Początki z łowieniem ryb - krok po kroku

/ 9 odpowiedzi
Każdy wędkarz musiał od tego zacząćPierwsza wędka, ryba. Ze swojego doświadczenia wiem, że na początek trzeba się się zapoznać z batem, potem uklejówka itp.Ja sam z niewiadomych przyczyn zacząłem od karpia i czułem się jakbym kupił kota w worku.Musiałem kupić nową wędkę i karpiowa poszła w kąt, więc przemyślcie zakupy bo młody wędkarz zawsze jest naiwny i kupuje bez namysłu.PozdrawiamSzymon
saviano


niekoniecznie. ja ostatnio na spinning (niemiecka firma, coś na literkę b...) (2,2m c.w. 20-50g) rzadziej łowię i wykorzystuję go z powodzeniem jako feeder. drugą stosowaną przeze mnie wędką do feedera jest leciwy teleskop abu 4,2m c.w. 20-50g. Póki nie kupię sobie upatrzonego feederka to będę korzystał z tego co mam. W ostatni weekend wyciągnąłem zarówno na jedną jak i na drugą leszcza około 45cm bez żadnej zabawy, a brania widać dobrze w nurcie Narwii. Tak więc widać, że nie trzeba specjalistycznego czy dedykowanego sprzętu aby móc coś złapać metodą, która nam odpowiada. Połamania! (2013/07/31 11:49)

Artur z Ketrzyna


Napewno na początek nie powinno się kupować nie wiem jak drogiego sprzętu. Bo nie wiadomo czy (jak kolega wyżej pisał) będzie to co on lubi, itd.
Lepiej żeby powędkował z kimś i przekonał się czy to jest to.
Wystrzegał się zakupów w internecie (a najbardziej allegro itp.), gdzie po przeczytaniu bajeczek sprzedającego i podrasowanych fotek. Napali się i kupi bubel...
Nie ma to jak kompletować sprzęcik pod czujnym okiem doświadczonego kolegi...
I pamiętajmy że ten sprzęt ma służyć mam. Tak więc nie ważne że kolega zapewnia nas że to jest super klasa i wogóle KUL. Pamiętajcie że to ma służyć wam, tak więc on ma być wygodny dla was i spełniać wasze oczekiwania. Czytaj; dobrze leżeć w ręku i dobrze masz czuć holowaną rybę czy przynętę. Poprostu ma sie zahowywać jak przedłużenie wszej ręki, nie jak gips ortopedyczny... (2013/07/31 11:51)

u?ytkownik155302


Kolega u góry ma rację na początku nie kupujmy drogiego sprzętu,ja kupiłem sobie bata na szczęście za 30 zł(bat 6 metry) i tak sobie myślałem jak ta metoda mi się spodoba to kupię drugiego bata już za 150 zł takiego leciutkiego i poręcznego,no ale po kilku próbach łowienia tym batem za 30 zł,metoda całkowicie mi się nie spodobała,bat to teraz dla mnie najgorsza metoda.1.Daleko się nie zarzuci2.Jest ciężki nawet ten droższy 3.Ciągle o jakieś trzciny i drzewa nim zachaczam.Przypominam że to jest tylko moje zdanie,każdy na ten temat ma swoje.I co do pierwszej wędki dla radzę  odległościówka lub zwykły przenośny teleskop (2013/07/31 18:01)

owczarki


najlepiej porzyczyć i zobaczyc co chcemy (2013/07/31 18:29)

owczarki


najlepiej porzyczyć i zobaczyc co chcemy (2013/07/31 18:29)

michal0087


Ja jako swoją pierwszą wędkę miałem "okume" z bazaru kupioną za jakieś śmieszne grosze była to elegancka gruntóweczka, oczywiście teleskop. Powiem szczerze, że złowiłem na nią kilka przyzwoitych ryb i gdybym bezczelnie jej nie złamał usiłując wyrwać koszyk z jakiegoś zaczepu to pewnie jeszcze kilka sezonów bym się z nią pobawił choćby z sentymentu. Ale po takiej wędce wiedziałem czego chcę, czy ma być dłuższa, krótsza, jakie cw. itd. Dlatego jeśli ktoś kupuje pierwszą wędkę to polecam kupić byle co i później na tej podstawie doprecyzować swoje oczekiwania. Jedyne w co można na początku zainwestować jakieś większe pieniądze to kołowrotek.

Pozdrawiam i połamania. (2013/07/31 22:46)

saviano


Nie ma to jak zajść do dobrego sklepu wędkarskiego (zareklamuję, bo warto - sklep wędkarski na I Armii WP, ten bliżej Pułtuskiej; ten koło Lidla to lipa - kilka rzeczy tylko mają i w dodatku sprzedawca lub jego córka/pracownica o wędkarstwie wiedzą tyle, że się łowi ryby ;-). Kilka kroków od domu mam taki sklepik (j.w.), ale można się zagadać na długo ze sprzedawcą. Ostatnio tak sobie pomyślałem: pójdę i kupię najtańszy feeder (chodziło mi o coś z c.w. 100-150g). Zaszedłem i sprzedawca złożył mi go i kazał pomachać. Szklak trząsł się jak galareta (Mikado Golden Lion za ponad 60zł). Później miałem sobie wyobrazić, jak zacinam tym rybę z większej odległości w silnym nurcie (łowię głównie w Narwii i Bugu w okolicach Wyszkowa). Raczej porażka. Sprzedawca podał mi następnie Mistrall Infinity Feeder c.w. 150g, 3,6m. Pomachałem. Tylko szczytówka się uginała. Poza tym był lżejszy (węglówka), a jego cena w sklepie wynosiła więcej (140 czy 160zł), na allegro po 110zł. Minus z tego jedynie taki, że sztywniejszy kij (w zmowie z hamulcem kołowrotka) będzie mniej błędów wybaczał niż bardziej elastyczny szklak, ale stwierdziłem, że lepiej poczekać i odłożyć więcej kaski, kupić węglówkę i podszkolić technikę, niż iść i machać byle jak. Druga mniej ważna sprawa, to waga wędki, która praktycznie cały czas i tak leży lub stoi.
Także polecam przejść się po sklepach i poszukać takiego, w którym sprzedaje wędkarz z pasją a nie typowy handlowiec. Taki sklep, to prawdziwy skarb! (2013/08/01 10:07)

yarousseau


Witam,
Jest tu ktoś z okręgu Rembertów? Pozdro (2014/02/18 13:38)

mrszupin


Mi dziadek na początku bambusa dał :) (2014/02/19 19:46)