Zaloguj się do konta

Patroszenie ryb nałowisku a RAPR

utworzono: 2010/06/08 23:56
robcik

Mam pytanie , czy dozwolone jest patroszenie ryb przeznaczonych do zabrania na łowisku ? Jeśli jest to zabronione , to który punkt regulaminu RAPR o tym mówi ?
[2010-06-08 23:56]

3. Wędkowanie......

[...]....


3.4  Ponadto wędkarzowi nie wolno :
....]


m/ obcinać głów rybom przed zakończeniem wędkowania.

 

Chybato można pod patroszenie zaliczyć.

[2010-06-09 00:06]

robcik

Chodzi mi o punkt który dokładnie o tym mówi , bo chodzi mi o to czy wolno czy nie wolno patroszyć :)
[2010-06-09 00:17]

Z tego co wiem To chyba wolno nie ma nigdzie zakazu w RAPR jedynie łowiska sobie takie regulaminy ustalają.

 

Nie wiem co Ci da to patroszenie na łowisku. Chyba że chcesz ją wszamać.

[2010-06-09 00:22]

robcik

Tak pytam , bo w jednym poście było że nie wolno , a że w regulaminie nie widziałem takiego punktu więc chciałem się dowiedzieć :)
[2010-06-09 00:27]

Można to podciągnąć pod to co zapodałem. Oczywiście też nikt Ci nie zabroni zrobic na ogniu sobie rybkę jak ją złowiłeś.

 

Co do patroszenia na łowisku, jak juz powiedziałem jedynie taki punkt znalazłem, a tak pozatym są tu na portalu Tacy co sprawują jakąś większą funkcję w kole Własnym więc powinni się w niektórych ważniejszych pytaniach wypowiedzieć.

[2010-06-09 00:40]

gruby0113

jak nie wolno ucinać głów to nie ucinaj grilluj z głową resztę możesz chyba oczyścić. głowy są po to zabronione żeby można było taką rybkę zmierzyć np. przy kontroli bo może się okazać że zabrakło ci 1 cm.
[2010-06-09 00:57]

kostekmar

Jeżeli nawet RAPR o tym wyraźnie nie mówi, to kultura nakazuje nie zaśmiecać łowiska flakami i innymi odpadami. CZY KOLEGA CHCIAŁBY TONĄĆ WE FLAKACH Z WĘDKĄ Z UNOSZĄCYM SIĘ ODOREM GNICIA? [2010-06-09 06:44]

Jeżeli nawet RAPR o tym wyraźnie nie mówi, to kultura nakazuje nie zaśmiecać łowiska flakami i innymi odpadami. CZY KOLEGA CHCIAŁBY TONĄĆ WE FLAKACH Z WĘDKĄ Z UNOSZĄCYM SIĘ ODOREM GNICIA?



A kto powiedział że je tam zostawi. Pytanie było całkiem inne.
[2010-06-09 08:29]

jak nie wolno ucinać głów to nie ucinaj grilluj z głową resztę możesz chyba oczyścić. głowy są po to zabronione żeby można było taką rybkę zmierzyć np. przy kontroli bo może się okazać że zabrakło ci 1 cm.



Wszystko gra z głową można tak myśleć, a jak odetnę ogon do grilowania, a tego w zakazie nie ma więc i tak nadal nie zmierzą ryby.

[2010-06-09 08:31]

Mam pytanie , czy dozwolone jest patroszenie ryb przeznaczonych do zabrania na łowisku ? Jeśli jest to zabronione , to który punkt regulaminu RAPR o tym mówi ?


Odpowiem tak: nie jest JASNO zabronione. ALE (!) musimy zwrócic tu uwage na to, że w większości różne łowiska są pod "opieką" licznych kół wedkarskich, a te ustalają  jakieś tam swoje regulaminy połowu na danym łowisku (oprócz RAPR), a tam zaznaczają, iż m.in. czyszczenie ryb jest zabronione. Napewno ma to jakieś podstawy może etyczne, może higieniczne, może moralne, a może wszystkie te naraz.  RAPR umieszczając punkt dot. zakazu ucinania głów rybom na łowisku, miał na myśli zapewne owe patroszenie, ale jak większość punktów tego regulaminu jest kontrowersyjna i mało czytelna, tak i ten można dwojako zrozumieć. ALE : "To co nie jest zabronione, to jest dozwolone. Czego nie zabrania prawo, tego nie pozwala wstyd..."



