Zaloguj się do konta

Piwko i rybki ...

utworzono: 2010/04/12 18:32
szymbor

mam takie pytanie odnośnie picia piwka na rybach ... nie chodzi mi tutaj o jakąś mega popijawe tylko spookjnie dwa lub jedno piwko ... czy policja lub straż rybacka może nam wlepić mandat za picie piwka podczas połowu ?? wiadomo co innego jeżeli łowimy w ośrodkach wypoczynkowych i jest pozwolenie .. a jak to się ma na wodach pzw .. oczywiście nie ma tutaj mowy o połowie w centrum ...
[2010-04-12 18:32]

roman76

hmmmm dobre pytanie nie mam pojęcia w kazdym bądz razie jaa....pije sobie piwko oczywiście jak nie prowadze
[2010-04-12 19:58]

Jak nie rozrabiasz ,nie śmiecisz i na izbę się nie nadajesz to Ci mogą skoczyć. no chyba że w centrum.Pozdr. [2010-04-12 22:09]

Waldi Fish

Jeśli chodzi o picie piwka w czasie wędkowania, to czynność ta wywołuje u mnie niezbyt miłe skojarzenia z tej racji, że na łowisku komercyjnym na którym często łowię, zbyt często spotykam wędkarzy pijących piwko co powoduje później u nich nadmierną wesołość i hałaśliwe zachowanie, że nie wspomnę  o puszkach, które później leżą na brzegu i w wodzie. Oczywiście w takich warunkach nie ma mowy o wypoczynku.
[2010-04-12 22:23]

maras88

Jeżeli łowisz na terenie miasta, ryzykujesz mandat. Poza miejscem publicznym, prawnie nie ma przeszkód by spożywać alkohol. Natomiast inną sprawą jest kwestia etyczna. Mnie osobiście irytują wędkarze pijący na rybach, gdyż najczęściej nie zadają sobie trudu by po sobie posprzątać. Ponadto z doświadczenia wiem, że po dwóch browarach wzrasta chęć wypicia trzeciego, a maleje chęć łowienia ryb.
[2010-04-12 23:02]

pisaq

Ciepło na dworze, spokojna woda, zarzucone wędki... piwko pasuje do tego krajobrazu ;)
Na moich zbiornikach nie ma z tym problemu, nie raz w środku sezonu brzegiem przechadzał się patrol policji i ani słowa nie powiedzieli, a raz nawet przystanęli i porozmawiali ze mną.
Piwko do rybek to jak piwko do grilla.
Ważne jest aby umieć się zachować - nie przeszkadzać innym, nie robić trzody, śmieci zabierać ze sobą. Ja tam zawsze zabieram ze sobą worek 35l i do niego składuje moje śmieci (w tym puszki po piwie) i śmieci, które znalazłem (choć 35l czasem mało...).
Pustą puszkę łatwiej zabrać do domu niż pełną na łowisko... więc nie rozumiem w czym ludzie mają problem...
[2010-04-13 11:59]

maras88

No widzisz, akurat Twoje zachowanie jest godne pochwały. Dobrze byłoby gdyby Twoim śladem poszli inni. Tak jak mówisz, skoro ktoś targa kilka pełnych browców to tym łatwiej je zabrać puste, no chyba ze ktoś przedobrzy...
[2010-04-13 17:14]

dan984

Ja osobiście raczej rzadko wędkuje przy "piwku" ale czasem oczywiście mi się zdarza zabrać ze sobą max. jedno piwko...z reguły jeżdżę z kolegą..., który jest driverem bo ja obecnie jestem nie mobilny, także po 1sze picie piwka samemu to moim zdaniem średnia przyjemność, po 2 nie lubie robić koledze "smaka" i po 3 jak pisał kolega powyżej że z upływającą ilością piwka odechciewa się wędkować...a takie coś to już nie wchodzi w grę, także taka zasada....rano lub popołudniu rybki a wieczorem piwko....czy coś równie z % , :) pozdrawiam kolegów po kiju
[2010-04-13 17:39]

Zbig28

Bardzo rzadko pijam piwko. Jednak podczas letnich upałów zawsze zabieram buteleczkę na łódkę. Niczym tak się nie ugasi pragnienia, jak schłodzonym w jeziorze piwkiem. Jednak w pozostałych porach roku zawsze mam przy sobie piersióweczkę z whiskaczem lub jakąś nalewką. Szczególnie jesienią i zimą często się przydaje. A jak koledzy się cieszą !

