Organizacja zrzeszająca wielkopolskich wędkarzy.

/ 15 odpowiedzi
Witajcie,

czy znajdą się osoby skłonne do zebrania się w grupę, która miałaby za zadanie promowanie właściwych postaw wśród wędkarzy, wymianę wiedzy, zbieranie informacji o łowiskach, wzajemną naukę na poziomie regionu?
Chodzi o to, aby zmienić mentalność ludzi nad wodą i obraz wędkarza w społeczeństwie. Można też próbować uzyskać wpływ na organy i instytucje państwowe, tak aby gospodarka prowadzona na lokalnych wodach uwzględniała również interes tak dużej gruby osób, jaką jesteśmy. Niestety, ale PZW i większość dzierżawców stawia na eksploatację rybacką (bo z tego mają realną kasę), a nikt nie myśli o wędkarzach. Trzeba to zmienić i w tym celu należy organizować się w grupy, które mają większą siłę przebicia, niż jednostka. Zapraszam do dyskusji i kontaktu.
piotr 0206


Po co dublować.Przecież mamy już stronę do kontaktów. (2015/02/21 10:05)

alphaomega


Ale nie chodzi o dublowanie portalu internetowego. Chodzi o realne zrzeszanie się i zapewnianie choćby na szczeblu lokalnym tego, czego PZW nie potrafi zapewnić. Trzeba promować właściwe podejście do wędkarstwa i gospodarowania łowiskami.
Nasz związek tego nie gwarantuje, bo czerpie kasę z rabunkowej gospodarki rybackiej i nie promuje w żaden sposób właściwej postawy wśród swoich członków. Stąd nad wodami brud, smród i ubóstwo. (2015/02/23 11:46)

Artur z Ketrzyna


Ale nie chodzi o dublowanie portalu internetowego. Chodzi o realne zrzeszanie się i zapewnianie choćby na szczeblu lokalnym tego, czego PZW nie potrafi zapewnić. Trzeba promować właściwe podejście do wędkarstwa i gospodarowania łowiskami.
Nasz związek tego nie gwarantuje, bo czerpie kasę z rabunkowej gospodarki rybackiej i nie promuje w żaden sposób właściwej postawy wśród swoich członków. Stąd nad wodami brud, smród i ubóstwo.

Nie do końca się mogę z tobą zgodzić.
Bo właśnie koło PZW to takie lokalne zrzeszenie wędkarzy. I widać jak są skorzy do współpracy nad własnym dobrem...

Myślę że nawet nie odrobiłeś dobrze lekcji co do zrzeszeń "Stowarzyszeń".
Ale jak Ci się uda, to czemu nie. Z tym że nie szukaj ludzi z daleka bez znajomości ich i ich prawdziwych intencji. Bo będzie dokładnie to co i tu... (2015/02/23 14:32)

alphaomega


Ustawę Prawo o Stowarzyszeniach znam na wylot :) Zdecydowanie odrobiłem lekcje. Koło PZW się nie nadaje do czegokolwiek. W kole dzieje się to, na co pozwala okręg, a w okręgu to, na co pozwala ZG PZW. Czyli nic dobrego. Dobre inicjatywy są błyskawicznie gaszone. Zgłoś kolego postulat o wyłączeniu części wód Twojego okręgu z użytkowania rybackiego i czekaj na efekty. Niestety, ale potrzeba zewnętrznych inicjatyw choćby po to, żeby wywierać presję na PZW :) (2015/02/23 16:17)

JKarp


Dobrze prawisz Kolego :-)
JK (2015/02/23 16:21)

Artur z Ketrzyna


Ustawę Prawo o Stowarzyszeniach znam na wylot :) Zdecydowanie odrobiłem lekcje. Koło PZW się nie nadaje do czegokolwiek. W kole dzieje się to, na co pozwala okręg, a w okręgu to, na co pozwala ZG PZW. Czyli nic dobrego. Dobre inicjatywy są błyskawicznie gaszone. Zgłoś kolego postulat o wyłączeniu części wód Twojego okręgu z użytkowania rybackiego i czekaj na efekty. Niestety, ale potrzeba zewnętrznych inicjatyw choćby po to, żeby wywierać presję na PZW :)

Kolego w Olsztyńskim nie ma odłowów sieciowych, no chyba że te kontrolne. ;-)
Okręg pozwala na wiele, nawet tym co działają nie na korzyść koła i PZW.
Wiem bo przeżywam to na własnej skórze.
Było by inaczej by na walnym było więcej osób....
Okręg nie może za wiele względem koła, Bo obowiązuje statut, tak więc wystarczy by koło miało konkretny zarząd. Nie takich "NIE BO NIE".
Koło choć nie ma osobowości prawnej, ma dużo do popisu....