[2010-06-09 09:02]

pawel9018

w patroszeniu ryb nad łowiskiem nie ma nic złego, ponieważ wrzucając wszystkie wnętrzności ryb do wody oraz głowy inne ryby drapieżne będą mogły te wnętrzności zjeść. Mieszkałem w Kanadzie przez 10 lat i tam patroszenie ryb nad jeziorem było czymś zupełnie normalnym.
[2010-06-09 09:24]

pawelz

3. Wędkowanie......

[...]....


3.4  Ponadto wędkarzowi nie wolno :
....]


m/ obcinać głów rybom przed zakończeniem wędkowania.

 

Chybato można pod patroszenie zaliczyć.


A jak zakoncze lowienie ?. Zwine wedki i pojde wypatroszyc ryby ?.
Szczerze mowiac kilka razy zdarzylo mi sie patroszyc ryby, a raz zaraz przed kontrola. Mimo ze wedki mialem juz w aucie to Panowie ze strazy (nie pamietam czy to SSR czy PSR) powiedzieli mi ze tego robic nie wolno. Ale konsekwencji nie bylo. :).
Szczerze mowiac jesli jest jakis przepis ktory tego zabrania, jest on troche jak dla mnie, utrudniajacy zycie. Mieszkam w blokach i patroszenie ryb w domu jest uciazliwe. Na szczescie na lowiskach komercyjnych (a z takich w zasadzie tylko biore ryby) sa specjalne miejsca gdzie rybke mozemy wypatroszyc.
Nad dzika rzeka czy jeziorem flaki na brzegu czy w wodzie rzeczywiscie wygladaja malo atrakcyjnie. Mozna je zapakowac w reklamowke, ale z luskami jest to juz problem. No chyba ze jesli ktos zabiera ryby wozi ze soba dodatkowo grabki :)
[2010-06-09 09:26]

pawelz

w patroszeniu ryb nad łowiskiem nie ma nic złego, ponieważ wrzucając wszystkie wnętrzności ryb do wody oraz głowy inne ryby drapieżne będą mogły te wnętrzności zjeść. Mieszkałem w Kanadzie przez 10 lat i tam patroszenie ryb nad jeziorem było czymś zupełnie normalnym.

Pod warunkiem ze te drapiezniki w wodzie wystepuja. Np. w Pilicy obawiam sie ze flaki w wodzie znajda niewielu amatorow. Wegorza praktycznie 0, sandacza tez. Wystepuje jedynie biala ryba plus sladowe ilosci szczupaka czy malenkiego okonka. Na pltykiej wodzie, te co nie splyna moga zostac zjedzone przez ptaki. Juz predzej znajda amatora pozostawione na brzegu. Ale zanim to nastapi widok malo ciekawy.
[2010-06-09 09:29]

Sniper64

Mam pytanie , czy dozwolone jest patroszenie ryb przeznaczonych do zabrania na łowisku ? Jeśli jest to zabronione , to który punkt regulaminu RAPR o tym mówi ?

Witaj...wierze w to że nie należysz do tych co na stanowisku robią sobie ubojnie! nie wiem czy usiadłeś kiedyś na takim łowisku...odradzam! smród,pełno wnętrzności i łusek,a much tyle że szok! Nikt nikomu nie zabrania! regulamin jasno nie mówi o tym,a każdy sobie i tak tłumaczy po swojemu!Obcięcie głowy czy ogona? a później kontrola,jak zmierzą rybę! taką jaką znajdą! i przypuszczam że też nie będą się pytali ile ryba miała po złowieniu!zmierzą tą którą masz!bez głowy i ogona..na patelni też się kurczy:) Wiadomo jesteśmy na rybach z rodziną i znajomymi chcemy sobie usmażyć rybkę:) i chcemy też mieć spokój!Każdy ma rację,tu!
Więc jakie wyjście z sytuacji..? może zróbmy fotkę rybie..:) każdy aparat wstawia datę i godzinę...do tego przyłożyć miarkę by była widoczna długość ryby ...mamy nie podważalny dowód na to ile ryba miała cm.i jaki gatunek ryby..!nie czepiam się tylko ja bym tak zrobił!
                                                                                                               Pozdrawiam:)     
[2010-06-09 09:32]

