opłaciłem wody PZW.Złapałem pierwsze w życiu tęczaki,potoki oraz wzdręgę.
Pobiłem swój rekord okonia oraz leszcza 57cm.Przegrałem walkę z pięknym amurem ale cieszyłem się że mogłem z nim stoczyć walkę i go zobaczyć ale odegram się w tym roku.Ogólnie z sezonu 2009 jestem zadowolony a mam nadzieje że ten będzie jeszcze lepszy. (2010/01/01 23:01)

goryl25


Dla mnie rok 2009 był że tak powiem do ... nic nie chciało mi brać ani mojemu tacie ani mojemu wujkowi :( i aż się że tak powiem trochę zniechęciłem do wędkarstwa ale nie ma mowy żebym zaprzestał mojemu najukochańszemu hobby :) miejmy nadzieję że ten rok 2010 będzie lepszy dla nas wędkarzy :) (2010/01/02 12:45)

użytkownik6774


rok nie najgorszy szczuply 83 cm kilka ladnych sandaczy i dosyc duzo wypraw bez nawet jednego brania - ale to nic liczy sie wypad - jestem przekonany ze ten rok przyniosl duzo cennych doswiadczen i nowy 2010 bedzie jeszcze lepszy - pozdr (2010/01/02 13:11)

użytkownik25829


tak jeśli chodzi o karpia i lina to był bardzo udany. ale to wsyztsko wiosna i początek lata. a potem to juz totalna klapa. jeździłew dla zabicia czasu a nie na łowy. o szczupaku w tym roku można było zapomnieć. a w 2008 to całkiem na odwrót. w 2009 to kilka linów powyżej 2 kilo i jeden powyzej 2.5. karpie to też spore powyzej dyszki 2 sztuki a do 3 kilo to więcej. ogólnie zadowolony. (2010/01/04 19:50)

MaReX28


Dla mnie rok 2009 skończyl się bardzo optymistycznie. Kilka szczupaków i kilka okonków na spinning szczególnie w sierpniu poprawiły sezon. Na splawik też miałem kilka ładnych rybek. Jedną taką rzeczą która mnie zdenerwowała było to że mniej więcej trzy metry od brzegu spiął mi się szczupak. Nie wiem dokladnie jakiej byl wielkości bo byl póżny wieczór no ale mówi się trudno. Może w tym roku mi się poszczęści........ (2010/01/04 19:56)

użytkownik6796


Dla mnie rok 2009 nie był najlepszym i to nie tylko w wędkarstwie (choćby w porównaniu do 2008).Mimo,że trafiły mi się liny, na które się nastawiałem,to także węgorzyk i spory leszcz-to już w holandii.No i wiele innych rybek.Przeżyłem kilka nocek,nauczyłem się sporo nowych rzeczy i podszlifowałem pozostałe.Postawiłem swoje pierwsze kroki w spinningu,z waszą pomocą,ale bez efektu.

Ale to nie było to!!!

Nie miałem tyle czasu,ile bym go chciał poświęcić na wędkowanie.Ryby były ospałe (nawet na moim karasiowym oczku,kiedy nie miałem problemów z łowieniem ich,to się one pojawiły nawet tam).Pracowałem także za granicą,co było przyczyną skrócenia mojego okresu wędkarskiego.

Oby ten rok 2010 był owiele lepszy od minionego.Tego życzę wam wszystkim.

(2010/01/04 21:48)

użytkownik13410


W moim przypadku ten rok był przełomowy i szczerze mówiąc przerósł moje oczekiwania. Jak na pierwszy sezon w pzw złowiłem sporo gatunków ryb, oczywiście nie mówię o medalowych sztukach, ale jak na pierwszy sezon w pzw i brak jakiegoś wyraźnego przewodnika w wędkarstwie nie mam prawa narzekać. Prócz tego zacząłem spinningować, i co najważniejsze w większości wypadów coś tam złowiłem. Dość nieźle rozpoznałem okoliczne zbiorniki, zaliczyłem jeden wypad nad Wisłę z wędką, kilka spacerów wzdłuż niej bez kija. Prócz tego dzielnie zbroje się żeby sezon 2010 był jeszcze lepszy, a ja żebym był wędkarzem bardziej wszechstronnym.
Wędkarstwo na dobrą sprawę mnie zdominowało i już snuje ambitne plany na nadchodzącą wielkimi krokami wiosnę.

Zrobiło się tak sentymentalnie, że pozwolę sobie dodać moją pierwszą rybę w sezonie 2009, czyli jakby nie było po 10 letnim rozbracie z wędką. Złowiona na targowy kij i kołowrotek tego samego pochodzenia ;)




 
Image Hosted by ImageShack.us (2010/01/04 23:11)

użytkownik26413


Dla  mnie  to  był  bardzo   dobry  rok . Wiosną  pochwytałem  około  setki  półkilowych  wzdręg , zgłosiłem  do  WW  4  medalowe  liny  plus  około  25  sztuk  lina  od  1 - 1.5  kg. , połowilem  sobie  troche   leszczy , co  prawda  tylko  jeden  był  medalowy   , ale  takich  średniaków  od  1-  2  kg.  miałem  sporo , zlapałem  dwa  ladne  węgorze .No  i  karpie  zlapałem  ich  14  sztuk  w  tym  5  medalowych  i łaczna  masa  to  prawie  100  kg. Tak  więc  nie  moge  narzekać  , choć  zawsze  mogło  by  być  lepiej  , bo  straciłem  kilka  pięknych  sztuk  w  czasie  holu .Ogólnie  jest  OK. (2010/01/12 13:05)

użytkownik12960


Ja minionego roku nie zaliczam do udanych. Mimo fantastycznego startu w pierwszym wejściu na lód ( okoń 1,06 kg ) sezon był mizerny. Dopadła mnie choroba, z którą będę borykał się do końca swoich dni. Nie brałem leków i czułem się coraz gorzej. Apogeum jej przypadł na czerwiec. Nie miałem siły walczyć z metrowym sandaczem i przegrałem...Podsumowując - tylko 5 sandaczy i kilka szczupaków ( 4,5 kg największy ). Myślę,że to wina letnich upałów i przegrzania wody. Ryby zniknęły w poszukiwaniu lepszych warunków dla siebie.W sporcie też słabo. Tylko III miejsce w Drużynowych Mistrzostwach naszego powiatu. ważne,że zapanowałem nad chorobą ( biorę leki ) i jestem pełen optymizmu na ten sezon...
(2010/01/12 19:21)

