Pierwsza nocna listopadowa zasiadka

/ 16 odpowiedzi

  • konto usunięte

Miętus

 Witam, Mam pytanie do kolegów co do nocnych zasiadek w listopadzie To będzie moje 1 wędkowanie w nocy i dodatkowo w listopadzie  więc proszę o kilka rad co do sprzętu, zachowania się nad woda . Jak przetrwać zimną nockę. 
getka


o kolego ognisko to podstawa ja byłem w piątek i do 24 starczyło mi drewna potem za zimno by siedzieć bez ognia i zgarnąłem się do domu.. po pierwsze drewno, po drugie dobre nieprzemakalne buty i ubranie ale nie tak żebyś się zapocił bo potem gorzej zimno i jakiś kompan bo samemu to jakoś tak lipa jeździć a to wiem bo często sam jeżdżę na nocki  , (2012/11/02 17:38)

JKarp


CześćCzy posiadasz:- Namiot z narzutą- Śpiwór plus łóżko- Ubranie termoaktywne plus dobrej klasy kurtka, polar, czapka itd- Dobre, ciepłe, nieprzemakalne buty- Piecyk- Dobre, mocne światło ( najlepiej dwa - jedno na głowie drugie przenośne )- Kuchenkę gazową plus garnki ( woda i oczywiście jedzenie )
Jeśli na jedno z pytań odpowiedź brzmi " nie " poczekaj do maja 2013r.JK (2012/11/02 17:42)

grzesiu92


Karp to ty to chyba na wczasy jezdzisz :P   No podstawa to kombinezon, i ogien. Ja ostatnio przy  0 kimalem na glowce przy ogniskku i bylo cieplo. Kwestia wytrzymalosci, i ubran. Kombinezon + wojskowa mechatka, termos z goraca kawa/cherbata, prądu nie polecam :P Z kamieni uloz cos na ksztalt muru ja ksie nagrzeja to fajnie cieplo oddają. (2012/11/02 17:47)

JKarp


CześćJa nie kimam :-)Ja śpię - jest mi wygodnie, ciepło, sucho:-) Jak nie śpię to słucham radia, przeglądam ca tam piszą na kilku portalach, piję grzane piwko :-) Zwróćcie uwagę, że Daniel jest zielony jak trawka w maju jeśli chodzi o nocki a na dokładkę chce zacząć od sytuacji ekstremalnej. Starzy wyjadacze wiedzą jak się ubrać i przygotować :-)JK (2012/11/02 17:55)

misiu86


Nie no bez przesady .... 1.ŚWIATŁO2.TOWARZYSTWO3.OGIEŃ4.CIEPŁE CIUCHY 5.ROZWAGA Tyle powinno starczyc... mam nadzieje ze wiesz jak zimno może być w listopadową noc .. :D (2012/11/02 18:23)

misiu86


...a jeśli nie to się dowiesz:D jak szczypie to jeszcze nic gorzej jak już boli a jak przestaje bolec jest naprawdę żle.... trzymaj się ciepło:) (2012/11/02 18:29)

Lujski


a biora jeszcze jakies ryby o tej porze .. ?? oprocz drapieznika (2012/11/02 19:06)

gmalin77


Takjak pisał JKarp:to juz jest listopad,owszem idzie przetrwać bez tych rzeczy tylko jaki to ma sens-praktycznie bedzie to walka o przetrwanie a nie zasiadka.Owszem ,druga rzecz to pogoda,można się obejść bez kilku rzeczy ale o tej porze roku najgorsza jest wilgoć.. (2012/11/02 21:33)

misiu86


Macie racje panowie że miło by było z tymi bardzo przydatnymi rzeczami .... ale jak się ich nie posiada to trzeba sobie jakoś radzić.... wrażenia nie zapomniane .... nie zrażaj się Daniel dasz rade. (2012/11/02 23:16)

