Zaloguj się do konta

Pan Szczuply o wadze 12,5 kg- moja relacja.

utworzono: 2011/06/09 03:10

Uwaga! Ten wątek został zablokowany - nie możesz odpowiadać na posty

fazido

Witam ! To mój pierwszy blog wiec nie sądze aby był w sposób pozytywny oceniany... ale cóż dla chcącego opisania mojej nie zapomnianej przygody warto spróbować. Jest wtorek 24 maja 2011r. Ja i mój kolega Piotr zdecydowaliśmy aby wybrać sie na ryby. Sprzęt przed wyjazdem byl dokladnie sprawdzany chodz i tak nie sadzilem ze tego dnia bede mial na haku tak ogromnego szczupaka. Wybralismy sie na lowisko PZW Konin Kozieglowy oczywiscie z oplaconymi kartami ;) Rozlozylem swoj sprzet a mianowicie byla to tradycyjnie splawikowka i zywcowka. Na poczatku nastawilem sie na zlapanie niezbyt duzego krąpia na bialego robaka. Po zlapaniu owej ryby wyrzucilem sprzet na zywca. Po okolo 1,5 godziny zauwazylem ze nie ma  tkz Bojki na moich oczach (wedka z zywcem byla wyrzucona na odleglosci okolo 10 metrow ode mnie i mojego towarzysza). Tak wiec wstalem i spokojnym marszem podszedlem do wedki. Spojrzalem na kolowrotek i schodzaca z niej zylke, po chwili stwierdzilem ze pora Cie Ciąć panie "szczupły" tak wiec zacialem i nawijam zylke bez zadnego oporu, po chwili z wedki zrobila sie klasyczna "9" pomyslalem ze moze to byc ogromny szczupak i tak tez bylo. Wedzisko pchalo sie do wody razem ze mna. po 10 minutach holu wielkiego szczupaka stwierdzilem ze sie juz zmeczyl bo lezal bokiem na tafli wody tak wiec podkrecilem mocniej hamulec (nie wiem dlaczego i to byl moj najwiekszy blad jaki kolwiek zrobilem). Szczupak zlapal powietrza i dostal brzydko mowiac bialej goraczki i przecinal wode z zawrotna predkoscia. Cala akcja okazala sie fiaskiem poniewaz tak jak napisalem powyzej popelnilem bład. Odnioslem male w skutkach szkody , stracilem hak, troche zylki o wym. 0,35 , "bojke" i wolfram. Szczupak z calym osprzetowaniem poplynal jak gdbyby nigdy nic. Po kilku dniach gdy przyjechalem na kolejne polowy spotkalem starszego pana na lodce ktory powiedzial mi ze schwytali szczupaka ktory mial wolfram, hak i tkz bojke. Udawalem glupiego i z ciekawosci zapytalem ile mial kg , wedkarz z usmiechem na twarzy odpowiedzial : 12,5 kg. Znieszmaczony  pozytywnie jego waga odszedlem mowiac sobie :" a co by bylo gdyby?" Szczupak poteznych rozmiarow zostal wypuszczony do swojego krolestwa przez tutejszych wedkarzy.  Niestety nie posiadam zadnych zdjec chociazby pieknej przyrody jaka mnie otaczala. Przy kolejnym opublikowaniu zdjecia beda napewno ! Pozdrawiam fazido :)
[2011-06-09 03:10]

niko

załóż sobie bloga to sie pojawi na stronie głowniej a nie na forum.....
[2011-06-09 04:03]

majdanek

nikt ci nie wierzy gdy nie dasz zdjęcia :) takie bajki tylko w tesko :D

[2011-06-09 07:46]