Waldi Fish


Mirkli, jeśli to nie tajemnica, to co za choroba Ciebie dopadła, bo mam pewne przeczucie..? (2010/01/20 19:02)

Waldi Fish


RE Tatarak
"Dla  mnie  to  był  bardzo   dobry  rok . Wiosną  pochwytałem  około  setki  półkilowych  wzdręg , zgłosiłem  do  WW  4  medalowe  liny  plus  około  25  sztuk  lina  od  1 - 1.5  kg. , połowilem  sobie  troche   leszczy , co  prawda  tylko  jeden  był  medalowy   , ale  takich  średniaków  od  1-  2  kg.  miałem  sporo , zlapałem  dwa  ladne  węgorze .No  i  karpie  zlapałem  ich  14  sztuk  w  tym  5  medalowych  i łaczna  masa  to  prawie  100  kg. Tak  więc  nie  moge  narzekać  , choć  zawsze  mogło  by  być  lepiej  , bo  straciłem  kilka  pięknych  sztuk  w  czasie  holu .Ogólnie  jest  OK.
"

Teraz wiem dlaczego inni narzekają na złe połowy, bo ktoś im wszystkie ryby wyłowił. Hahaha! (2010/01/20 19:57)

użytkownik12960


Nie jest to choroba zagrażająca memu życiu, bo już o niej wiem. Mój organizm przestał przyswajać żelazo z produktów naturalnych i muszę brać żelazo w tabletkach i kwas foliowy. Da się z tym żyć, ale trzeba to niestety łykać.
(2010/01/20 22:26)

Waldi Fish


Najważniejsze, że oswoiłeś się ze swoją chorobą, poznałeś ją i wiesz jak neutralizować jej skutki. Żelazo jest bardzo ważnym mikroelementem ponieważ wchodzi w skład  hemoglobiny – czerwonego barwnika krwi, który przenosi tlen do tkanek oraz barwnika oddechowego mięśni – mioglobiny. Niedobór żelaza jest niebezpieczny dla organizmu, gdyż objawia się anemią czyli małym poziomem hemoglobiny we krwi, co powoduje ciągłe zmęczenie, bezsenność, zaburzenia pamięci i koncentracji. Mam nadzieję, że wrócisz do zdrowia, czego Ci życzę. (2010/01/21 00:19)

Waldi Fish


Miniony rok 2009 był dla mnie rokiem sporej aktywności wędkarskiej w porównaniu do lat wcześniejszych. Kupiłem sporo sprzętu, że wymienię tylko 3 kije, 3 kołowrotki, 3 sygnalizatory elektroniczne i wiele innych rzeczy. Ponieważ odbierałem zaległy urlop z poprzedniego roku miałem okazję trzykrotnie pojechać na Mazury na żagle i wędkowanie. Były to wyjazdy 7-10 dniowe w maju, czerwcu i lipcu. Szczególnie wyjazd pod koniec czerwca był owocny pod względem połowów. W minionym roku wyjątkowo mało łowiłem na rzece, ze względu na wylanie jej wód w okresie wiosennym, potem zanieczyszczenie, następnie katastrofalny niski poziom wody itp. Sporo łowiłem też na zbiornikach komercyjnych z dobrymi rezultatami. Reasumując, miniony rok oceniam pozytywnie pod względem wędkarskim. (2010/01/21 00:34)

użytkownik12960


To co napisałeś Waldi to wszystko prawda. Miałem tak niską ilość czerwonych ciałek krwi,że wylądowałem w szpitalu i dostałem 4 woreczki krwi. Wszystko z powodu braku żelaza w moim organizmie...
(2010/01/21 13:31)

adler


Mirkli powodzenia nie poddawaj się . Ja po grudniowym wylewie już odzyskałem sprawność . Miałem niedowład lewostronny z dolu do góry lub odwrotnie . Powiedzieli konowały , łapiduchy że to ze stresu , ( jestem od roku na bezrobotnym ) mam przerost ambicji tak stwierdzili . To odpowiedziałem im że skoro jest to stwierdzenie to jesteście głupsi odemnie , bo ja martwię się tylko tym iż tacy uczeni jak wy dyskwalifikujecie Nas starszych w przyjęciach . I jeszcze im powiedziałem skoro tak uważają to życzę im takich sytuacji w moim wieku , wtedy niech wspomną . Ale miało być o rybach , mimo tak wielu przeciwności był to rok wędkarsko w miarę przyzwoity . Udało mi się zrealizować kilka imprez , a i pwędkowałem nieźle na naszej Odrze z miłymi sukcesami . W tym roku biorę się za duże karpie , a także pragnę nauczyć się techniki muchowej na Białej Głuchołaskiej . Teraz dwa dni temu byłem na rozmowie i znowu młody staruch dostał kopa w d.... Tak znowu mam doła , bo z czego wydłubać na opłaty . Ale chłopy niedługo WALENTYNKI ,może będzie lepiej , napewno . (2010/01/22 12:32)