Zaloguj się do konta

Opuszczenie miejsca pod zawody przez wędkarza.

utworzono: 2013/05/17 13:39
rusikus

Jak to ma sie w praktyce?
Bylo takie zdarzenie, widziane z niedaleka:
2 wedkarzy przyjechalo sobie polowic rybki skoro swit. Usadowili sie na miejscowkach, rozlozyli wedziska i sprzed, suto zanecili...
... przyjezdzaja goscie wbijaja choragiewki pod zawody i kaza wedkarza opuscic miejsca
nastepuje ostra klotnia, wedkarze nie opuszczaja miejsc i organizatorzy dzwonia po policje ...
... policja przyjezdza jest dyskusja, wedkarze nie opuszczaja miejsc a zawody sie odbywaja

Jak to ma sie do praw policji czy PSR, w regulaminie PZW niby jest ze wedkarz musi opuscic miejsce ale jak go zmusic do tego? :)
[2013-05-17 13:39]

Romuald55

Sąd Koleżeński może zawiesić w prawach członka PZW.I wcale bym się nie zdziwił jeśli tak będzie w tym przypadku. [2013-05-17 13:57]

expulso

oj jest w prawie ze trzeba opuscic stanowisko jesli sie zawody odbywaja [2013-05-17 14:01]

luzy

Organizator ma obowiązek rozwiesić kilka dni wcześniej ogłoszenia o planowanych zawodach. Jeśli tak nie uczynił też bym nie opuścił łowiska.
[2013-05-17 14:22]

expulso

fragment z regulaminu III.Obowiazki wedkujacego w wodach PZW.

punkt 7.Obowiazkiem wedkarza jest opuszczenie lowiska, jesli rozgrywane maja byc na nim zawody sportowe. Organizator zawodow musi posiadac pisemne zezwolenie uprawnionego do rybactwa.

[2013-05-17 14:48]

Organizator ma obowiązek rozwiesić kilka dni wcześniej ogłoszenia o planowanych zawodach. Jeśli tak nie uczynił też bym nie opuścił łowiska.


Dokłanie tak jak piszesz. Jeśli nie było ogłoszeń również bym łowił dalej.   [2013-05-17 15:14]

rusikus

nie bylo ogloszen ale np w naszym okregu sa rezerwacje na caly rok i kazdy wedkarz w razie czego powinien sie zapoznac z nim albo sobie wydrukowac w PZW jak nie ma np neta ^^
[2013-05-17 15:16]

Zibi60

Wywieszenie informacji o mających się odbyć zawodach, nie jest obowiązkowe, ale w dobrym tonie. Przed przystąpieniem do łowienia na wybranym akwenie musimy się zapoznać z prawami tam obowiązującymi, w dobie ogólnodostępnego internetu, nie jest to chyba problem.
W opisywanym przykładzie wędkujący powinni zażądać pisemnej zgody z okręgu na przeprowadzenie w tym miejscu zawodów i po jej przeczytaniu opuścić łowisko.
[2013-05-17 15:42]

kedzio

Kiedyś opisałem postępowanie grupy imbecyli w temacie zawodów. Minęło kilka lat, a dla mnie nadal jest to gehenna. Różni ludzi mi grozili, różni ludzie mi grożą. Tak panowie. Nasi związkowi działacze potrafią się okazać prawdziwymi wieśniakami. Potem nie potrafią przeprosić, ale straszą, szukają, śledzą, grożą. A na naszym portalu są tacy, co im jeszcze pomagają, szukają, kablują, piszą donosy. A zwykły wędkarz, który miał odwagę powiedzieć "dość" staje się zwierzyną łowną, wyjętą spod ochrony okresowej, wymiarowej i wagowej. Nie warto strzępić języka, bo od razu znajdzie się tysiąc kolesi, którzy delikwenta wytropią, postraszą, może kiedyś i napadną. A kapusie często są urzędnikami piastującymi funkcje w kołach, w służbach, w każdym razie utożsamiają się z buractwem, a nie ze zwykłym wędkarzem. Ja to przeżywam wciąż od nowa po latach. Nie żebym się specjalnie obawiał, ale takie szykanowanie nie należy do przyjemności. Dlatego nawet nie myślcie o postawieniu się okoniem działaczom i aktywowi. To się opłaca tylko na chwilę. Znam to z autopsji. [2013-05-17 16:48]