Ale zgodzę się z tobą ze mniejsze stowarzyszenie. Czyli takie bez dodatkowych wyższych instancji. Jest Bardziej przejrzyste. Ale jak nabierzecie chłamu, to i takie się rozpadnie... (2015/02/23 17:46)

alphaomega


Kolego w Olsztyńskim nie ma odłowów sieciowych, no chyba że te kontrolne. ;-)
Czyli wszyscy ci, który twierdzą, że mazurskie wody są przetrzebione przez rybaków mijają się z prawdą? Zewsząd dobiegają mnie informację, że rybacy wyjęli już z tej wody wszystko, a resztki dobijają kłusownicy i typowi mięsiarze. Jak to tam u Was jest? W Wielkopolsce nie znam żadnej wody PZW, gdzie można powiedzieć, że mamy eldorado. Poza niektórymi wodami prywatnymi (dzierżawionymi przez podmioty inne, niż PZW i Gospodarstwa Rybackie) i komercjami nie ma wybitnie rybnych łowisk, a mamy w czym wybierać, bo jezior mamy na prawdę sporo. To najbardziej boli. Wszyscy myślą o zarobku ze sprzedaży ryb, nikt nie dba o wody pod kątem wędkarskim. Operaty powstają w oparciu o dane wyssane z palca. To PZW powinno reprezentować nasze interesy i ktoś powinien stać nad szanownym panem inżynierem z RZGW i wykazać się dociekliwością, na jakiej podstawie taki operat tworzy. Stąd koncepcja stworzenia organizacji, która nie bałaby się "góry" i potrafiłaby nacisnąć tu i ówdzie, a może jeszcze doczekamy czasów, że będziemy mogli połowić niczym w Belgii, Holandii lub Wielkiej Brytanii. Jednak do tego trzeba również edukacji, edukacji wśród wędkarzy, bo wiele różnych zachowań można spotkać nad wodą. (2015/02/23 19:20)

Artur z Ketrzyna


Kolego w Olsztyńskim nie ma odłowów sieciowych, no chyba że te kontrolne. ;-)
Czyli wszyscy ci, który twierdzą, że mazurskie wody są przetrzebione przez rybaków mijają się z prawdą? Zewsząd dobiegają mnie informację, że rybacy wyjęli już z tej wody wszystko, a resztki dobijają kłusownicy i typowi mięsiarze. Jak to tam u Was jest? W Wielkopolsce nie znam żadnej wody PZW, gdzie można powiedzieć, że mamy eldorado. Poza niektórymi wodami prywatnymi (dzierżawionymi przez podmioty inne, niż PZW i Gospodarstwa Rybackie) i komercjami nie ma wybitnie rybnych łowisk, a mamy w czym wybierać, bo jezior mamy na prawdę sporo. To najbardziej boli. Wszyscy myślą o zarobku ze sprzedaży ryb, nikt nie dba o wody pod kątem wędkarskim. Operaty powstają w oparciu o dane wyssane z palca. To PZW powinno reprezentować nasze interesy i ktoś powinien stać nad szanownym panem inżynierem z RZGW i wykazać się dociekliwością, na jakiej podstawie taki operat tworzy. Stąd koncepcja stworzenia organizacji, która nie bałaby się "góry" i potrafiłaby nacisnąć tu i ówdzie, a może jeszcze doczekamy czasów, że będziemy mogli połowić niczym w Belgii, Holandii lub Wielkiej Brytanii. Jednak do tego trzeba również edukacji, edukacji wśród wędkarzy, bo wiele różnych zachowań można spotkać nad wodą.

