Orzechy tygrysie jako przynęta na karpia

/ 10 odpowiedzi
Witam dziś dowiedziałem się ,że gdy zawita nas wiosna lód zejdzie to jest wtedy najlepsze łapanie karpi i nie tylko i mam do was pytanie czy Orzechy Tygrysie są taką dobrą przynętą na karpia ? jak je stosować ?. Pytam bo u mnie już lód zszedł i za tydzień zamierzam się wybrać na łowy i chciał bym się dowiedzieć co nie co o tym tajemniczym Orzechu.
Z góry dzięki.
edwardo


ZAPEWNE BĘDZIESZ STOSOWAŁ TECHNIKĘ GRUNTOWĄ TJ-NA CIĘŻKO.Z TEGO CO WIEM JEST TO REWELACYJNA PRZYNĘTA NA KARPIA I AMURA.OSOBIŚCIE JEŚLI JUŻ WYBIERASZ SIĘ NAD WODĘ ODRADZIŁBYM TOBIE TĘ PRZYNĘTĘ O TEJ PORZE ROKU.RACZEJ BLIŻEJ LATA POPRÓBUJ ZMIELIĆ I DODAĆ DO ZANĘTY .KAŻDA PRZYNĘTA WYMAGA DŁUGIEGO NĘCENIA I PRZYSTOSOWANIA RYB SPOKOJNEGO ŻEROWANIA DO PÓŹNIEISZEGO EFEKTU -BRANIE.POZDRAWIAM (2012/03/09 08:14)

JKarp


CześćTylko niech nie przyjdzie Ci do głowy nęcić surowymi orzechami tygrysimi. Surowe orzechy praktycznie są tak szkodliwe dla ryb, że praktycznie po spożyciu ryba ginie. Przepisy jak je przygotować są w necie.JK (2012/03/09 08:55)

edwardo


CAŁKOWICIE SIĘ Z TOBĄ ZGADZAM.W TROSCE O POPEŁNIENIE  KRYTYCZNEGO BŁĘDU PRZEZ KOLEGĘ INFORMACJA TA MOŻE PRZYDAĆ SIĘ INNYM WĘDKARZOM NIE MUSI LECZ MOŻE.ZAPEWNE WIE ŻE SĄ ORZECHY TYGRYSIE PARZONE W SPRZEDAŻY. (2012/03/09 10:12)

użytkownik103285


Ludzkie wygłupy. Ludzie wymyślają idiotyzmy - zamiast ostatecznie  postawić  na prostotę i po prostu łowić te plebejusze . Karp jest to ryba , dla  której najlepszą rzeczą na świecie jest muł o słodkawym , metalicznym zapachu. Jak mocno trzeba być zmanierowanym , by zaprzeczać faktom , iż nie żywi się ryba jakimiś tam "orzechami tygrysimi " i innymi tego rodzaju wymysłami ? Nawet karp jako gatunek obcy a więc z konieczności budzący kontrowersje - to także tylko ryba . Dlatego ładowanie do wody litrów czy kilogramów jakiegoś badziewia - po to , by przyzwyczaić (zmanierować ) rybę to krzywda wyrządzana rybie a także całemu środowisku wodnemu. Czy nie wystarcza fakt ,że ten karp jest obecny - w nieadekwatnym dla siebie miejscu ? Trzeba jeszcze dodatkowo ładować do wody rozmaite wynalazki typu "orzech tygrysi "? Niestety podług rozumowania niektórych ludzi to konieczne  ,  jedyne rozwiązanie i sposób do tego , by skutecznie wędkować . Roztarcie orzecha tygrysiego przy kontakcie z wodą  wyzwala typową reakcję chemiczną dla składników komórek roślinnych nasion , zalążni owoców czy rozmaitych kłączy , korzeni  - czyli uwolnienie cyjanowodoru. Podobny efekt uzyskuje się mieląc w wodzie siemię lniane a jeszcze lepiej : gorczycę. Nie wiadomo wszakże czy takie okoliczności stanowią zagrożenie dla ryb ,ale pewne jest natomiast to ,że tzw orzech tygrysi nie stał się przynętą z woli prawdziwego wędkarza. Jest to tylko kolejny przykład transubstancjacji przygodnie poznanych , egzotycznych  kuriozów w godną zaufania cud - przynętę. Po prostu cud marketingowy i sposób na to , jakby tu jeszcze więcej zarobić na grupie nieszkodliwych wariatów zwanych potocznie "wędkarzami ". Z pewnością orzech tygrysi nie jest czymś co podoba się rybie - a ,że  zaczyna ona zjadać takie a nie inne "specjały " oferowane z zewnątrz - to już jest tylko efekt " pójścia po linii najmniejszego oporu ".
(2012/03/09 12:33)