Straż mówiąc to, zapewne miała na myśli przede wszystkim kwestie zaśmiecania łowiska, bo musicie przyznać, że nawet jak wnętrzności i głowy wrzucimy wegorzom, rakom i pozostałym padlinożercom do wody, to łusek nikt nigdy nie zbiera, a miejscówki "zasiane" łuskami to dość powszechny widok. A nie wygląda to ani higienicznie, ani estetycznie, a dodatkowo stada much mają popas. BLEEEEEEEEEEEEEEE..... [2010-06-09 09:35]

jacenty75

Nawiązując do wypowiedzi kolegi pawelz pomyślcie co mają zrobić wędkarze mieszkający w blokach pomijając fakt uciążliwości samego patroszenia pojawia się problem co z wnętrznościami - wiadomo do kosza, zsypu czy innego kontenera i tam dopiero zaczyna się "sajgon" i popas dla much i białych robaków zwłaszcza latem i tak fundujemy sobie bombe sanitarną w centrum miasta. Ja osobiście zawsze wożę ze sobą w samochodzie saperkę i jak mam ochotę na rybkę to po ZAKOŃCZENIU wędkowania obieram ją i to nie koniecznie w miejscu samego łowiska a wszystkie pozostałości zakopuje i koniec kropka.

[2010-06-09 09:53]

Nawiązując do wypowiedzi kolegi pawelz pomyślcie co mają zrobić wędkarze mieszkający w blokach pomijając fakt uciążliwości samego patroszenia pojawia się problem co z wnętrznościami - wiadomo do kosza, zsypu czy innego kontenera i tam dopiero zaczyna się "sajgon" i popas dla much i białych robaków zwłaszcza latem i tak fundujemy sobie bombe sanitarną w centrum miasta. Ja osobiście zawsze wożę ze sobą w samochodzie saperkę i jak mam ochotę na rybkę to po ZAKOŃCZENIU wędkowania obieram ją i to nie koniecznie w miejscu samego łowiska a wszystkie pozostałości zakopuje i koniec kropka.


I to jest najlepsze wyjście. Wilk syty i owca cała.



[2010-06-09 10:07]

robcik


Witaj...wierze w to że nie należysz do tych co na stanowisku robią sobie ubojnie! nie wiem czy usiadłeś kiedyś na takim łowisku...odradzam! smród,pełno wnętrzności i łusek,a much tyle że szok! Nikt nikomu nie zabrania! regulamin jasno nie mówi o tym,a każdy sobie i tak tłumaczy po swojemu!Obcięcie głowy czy ogona? a później kontrola,jak zmierzą rybę! taką jaką znajdą! i przypuszczam że też nie będą się pytali ile ryba miała po złowieniu!zmierzą tą którą masz!bez głowy i ogona..na patelni też się kurczy:) Wiadomo jesteśmy na rybach z rodziną i znajomymi chcemy sobie usmażyć rybkę:) i chcemy też mieć spokój!Każdy ma rację,tu!
Więc jakie wyjście z sytuacji..? może zróbmy fotkę rybie..:) każdy aparat wstawia datę i godzinę...do tego przyłożyć miarkę by była widoczna długość ryby ...mamy nie podważalny dowód na to ile ryba miała cm.i jaki gatunek ryby..!nie czepiam się tylko ja bym tak zrobił!
                                                                                                               Pozdrawiam:)     