Jeśli mówią o wodach PZW Olsztyn. To tak.
Tu spustoszenie to kłusole i wędkarze nie etyczni...
I troszkę się mylisz. Bo pan z RZGW nie pisze operatów, a uprawniony starający się o użytkowanie. (2015/02/23 20:33)

alphaomega


Dziękuję kolego Marku za link. Przydatny.
Jednak odbiegliśmy w sumie od tematu. Nadal szukam chętnych. (2015/02/24 13:05)

marek-debicki


Nie mając obecnie określonych nawet ogólnych celów, reguł i zasad działania, ciężko mi osobiście zając konkretne stanowisko, chociaż propozycja wydaje się ciekawa. Dlatego też może spróbujmy zintensyfikować nasze działania w ramach tej grupy inaczej.
Spróbuj Mateuszu może na początek nawiązać kontakt z założycielem tej grupy Dawidem "Dawidwol", niech udostępni Ci uprawnienia moderatora. Skoordynujcie działanie i może w ten sposób uda się rozkręcić sprawę.
Pozdrawiam. (2015/02/24 21:49)

Sith


(...)
Kolego w Olsztyńskim nie ma odłowów sieciowych, no chyba że te kontrolne. (...)

Kontrolne??? Kpina z pogrzebu!!!
Taki duży chłopiec a taki naiwny... To się tylko tak nazywa, bo nawet nie służy jakiemukolwiek "kontrolingowi"... Co ma odławianie masowe siecią, do wędkowania? Tyle co piernik do wiatraka! (2015/02/25 06:40)

Artur z Ketrzyna


(...)
Kolego w Olsztyńskim nie ma odłowów sieciowych, no chyba że te kontrolne. (...)

Kontrolne??? Kpina z pogrzebu!!!
Taki duży chłopiec a taki naiwny... To się tylko tak nazywa, bo nawet nie służy jakiemukolwiek "kontrolingowi"... Co ma odławianie masowe siecią, do wędkowania? Tyle co piernik do wiatraka!

Nie wszędzie jest tak samo....
Tak więc i nie każdy zarząd ZO tak samo do tego podchodzi. (2015/02/25 09:03)

alphaomega


Nie mając obecnie określonych nawet ogólnych celów, reguł i zasad działania, ciężko mi osobiście zając konkretne stanowisko, chociaż propozycja wydaje się ciekawa. Dlatego też może spróbujmy zintensyfikować nasze działania w ramach tej grupy inaczej.
Spróbuj Mateuszu może na początek nawiązać kontakt z założycielem tej grupy Dawidem "Dawidwol", niech udostępni Ci uprawnienia moderatora. Skoordynujcie działanie i może w ten sposób uda się rozkręcić sprawę.
Pozdrawiam.

Więc, według mich założeń powinna powstać grupa niezależnych i zaangażowanych osób, których celami byłyby:

1)Promocja etycznego wędkarstwa (nie mam na myśli wcale C&R, ale etyczne i rozsądne wędkowanie jako całokształt)
2) Edukację wędkarskiej braci (nie tylko nowicjuszy, ale i starszych, doświadczonych moczykijów)
3) Kreowanie postaw proekologicznych
4) Promocja regionu jako atrakcyjnego wędkarsko, promocja wartościowych łowisk, ludzi oraz nawet firm działających na korzyść wędkarzy.
5) Promocja lokalnych rękodzielników produkujących przynęty

W dalszym etapie działalności należałoby naciskać do tego stopnia na władze poszczególnych okręgów w Wielkopolsce, aby ich polityka była pro-wędkarska i z ich działań korzyść odczuli przeciętni wędkarze. Chodzi o lobbowanie i pokazywanie, że ludzie z dołu też mają głos.
Generalnie wszystko zależy już od inwencji i inicjatywy poszczególnych członków takiej organizacji.
Kiedyś - kto wie, można by uzyskać dla takiego stowarzyszenia własną wodę, tak, jak np stało się ze stawami Dębińskimi. Może to właśnie pomysł na model wędkarstwa w naszym kraju. Lokalnie jednak się bardziej dba o wodę i łatwiej jest wsłuchać się w głos wędkarzy. (2015/02/25 18:22)

marek-debicki


Osobiście potrzebuję jeszcze trochę czasu na analizę pewnych spraw. Nie chciał bym, w tej jakby nie było delikatnej materii, stawiać jakichś opinii, bez upewnienia się co do interpretacji określonych przepisów. Zobaczymy,  może ktoś będzie miał pomysł na szybkie zainicjowanie idei. (2015/02/26 23:34)