Ogólnopolska petycja do PZW

/ 170 odpowiedzi / 3 zdjęć
osa12


Mała uwaga do dyskusji!Często używacie słowa dzierżawa i użytkowanie. To dwie różniące się od siebie umowy prawne i wynikające z tych umów konsekwencje.
RZGW nie podpisuje umów dzierżawy, są to umowy użyczenia. Umowa użyczenia przenosi uprawnienia do rybactwa jednak nadal wody pozostają publiczne.
Umowy dzierżawy nie przenoszą własności i to jest główna wada tych umów. Mimo dzierżawy wody nie jesteśmy jej właścicielem, a więc uprawnionym do rybactwa. Właścicielem wody nadal jest ten, który wydzierżawił i to on jest uprawniony do rybactwa. (nie wiem czy na wodzie może być dwóch uprawnionych do rybactwa?).
Ma to też konsekwencje przy umowach dzierżawy z jednostkami samorządowymi. Wody jednostek samorządowych zgodnie z prawem to wody publiczne i mimo umów dzierżawy takimi wodami zostają. (PZW nie chce tego przyjąć do wiadomości, "zawłaszczając" takie wody i traktując jak wody PZW, nie rozumieją tego także urzędnicy jednostek samorządowych). 
Tak więc w dyskusji aby miało to sens trzeba znać na jakiej zasadzie(jaką umową) woda  została przekazana danemu podmiotowi. 
(2013/11/25 07:24)

pawelz


Zastanowilo mnie jedno wyliczenie Artura.
550ha i 5000 zl na zrybienia. Nie lowie na jeziorach ale wydaje mi sie ze 550ha to spory zbiornik.
A teraz popatrzmy.
Dane Artura:
Szczupak .... - 1440 zł
Sandacz ..... - 1513 zł.
Sum .... - 285 zł
Karp .... - 1209 zł

Co mozna za to kupic. Nie wiem dokladnie ale szczupak i sandacz to jakies 24zl / kg palczaka.
Sandacza 44zl/kg palczak (dane z jednego z osrodkow zarybieniowych).
czyli szczupaka to jakies 56 kg a sandacza 30 kg. No po prostu ryby sie pozabijaja o siebie na takim zbiorniku. Palczak szczupaka to okolo 100g (sredni) czyli 10szt / kg. Czyli 560 szt (cala sztuka palczaka na ha. No po prostu zabiles mnie Artur tymi zarybieniami. Do tego dodajmy mu mniej niz jednego sandaczyka na ha. No i dochodzi sum i karp. Karp jest tani to moze ze 2 kroczki na ha wody sie znajda. suma mi sie nie chce juz liczyc.
Artur, wg Twoich danych wpuszczono po 3-4 ryby / ha wody. Dodajmy ze ryby male ktore maja moze ze 30% szans na dorosniecie do wymiaru ochronnego. (2013/11/25 10:14)

Artur z Ketrzyna


Mała uwaga do dyskusji!Często używacie słowa dzierżawa i użytkowanie. To dwie różniące się od siebie umowy prawne i wynikające z tych umów konsekwencje.

W rozporządzeniu jest mowa o użytkowaniu. Czyli fachowo mówiąc użytkowanie.
A niektórzy mówią o dzierżawie, ponieważ nie są na pipotp z ustawami i rozporządzeniami, sformowaniami prawnymi. Wolą opłacić i łowić. Dlatego używają nie właściwego zwrotu.
Oczywiście mogą też wydzierżawić staw od prywatnej osoby (właściciela wody i gruntu pod nią), podpisując z nią umowę prawną. I myślę że też było by to zgodne z prawem. Rozporządzenie dotyczy oddania wód państwowych jakiemuś podmiotowi do użytkowania na jakiś czas.

Zastanowilo mnie jedno wyliczenie Artura.
550ha i 5000 zl na zrybienia. Nie lowie na jeziorach ale wydaje mi sie ze 550ha to spory zbiornik.
Co mozna za to kupic.


