Zaloguj się do konta

Pechowy wypad na okonia

utworzono: 2011/10/28 18:37
pawulon1971

Dziś po pracy postanowiłem wybrać się na rybki , a że mieszkam nad dwoma jeziorami to padło na RADUŃ . Po przejściu kilku dziesięciu metrów kompletnie nic , więc ruszyłem w zatokę bo wiedziałem że tam zawsze siedzi okoń . Pierwszy rzut i nic za drugim delikatne skubnięcie i dalej nic, więc zmieniam żółtego paprocha na perłowe kopyto z czarnym grzbietem i czerwoną główką , rzut i siedzi garbusek i tak było przez sześć rzutów,a potem cisza.Nagle w trzcinach wyłożył się zębaty , więc zmiana kopyta na żółto czarne i ćwiczę dalejpo może ósmym może dziesiątym razie jak przypieprzył , to myślałem że mi kija z ręki wyrwie , ale niestety nie miałem szans z żyłtą 0,16 ,zerwał cały zectaw i już.Szybko zmontowałem zestaw i kolejny rzut i ku mojemu ździwieniu znowu branie i siedzi , zacząłem z nim walczyć , dociągnąłem go do ok . 3m od brzegu i niestety hamulec tylko zagrał zębaty wywalił świecę i dosłownie widziałem moją pierwszą gumę w jego pysk wbitą i niestety sytuacja się powtużyła . Niestety więcej stalek nie miałem przy sobie i musiałem wracać,ale jutro od rana sprubóję jeszcze raz przećwiczyć to miejsce i na pewno z wędziskiem szczupakowym , jak było  Wam opiszę jutro.
[2011-10-28 18:37]

Sniper64

Dziś po pracy postanowiłem wybrać się na rybki , a że mieszkam nad dwoma jeziorami to padło na RADUŃ . Po przejściu kilku dziesięciu metrów kompletnie nic , więc ruszyłem w zatokę bo wiedziałem że tam zawsze siedzi okoń . Pierwszy rzut i nic za drugim delikatne skubnięcie i dalej nic, więc zmieniam żółtego paprocha na perłowe kopyto z czarnym grzbietem i czerwoną główką , rzut i siedzi garbusek i tak było przez sześć rzutów,a potem cisza.Nagle w trzcinach wyłożył się zębaty , więc zmiana kopyta na żółto czarne i ćwiczę dalejpo może ósmym może dziesiątym razie jak przypieprzył , to myślałem że mi kija z ręki wyrwie , ale niestety nie miałem szans z żyłtą 0,16 ,zerwał cały zectaw i już.Szybko zmontowałem zestaw i kolejny rzut i ku mojemu ździwieniu znowu branie i siedzi , zacząłem z nim walczyć , dociągnąłem go do ok . 3m od brzegu i niestety hamulec tylko zagrał zębaty wywalił świecę i dosłownie widziałem moją pierwszą gumę w jego pysk wbitą i niestety sytuacja się powtużyła . Niestety więcej stalek nie miałem przy sobie i musiałem wracać,ale jutro od rana sprubóję jeszcze raz przećwiczyć to miejsce i na pewno z wędziskiem szczupakowym , jak było  Wam opiszę jutro.

Witaj... a to pech..:)
I nie zapomnij zabrać 2- szpuli z grubszą żyłką na wymianę bo spotkanie znowu zakończy się świecą..:))) Pozdrawiam
[2011-10-28 18:40]

Dandol

Czyli że co? szczupły teraz pływa z dwiema gumami w pysku? Biedna ryba.
[2011-10-28 21:27]

Diablo

8 ortów i umyślne katowanie szczupaka nieodpowiednim sprzętem... Rzeczywiście pech
[2011-10-28 21:46]

89krzysztof

8 ortów i umyślne katowanie szczupaka nieodpowiednim sprzętem... Rzeczywiście pech



Tak, tak. Umyślne katowanie. Bo Ty jak idziesz na ryby to przecież wiesz, że złapiesz rybę, nie wypnie Ci się, nie przetrze Ci się gdzieś żyłka, ani też szczupak nie przegryzie żyłki. Gratuluję umiejętności przewidywania.