Kristoph1

Kiedyś opisałem postępowanie grupy imbecyli w temacie zawodów. Minęło kilka lat, a dla mnie nadal jest to gehenna. Różni ludzi mi grozili, różni ludzie mi grożą. Tak panowie. Nasi związkowi działacze potrafią się okazać prawdziwymi wieśniakami. Potem nie potrafią przeprosić, ale straszą, szukają, śledzą, grożą. A na naszym portalu są tacy, co im jeszcze pomagają, szukają, kablują, piszą donosy. A zwykły wędkarz, który miał odwagę powiedzieć "dość" staje się zwierzyną łowną, wyjętą spod ochrony okresowej, wymiarowej i wagowej. Nie warto strzępić języka, bo od razu znajdzie się tysiąc kolesi, którzy delikwenta wytropią, postraszą, może kiedyś i napadną. A kapusie często są urzędnikami piastującymi funkcje w kołach, w służbach, w każdym razie utożsamiają się z buractwem, a nie ze zwykłym wędkarzem. Ja to przeżywam wciąż od nowa po latach. Nie żebym się specjalnie obawiał, ale takie szykanowanie nie należy do przyjemności. Dlatego nawet nie myślcie o postawieniu się okoniem działaczom i aktywowi. To się opłaca tylko na chwilę. Znam to z autopsji.





Nie bardzo rozumiem, co takiego mogą zrobić wędkarzowi który trzyma się przepisów jacyś działacze PZW, czy to nie jakaś fobia? Nie wiem gdzie mieszkasz i żyjesz ale nie wierzę, że Ciebie napadali, terroryzowali działacze zarządów kół. A jeszcze jedno proszę nie uogólniać i wszystkich wrzucać do jednego kotła. Z drugiej strony hmmm... bezpieka kolegę ścigała ?
[2013-05-17 17:05]

Jack14

Kolego @kędzio ale to nie było chyba na temat?

Wracając do tematu jest regulamin są również dobre zwyczaje w opisanym przypadku zabrakło dobrej woli ze strony organizatorów zawodów bo naprawdę wystawienie nawet dzień przed zawodami kartki, tabliczki to nie jest dużo zachodu i unikamy wtedy problemów czy, kłótni na łowisku.

Osobiście w zeszłym roku spiningując widziałem takie oklejone na drzewach z informacją, że w dniu tym i tym o godz. bądą prowadzone zawody od do. Ja byłem na łowisku o 04:00 zawody miały odbywać się od 08:00 spokojnie "machałem" do 07:00 organizator przyjechał poinformował (ja go też) i bez najmniejszego problemu mogłem wędkować do czasu losowania, stanowisk. Obyło się bez zbędnego gadania ogólnie spokojna rozmowa on mnie zrozumiał ja jego też zrozumiałem o godzinie 00 grzecznie zmieniłem stanowisko na inne i tak być powinno.

[2013-05-17 17:13]

Kristoph1

Nie wiem co myśleć, gdzie aż taka jest nienawiść do kolegów po kiju? W dziwnych czasach przyszło nam żyć, a internet jest przydatnym narzędziem dla współczesnego człowieka, gorzej jeżeli służy do niecnych czynów.
[2013-05-17 17:57]

Jack14

Kolego @kedzio w takim przypadku jaki opisujesz należy się zwrócić do odpowiednich służb i nie PSR czy SSR tylko prokuratury. Jeśli posiadasz dowody (tak napisałeś) należy się zwrócić do organów ścigania i może da się to podciągnąć pod "stalking" 

Tyle z mojej strony.

[2013-05-17 17:58]

marcin-miczajka

Z każdym prawem i przepisami jest tak, że nieznajomość nie zwalnia od odpowiedzialności. A przed rozpoczęciem wędkowania wędkarz ma obowiązek zasięgnięcia wszelkich informacji na temat zasad wędkowania na danym łowisku. [2013-05-17 18:00]

kedzio

Jasne, że można. Sprawa będzie się ciągnęła latami. Jako powód, będę musiał trząść kiesą, licząc na zwrot po zakończeniu postępowania. Z pewnością będą jakieś reperkusje. Będę miał stresu aż po uszy i będę nadal łaził z obawą. Na takim lipnym forum jak tu, a już dało się odczuć co może taki mały pchełek jak ja. Znalazł się nawet koleś na stołku, czy inny na innym stołku, którzy też nie szczędzą sił by mnie powalić na plecy. Jak sądzisz? Każdego stać na rozpoczynanie takiego postępowania w sądzie? Ja nie mam zamiaru się babrać w sprawach sądowych, ale jednego nie odpuszczę, o czym już kolesia poinformowałem, ponieważ jestem mężem, ojcem, obywatelem i nie pozwolę sobą poniewierać. Ale jeszcze dam temu czas. [2013-05-17 18:03]

Jack14

@kedzio "stalking" jest ścigany z Urzędu i nie trzeba mieć żadnej kasy. Wystarczą zwykłe, normalne dowody w postaci np. sms-ów, poczty elektronicznej itp.

Czujesz się pokrzywdzony masz na to dowody to należy tak zrobić.

Ja osobiście tak bym zrobił. 

[2013-05-17 18:09]

kedzio

Z każdym prawem i przepisami jest tak, że nieznajomość nie zwalnia od odpowiedzialności. A przed rozpoczęciem wędkowania wędkarz ma obowiązek zasięgnięcia wszelkich informacji na temat zasad wędkowania na danym łowisku.