JKarp


Ludzkie wygłupy. Ludzie wymyślają idiotyzmy - zamiast ostatecznie  postawić  na prostotę i po prostu łowić te plebejusze . Karp jest to ryba , dla  której najlepszą rzeczą na świecie jest muł o słodkawym , metalicznym zapachu ( z delikatnym posmakiem mięsa z raka ). Jak mocno trzeba być zmanierowanym , by zaprzeczać faktom , iż nie żywi się ryba jakimiś tam "orzechami tygrysimi " i innymi tego rodzaju wymysłami ? Nawet karp jako gatunek obcy a więc z konieczności budzący kontrowersje - to także tylko ryba . Dlatego ładowanie do wody litrów czy kilogramów jakiegoś badziewia - po to , by przyzwyczaić (zmanierować ) rybę to krzywda wyrządzana rybie a także całemu środowisku wodnemu. Czy nie wystarcza fakt ,że ten karp jest obecny - w nieadekwatnym dla siebie miejscu ? Trzeba jeszcze dodatkowo ładować do wody rozmaite wynalazki typu "orzech tygrysi "? Niestety podług rozumowania niektórych ludzi to konieczne  ,  jedyne rozwiązanie i sposób do tego , by skutecznie wędkować . którego użycie może skutkować uwalnianiem tzw hydrolizą cyjanowodoru

Cześć
Ło matko i córko ;-)
A pytałeś karpia o ten muł czy jak? Ten mój dopisek to taki żart bo skąd my, ludzie mamy wiedzieć jaki ten muł ma być?
Nikt nie zaprzecza faktom. A powiedz nam co według Ciebie nie jest badziewiem? Czym nęcić te karpie i w jakiej ilości? Bo na temat zanęt i ich składu w szczególności, a może przede wszystkim naszych rodzimych producentów mam wyrobione zdanie.
JK
(2012/03/09 13:01)

użytkownik103285


Ludzkie wygłupy. Ludzie wymyślają idiotyzmy - zamiast ostatecznie  postawić  na prostotę i po prostu łowić te plebejusze . Karp jest to ryba , dla  której najlepszą rzeczą na świecie jest muł o słodkawym , metalicznym zapachu ( z delikatnym posmakiem mięsa z raka ). Jak mocno trzeba być zmanierowanym , by zaprzeczać faktom , iż nie żywi się ryba jakimiś tam "orzechami tygrysimi " i innymi tego rodzaju wymysłami ? Nawet karp jako gatunek obcy a więc z konieczności budzący kontrowersje - to także tylko ryba . Dlatego ładowanie do wody litrów czy kilogramów jakiegoś badziewia - po to , by przyzwyczaić (zmanierować ) rybę to krzywda wyrządzana rybie a także całemu środowisku wodnemu. Czy nie wystarcza fakt ,że ten karp jest obecny - w nieadekwatnym dla siebie miejscu ? Trzeba jeszcze dodatkowo ładować do wody rozmaite wynalazki typu "orzech tygrysi "? Niestety podług rozumowania niektórych ludzi to konieczne  ,  jedyne rozwiązanie i sposób do tego , by skutecznie wędkować . którego użycie może skutkować uwalnianiem tzw hydrolizą cyjanowodoru

Cześć
Ło matko i córko ;-)
A pytałeś karpia o ten muł czy jak? Ten mój dopisek to taki żart bo skąd my, ludzie mamy wiedzieć jaki ten muł ma być?
Nikt nie zaprzecza faktom. A powiedz nam co według Ciebie nie jest badziewiem? Czym nęcić te karpie i w jakiej ilości? Bo na temat zanęt i ich składu w szczególności, a może przede wszystkim naszych rodzimych producentów mam wyrobione zdanie.
JK


Cześć. A jaki zapach ma muł ? Pachnie słodkawo , metalicznie - zepsuciem materii organicznej i sapropelem - choć pozostaje mułem pełnym różnych organizmów . Dlatego napisałem to co napisałem .
(2012/03/09 13:14)

covent


Ludzkie wygłupy. Ludzie wymyślają idiotyzmy - zamiast ostatecznie  postawić  na prostotę i po prostu łowić te plebejusze . Karp jest to ryba , dla  której najlepszą rzeczą na świecie jest muł o słodkawym , metalicznym zapachu ( z delikatnym posmakiem mięsa z raka ). Jak mocno trzeba być zmanierowanym , by zaprzeczać faktom , iż nie żywi się ryba jakimiś tam "orzechami tygrysimi " i innymi tego rodzaju wymysłami ? Nawet karp jako gatunek obcy a więc z konieczności budzący kontrowersje - to także tylko ryba . Dlatego ładowanie do wody litrów czy kilogramów jakiegoś badziewia - po to , by przyzwyczaić (zmanierować ) rybę to krzywda wyrządzana rybie a także całemu środowisku wodnemu. Czy nie wystarcza fakt ,że ten karp jest obecny - w nieadekwatnym dla siebie miejscu ? Trzeba jeszcze dodatkowo ładować do wody rozmaite wynalazki typu "orzech tygrysi "? Niestety podług rozumowania niektórych ludzi to konieczne  ,  jedyne rozwiązanie i sposób do tego , by skutecznie wędkować . którego użycie może skutkować uwalnianiem tzw hydrolizą cyjanowodoru

