Pasza jako zanęta

/ 13 odpowiedzi
Witam.
Nęcenie karpa kukurydzą czy innym ziarnem jest normalne.Lecz spotkałem się nie dawno z nęceniem paszą dokłądnie do kur M1.Nie wiem  czy to dobra zanęta?Więc pytanie kieruję do was.
Z góry dziękuję za odpowiedź.
JKarp


Toć można nęcić i chlebem :-(
W nęceniu karpi nie chodzi o ilość a o jakość. Pomyśl co jest warte coś co kosztuje 40 zł i waży 20 kilo? Nie mówię, że ma być zaraz 70 zł za kilogram kulek ale jakiś złoty środek należy zachować. Poza tym pamiętaj, że to co jest dobre na wodzie XXX wcale nie musi się sprawdzić na Twojej wodzie.
JK (2016/08/22 10:52)

SlawekNikt


Można i ziemniakami i to bardzo skutecznie zwłaszcza na małych wodach czyli rzekach gdzie nie ma dużej tzw. presji wędkarskiej czyli pisząc krótko gdzie karp nie jest przyzwyczajony do protein. Niestety przygotowanie takiego krojonego ziemniaczka jest dość pracochłonne bo trzeba go zakupić, potem ugotować i to codziennnie i tak przez kilka dni ... no i przede wszystkim musisz mieć na to czas, a po pellet idziesz do sklepu i po zakupach cytując klasyków ;-) (2016/08/22 16:46)

SlawekNikt


Ps. Kolego Krystianie. Necą też psimi karmami np. frolic, nie twierdzę, że to tragedia jakaś, ale tu pojawia się ciekawe pytanko.
Czy dla swojego pieska, pupila zakupiłbyś karmę dla kur ? Czy dla swojego kota zakupiłbyś pellet dla rybek o smaku truskawkowym ?
To tyle ode mnie w kwestii przeznaczenia konkretnej karmy dla konkretnego gatunku.
  (2016/08/22 17:08)

ogtw


Około 30 lat temu widziałem paszę dla kur, było w niej dużo kukurydzy a śmierdziała mączką rybną. Taką paszą karmili swoje kury zawodowi hodowcy kur. Mniejsi gospodarze kupowali \"prowit\" (koncentrat), dokładali własne zborze i tym karmili kury. Moim zdaniem, mączkę rybną karpie poczują z daleka i podpłyną, choćby z ciekawości. (2016/08/22 17:10)

użytkownik16322


Ryby ludzie łowią od tysięcy lat i zapewne je czymś nęcili - na pewno nie były to kulki proteinowe jeszcze 40 lat temu nikomu się o nich nie śniło. Ryby można nęcić wszystkim ( np. bananami)  byle by zareagowały pozytywnie i  bez przesady z tą zanętą towarzysze.O walorach kukurydzy w konserwowej rozprawiał mój towarzysz wieloletnich wypraw bo to cyt. Zanęta,przynęta ,zakąska i popitka. Taka mała rzecz a cieszy.
Julian
Ps. Ostatnio wróciłem do grochu  (2016/08/24 08:35)

SirDariusz1


Witam, ja miałem okazję testować ziarno dla ptactwa. Nadarzyła się okazja. Kilka garści namoczyłem wcześniej w ciepłej wodzie, zmieszałem z klasycznym jedzeniem.
Nie zmieniło to efektów na "+" bądź "-'' pomimo kilkudniowej zasiadki, gdzie część była klasyczna, część z ziarnem dla ptactwa.
Wiśnie, ziemniaki, groch, kukurydza, karma dla psów, pellet, białe robaki, czerwone, długie i krótkie, pachnące słodko, ostro, śmierdzące...

Jak widać rozpiętość pochodzenia poszczególnych składników i aromatów jest wystarczająca aby kazdy znalazł coś dla siebie.
A ryby i tak nas zrobią w konia, wtedy kiedy nam najbardziej zależy i zeżrą sobie coś innego...

Połamania. (2016/08/24 11:43)

maestrus


Łowiłem i nęciłem na kulki, ziemniaki, zanęty, ser żółty, chleb, kuku, groch, robaki (różne), ryż preparowany i inne wynalazki ale przekonałęm się , że na różnych łowiskach różne z tych przynęt/zanęt sprawdzają się w odpowiednich technikach mniej lub więcej. Dlatego nie szukał bym kompromisu między ceną przynęty a jej skutecznością lecz raczej dobrze rozpoznał najpierw łowisko. Odbiegnę od tematu karpi ale jakże ostatnio byłem zaskoczony gdy ciągnąłem medalowe leszcze (3,5kg najmniejszy - 6kg największy) na jednym z mazurskich jezior i to wszystko na groch gotowany w miodzie i czosnku, podczas gdy innym z trudem udawało się wyholować 2,5kg sztuki (2-3 na dobę jeżeli dobrze trafili). Jeden z wędkarzy z niedowierzaniem przez kolejne 3 dni patrzył na mnie jak odpowiedziałem mu na jego pytanie co jest moją przynętą. Także nie ma złotego środka, jedynie praktyka, rozpoznanie i potem technika to cel do sukcesu. Cena przynęty nie ma wcale znaczenia bo na jednym łowisku możesz łapać na kartofle za groszę a na innym rybę nauczono jeść "kulki" za krocie. Może moje największe sztuki nie są imponujące ~14kg to zapewniam, że takich ~6-8kg złapałem całe mnustwo i w 90% przypadków na łowiskach gdzie wędkuje sprawdzał się stary i poczciwy groch, do któego wracam coraz częście...