Jestem jedną z tych osób które nie zabierają ryb z łowiska . Mam też normalny stosunek do tych którzy jedną czy dwie rybki zabiorą (nie jestem fanatykiem) . Moje pytanie zostało podyktowane tym że w którymś temacie ktoś napisał że jest to zabronione . Wertując regulamin RAPR nie znalazłem paragrafu który by tego zabraniał . Czyli zwykła ciekawość , a że ciekawość to pierwszy stopień do wiedzy - stąd moje pytanie .
[2010-06-09 10:17]

ayem

Jeżeli już ktoś musi patroszyć ryby nad wodą niech to robi gdzieś na boku a nie w miejscu łowienia. Ostatnio byłem na takim łowisku wszędzie łuski przy brzegu głowy , aż nie miło było siedzieć nie wspomnę o tym , że miejsce na położenie plecaka musiałem dokładnie oglądać aby nic nie przyczepiło mi się do niego
[2010-06-09 15:04]

Artus

Jadę na 10 dni z rodziną nad samą wodę. Zamierzam łowić przez cały pobyt. Większość uwolnię ale zamierzam posmakować ryb. Moje dzieci uwielbiają rybkę a to ze sklepu nawet jej nie przypomina. Tak więc będę w konflikcie z prawem. Inaczej się nie da, przyczepa 5 m od wody. Liczę na zdrowy rozsądek strażników. I tak moją ulubioną rybą jest leszcz:)
[2010-06-09 15:26]

robcik

Myślę że pomysł z saperką jest bardzo dobry . Wykopać dołek , wrzucić pozostałości po oprawieniu ryby , zasypać dołek . Proste i skuteczne :) .
[2010-06-09 15:51]

Sniper64

Jadę na 10 dni z rodziną nad samą wodę. Zamierzam łowić przez cały pobyt. Większość uwolnię ale zamierzam posmakować ryb. Moje dzieci uwielbiają rybkę a to ze sklepu nawet jej nie przypomina. Tak więc będę w konflikcie z prawem. Inaczej się nie da, przyczepa 5 m od wody. Liczę na zdrowy rozsądek strażników. I tak moją ulubioną rybą jest leszcz:)

Cześć...,,Artus''ale masz fajnie 10 dni...na rybach:)owszem te ryby ze sklepu mają inny smak! Myślę że nie będzie konfliktu...każdy ma prawo cieszyć się wraz z rodziną nad wodą jej urokami!
tak jak koledzy już wspomnieli..wykop dołek kilka metrów ok przyczepy! i tam włóż worek foliowy na śmieci! tylko nie wiem co do tego zakopywania,jak to brzeg gdzie często ludzie chodzą to trochę kłopot,bo czasami inni się tam rozbiją i będą mieli ze sobą pieska który to wszystko znajdzie i wykopie! może jak masz możliwość zakopania dalej od tego miejsca! dla tego że nikomu to nie powinno przeszkadzać! a i ty z rodzinką będziesz miał normalny zapach,bo przy tych temperaturach to ryb jak sam wiesz szybko się psuj!Co do strażników! nie powinni się widząc tak przy gotowany camping czepiać!!! oni również mają rodziny i też w ten sposób odpoczywają :) Życzę tobie i rodzinie spokojnego i przyjemnego wypoczynku!!!
                                                                                     Pozdrawiam..:)    
[2010-06-09 18:15]

Sniper64


Witaj...wierze w to że nie należysz do tych co na stanowisku robią sobie ubojnie! nie wiem czy usiadłeś kiedyś na takim łowisku...odradzam! smród,pełno wnętrzności i łusek,a much tyle że szok! Nikt nikomu nie zabrania! regulamin jasno nie mówi o tym,a każdy sobie i tak tłumaczy po swojemu!Obcięcie głowy czy ogona? a później kontrola,jak zmierzą rybę! taką jaką znajdą! i przypuszczam że też nie będą się pytali ile ryba miała po złowieniu!zmierzą tą którą masz!bez głowy i ogona..na patelni też się kurczy:) Wiadomo jesteśmy na rybach z rodziną i znajomymi chcemy sobie usmażyć rybkę:) i chcemy też mieć spokój!Każdy ma rację,tu!
Więc jakie wyjście z sytuacji..? może zróbmy fotkę rybie..:) każdy aparat wstawia datę i godzinę...do tego przyłożyć miarkę by była widoczna długość ryby ...mamy nie podważalny dowód na to ile ryba miała cm.i jaki gatunek ryby..!nie czepiam się tylko ja bym tak zrobił!
                                                                                                               Pozdrawiam:)     

