Ogólnopolska petycja do PZW

/ 170 odpowiedzi / 3 zdjęć
lynx


To czy zabieram rybę z łowiska czy nie, jest to moja sprawa. To ja chcę o tym decydować, oczywiście w ramach regulaminu. Przez ostatni rok zabrałem do domu tylko 1 rybę (leszcz około 1,5kg), ale nie wiem czy za rok nie rozsmakuję się w rybach i nie będe zabierał częściej świeżej ryby z łowiska. Taka petycja to niesamowite spłaszczenie tematu. Winowajcy zostali wskazani i skazani. A gdzie regulacje rzek i zbiorników, gdzie zagrożenie powodziowe, gdzie nieumiejętne gospodarownie podległymi wodami w tym problem z zarybianiem? Naczytałem się na różnych forach wędkarskich o rażącej niegospodarności na wodach PZW. W czym jestes lepszy od gościa który zabiera złapanego szczupaka - a Ty na sportowo rozcharatasz go kotwicę i wypuścisz?, żeby sobie godnie zdechł za chwilę.  Przygotuj kolego petycję która rozwiąże problem a nie uderzy tylko w grupę wędkarzy którzy lubią zjeść świeżą rybkę (przecież to straszne przestępstwo).

Wtedy chętnie się pod nią podpiszę


To jest rozsądna wypowiedź i zgadzam się z nią. (2013/12/08 11:49)

lynx


Dobry gospodarz wie co ma w wodzie. I jesli np drastycznie spada poglowie jakiegos gatunku (nie potrzeba do tego zadnych ichtiologow ani nawet odlowow) to po prostu zaostrza sie na niego limity (do calkowitego NK na pewien okres wlacznie).

Kontrole. Placimy czesc skladki na ochrone. Pytanie co sie z tymi pieniedzmi dzieje. ?. To na pewno kolejny przejaw niegospodarnosci, i to tez nalezaloby wyeliminowac. Ale nie mozna traktowac poszczegolnych elementow wybiorczo, bo lubimy np. ryby. Glupie i niezyciowe limity zostawiamy a bierzemy sie za cala reszte. To troche egoistyczne podejscie.

Nie wiem jak i na podstawie czego ichtiolodzy ustalaja limity ale wody robią się puste. Te limity powinny byc korygowane na bieżąco z roku na rok. To jest ważniejszy czynnik niż tworzenie dwóch kart, które nic nie dadzą. (2013/12/08 11:53)

u?ytkownik221


Z reguły pozwolenia wodno-prawne i co za tym idzie ustalane są na dziesięć lat, więc przez te dziesięć lat wpuszczane są ciągle te same ryby i w podobnych ilościach co było ustalone na początku. Z drugiej strony wielu kolegów wędkarzy ma gdzieś rejestry połowów i ich nie wypełnia, lub wypisuje głupoty, a z drugiej strony nie zawsze ktoś w okręgu przegląda owe rejestry. I jest jak jest. (2013/12/08 14:50)

u?ytkownik16322


Cholera a ja głupi myślałem że to zdechło. A to żyje i ma się dobrze rozwija się.
Julian (2013/12/08 15:12)

Arcymisiek


Z reguły pozwolenia wodno-prawne i co za tym idzie ustalane są na dziesięć lat, więc przez te dziesięć lat wpuszczane są ciągle te same ryby i w podobnych ilościach co było ustalone na początku. Z drugiej strony wielu kolegów wędkarzy ma gdzieś rejestry połowów i ich nie wypełnia, lub wypisuje głupoty, a z drugiej strony nie zawsze ktoś w okręgu przegląda owe rejestry. I jest jak jest.


Myślisz, że te rejestry są rzetelnie i szczegółowo przeglądane? Bo ja co do tego mam wątpliwości. Myślę, że większa połowa trafia tam, gdzie listy do Mikołaja.
(2013/12/08 15:25)

Artur z Ketrzyna


Cholera a ja głupi myślałem że to zdechło. A to żyje i ma się dobrze rozwija się.
Julian

Nie zdechło, ale kolega z mego okręgu podesłał mi fajny link;
http://korsze.wm.pl/167977,Tak-wygladaja-stawy-PZW-w-Lankiejmach.html#axzz2msJiBTtU

Tu zdechło ale łowisko... (2013/12/08 19:55)

lynx


Ja również przepraszam niektórych panów że ośmieliłem się ich nazwać kolegami ( dawniej kolega po kiju ). Jeszcze raz szp. przepraszam więcej na tym forum głosu nie zabiorę.
Pan Julian lat 57

Ja się Julian na Ciebie nie gniewam. możesz mowic do mnie kolega a nawet koleś /oczywiście w dodatnim znaczeniu/ . Skoro obaj wedkujemy to przecież zawsze możemy być kolegami a to nie jest obraźliwe. Jakbyś powiedział, że kradniesz i nazwał mnie kolega to co innego.
Pozdrawiam. (2013/12/10 19:00)

lynx


Powiem tak...85% opłacających składki płaci za złowione ryby stanowiące uzupełnienie domowej spiżarni.I na to nie ma siły.Ktoś kto myśli inaczej,buja w obłokach.
Jeżeli wyeliminujemy tych ludzi to będziemy płacić za możliwość wędkowania wielokrotność dzisiejszych składek.
Niestety,ci "mięsiarze" finansują nas,którzy łowią dla przyjemnośći i zdecydowana większość ryb wpuszczają do wody.
Takie są realia.