Po pierwsze ja tego nie wyliczyłem. Jest to treść operatu sporządzonego w 2005/2006r. przez PZW który wygrał konkurs... Z tego co się oriętuje, to już powienien być nowy, bo umowa w tym roku miała wygasnąć, i być organizowany nowy konkurs...
Co można by za to kupić. Na swoim blogu mam artykuł z zarybienia małego zbiornika 4 ha wody za 2500 zł. 9 worków ryb...
Zaniżono tą minimalna kwotę do ok 9 zł/1 ha wody, w tym operacie. ponieważ te wody były dość dobre i rybka tam ładnie się rozmnażała. I jest to też w operacie.
Ale człowiek za mocno ingerował w środowisko, I teraz tarliska są zniszczone, woda uboższa, jak i populacja zbyt mała by sama mogła to szybko odbudować.... Z resztą kłusole rybacy i nie etyczni wędkarze nie pozwolą na odbudowę populacji. Bo narybek znika.... Nie mówiąć że i tarlaki też znikają
(2013/11/25 11:14)

pawelz


Artur, nie pachnie Ci to szwindlem. Ktos kto przyjal taki operat jest dla mnie podejrzany.
10zl /ha na zarybienia :). To w zasadzie tak jakby wogole tych zarybien nie bylo. To nawet nie jeden kilogramowy szczupak / ha.
I teraz pytanie. Czy te 5000zl wynikalo z kwoty skladek czy z .... nie wiem czego.
Jesli z kwoty skladek, to potwierdza to tylko o tym, ze cale to PZW powinno sie zaorac i obsiac trawa. Jesli bylo to skalkulowane w inny sposob to ciekaw jestem w jaki. No chyba ze w zbiorniku tym jest tyle ryb i rozmnazaja sie w takim tempie ze zadne zarybienia nie sa konieczne. (2013/11/25 11:32)

Artur z Ketrzyna


Artur, nie pachnie Ci to szwindlem. Ktos kto przyjal taki operat jest dla mnie podejrzany.
10zl /ha na zarybienia :). To w zasadzie tak jakby wogole tych zarybien nie bylo. To nawet nie jeden kilogramowy szczupak / ha.
I teraz pytanie. Czy te 5000zl wynikalo z kwoty skladek czy z .... nie wiem czego.
Jesli z kwoty skladek, to potwierdza to tylko o tym, ze cale to PZW powinno sie zaorac i obsiac trawa. Jesli bylo to skalkulowane w inny sposob to ciekaw jestem w jaki. No chyba ze w zbiorniku tym jest tyle ryb i rozmnazaja sie w takim tempie ze zadne zarybienia nie sa konieczne.

Na uprawnionym spoczywa obowiązek utrzymania populacji ryb w stanie takim ja zastał i pozwalającym na gospodarowanie następcy.
Racjonalna gospodarka, zaś wymusza prowadzić takie zarybienia i odłowy by nie ucierpiała na tym poppulacja ryb i ich różnorodność.
Przeczytaj moje 3 ostatnie wersy postu do którego się odniosłeś. Tam są fakty dlaczego tak obecnie jest na naszych wodach. A co do deklarowanej kwoty to to jest minimalna kwota. mniejszego zarybienia nie mogą przeprowadzić. Większe tak. Ale na boga tymi gatunkami co ubyły, o jakie zubożono różnorodność populacji ryb w danym akwenie. (2013/11/25 11:59)

Artur z Ketrzyna


Ale człowiek za mocno ingerował w środowisko, I teraz tarliska są zniszczone, woda uboższa, jak i populacja zbyt mała by sama mogła to szybko odbudować.... Z resztą kłusole rybacy i nie etyczni wędkarze nie pozwolą na odbudowę populacji. Bo narybek znika.... Nie mówiąć że i tarlaki też znikają

By uprzedzić czyjeś wypowiedzi. Powiem tak może kiedy na łamach swego bloga dma artykół ichtiologa, oprzerny i wyczerpujący. Z tym żeby nie był to plagiat, to muszę napisać także się do niego odnoszę. A to już bedze za długie. Czekam na jego pozwolenie opublikowania tego na moim blogu.