lenel


Wystarczy trochę drewna (worek jutowy na ziemniaki około 50 kg)tak aby palić mały ogień , ciepła kurtka i spodnie, przeciwdeszczówka, ocieplane nieprzemakalne buty,czapka , kanapki i termos z herbatą, wygodne krzesełko. To wystarczy aby przyjemnie wędkować. Listopad to nie syberia zimą. Oczywiście można zabrać radio, telewizor,laptopa,ipoda,lodówkę i tysiąc innych rzeczy tylko po co wtedy jechać na ryby :-). (2012/11/03 06:32)

ryukon1975


Ważne są dwie rzeczy.
Ciepłe ubranie,takie naprawdę ciepłe.:)Lepiej mieć za dużo bo zawsze można zdjąć a jak masz za mało to jest źle.Póki co nie ma tragedii bo tegoroczne noce jak do tej pory ciepłe.
Światło z dwie (na wszelki wypadek) różne latarki,plus lekkie oświetlenie wędzisk żeby w czasie brania widzieć co robisz z żyłką,kołowrotkiem,kijem.
Najważniejsze są wędki,przynęty,woda ryby no i wędkarz.
Samo zimno to według mnie mały problem.
Najgorsze o tej porze roku to deszcz,wiatr ogólnie chlapa skoro to twoje początki to nawet nie myśl o łowieniu w taką noc,wybierz pogodną ,cichą,bezwietrzną pogodę i wybierz taką wodę żebyś w przypadku załamania :) mógł bezproblemowo wrócić do domu bez szukania drogi po ciemku itp.. (2012/11/03 07:06)

xxxczokxxx


wiesz co ja ci powiem tak często chodziłem na nocki ale puźną wiosną i Latem teraz już jest zbyt zimno a nie mam zamiaru marznąć nad wodą jest o tej poże w nocy bardzo zimno ale jak chcesz to łów , powinieneś zabrać ze sobą

-Dużo ciepłych ubrań dół to kalesony lub cienkie dresy na to 2 pary spodni góra też jakiś golf na to też 2 pary swetrów i ciepłą kurtke najlepiej dwie  czapkę rękawiczki najlepiej 2 pary  co najmniej 2 pary skarpet lub skarpety termoaktywne  cepłe buty .

-Coś do siedzenia na ziemni nie polecam bo wilgoć i zimno .

-picie na nocke wystarczy ci z 2 l zwykłego picia jakie wolisz , na pewno Kawa i herbata dużo w termosie jeżeli nie masz dużego termosu weź szklaną butelke ja mam patent taki ze na nia naciągam 3 skarpetki dodatkowo opatulam ręcznikiem który też ci się przyda i do połowy nocki trzyma ciepło od drugiej połowy bd miał napój z tego mniejszego termosu .

-Jedzenie nie wiem co lubisz ale ja biorę konserwy , pasztety w puszkach , i oczywiście Kiełbaska .

-Ogień  przede wszystkim nie zapomnij zapałek i zapalniczek ;-) ( mi sie parę razy zdarzyło) , drewno przyszykuj sobie drewno wcześniej bo trzaskanie w nocy to nie jest dobry pomysł  i po ciemku drewna cieżźko szukać  bd potrzebował go dużo najlepiej grubego bo długo sie pali jak chcesz to możesz sobie wziaść brykiet drzewny sprawdza się , może nawet węgla ale wtedy kiełbaski raczej nie podsmażysz , ognisko sobie dobrze ułuż możesz je też kamieniami obłożyć tak na wysokość 30 cm .

-Zestawy najlepiej żebyś miał gotowe i zapasy przyponów 

-Oświetlenie bez niego nie zrobisz nic co najmniej jedna lampka najlepiej 2  która sporo wytrzyma świecenia  ja świece tylko jak czegoś szuka lub coś robie w innym przypadku wystarcza mi światło z ogniska .

-Obrona czasami  przypałęta sie jakaś nadęta osoba więc warto wziąść coś do obrony scyzoryk albo pieska jeśli posiadasz sprawdzi sie także gaz pieprzowy .

-Jedź najlepiej z jakąś osobą towarzyszącą

- Jeżeli posiadasz i masz na łowiku miejsce na niego to weź namiot , i przede wszystkim parasol .