No to jadę i widzę, że coś się kroi. Choć nie było ogłoszeń, sprawdziłem. Podszedłem i zapytałem, co tu się rozgrywa. Odpowiedź brzmiała - "zawody". No więc mówię : - ale panowie! Jesteśmy wędkarzami, więc nie wypada tak traktować przyjezdnych. O zawodach trzeba poinformować wcześniej. Przecież ja tez opłacam składki. Odpowiedź była dobitna. Wypierd.... tam, gdzie płacisz! A pan prezes zamiast uspokoić towarzystwo, dał mi wykład o podatkach i prawach jego i jego kompanów na "ich" wodzie. Poleciało kilka konkretnych bluzgów i musiałem się wycofać, bo kilku pijaczków zaczęło się domagać, żeby mnie dla przykłady wypier.... za wały. A ja to opisałem. I dziś mam przesrane na tamtych wodach. I tu tez mam przesrane, bo są tu jeszcze i ci kolesie i ich sprzymierzeńcy z portalu. To jest wędkarstwo? To jest PZW? To są działacze? No to biada nam! [2013-05-17 18:09]

rusikus

jakaś dziwna dyskusja sie wywiazala...

...wracając do tematu to taka mi się nasuwa oto fraszka:

Chcesz odpocząć nad woda wędkując, najpierw swe ciało trzeba molestując:
.psychicznie - czy woda należy do oplat, czy zawody odbywaja sie akurat
.fizycznie - śmieci z łowiska posprzątać
i po tym całym jeszcze żyłka potrafi się poplątać ;)
[2013-05-17 19:40]

Jack14

Proszę ne "zamykać" tego postu.

Jeśli ktoś ma inne informacje związane z ww. zajściem info to poproszę.

 

[2013-05-17 20:27]

szczur002

pisząc na temat.W opisanym przypadku nie wzywa się policji tylko Powiatową Straż Rybacką, która pisze zawiadomienie do rzecznika dyscyplinarnego danego koła który może członkowi zabrać zezwolenie (bez którego nie może łowić). Dla wędkarzy to jest największy ból, zauważyłem, że ludzie z kar pieniężnych sobie nic nie robią zapłacą i tak robią to samo.
P.S Organizator nie ma obowiązku zawiadamiania wędkarzy na łowisku o konkursach, leży tylko w dobrej woli organizatorów, by było mniej problemów. [2013-05-17 21:08]

kedzio

No to rozwiązałeś problem! :) Czyli ty, jako wędkarz weekendowy, nie masz prawa niczego planować, bo każdy ciołek ma swój grajdołek i może cie olać na ciepło.  Czekasz cały roboczy tydzień, by pojechać na ryby. Niedziela, ładna pogoda, jedziesz. Na miejscu fajnie, nie ma ogłoszeń na tablicy, czyli siadasz, wpisujesz, łowisz. Po 5 minutach, kiedy już pozanęcałeś, przybiega koleś i  - "wynoś się stąd, ja tu zawody urządzam."

A ty, jak nic - wstajesz, i jedziesz do chałupy.

No to jeśli to ma tak wyglądać, to żal mi nas wszystkich na wyrost.

[2013-05-17 21:28]

Kristoph1

Z powodu jednych głupich zawodów tyle nienawiści!
[2013-05-17 23:35]

Romuald55

My w moim Kole zawsze umieszczamy informacje o zawodach na przenośnych tablicach.Niestety często zdarza się że że takie tablice są wyrzucane czy przestawiane.Przez wędkarzy.Regulamin wyrażnie określa obowiązek opuszczenia łowiska na czas trwania zawodów wędkarskich i tu dyskusji nie ma.Nie zastosowanie się do tego jest złamaniem prawa i pociąga za sobą konsekwencje. [2013-05-18 10:53]

Kolega Zibi słusznie wspomniał o dobrym tonie ja dodam do tego elementarne zasady dobrego wychowania. Abstrahując od całej sytuacji  40 może więcej chłopa ( może i panie ) + jurorzy będą czekać aż dwóch wędkarzy sobie połapie. Gdzie tu koleżeństwo. Ale takie to Polskie
Julian
[2013-05-18 11:33]

rusikus

ok to jeszcze bedziemy dociekac, bo mi tu kolega dipe truje ;)
zawieszaja delikwenta w prawach czlonka PZW, czyli co , chca zabrac mu karte wedkarska czy inny dokument?
a jezeli owy nieopuszczacz miejscowki nie chce oddac to co? zostaje wciagniety na czarna liste i PSR SSR ma przy sobie ja z info cze czlonek nie jest juz czlonkiem? :P
czy moze rozprawa sadowa i uroczyste odebranie uprawnien? ;)
[2013-05-18 17:47]

kedzio

Muszę tez przyznać, że teraz sytuacja się poprawiła i jak tam jestem, to informacje są wywieszane jak należy. Może to dzięki mojemu buntowi? Oby. [2013-05-18 20:31]