Nie widzę nic złego w smakowaniu różnych napitków podczas połowów. Pod warunkiem, że jest to robione z umiarem i nie zakłóca się niezbędnej nad wodą ciszy.

[2010-04-13 20:36]

jak ja kiedyś byłem na rybach to był jakiś zjazd rodziny pijaków.Najpierw przyjechali, połowili 5 godzin i piwo poszło w ruch.Efekt koncowy był taki ze był duży hałas, jeden zasnął z piwem w ręku, dwóch innych pływało po zbiorniku po pijaku, a inni po prostu leżeli i kwiczeli jak najgłośniej.Moze jeden z tej rodziny był trzezwy a pozostałych 15 nie. [2010-04-13 21:36]

dan984

Tego już raczej nie można nazwać wędkarstwem tylko wymówką dla żon i znajomych żeby się nawalić.....i tacy ludzie nie śmią nazywać się wędkarzami.
[2010-04-13 22:42]

Petrys

tylko psują dobrą opinię wędkarzom :( żałuję, że są tacy ludzie i nazywają się wędkarzami a nie pijakami
[2010-04-14 08:43]

djsebadg

Kiedyś Byłem na Poraju. dzień noc dzień na rybkach chciałem posiedzieć. dzień był super. o 19 zjechała sie jakas Rodzinka,,namioty rozstawili. z samochodu muzykę włączyli, ( co mnie to już zdenerwowało) o 21 zaczeły stukac butelki i kieliszki poszły w ruch, już było bardzo głośno i nie przyjemnie, ok 22.30 robili zawody kto dalej rzuci butelke do wody ;/ ( inteligencja, żeby jeszcze widzieli kto ile rzucił, a tu nic nie widać) zaczęli tańcować drzeć się i zaczepiać mnie jak i wędkarza obok siedzącego. (miałem naszczeście wielki nóż przy sobie który dzieki bogu odgonił ich ode mnie) Zadzwoniłęm na Policję by zrobili coś z tym bo naprawde nie dało sie wytrzymać a agresja rosła z każdą minutą. dodając Że, byli w śród nich "" wędkarze "".
niestety policja nie przyjechała, wędkarz obok mnie zbierał sprzęt i pojechał do domu. zostałem sam. było po 12 bojąc się o swoje bezpieczeństwo zebrałem się też i musiałem przez cały las w nocy rowerem jechać na działkę.  :(:( miał być piękny wypad nad wodę relaks i wg a był tylko stres hałas. :( za tydzień przyjechałem na poraj w to samo miejsce i zastałem tam w 3 Du*y  śmieci.  żałosne po prostu. ale niestety na takich ludzi nie ma chyba sposobu ;(
[2010-04-14 09:39]

szymbor

dlatego jadać na ryby szukam takich miejsc gdzie ludzka stopa nie stąpnęła a drogę nad wodę umożliwiają tylko ścieżki wydeptane przez zwierzynę .. no nie powiem nie raz jest "survival" i trzeba przebijać się przez chaszcze :P oczywiście nie radzę samemu takich wypadów ... zawsze w razie wu jakby coś się stało ktoś nam pomoże :) i to jest chyba najlepszy sposób aby nie łowić w syfie w ciszy i bez żadnych problemów :) a i piwko smacznie smakuje w takiej dziczy :)
[2010-04-14 14:46]

jajaca

jak ja kiedyś byłem na rybach to był jakiś zjazd rodziny pijaków.Najpierw przyjechali, połowili 5 godzin i piwo poszło w ruch.Efekt koncowy był taki ze był duży hałas, jeden zasnął z piwem w ręku, dwóch innych pływało po zbiorniku po pijaku, a inni po prostu leżeli i kwiczeli jak najgłośniej.Moze jeden z tej rodziny był trzezwy a pozostałych 15 nie.


No człowiek nie wielbłąd pić musi, a to chyba nie byli ludzie, bo wytrzymali 5 godzin bez picia? 16 i 1 kierowca to autokarem podjechali?

