Oprawianie ryb nad wodą

/ 74 odpowiedzi
jkwiat15


I dlatego coraz rzadziej zaglądam na to forum - gościu zadaje proste pytanie - czy PO ZAKOŃCZENIU łowienia ( i zwinięciu wędek) może oprawić sobie rybkę nad wodą - a dostaje dwie strony pi.....nia o tym czy i co zrobić z flakami (i najlepiej, żeby rybkę oprawił sobie w domu!) - gdyby interesował go TEN TEMAT to by pewnikiem zapytał CO ROBICIE Z FLAKAMI I ŁBEM  po oprawieniu.

On chce zjeść rybę NAD WODĄ i tylko ma wątpliwości, czy jakiś nadgorliwy ......... sie nie ..... doczepi - proste?

Niestety coraz częściej różnego rodzaju fora, które z założenia miały pomagać słabszym i mniej doświadczonym użytkownikom zamieniły się w... no właściwie właściwie w co?

Pozdrawiam
J_kwiat (2013/08/28 15:45)

JKarp


Oprawić to jedno a zostawić po sobie syf na którym będą pasły się muchy i będzie smród nie z tej ziemi to drugie. Etyczny wędkarz to nie tylko ten co głaska i wypuszcza rybki ale i ten co zostawi po sobie porządek.O jedzeniu ryby mowy w pytaniu nie było. Jeśli zadaje się hm... takie niemądre pytania należy liczyć się z różnymi odpowiedziami. Zabijamy nie tylko ryby ale krowy, świnie, kury, króliki i licho wie co jeszcze żeby to zjeść ale jakoś nikt nie zadaje pytań czy prowadzić krowę nad wodę czy robić to na podwórku. Zabija zwierzę na podwórku, wnętrzności się zagospodarowuje i sprząta po tej czynności. Upolowane czy w inny sposób zdobyte zwierzęta też ludzie noszą do domu. Więc dlaczego ryby koniecznie chcemy oprawiać nad wodą?Odpowiedź jest o tyle prosta co i brutalna - żona nie pozwala brudzić, bo trzeba dokładnie posprzątać, bo łuski strzelają we wszystkie strony itd itp a rybkę by się zjadło.Gdyby każdy złowione ryby oporządzał nad wodą byłby tam niewyobrażalny fetor.
Oczywiście nikt i nic nie jest w stanie nam zabronić tego robić nad wodą ale nie dorabiajmy do tego jakiś dziwnych teorii o sprzątaniu stanowiska, zakopywaniu reklamówek itd.
JK (2013/08/28 16:21)

Diakon30


 Z calym szacunkiem dla kolegi wyzej , ale moze wejdziemy jeszcze  na temat zabijania krow nad woda i wyrzucania flakow i lbow krowich do wody???? bez przesady panowie. Zadalem proste pytanie czy wolno zabic i oskrobac rybke nad woda. Doczekalem sie odpowiedzi w zaledwie kilku postach, a co niektórzy forumowicze staraja sie jakby mnie umoralniac...... troszke mnie to juz denerwuje. Koledzy rozmawialem dzis z panami ze strazy rybackiej i z SSR-u i Panowie potwierdzili moje slowa w poprzednim poscie.Nie lubie sie powtarzac. TEMAT UZNAJE ZA ZAMKNIETY!!!!!!!! (2013/08/29 10:03)

JKarp


Zadałeś hm... pytanie proste ( moim zdaniem pytanie nie jest proste a nastawione z góry na kontrowersyjne wymiany uwag )- moja odpowiedź też jest prosta i kontrowersyjna.
Jeśli nie rozumiesz zależności o której napisałem to trudno :" Zabijamy nie tylko ryby ale krowy, świnie, kury, króliki i licho wie co jeszcze żeby to zjeść ale jakoś nikt nie zadaje pytań czy prowadzić krowę nad wodę czy robić to na podwórku. Zabija zwierzę na podwórku, wnętrzności się zagospodarowuje i sprząta po tej czynności. Upolowane czy w inny sposób zdobyte zwierzęta też ludzie noszą do domu. Więc dlaczego ryby koniecznie chcemy oprawiać nad wodą?Odpowiedź jest o tyle prosta co i brutalna - żona nie pozwala brudzić, bo trzeba dokładnie posprzątać, bo łuski strzelają we wszystkie strony itd itp a rybkę by się zjadło, dodam że śmierdzi w domu ...Gdyby każdy złowione ryby oporządzał nad wodą byłby tam niewyobrażalny fetor."
JK (2013/08/29 10:55)