lenovo

Chyba niezłą bajeczkę napisałeś :)
Ktoś , kto nigdy nie łowił dużych szczupaków sądzi, że im ryba większa tym walka dynamiczniejsza.
Trochę tych pow. 10 kg już złowiłem i z mojego doświadczenia wynika, że im ma więcej pow 10 kg tym walka bardziej statyczna i spokojna, mój ostatni o masie 12,5 kg holował się jak kłoda z niemrawymi zrywami. No i ta porwana żyłka 0,35 ??, przecież to ma wytrzymałość jak "stalówka", prędzej Ci serce pęknie. :))
Owszem , miałem bardzo waleczne i dynamiczne szczupaki, ale to wszystko było o masie 4 do 8 kg.
Ale bajeczka niezła, zmieniłbym jedynie zakończenie o tym wędkarzu co złowił szczupaka z wolframem, bojką i żyłką, raczej powinien znaleźć go martwego, lub półżywego z głodu.
Pozdrawiam
[2011-06-14 22:06]

szymbor

dokładnie wielka ryba to całkiem inna bajka ... ale to też zależne jest od łowiska ...
0.35 to jak stalówka ? może i tak ale przy za mocno dokręconym hamulcu i ta moc nie da rady .. ostatnio sytuacja koleś pleciona 0.18 sandacz ponad 90 centow .... pod brzegiem machniecie łba trzask i poszedł z wobkiem ... także tutaj również bywa różnie ... ale i tak z mojego doświadczenia że duża rybę się bardziej holuje jak reklamówkę z wodą która raz płynie w tą raz w tą i nie raz trzepnie łbem .... pozdrawiam :)
[2011-06-14 23:19]

szymbor

"Ale bajeczka niezła, zmieniłbym jedynie zakończenie o tym wędkarzu co złowił szczupaka z wolframem, bojką i żyłką, raczej powinien znaleźć go martwego, lub półżywego z głodu."

no może tak ale skąd taka pewność ... ? ostatnio złapałem szczupaka z rapalą w pysku i jak się okazało to byl kolesia który 4 dni wcześniej go holował i przetarł plecionke o kamienie .... o dziwo szczupak byłw dobrej formie i zassał głęboko gume mimo że miał "zakolczykowany" dziub .... po wypuszczeniu pewnie popłynął do kolegów pożalić się że zabrano mu zdobycz wojenną .. ale za ty my się cieszymy że udało go się złowić i wyjąć mu przynętę :)
[2011-06-14 23:23]

filus81

:-} [2011-06-15 08:12]

fazido

tak bajki w tesco :) wiedzialem ze jak zdjecia nie bede mial too takiego typu puste komentarze sie pojawia...
[2011-06-25 15:11]

fazido

aha i jeszcze jedno. nie zdechlby bo wolfram po jakims czasie by sie rozspuscil w pysku a z hakiem ryba przezyje :)
[2011-06-25 15:12]

Diablo

Ryba jak łyknie powietrza to raczej białej gorączki już nie dostanie... i ten rozpływający się w ustach wolfram:) dobrze że sie w rękach nie rozpuszcza .
[2011-06-25 18:23]

Fazido-mała prośba,nie zakładaj wątków tego typu,jeśli chcesz cokolwiek opisać to umieść to na swoim blogu lub w temacie "Jak było dziś na rybach".Tak na marginesie dopowiem że wolfram w szczupaczej paszczy się nie rozpuści,hak to i owszem,korozja zrobi swoje.
[2011-06-25 18:44]

miszczunio

Diablo bo te wolframy to robia z m&m-sow i one wlasnie rozpuszczaja sie w ustach (pyskach) a nie w dloniach.
[2011-06-25 22:07]

ripper

żyłka 0,35 to masakra nigdy w zyci nawet na taką nie łowiłem góra 0,24 i to już jest dobra żyłka a że 0,35 trzasła to chyba jakaś stara była tego szczupaka to pewnie by można było na chama ciągnąc tą żyłką
[2011-06-26 09:57]

Szczypek95

na 0,35 to bys go do góry podniósł :D haha ale z tym wolframem to dobre haha :D

ale hak jeżeli nie jest daleko tylko na wardze to mięso obgnije i hak wyleci  [2011-06-26 14:26]

Cały wątek zamienił się w jedną wielką beczkę kpin. Autor powinien założyć blog i tam zbierać komentarze. Nie jest tu potrzebna "wyśmiewalnia" kogokolwiek i czegokolwiek, w związku z czym temat zamykam, aby autor mógł uniknąć dalszych drwin i ironii ze strony wielu userów. [2011-06-26 14:48]