 

Czytając wasze wpisy to teraz jak zobaczę typa z browarem to od razu buch go w gębę bo śmieci i hałasuje. Panowie nie popadajmy w paranoje bardzo często widzę kolegów nad wodą, co nie tylko browarkiem się raczą, ale i czymś mocniejszym wy zdaje mi się pomyliliście naszych kolegów po kiju ze zwykłym chamstwem, co jedzie nad wodę się sponiewierać.

Nie zgodzę się, że robią nam złą opinię, bo ja się z nimi nie utożsamiam i przekonany jestem, że każdy normalny logicznie myślący człowiek potrafi odróżnić chama od wędkarza i nie każdy, co moczy kija nad wodą popijając browar to zaraz pijak.

[2010-04-14 17:34]

Waldi Fish

Na pewno masz sporo racji w tym co napisałeś. Weź jednak pod uwagę fakt, że wędkarze którzy wypiją po jednym piwku czy nawet po kilka i mają tyle kultury osobistej, żeby nie hałasować i nie śmiecić, będą dla innych wędkarzy niezauważalni. Natomiast Ci, którzy po wypiciu uwalniają całe zasoby drzemiącego w nich chamstwa, jak w przypadku opisanym przez Djsebadg, będą udręką dla innych wędkarzy.
[2010-04-14 18:08]

szymbor

Dobrze powiedziane :)
[2010-04-14 18:10]

jajaca

Co racja to racja, tylko nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka.

[2010-04-14 18:23]

djsebadg

Oczywiście ze nie Wrzucajmy wszystkich do wora. ja tez czasem wypije piwko i jestem cicho,  i nie śmiecę ale zbieram to co koło mnie jest. znam sporo Wędkarzy którzy pija nawet wódeczkę i maja kulturę są spokojni a zarazem maja humor i nie raz z takimi rozmawiałem i dobrze wspominam takie rozmowy "" ale tylko czasami ""  kawały opowiadania z dawnych lat tych wędkarzy :)  heh ale tych co pija hałasują i zostawiają syf  od razu zje**ć   lub jak ktoś się boi dzwonić na policje. ja takich ludzi nie będę tolerował
[2010-04-14 18:38]

gruby12345

ja zawsze na rybki zabieram ok 10 browarkow i nie chalasuje ani niespiewam po takiej ilosci ani tez nietrace zapalu do wedkowania bo dlamnie wedkarstwo to odpoczynek relaks od calego tygodnia pracy i problemow codziennych wylanczam tel klade sie lezaku 3 wedeczki wyrzucone na grunt i piwko w rece takie rybki lubie ale tez jak wyjezdzam na rybki to w piatek wieczorkiem a wracam w niedziele popoludniu i niewiem czy to duzo i tez zabieram wszystkie smieci jakie zostaly po mnie niejest mi ciezko podczas wedkowania wrzycac je do worka na takie rzeczy a potem wyrzucic je w miejscu wyznaczonym dla nich [2010-04-15 19:02]

dan984

Hehe kolego Gruby12345....jak to u Ciebie jest z tymi 3 wędeczkami ?? :P:P :D:D  Pozdr
[2010-04-15 19:30]

Trzy wedeczki,ciekawe :))

Ja bez piwa nad wode nie jade ale tez siedze cicho nad akwenem i rano po mnie jest tylko wygnieciona trawa badz slady na piasku.

Pozdrawiam.

[2010-04-16 08:41]

karlik


 A to jednak na 3 wędeczki można ................... no proszę a ja głupi zawsze tylko na dwie
  He He He.......................................... POADRAWIAM
[2010-04-16 08:56]

jajaca

Dwie to nie taki głupi, co ja mam powiedzieć jak zazwyczaj mam jedną?

[2010-04-16 12:51]

niko

każdy lubi to co lubi więc jak nikomu nie przeszkadza i sprząta to może na moje i krate se wypić :) a ja no cóż tak jak każdy ma coś za uszami..... i myślę że ci etycy wędkarstwa którzy pisali wcześniej też nie są święci.......
[2010-04-16 15:00]

"...święci balują w niebie..."

:)

[2010-04-17 09:13]