Zaloguj się do konta

Panowie, prosta dyskusja w sprawie kulek.

utworzono: 2012/03/24 20:34
damianesco

Witam po dłuższej nie obecności, minęła zima, od kilku dni wróciłem do łowienia ryb. Na jesień wpuścili ogrom karpi i niby jakieś karasie na stawach w moim okręgu i jeziorach. Dzisiaj po godzinie czekania złapałem pazernego karpia 20cm, którego wypuściłem. Teraz do sedna sprawy, męczy mnie to już pewien czas. W tamtym roku naszła mnie chęć łapania na kulki proteinowe lecz spotkałem się z wieloma krytykami tego sposobu łowienia w moim okręgu. Czytając to forum natknęłem się na bardzo wiele teorii. Jedni sądzą, że karp, który nigdy na oczy nie widział kulki od razu ją chapnie, a inni oraz ludzie w moim okręgu twierdzą, że nie mam szans na kulki ponieważ ryby te nigdy kulki nie widziały i muszę najpierw zanęcać nimi pewien czas. Może to i prawa może i też nie, ale mam blisko siebie małe jeziorko oraz spory Zalew Sudety z wyspą. Na kulki bardziej pasuje mi to wielkie jezioro z dnem piaszczystym, kamienistym niż na te mniejsze gdzie jest straszny muł.  Także zastanawiam się, łapać czy też nie.

Wiecie, nie mieszkam w takich terenach co niektórzy, nie mam jak dojeżdżać na wielkie jeziora, a w moim okręgu zarybienie jest strasznie słabe, jak coś wpuszczają to małe i w dodatku wyłapują strasznie szybko. U mnie karp powyżej 5kg to sensacja na całe miasto lecz zdarzają się akcje na 10kg i więcej ale to tylko wybrańcy + potężne szczęście. Nie wiem jak z innymi rybami, ale też cienko.

Proszę o wypowiedź doświadczonych karpiarzy oraz tych, którzy mają własne teorie ;).

Wiecie, szukam sposobu by w końcu coś złapać, a nie siedzieć kolejne lato i złapać jakieś pizdryki, inni też nic nie wyciągają i zastanawiam się co tu robić, próbowałem bardzo wiele sposobów ale efekty są małe. Wiecie jak to jest, wszyscy łapią ale jak mnie nie ma, opowieści dziwnej treści co oni łapią ale nikt tego nie widzi.

Jeśli chodzi o ryby, są. Są bo wiem, ale cienko z ich braniem.

Pozdrawiam.
[2012-03-24 20:34]

JKarp

CześćA te duże jak złowisz to na patelnię pójdą?JK [2012-03-24 20:40]

karpiarzdarek

Witam.
Teorii jest tyle ilu wędkarzy :)
Podstawa to, czy chcesz łowić duże ryby i masz cierpliwość.
Jeśli odpowiedziałeś 3 razy tak to zacznij je łowić :)

Zmontuj profesjonalne zestawy, znajdź miejsce (duże nie pływają z małymi) i nęć. Na początek kup 5 kg kulek i jak spełnisz te warunki to będziesz mógł opowiadać o 10 +  :) Ale to będzie twoim błędem.

Czy trzeba przyzwyczaić karpie do kulek ?
Moim zdaniem nie ale to nie jest tak że założysz kulkę i doczekasz się brania.

Dlaczego nęcę wcześniej ?
Ponieważ chcę aby karpie miały zaufanie do pokarmu jaki im serwuję. I one wiedzą że w danym miejscu mogą pojeść :)

Wpuścili do stawu karpie 1-1,5kg. Sypnąłem 1 kg kukurydzy a na zestawach kulki. Złowiłem w 4 godziny 12 karpi i czy one znały kulki ?
Wpuścili do stawu kroczka, tak brał że nic innego nie dało się złowić. 5 sztuk złowiłem nie kiełbasę z grila :) czy one znały kiełbasę ?

Ja jak zaczynałem to też myślałem że nikt nie łowi na moim stawie na kulki. Dzisiaj już wiem że nie miałem racji.
 
C
[2012-03-24 21:06]

karpiarzdarek

O widzisz Janusz jakoś nie pomyślałem ale wszyscy teraz żrą.
A jak nie żrą to sprzedają.
Szkoda gadać.
 
[2012-03-24 21:09]

damianesco

Nie przepadam za tymi rybami, raz na rok może coś wezme jakiegoś leszcza. Wole sobie kupić coś w sklepie, z morza. Chce łapać większe ryby dla satysfakcji żeby w rodzinie się nie śmiali, że nic nie łapie. Może i masz racje, spróbuje. Ale z nęceniem nie będzie tak fajnie, na pewno nie będe nęcił na tym stawie gdzie co chwile ktoś łowi na czyimś miejscu. Może na zalewie to się uda.
[2012-03-24 21:37]

karpiarzdarek

Znajdź miejsce gdzie nikt nie łowi. Musisz być pierwszy i najlepiej ostatni.
Ja takie miejsce miałem ale zima i dali radę sciąć parę drzew i teraz dostęp jest dla każdego. Powinni karać za taką wycinkę.

