Zaloguj się do konta

Podbijanie przynęty-zakaz czy nie?

utworzono: 2015/10/28 19:46
Leszczyk1984

Witam....wczoraj miałem kontrolę nad wodą przez Policję i dostałem (ostrzeżenie, upomnienie) za co????? Za agresywne prowadzenie przynęty!!!!!!! Według mnie było to podbijanie przynęty na raz z 2 sek. przerwami,a oni twierdzili że szarpałem,ale pomińmy prowadzenie przynęty !!!!! ,ale co by było jak bym używał jako przynęty KOGUTA albo gumy z dowieszką. Moje pytanie czy w Polsce Kogut albo guma z dowieszką jest dozwolona????? I jakie przepisy to regulują ?????? [2015-10-28 19:46]

Artur z Ketrzyna

Zakażane jest podnoszenie i opuszczanie przynęty, ja zimą w przeręblu. A jak zwijasz żyłkę i podbijasz. To niech się gonią, nie przyjmuj mandatu.

Co do koguta czy gumy z przywieszką, czyli tandem. Są dozwolone. Co innego jak są od siebie oddalone i stanowią oddzielne przynęty.
[2015-10-28 20:40]

Draq

co rozumiesz przez pojęcie "guma z dowieszką"? Gdyby mi ktoś zwrócił podobną uwagę to bym go pożegnał rażącym parsknięciem ataku śmiechu :)


PS: Teraz lepiej prowadzić na leniucha :p [2015-10-28 20:41]

Piotr 100574

Artur to jak ty łowisz na błystki pod lodowe?? [2015-10-28 20:45]

Artur z Ketrzyna

Artur to jak ty łowisz na błystki pod lodowe??

lekko unosząc góra-dół, i podrygując z zimna :-)


Metoda szarpanego, dozwolona jest tylko z pod lodu.
[2015-10-28 21:19]

pakul1206

Kolego przyjechała milicja a że żaden z milicjantów nie łowi to myśleli że na szarpaka zapierdzielasz, trzeba było wytłumaczyć, pokazać przy brzegu jak prezentuje się przynęta o co w tym wszystkim chodzi a może któryś by się skusił i zaraziłbyś pana wędkarstwem a tak to pozostało Ci się skarżyć na forum. [2015-10-28 21:24]

Artur z Ketrzyna

Kolego przyjechała milicja a że żaden z milicjantów nie łowi to myśleli że na szarpaka zapierdzielasz, trzeba było wytłumaczyć, pokazać przy brzegu jak prezentuje się przynęta o co w tym wszystkim chodzi a może któryś by się skusił i zaraziłbyś pana wędkarstwem a tak to pozostało Ci się skarżyć na forum.

:-)
[2015-10-28 22:14]

Dos equis xx

Zgadzam się z tym że napisałbym policja zamiast milicja [2015-10-29 01:00]

Sith

Zgadzam się z tym że napisałbym policja zamiast milicja

Jeden "pies"...

Policjanta, który miałby zastrzeżenia do sposobu prowadzenia przynęty najpierw zapytałbym czy zna regulamin PZW, a później "posłał na drzewo". Odmowa mandatu to jedyny sposób, żeby się wybronić w tej sytuacji, ale trzeba się liczyć z zarzutami karnymi i sprawą sądową.
Kiedyś miałem przypadek, że obwiniono mnie za wędkowanie zbyt blisko zapory (Warta poniżej zapory Jeziorsko). Było dobrze ponad 50m, policja stwierdziła, że tutaj obowiązuje odległość 100m, bo jest tablica ostrzegawcza. Zarekwirowali mi sprzęt. Zażądałem pokazania mi tablicy. Idąc drogą mojego dojścia na łowisko (droga gruntowa od parkingu do opaski kamienno faszynowej) nie znaleźliśmy tablicy. Przy okazji, po drodze zrobiłem szereg fotek drogi mojego dojścia na łowisko i nigdzie tablicy nie było. Mimo to policjanci nie ustąpili, więc przedstawiłem fotografie prokuratorowi. Okazało się, że słupek z tablicą został przez kogoś wyrwany z ziemi i wrzucony głęboko w chaszcze. Prokurator umorzył postępowanie.
[2015-10-29 06:22]

SVT

Jakie dowieszki i jakieś dziwne metody? Szarpał i tyle nazywając to metodą. U nas na mieście w Elblągu pełno takich kłusoli. Kotwiczka  mała, a nawet dwie, na nich twisterek paproch i udają że to jakaś ich metoda. Co dziwne że wszystkie ryby zaczepione za ogon czy bok ciała. Nie ukarają ich bo Staż miejska czy policja nie znają się na wędkarstwie, nie wspominając o znajomości regulaminu wędkarskiego. A ten co założył ten wątek , szuka nadziei by się wykaraskać z winy, jaką na niego nałożono, zgodnie z potwierdzeniem.  [2015-10-29 08:09]

Sith

Całe szczęście, że nie od Ciebie zależy ewentualne ukaranie @Leszczyka...
Wydaje mi się, że nie odróżniasz kłusownictwa od wędkowania, ale trudno, widocznie takie masz poglądy, a poglądy nie podlegają dyskusji...
[2015-10-29 08:53]

pakul1206

Zgadzam się z tym że napisałbym policja zamiast milicja

Jeden "pies"...

Policjanta, który miałby zastrzeżenia do sposobu prowadzenia przynęty najpierw zapytałbym czy zna regulamin PZW, a później "posłał na drzewo". Odmowa mandatu to jedyny sposób, żeby się wybronić w tej sytuacji, ale trzeba się liczyć z zarzutami karnymi i sprawą sądową.
Kiedyś miałem przypadek, że obwiniono mnie za wędkowanie zbyt blisko zapory (Warta poniżej zapory Jeziorsko). Było dobrze ponad 50m, policja stwierdziła, że tutaj obowiązuje odległość 100m, bo jest tablica ostrzegawcza. Zarekwirowali mi sprzęt. Zażądałem pokazania mi tablicy. Idąc drogą mojego dojścia na łowisko (droga gruntowa od parkingu do opaski kamienno faszynowej) nie znaleźliśmy tablicy. Przy okazji, po drodze zrobiłem szereg fotek drogi mojego dojścia na łowisko i nigdzie tablicy nie było. Mimo to policjanci nie ustąpili, więc przedstawiłem fotografie prokuratorowi. Okazało się, że słupek z tablicą został przez kogoś wyrwany z ziemi i wrzucony głęboko w chaszcze. Prokurator umorzył postępowanie.



Właśnie dlatego napisałem milicjant, jakby przyszedł policjant, człowiek w standardzie wyposażony w mózg to by stwierdził że jakiś łobuz wyrwał tablicę i kolega wędkarz nie miał możliwości zapoznania się z nią, następnie poprosiłby kolegę żeby dla własnego dobra i w trosce o swój portfel przeniósł się trochę dalej na koniec życzyłby połamania i tyle. Powinien jeszcze zgłosić problem właścicielowi wody żeby do takich sytuacji w przyszłości nie dochodziło.


[2015-10-29 09:00]