No i j. S. (nie podaję całej nazwy akwenu by się tu za mocno nie narazić). Kiedyś kiedy jeszcze nie było widać tak ingerencji człowieka. Wiosną narybku było od zatrzęsienia w trzcinach. Ale nie odpowiednie zarybienia. spowodowały iż zmieniła się specyfika wody i zaczęły występować systematycznie zimowe przyduchy. Aż doszło do katastrofy jednej zimy. Nikt nie zareagował z zarządu na tak mocna przyduchę. Strażnicy ludzi ganiali z nad lodu co kuli wielkie przeręble...
Wiosną widok przykry i śmierdzący. Wielkie amury 17-20 kg, leszcze 2-3 kg, szczupaki, płocie, liny, karasie, raki szlachetne i wiele innych gatunków. Padniętych zalegało na dnie i brzegu.
Leszcz znikną całkowicie, reszty było jak na lekarstwo. Woda nie nadawała się do tarła. tak więc nie udało się rybom.
Brzegiem szyłeś i zaglądałeś na pomosty. Daremnie wypatrywałeś świeżego narybku.
W końcu woda się odświeżyła i ryby tra się, ale następne ingerencje w postaci nie właściwych zarybień, dalej nie sprzyjają odbudowie tych ryb.
Co fakt widać już narybek wiosenny, ale jak mało się go wykluwa z ikry. Nie woda nie jest zanieczyszczana nawozami, nie ma tam tez ścieków. Ulokowana w lesie z dala od aglomeracji i pól uprawnych. A a ikra kwaśnieje i ginie i znikomy odsetek z niej się wykluwa... Lika lat temu zapuszczona tam leszca, i zaczyna się powoli ta populacja odradzać (te wpuszczone rosną i mają już może z 25-30 cm, i chyba naet ostatnio widziałem ich potomstwo).
Do tego wprowadzono nowego drapieżnika, który spowodował zmniejszenie się populacji tarlaków i nie ma naturalnego wroga.
To właśnie jest irracjonalna gospodarka rybna.
(2013/11/25 12:21)

kedzio


wnoszę o wprowadzenie wędkarstwa sportowego na wodach PZW, gdzie proponuję:Wprowadzenie jednego łowiska „no kill”
Każde koło PZW zobowiązane będzie to prowadzenia jednego akwenu wodnego z zasadą złów i wypośćPetycja następnie zostanie przekazana do Zarządu PZW.



Chcesz bratku łowić ryby tam gdzie ja łowię i chcesz zróżnicowania opłat?! Nie wydaje ci się, że nieco przegiąłeś? Kto ci do diaska zabrania wypuszczać ryby?! Masz do tego prawo, a ja mam prawo rybę zabrać. Kiedy czytam podobne paszkwile ( bo jest to paszkwil godzący w część wędkarzy - uczciwych wędkarzy) to mnie krew zalewa. Może jeszcze wprowadzić dopłatę za w.gruntowe, albo za spławikowe czy tam inne?! Albo za kolor skóry, albo od wielkości wody... A sportowcy niech łowią za friko? Już tu jeden taki "Kuzyn" płakał, że on musi trenować i z jakiej racji on ma płacić to, co ja?! Przecież on ryb nie zabiera! A powiedz mi koleś... uważasz że każda ryba którą "sportowo" złowisz przeżywa twoje spektakularne akty etyczne w sensie jej wypuszczenia?! To otwórz bracie oczy, boś zaślepion jak i reszta niekilków. Bulić będzieta tak jak wszyscy, bo jesteśta wędkarzami zrzeszonymi w tym samym Związku co my, a Konstytucja określa, że obywatele Najjaśniejszej Rzeczypospolitej są równi. Jasny gwint... w się rodzicie, czy was w kapuście znajdują?! Co za głupoty... głowa boli! (2013/11/26 09:18)

pawelz


wnoszę o wprowadzenie wędkarstwa sportowego na wodach PZW, gdzie proponuję:Wprowadzenie jednego łowiska „no kill”
Każde koło PZW zobowiązane będzie to prowadzenia jednego akwenu wodnego z zasadą złów i wypość
Petycja następnie zostanie przekazana do Zarządu PZW.



Chcesz bratku łowić ryby tam gdzie ja łowię i chcesz zróżnicowania opłat?! Nie wydaje ci się, że nieco przegiąłeś? Kto ci do diaska zabrania wypuszczać ryby?! Masz do tego prawo, a ja mam prawo rybę zabrać. Kiedy czytam podobne paszkwile ( bo jest to paszkwil godzący w część wędkarzy - uczciwych wędkarzy) to mnie krew zalewa. Może jeszcze wprowadzić dopłatę za w.gruntowe, albo za spławikowe czy tam inne?! Albo za kolor skóry, albo od wielkości wody... A sportowcy niech łowią za friko? Już tu jeden taki "Kuzyn" płakał, że on musi trenować i z jakiej racji on ma płacić to, co ja?! Przecież on ryb nie zabiera! A powiedz mi koleś... uważasz że każda ryba którą "sportowo" złowisz przeżywa twoje spektakularne akty etyczne w sensie jej wypuszczenia?! To otwórz bracie oczy, boś zaślepion jak i reszta niekilków. Bulić będzieta tak jak wszyscy, bo jesteśta wędkarzami zrzeszonymi w tym samym Związku co my, a Konstytucja określa, że obywatele Najjaśniejszej Rzeczypospolitej są równi. Jasny gwint... w się rodzicie, czy was w kapuście znajdują?! Co za głupoty... głowa boli!