Raczej jest odwrotnie. To my starajac sie zabieraj jak najmniej lub wcale finansujemy zachcianki tych 85%. Bo nie powiesz mi ze taki gosc, placac skladke 200zl z czego do wody wrocilo kilkadziesiat procent nie wylowil ryb za wieksza kase. Wystarczy ze zabral w sezonie z 3-4 sandacze po 2-3 kg i juz mu sie zworocilo. Wszystko ponad to "czysty zysk". A poniewaz nic nie bierze sie z powietrza, ktos musial mu ta kolacje sfinansowac.
Gdybysmy wszyscy zachowywali sie tak jak Ci miesiarze, to i oni po jakims czasie musieliby przezucic sie na kurczaki.

Nie na kurczaki ale na dzikie kaczki - słyszałem. (2013/12/10 19:01)

lynx


Z reguły pozwolenia wodno-prawne i co za tym idzie ustalane są na dziesięć lat, więc przez te dziesięć lat wpuszczane są ciągle te same ryby i w podobnych ilościach co było ustalone na początku. Z drugiej strony wielu kolegów wędkarzy ma gdzieś rejestry połowów i ich nie wypełnia, lub wypisuje głupoty, a z drugiej strony nie zawsze ktoś w okręgu przegląda owe rejestry. I jest jak jest.

U nas kiedyś było odwrotnie. Okręg zwrócił nam uwagę, że wyłowiliśmy dwa razy więcej ryb niż oni wpuscili, to skąd były ryby. Tyle nawpisywali. (2013/12/10 19:06)

u?ytkownik16322


Kolego Lynx  moczę kija już prawie 40 lat  nad wodą spędziłem najwspanialsze chwile mego życia
( dobrze że żona tego nie czyta )  łapałem z profesorami, sędziami, adwokatami, policjantami, byznesmenami i Bóg wie raczyć z kim jeszcze.Istniała jedna podstawowa zasada kultura i nie posługiwanie się tytułami. Pamiętam jak miałem opory mówić na Ty  do pana sędziego notabene 80letniego człowieka .Przecież to jest nasze hobby i pewien sposób patrzenia na świat. Zalogowałem się na wędkuje aby czegoś nowego się dowiedzieć, nauczyć poznać nowe łowiska i ciekawych ludzi. A tu niektórzy za przysłowiowe łby się biorą - chyba nie na tym to ma polegać.
Ps. Kiedyś nazywali Nas cichymi wariatami ale ja widzę że w tym porąbanym świecie to tylko My jesteśmy ,,normalnymi " ludzmi.
Julian (2013/12/10 20:15)

u?ytkownik221


Z reguły pozwolenia wodno-prawne i co za tym idzie ustalane są na dziesięć lat, więc przez te dziesięć lat wpuszczane są ciągle te same ryby i w podobnych ilościach co było ustalone na początku. Z drugiej strony wielu kolegów wędkarzy ma gdzieś rejestry połowów i ich nie wypełnia, lub wypisuje głupoty, a z drugiej strony nie zawsze ktoś w okręgu przegląda owe rejestry. I jest jak jest.

U nas kiedyś było odwrotnie. Okręg zwrócił nam uwagę, że wyłowiliśmy dwa razy więcej ryb niż oni wpuscili, to skąd były ryby. Tyle nawpisywali.



Hmm.. czyżby wszystkie ryby były z zarybień, nie było ryb w ogóle? to chyba tylko jakieś stawy zarybiane ku uciesze okolicznych wędkarzy wyrośniętym karpiem czy amurem, które są w mig wyławiane. W normalnych wodach żyją ryby nie tylko z zarybień, zarybienia to tylko maleńki procent tego co żyje w wodach.
(2013/12/11 08:28)

Zander51


A po tym sezonie to jak myślisz, co jeszcze żyje w naszej Łynie ? (2013/12/11 08:48)

Artur z Ketrzyna


A po tym sezonie to jak myślisz, co jeszcze żyje w naszej Łynie ?

Brzany, jak ich nie wyłowili po zarybieniach... ;-)
Są też ładne jazie i klenie.... (2013/12/11 12:46)

u?ytkownik221


A po tym sezonie to jak myślisz, co jeszcze żyje w naszej Łynie ?

Brzany, jak ich nie wyłowili po zarybieniach... ;-)
Są też ładne jazie i klenie....



Skąd Ty wiesz? widziałeś jakiej wielkości jest narybek brzany wpuszczany do Łyny? Kolejny raz wypowiadasz się na temat, o którym nie masz zielonego pojęcia. Nie łowisz w tej rzece więc nic nie wiesz, tyle co gdzieś tam usłyszysz lub wyczytasz.

Mirek, jak wiesz całe praktycznie lato wyławiali worami leszcze które doskonale brały, jesienią wiem że łowiono kapitalne ryby, fakt że późną jesienią było totalne bezrybie tu chodzi mi o drapieżnika. Jeszcze nie jest tak źle, choć mogłoby być lepiej. (2013/12/11 16:23)

Zander51


Pływałem całe lato Krzychu. Nic mi nie wiadomo o wyławianych tonami ryb. Rzadko kogo spotykałem na brzegu. A z drapieżników, to "szczurołap" złowił może ze trzy sandacze. Ja jednego, Grysiu też i kilka na robaki i trupki. To ma być rybna rzeka ? Nie pamiętasz ile łowiliśmy ? Musisz się postawić w Zarządzie Okręgu w sprawie zarybienia odcinka od Stopek do granicy. Inaczej odejdą ludzie z kół... (2013/12/11 17:06)

u?ytkownik221


No nie wiem, oglądałem zdjęcia nigdzie nie publikowane i kapitalne ryby na nich złowione przez znajomych. A wracając do leszczy brały jak szalone, sam będąc w kraju w lipcu z Ryśkiem i Tadkiem połowiliśmy lepiej niż nieźle, choć wiesz jak to jest z nimi jak się spotkamy. (2013/12/11 18:14)