[2012-03-24 22:07]

zaku81

Witam po dłuższej nie obecności, minęła zima, od kilku dni wróciłem do łowienia ryb. Na jesień wpuścili ogrom karpi i niby jakieś karasie na stawach w moim okręgu i jeziorach. Dzisiaj po godzinie czekania złapałem pazernego karpia 20cm, którego wypuściłem. Teraz do sedna sprawy, męczy mnie to już pewien czas. W tamtym roku naszła mnie chęć łapania na kulki proteinowe lecz spotkałem się z wieloma krytykami tego sposobu łowienia w moim okręgu. Czytając to forum natknęłem się na bardzo wiele teorii. Jedni sądzą, że karp, który nigdy na oczy nie widział kulki od razu ją chapnie, a inni oraz ludzie w moim okręgu twierdzą, że nie mam szans na kulki ponieważ ryby te nigdy kulki nie widziały i muszę najpierw zanęcać nimi pewien czas. Może to i prawa może i też nie, ale mam blisko siebie małe jeziorko oraz spory Zalew Sudety z wyspą. Na kulki bardziej pasuje mi to wielkie jezioro z dnem piaszczystym, kamienistym niż na te mniejsze gdzie jest straszny muł.  Także zastanawiam się, łapać czy też nie.

Wiecie, nie mieszkam w takich terenach co niektórzy, nie mam jak dojeżdżać na wielkie jeziora, a w moim okręgu zarybienie jest strasznie słabe, jak coś wpuszczają to małe i w dodatku wyłapują strasznie szybko. U mnie karp powyżej 5kg to sensacja na całe miasto lecz zdarzają się akcje na 10kg i więcej ale to tylko wybrańcy + potężne szczęście. Nie wiem jak z innymi rybami, ale też cienko.

Proszę o wypowiedź doświadczonych karpiarzy oraz tych, którzy mają własne teorie ;).

Wiecie, szukam sposobu by w końcu coś złapać, a nie siedzieć kolejne lato i złapać jakieś pizdryki, inni też nic nie wyciągają i zastanawiam się co tu robić, próbowałem bardzo wiele sposobów ale efekty są małe. Wiecie jak to jest, wszyscy łapią ale jak mnie nie ma, opowieści dziwnej treści co oni łapią ale nikt tego nie widzi.

Jeśli chodzi o ryby, są. Są bo wiem, ale cienko z ich braniem.

Pozdrawiam.

Cześć. Mieszkam koło ciebie i muszę ci powiedzieć że w zeszłym sezonie próbowałem z różnymi  kulkami w naszym okręgu no i szału nie było, tylko w Bratoszowie jakieś tam brania były a tak poza tym to jedna wielka lipa. Ale w tym roku też spróbuję- próba nie strzelba!
[2012-03-28 07:34]

Apacz1986

Witam

Myślę że tak jak tu kolega "karpiarzdarek" powiedział trzeba nie tyle przyzwyczaić karpia co sprawić aby nabrał zaufania do przynęty. Ja znam to z doświadczenia u mnie nikt jakoś nie specialnie był przekonany do kulek i ja sam też na nie nie łowiłem ale po przeczytaniu paru artykułów na ten temat postanowiłem spróbować. i długo nie było efektów co powiem szczerze zniechęcało ale postanowiłem że mimo wszystko jadąc nad wodę i łowiąc np na kukurydze czy coś innego będę brał kuliki i nęcił jedno upatrzone miejsce. Po około dwóch miesiącach zaczeło to przynosić rezultaty bo zaczęły się brania na kuliki i to tych większych miśków. Więc kolego trochę chęci i cierpliwości i efekty możesz mieć
[2012-03-28 09:34]

damianesco

Dzięki za rady. Widze nawet osobe z mojego koła w Bielawie ;p Widze też, że szału również nie było. Tamten rok był bardzo słaby, ale mam nadzieje, że ten będzie o wiele lepszy.

A tak pro po. Znasz może kolego jakieś stawy lub jeziora w naszym okręgu, nie zbyt daleko gdzie można zaatakować lina? Kiedyś na cegielni troche ich było, ale chyba powoli zaginęły w dodatku nie wpuszczali ich kilka ładnych lat, o ile się nie myle, pewny nie jestem.

Nie wiem jak sytuacja na jeziorze w Bielawie. Kiedyś były tam potężne ryby jak i karpie, ale po tym spuszczeniu wody, potem napuszczeniu i wpuszczeniu jakiś karpi słyszałem, że strasznie dużo wyłapali i ledwo co ich tam pozostało. Tam bardziej na płoć, tego jest sporo.
[2012-03-28 16:22]

pinio1

W Pilcach masz ładne liny, pod warunkiem że zrobisz to z zasiadki i bez zbednego hałasu z dobrą zanetą a efekty cudowne [2012-03-31 13:40]

Liny na Pilcach? A na ktorym stawie łowisz?
[2012-04-02 15:10]

zaku81

Dzięki za rady. Widze nawet osobe z mojego koła w Bielawie ;p Widze też, że szału również nie było. Tamten rok był bardzo słaby, ale mam nadzieje, że ten będzie o wiele lepszy.

A tak pro po. Znasz może kolego jakieś stawy lub jeziora w naszym okręgu, nie zbyt daleko gdzie można zaatakować lina? Kiedyś na cegielni troche ich było, ale chyba powoli zaginęły w dodatku nie wpuszczali ich kilka ładnych lat, o ile się nie myle, pewny nie jestem.

Nie wiem jak sytuacja na jeziorze w Bielawie. Kiedyś były tam potężne ryby jak i karpie, ale po tym spuszczeniu wody, potem napuszczeniu i wpuszczeniu jakiś karpi słyszałem, że strasznie dużo wyłapali i ledwo co ich tam pozostało. Tam bardziej na płoć, tego jest sporo.

co do lina to mogę ci polecić staw w mościsku tylko jest mały minus- trzeba dopłacić ok100 za sezon, ale warto bo można połowić tam ładne okazy. A co do zbiornika u nas w Bielawie i karpi to nie wiem jak sprawa wygląda do końca ale na zeszłe wakacje gościowi karpia wyciągałem rękoma z wody tutaj od strony plaży
[2012-04-07 08:03]