użytkownik16322


Kolega Janusz trafił w sedno sprawy. Bo żona nie lubi łusek i flaków w kuchni. To jest tak jak z tymi działkami .Na posesji wszystko eleganckie i zadbane a obok w lesie czy nad wodą stare lodówki, pralki ,wersalki etc. Pewnie miejscowi to przywlekli.
Ps. Parę razy o tkzw. oprawianie pokłóciłem się z niektórymi kolegami nad wodą. Bo u niego w domu to buty przed drzwiami się zdejmuje. Taki k.....wa  porządek
Julian (2013/08/31 14:46)

użytkownik164339


Jeżeli już ma się taki problem to jest to niewątpliwy sukces -> czyli coś udało złowić ! - teraz pozostała jedynie kwestia rozsądku ! - jak naszym połowem są dziesiątki parnastocentymetrowych błotniaków - to rzeczywiście jak byśmy nie byli schludni to ich patroszenie i skrobanie i tak pozostawi po nas ślad / smród i wnętrzności / i ale jak nam się uda złowić " normalną " rybkę to myślę , że przy umiejętnym jej sprawieniu nad wodą nikt by się nie dowiedział i taki " problem " forumowy by w ogóle nie istniał ! - ale może został on sztucznie wywołany dla wykazania się własnymi przemyśleniami  niektórych jego uczestnikom :)   (2013/08/31 16:10)

maciejka15


jak złapiesz to sobie ją opraw tylko bajzlu po sobie nie zostaw,każdy może, jak jest porządek to można też i małą saperką zakopać resztki do ziemi (rozłożą się naturanie i smrodu nie będzie), ewentualnie kotka nad wodę zabrać i resztki omłuci (2013/08/31 17:33)

xatuanx


Panie, saperka, kawałek dołka i wrzucasz to ci zbywa. Dobrą praktyką (wczoraj zasłyszałem to na łowisku) jest włożenie do środka opatroszonej ryby pokrzywy, podobno nadaje to bardzo dobrego aromatu, aczkolwiek sam nie praktykowałem narazie tego sposobu (2013/08/31 20:44)

danon1973


Co racja to racja. Też nie lubię syfu po skrobaniu ryb pozostawionego na łowisku.

Ja to robię w ten sposób, po skończeniu wędkowania, cały sprzęt chowam do samochodu. Następnie biorę wielkie wiadro zanętowe, napełniam do połowy wodą i biorę rybę po rybie. Każda zanurzam (na tyle na ile się da, czasem są duże sztuki) w wiadrze i tak skrobię.
Łuski nie pryskają w koło, wszystko jest w wodzie albo na ściankach wiadra. Wodę tą wylewam z powrotem do rzeki lub jeziora. Płuczę wiadro i wracam do auta.
Obcinam rybą głowy i patroszę a wnętrzności chowam do przywiezionej z sobą reklamówki i po powrocie na osiedle wywalam do śmieci.

Nigdy nie skrobię ani nie oprawiam ryb w domu. Robiłem tak tylko w pierwszym roku.
Ma to swoje zalety. Często się zdarza, że po zakończonym wędkowaniu, jestem trochę zmęczony i na samą myśl, że miałbym jeszcze oprawiać ryby, wszystkiego się odechciewa i rybki wolne wracają do wody ;).

Pozdrawiam (2013/09/01 20:54)

Bernard51


Nigdy nie skrobię ani nie oprawiam ryb w domu. Robiłem tak tylko w pierwszym roku.
Ma to swoje zalety. Często się zdarza, że po zakończonym wędkowaniu, jestem trochę zmęczony i na samą myśl, że miałbym jeszcze oprawiać ryby, wszystkiego się odechciewa i rybki wolne wracają do wody ;).

Pozdrawiam

Utożsamiam się z tą wypowiedzią mnie też często nie chce się skrobać to ryby wracają do wody, lub niektóre, a jakąś sztukę sobie zabieram na którą warto poświęcić czas na oprawienie. (2013/09/03 05:00)

bodekw


Zgadzam się z tobą kolego w 100%. Na flaki jest tyle chętnego ptactwa, że nie ma mowy o zasmrodzeniu łowiska, no chyba, że ktoś łowi w kałuży. Co do skrobania to robię to w wodzie i jeszcze się nie zdarzyło żeby po ponownym przyjeżdzie w to samo miejsce łuska zalegała na dnie. Zwróćmy uwagę na syf , który wędkarze zostawiają po zakończeniu wędkowania.  Plastykowe butelki,pudełka po robakach, opakowania po zanętach,puszki po różnego rodzaju napojach i oczywiście butelki po alkoholu. To jest kultura wędkowania ale tylko u nas w Polsce. Na pewno jest to dużo większe zagrożenie dla ekologii niż wrzucone do wody rybie flaki, łby czy łuska. Pozdrawiam. (2013/09/07 16:35)

użytkownik164339


Jak nawet holuję rybę staram się to zrobić tak , aby nikt nie widział - a co dopiero jej patroszenie nad wodą - nie zostaje po mnie żadny znak !  (2013/09/07 17:04)

rysiek38


ja czasem patrosze nad woda ale pozostałości zabieram bo albo uszczęsliwie kota albo jeżeli to obszar lesny to napewno mrówki (2013/09/07 17:21)

Artus



Obcinam rybą głowy


Komu
??????????? (2013/09/08 21:18)

Roxola



Obcinam rybą głowy


Komu
???????????