Cześć
Ło matko i córko ;-)
A pytałeś karpia o ten muł czy jak? Ten mój dopisek to taki żart bo skąd my, ludzie mamy wiedzieć jaki ten muł ma być?
Nikt nie zaprzecza faktom. A powiedz nam co według Ciebie nie jest badziewiem? Czym nęcić te karpie i w jakiej ilości? Bo na temat zanęt i ich składu w szczególności, a może przede wszystkim naszych rodzimych producentów mam wyrobione zdanie.
JK


Cześć. A jaki zapach ma muł ? Pachnie słodkawo , metalicznie - zepsuciem materii organicznej i sapropelem - choć pozostaje mułem pełnym różnych organizmów . Dlatego napisałem to co napisałem .


Czyżbyś próbowal mulu sam skoro wiesz, że smakuje metalicznie:) hehe

(2012/03/09 14:05)

użytkownik103285


Uważam ,że  nie jest to potrzebne do sukcesu. To fanaberia. Wprawdzie bulwy cibory jadalnej jadane są też przez ludzi ,ale nie znaczy to wcale ,że trzeba od razu robić z tego "super -wynalazek ". Tak na marginesie dodam ,iż termin "orzech " to sformułowanie potoczne. Taka zwany orzech tygrysi to bulwy. Są one dość żmudne w przygotowaniu i łatwo zaszkodzić rybom - niedostatecznie wypreparowanym  tego typu składnikiem zanęty . Wystarczy trochę wyobraźni a poza tym przypomnieć   sobie podstawowe przecież wiadomości na temat trawienia karpia. Organizm nie wytwarza kwasu solnego ,ani pepsyny -  nie trawi tak jak układ pokarmowy np : człowieka - ponieważ co warto podkreślić karp , nie ma żołądka ! Za trawienie u karpia odpowiadają enzymy wytwarzane przez trzustkę i wątrobę - co oznacza ,że nie szkodzą mu tylko te pokarmy - z których  szybko tworzy się coś na kształt "mleczka pokarmowego " ( coś podobnego jak chymus u człowieka - tyle,że w środowisku zasadowym i bez kwasu solnego ) . Pokarm roztarty zębami gardłowymi powinien dotrzeć w formie - możliwe jak najbardziej przypominającej pokarm naturalny . I tylko wówczas można mieć pewność ,że nie szkodzi on rybie. Enzymy trzustkowe i wątrobowe , które u karpia odpowiadają za trawienie docierają do jelit i tam zachodzi trawienie .Dlatego z pokarmów , które na pewno są wysoce wartościowe dla ryby i jej kondycji należy wymienić : ślimaki , robaki , skąposzczety (pijawki , rureczniki )  , wodopójki , owady , małże itd itd.
(2012/03/09 19:37)

dra4z


Wiem, że wątek przedawniony, ale zęby bolą od czytania tych wywodów profesjonalistów. Oczywiście, że nie są to żadne udziwnienia, a profesjonalne podejście do sprawy. Dzisiaj byliśmy na łowisku komercyjnym, gdzie żaden z kilkunastu "karpiarzy" nie złowił nic. My natomiast stosując orzechy tygrysie wyciągnęliśmy 8 karpi 1-4kg. Co ciekawe byłem tylko kilka godzin. No, ale najlepiej powiedzieć "nie biorą", a może wędkarze ch***wi ? (2013/07/23 19:06)

użytkownik158065


Wiem, że wątek przedawniony, ale zęby bolą od czytania tych wywodów profesjonalistów. Oczywiście, że nie są to żadne udziwnienia, a profesjonalne podejście do sprawy. Dzisiaj byliśmy na łowisku komercyjnym, gdzie żaden z kilkunastu "karpiarzy" nie złowił nic. My natomiast stosując orzechy tygrysie wyciągnęliśmy 8 karpi 1-4kg. Co ciekawe byłem tylko kilka godzin. No, ale najlepiej powiedzieć "nie biorą", a może wędkarze ch***wi ?


Wcale mnie to nie dziwi, w tym roku na WCC też była podobna sytuacja na jednym z sektorów Bolseny, włosi nęcili orzechami i mieli rewelacyjne wyniki, obok cisza :) (2013/07/23 19:23)