Powodzenia!  (2016/08/24 14:24)

JKarp


W jednym się zgadzam - rozpoznanie łowiska to podstawa. Ja osobiście preferuję nęcenie po rozeznaniu się gdzie są karpie. Wtedy nie trzeba dużo nęcić jednak to, że mało nie znaczy byle czym. Broń Boże nie mówię, że groch to byle co - po prostu celowo, nie celowo, przypadkiem lub nie przypadkiem odszukałeś i łowiłeś w miejscu gdzie te leszcze po prostu są. To samo jest z karpiami - jak znajdziesz miejsce praktycznie nie ważne na co łowisz byleby było to świeże. Jednak faktem jest, że np ziemniakami w upały można zepsuć sobie miejsce. To samo jest z grochem - ma tendencję do kiśniećia będąc bardzo kalorycznym pokarmem, Nieduża ilość może spowodować kiśnięcie jak ryby nie żerują. 
Sens mojej poprzedniej wypowiedzi jest taki, że włowieniu ryb nie chodzi o używanie czegoś co jest tanie i jest tego dużo. Nie znam cen grochu ale jest on jednocześnie i zanętą i przynętą. Trzeba oczywiście umieć go ugotować. A ta karma dla kur jako zanęta powiedzmy jest OK ale co jako przynętę ?
Osobiście jestem zwolennikiem złotego środka choć było, że używałem kulek drogich, nawet bardzo drogich. Teraz używam kulek których cena oscyluje w granicach 32 za kilo i kulek do nęcenia po 20 zł za kilo. Karpie raczej nie widzą różnicy w porównaiu do prawie 70 zł za kilo :-)
JK (2016/08/24 15:11)

Haryyy5


Można wszystkim nęcić, a jak skutecznie to trzeba się samemu nad wodą przekonać. Bo nawet jak coś u mnie jest g..... warte to u Ciebie może okazać się killerem. Generalnie ja polecam wszelkie naturalne rzeczy, były skuteczne kiedyś, są dziś i będą jutro. Minus jest taki że trzeba to przygotować. Kulki, i pellety są drogie ale otwieramy opakowanie używamy ile potrzebujemy a resztę chowamy i używamy za tydzień, miesiąc, rok. Nie zdarzyło mi się jeszcze żeby kupne kulki/ pellet mi się popsuły, kiedyś użyłem kulek, które gdzieś się tam zapodziały i pomimo że miały napradę dobrych kilka lat, nic im nie dolegało. Wszelakie naturalne pożywienie trzeba najpierw odpowiednio przygotować a potem niestety to co zostanie wyrzucić. No chyba że możemy zamrozić, ja niestety jestem z moimi wędkarskimi cudami z lodówki/zamrażarki bardzo szybko przepędzany :P (2016/08/24 15:22)

użytkownik16322


Janusz w pełni się z Tobą zgadzam że kule zanętowe są lepsze w przechowaniu  , transporcie i nawet na łowisku. Ale tu nie tylko o cenę i wygodę chodzi.Chodzi o zabawę lubię z zanętą eksperymentować , ciasto  barwienie robaków etc.Swojego czasu dostałem od kumpla z Mazur robaki gnojaki takie z za stodoły - rewelacja sezonu. Od tamtej pory na ,,moje jeziora "  z linem i karasiem na czele bez nich się nie ruszam.  A jak brały okonie na czerwone maczane w ,,mamrocie "   bo chłopaki na wsi tylko tym się raczą.
Pozdrawiam 
Julian (2016/08/24 18:22)

SlawekNikt


Janusz ja piszę o nęceniu, a nie o zakwaszaniu czyli waleniu dziesiątek kilogramów do wody :-) Była już na temat dyskusja niejednokrotna i dlatego napiszę krótko. Są tacy co nęcą i patrzą czy to efekty przynosi i co się z tą ich zanęta dzieje i są tacy co wodę zakwaszają bo myślą, że jak wrzucą dużo to dużo połowią. Nic bardziej błędnego ... (2016/08/25 20:24)

JKarp


Ale ja nie miałem absolutnie Ciebie na myśli :-)
JK (2016/08/25 21:28)

SlawekNikt


Ale ja nie miałem absolutnie Ciebie na myśli :-)
JK
Ja z kolei napisałem o nęceniu i obserwowaniu co się z tą zanętą dzieje, a nie o waleniu towaru do wody :-)
Pozdrawiam.
  (2016/08/25 21:49)