Kolego Pawulon, coś czuję, że możesz mieć kłopot ze złapaniem uciekiniera, o odzyskaniu gum już nie wspomnę. Jak pół pysku ma 'zastawione' przez gumy, to nie wiem czy skoczy do następnej. Ale próbować możesz.
[2011-10-29 07:31]

ryukon1975

Dziś po pracy postanowiłem wybrać się na rybki , a że mieszkam nad dwoma jeziorami to padło na RADUŃ . Po przejściu kilku dziesięciu metrów kompletnie nic , więc ruszyłem w zatokę bo wiedziałem że tam zawsze siedzi okoń . Pierwszy rzut i nic za drugim delikatne skubnięcie i dalej nic, więc zmieniam żółtego paprocha na perłowe kopyto z czarnym grzbietem i czerwoną główką , rzut i siedzi garbusek i tak było przez sześć rzutów,a potem cisza.Nagle w trzcinach wyłożył się zębaty , więc zmiana kopyta na żółto czarne i ćwiczę dalejpo może ósmym może dziesiątym razie jak przypieprzył , to myślałem że mi kija z ręki wyrwie , ale niestety nie miałem szans z żyłtą 0,16 ,zerwał cały zectaw i już.Szybko zmontowałem zestaw i kolejny rzut i ku mojemu ździwieniu znowu branie i siedzi , zacząłem z nim walczyć , dociągnąłem go do ok . 3m od brzegu i niestety hamulec tylko zagrał zębaty wywalił świecę i dosłownie widziałem moją pierwszą gumę w jego pysk wbitą i niestety sytuacja się powtużyła . Niestety więcej stalek nie miałem przy sobie i musiałem wracać,ale jutro od rana sprubóję jeszcze raz przećwiczyć to miejsce i na pewno z wędziskiem szczupakowym , jak było  Wam opiszę jutro.


Zdarza się .Pamiętam szczupaka który brał mi 4 razy w ciągu trzydziestu minut na żywca i tyle razy go holowałem zawsze sie wypinał w trakcie holu.Przegrzebałem skrzynkę i znalazłem wahadłówkę.Pierwszy rzut i branie.Jak zobaczyłem jego mordę to nie mogłem uwierzyć że z takimi ranami po poprzednich spotkaniach z hakiem jeszcze miał ochotę na polowanie.
[2011-10-29 08:06]

Diablo

8 ortów i umyślne katowanie szczupaka nieodpowiednim sprzętem... Rzeczywiście pech



Tak, tak. Umyślne katowanie. Bo Ty jak idziesz na ryby to przecież wiesz, że złapiesz rybę, nie wypnie Ci się, nie przetrze Ci się gdzieś żyłka, ani też szczupak nie przegryzie żyłki. Gratuluję umiejętności przewidywania.

Kolego Pawulon, coś czuję, że możesz mieć kłopot ze złapaniem uciekiniera, o odzyskaniu gum już nie wspomnę. Jak pół pysku ma 'zastawione' przez gumy, to nie wiem czy skoczy do następnej. Ale próbować możesz.


Niestety nie mam takiej umiejętności przewidywania i nie wiem czy ryba weźmie, wypnie się, czy ją  ZŁOWIĘ. Mam jednak umiejętność myślenia i doświadczenie. I wiem że szczupak żyłkę przegryzie (zdarzają się wyjątki) i trzeba przypon z twardszego tworzywa. Gdybym zobaczył tego szczupaka a później wiedział do czego jest zdolny ( uderzenie niemalże wyrywające wędkę z ręki, szybkie zerwanie żyłki) Wywnioskowałbym to samo co autor wpisu "niestety nie miałem szans z żyłtą 0,16"  Wtedy albo bym zmienił żyłkę albo nie polował już na rybę której złowić nie będzie mi dane ze względu na nieodpowiedni sprzęt. [2011-10-29 10:47]

obcy91

Otóż to :) 
Mógł kolega zabrać szczupakówkę, lub po prostu skoro wybral sie na okonia pozostać przy tym wyborze. A nie porywać się bo zobaczył szczupaka. Choć znam przypadki gdy na żyłkę 0,16 wyciągnięto ładne szczupaki, no ale to kwestia szczęścia.             [2011-10-29 10:54]

Na spinning polecam ci żyłkę Jaxona 0,25 do 11kg
[2011-11-12 14:09]

jmakd

"Oj nie tak panowie nie tak" Gdzie są szczupaki to zabiera się dwie wędki, ja mam na jednej żyłkę Dragona Maxima 0,23 i fluorocarbon dobry, a na paproszka Dragona HM 0,14 i jeszcze się nie zdarzyło że mi coś poszło pozdrawiam! [2011-11-14 17:50]