:D
Pewnie tym, co ryby nad wodą oprawiają. (2013/09/08 23:41)

cierpliwy1


Bardzo rzadko obieram rybki nad wodą określę to w procentach  5% ,ale nie mam pretensji do tych ,którzy to robią często pod warunkiem ,że nie zostawiają po skrobaniu żadnych odpadów na brzegu (2013/09/09 09:24)

naruto1919


Cóż ja jak jestem blisko to spokojnie zabieram ryby i czynności dotyczące ich przygotowania wykonuję w domku, ale jak jestem daleko jest skwar to dla bezpieczeństwa że mi się ryba nie zepsuje usuwam wnętrzności i chowam je do woreczka który zamykam w następnym bo go zabieram do auta i nie che go czuć oczywiście czynności związane z zabiciem i wypatroszeniem ryby dokonuje po zakończeniu wędkowania co dla mnie oznacza praktycznie końcową czynność (po zwinięciu i schowaniu sprzętu, złożenia namiotu i pochowania do auta innych klamotów), i uważam że po pierwsze nie łamię żadnego przepisu i po drugie zachowuję idealny porządek na łowisku bo co prawda jestem przekonany że pozostałości po rybie jak nić zjedzą jakieś żyjątka tylko że jak będziemy je przyzwyczajać do tego to za chwile jak się przez moment zdrzemniemy to jak się obudzimy stwierdzimy że lis nam żarcie podpierdzielił i oblał buty  (2013/09/09 09:42)

ryukon1975


Z oprawianiem ryb nad woda jest tak jak z jedzeniem i piciem na rybach. Wszystko jest dobrze dopóki wchodząc na daną miejscówkę nie wiem że poprzednik zjadł 3 paczki paluszków i wypił 4 piwa. Skąd to wiem to nie muszę chyba tłumaczyć. :)

 

(2013/09/09 09:42)

jacenty75


Z oprawianiem ryb nad woda jest tak jak z jedzeniem i piciem na rybach. Wszystko jest dobrze dopóki wchodząc na daną miejscówkę nie wiem że poprzednik zjadł 3 paczki paluszków i wypił 4 piwa. Skąd to wiem to nie muszę chyba tłumaczyć. :)

 


Doskonale ujęte sedno sprawy i na tym można by temat zakończyć. (2013/09/09 10:58)

marek129


Zadałeś hm... pytanie proste ( moim zdaniem pytanie nie jest proste a nastawione z góry na kontrowersyjne wymiany uwag )- moja odpowiedź też jest prosta i kontrowersyjna.
Jeśli nie rozumiesz zależności o której napisałem to trudno :" Zabijamy nie tylko ryby ale krowy, świnie, kury, króliki i licho wie co jeszcze żeby to zjeść ale jakoś nikt nie zadaje pytań czy prowadzić krowę nad wodę czy robić to na podwórku. Zabija zwierzę na podwórku, wnętrzności się zagospodarowuje i sprząta po tej czynności. Upolowane czy w inny sposób zdobyte zwierzęta też ludzie noszą do domu. Więc dlaczego ryby koniecznie chcemy oprawiać nad wodą?Odpowiedź jest o tyle prosta co i brutalna - żona nie pozwala brudzić, bo trzeba dokładnie posprzątać, bo łuski strzelają we wszystkie strony itd itp a rybkę by się zjadło, dodam że śmierdzi w domu ...Gdyby każdy złowione ryby oporządzał nad wodą byłby tam niewyobrażalny fetor."
JK

Witam gościu ma racje zadał proste pytanie wy chyba naprawdę jesteście albo tacy głupi albo chcecie udawać bardzo mądrych i doskonałych wędkarzy,niestety miałem nieprzyjemność zasiąść po koledze opisującym jak to ON dba oto aby po sobie   zostawić stanowisko w czystości .
Krew mnie zalewa jak to czytam teraz jaki to z niego czyścioszek nie wspomnę o zasranych krzakach dwa metry od stanowiska .ale naprawdę za bardzo zaczynacie się mądrzyć na tym portalu i niestety wielu normalnych ludzi zniechęcacie do szukania odpowiedzi na nurtujące nas pytania właśnie tutaj gdzie jeśli ktoś wie cokolwiek to odpowiada w prostych słowach Proszę nie udawajcie tu innych niż jesteście
 
   (2013/10/25 08:10)