                   Ruszaj w drogę po takaaaaaa rybęęęę (2012/11/03 10:38)

mepsik79


CześćCzy posiadasz:- Namiot z narzutą- Śpiwór plus łóżko- Ubranie termoaktywne plus dobrej klasy kurtka, polar, czapka itd- Dobre, ciepłe, nieprzemakalne buty- Piecyk- Dobre, mocne światło ( najlepiej dwa - jedno na głowie drugie przenośne )- Kuchenkę gazową plus garnki ( woda i oczywiście jedzenie )
Jeśli na jedno z pytań odpowiedź brzmi " nie " poczekaj do maja 2013r.JK

Trzeba było jeszcze chłopaka zapytać czy ma śmigłowiec, a jak nie odebrać kartę wędkarską! (2012/11/05 08:45)

JKarp


CześćCzy posiadasz:- Namiot z narzutą- Śpiwór plus łóżko- Ubranie termoaktywne plus dobrej klasy kurtka, polar, czapka itd- Dobre, ciepłe, nieprzemakalne buty- Piecyk- Dobre, mocne światło ( najlepiej dwa - jedno na głowie drugie przenośne )- Kuchenkę gazową plus garnki ( woda i oczywiście jedzenie )
Jeśli na jedno z pytań odpowiedź brzmi " nie " poczekaj do maja 2013r.JK

Trzeba było jeszcze chłopaka zapytać czy ma śmigłowiec, a jak nie odebrać kartę wędkarską!

CześćByłeś choć jedną noc w październiku na rybach?Jak nie to lepiej nie pisz niczego co nic mądrego nie wnosi do tematu.Jest to pytanie o przetrwanie nocy w listopadzie - to nie czerwiec czy lipiec gdzie czasem prawie do rana można przespać w fotelu bez ogniska. Poza tym lepiej odczekać niż po złym przygotowaniu się do panujących warunków pogodowych stracić zdrowie.JK (2012/11/05 09:03)

mepsik79


Nie wiem, gdzie koledzy jeżdżą na miętusy, ale sądząc po wpisach co niektórych, to chyba w głęboką tajgę...
Ja za to preferuję, krótkie popołudniowo-wieczorne eskapady - od zmierzchu do godz. 21
Zwykle jeżdżę w tygodniu, bo ostatnio weekendy mam zajęte i jakbym miał się babrać z namiotami, piecykami i karpiowymi łóżkami, to bym wolał w domu siedzieć.
Wg. mnie - jak miętusy, to minimum sprzętu.
2 wędki, 2 podpórki, saszetka z drobiazgami do zestawów i pudełeczko z przynętą. Do tego krzesełko i parasol wędkarski. Bez tego ostatniego można się obejść, ale wtedy odpada łowienie w najbardziej mietusową pogodę, czyli listopadową pluchę ;-) To cały mój sprzęt. Jak widać nie ma w nim nawet podbieraka. Wszak polskie miętusy do kolosów nie należą.
Ubranie musi być ciepłe, nie krępować ruchów, chronić od wilgoci i wiatru oraz nie bać się błota. W moim wypadku to czapka, stara zimowa kurtka, polarowa bluza i ortalionowo-polarowe portki z bazaru i bazarowe podgumowane śniegowce. Do tego bluza i getry termoaktywne, ale jak ktoś nie ma, wystarczą flanelowe kalesony i bawełniana koszulka.
Jak widać moja garderoba na miętusy, nie jest zbyt szykowna, ale doskonale spełnia swoje zadanie.
Ognisk ani grilli nie palę. Trochę za mało na to czasu. Po za tym zwykle jeżdżę sam i lepiej się czuję pozostając nad rzeką pozostając niezauważanym. (2012/11/05 09:25)

PnK


Zgadzam się z przedmówcami. Podstawa to ciepłe ubranie, ognisko, coś ciepłego w termosie i źródło światła (ja używam latarki czołowej). Najgorsza jest wilgoć i silny wiatr. Sam miło nie wspominam wrześniowych poranków po nocnych zasiadkach, a co dopiero teraz. Chyba nie zdecydowałbym się na całonocną zasiadkę, ale kilka godzin po zmierzchu, czemu nie? (2012/11/05 09:46)