Jestem jedną z tych osób które nie zabierają ryb z łowiska . Mam też normalny stosunek do tych którzy jedną czy dwie rybki zabiorą (nie jestem fanatykiem) . Moje pytanie zostało podyktowane tym że w którymś temacie ktoś napisał że jest to zabronione . Wertując regulamin RAPR nie znalazłem paragrafu który by tego zabraniał . Czyli zwykła ciekawość , a że ciekawość to pierwszy stopień do wiedzy - stąd moje pytanie .

Wiedziałem że to pytanie jest pokierowane tym że jest nie precyzyjne!!! jak wiele innych w naszym państwie Ustaw.Zawsze lepiej pogadać z normalnymi kolegami po kiju na tym forum, jak z jakimś wszech wiedzącym draniem co tu pisze lub gdzie indziej by tylko sobie po pisać i ludzi po w....ac! nie wnikam dla czego nie bierzesz ryb! to twoja sprawa...Szacunek dla kolegi za to,choć innych  również nie ganię!!!każdy ma prawo! mieć swoje zasady!
                                                                                         Pozdrawiam:)
[2010-06-09 18:26]

Jadę na 10 dni z rodziną nad samą wodę. Zamierzam łowić przez cały pobyt. Większość uwolnię ale zamierzam posmakować ryb. Moje dzieci uwielbiają rybkę a to ze sklepu nawet jej nie przypomina. Tak więc będę w konflikcie z prawem. Inaczej się nie da, przyczepa 5 m od wody. Liczę na zdrowy rozsądek strażników. I tak moją ulubioną rybą jest leszcz:)


Ja jakoś nie widze tu powodu do konfliktu ze straznikami a co za tym idzie z prawem. Jesli odpowiednio sobie zorganizujecie obozowisko, bez śmieci, zabezpieczone miejsce na ewentualne ognisko, śmieci w pojemniku (worku) itd itp, to tylko pozostaje życzyć Wam miłego i owocnego wedkarsko i nie tylko, wypoczynku. Ja również z przyczepą tak jeżdżę i takiego wypoczynku życzę i polecam każdemu.


[2010-06-09 18:31]

Sniper64

3. Wędkowanie......

[...]....


3.4  Ponadto wędkarzowi nie wolno :
....]


m/ obcinać głów rybom przed zakończeniem wędkowania.

 

Chybato można pod patroszenie zaliczyć.


A jak zakoncze lowienie ?. Zwine wedki i pojde wypatroszyc ryby ?.
Szczerze mowiac kilka razy zdarzylo mi sie patroszyc ryby, a raz zaraz przed kontrola. Mimo ze wedki mialem juz w aucie to Panowie ze strazy (nie pamietam czy to SSR czy PSR) powiedzieli mi ze tego robic nie wolno. Ale konsekwencji nie bylo. :).
Szczerze mowiac jesli jest jakis przepis ktory tego zabrania, jest on troche jak dla mnie, utrudniajacy zycie. Mieszkam w blokach i patroszenie ryb w domu jest uciazliwe. Na szczescie na lowiskach komercyjnych (a z takich w zasadzie tylko biore ryby) sa specjalne miejsca gdzie rybke mozemy wypatroszyc.
Nad dzika rzeka czy jeziorem flaki na brzegu czy w wodzie rzeczywiscie wygladaja malo atrakcyjnie. Mozna je zapakowac w reklamowke, ale z luskami jest to juz problem. No chyba ze jesli ktos zabiera ryby wozi ze soba dodatkowo grabki :)

Cześć..i ta kontrola to dowód na to że strażnicy też są ludźmi! Otrzymałeś od nich /Ustną uwagę :) konsekwencji nie było bo rozumieją co robiłeś no i ryby były ok ;) co do bloków rzeczywiście to utrudnienie!  ....ja to pamiętam każdą straż:-)    Pozdrawiam [2010-06-09 18:32]