Rozumiem, ze za prad, wode czy inne media tez wszyscy powinni placic po rowno. Ustalona stawka np 200zl/osobe/miesiac i po cholere liczniki, jacys pracownicy odczytujacy pomiary itp.
Co kogo obchodzi, ze ktos ma energooszczedne zarowki, ze nie potrzebuje gotowac na gazie itp. Przeciez moze wlaczyc kuchenke, zalozyc zwykle zarowki itp. Tak jak ja za to ze moge zabrac rybe (mimo ze wcale tego nie chce) musze placic tyle samo jak Ci co ja zabieraja.

Nie wiem czy zroznicowanie oplat za NK i zabieranie to dobry pomysl. Ja bym byl za innymi rozwiazaniami, choc ten pomysl jest prosty i latwy we wdrozeniu. Jak i latwy w kontroli. Mamy dwa rodzaje zezwolen (np. zielona i zolta). ktos kto ma zielona nie ma prawa posiadac przy sobie zadnej ryby i tyle. Skonczyloby sie przechowywanie w siatach ryb tylko po to zeby po zakonczeniu lowienia z duma uniesc siatke i pokazac jaki to ze mnie macho i wywalic polzywe ryby do wody, zeby z kolei pokazac jaki to jesem NK.

PS. A zezwolenie dzieki ktoremu mozemy obecnie lowic, nie jest na zjadanie ryb a na polow. Nie ma tam slowa o zdobywaniu pozywienia. To ze mozna zabrac rybe, to przepisy PZW (mowa o wodach PZW), ktore tak jak teraz pozwalaja na zabranie ilus tam ryb, za chwile moga pozwalac na polowe mniej. Konstytucyjnie nie ma zapisu, ze kazdy Polak moze isc nad wode i zdobyc pozywienie za darmo. (2013/11/26 10:05)

moczykij1


Petycje takiej treści to podział na "lepszych i gorszych", ja jestem zdecydowanie przeciwny. Ja jednak o innej bardzo ważnej sprawie,ostatnio odbył się Krajowy Zjazd Delegatów i nasi przedstawiciele wykazali jak bardzo mają w d...e nasze wnioski tzn.propozycje zmian w strukturach związku.Od dawna mówi się głośno o przystosowaniu struktur do nowej rzeczywistości czyli 16 województw,16 okręgów. Walka o stołki zasłoniła potrzeby.Według mnie ilość w ZG była odwrotnie proporcjonalna do jakości pracy i boję się,że dziś nic się nie zmieni.W PZPN wszyscy wiemy rządził BETON, ale ten beton zdołał dokonać reorganizacji struktur, my niestety nie.Pytanie-czy jesteśmy głupsi od nich??? nadal mam nadzieję,że nie i nowy ZG wreszcie wysłucha nas zwykłych moczykijów, przecież niedługo odbędą się przetargi na operaty wodno prawne. Pozdrawiam. (2013/11/26 12:38)

pawelz


Petycje takiej treści to podział na "lepszych i gorszych", ja jestem zdecydowanie przeciwny. Ja jednak o innej bardzo ważnej sprawie,ostatnio odbył się Krajowy Zjazd Delegatów i nasi przedstawiciele wykazali jak bardzo mają w d...e nasze wnioski tzn.propozycje zmian w strukturach związku.Od dawna mówi się głośno o przystosowaniu struktur do nowej rzeczywistości czyli 16 województw,16 okręgów. Walka o stołki zasłoniła potrzeby.Według mnie ilość w ZG była odwrotnie proporcjonalna do jakości pracy i boję się,że dziś nic się nie zmieni.W PZPN wszyscy wiemy rządził BETON, ale ten beton zdołał dokonać reorganizacji struktur, my niestety nie.Pytanie-czy jesteśmy głupsi od nich??? nadal mam nadzieję,że nie i nowy ZG wreszcie wysłucha nas zwykłych moczykijów, przecież niedługo odbędą się przetargi na operaty wodno prawne. Pozdrawiam.

Nie moge sie z tym zgodzic. To tylko podzial na tych co chca tylko lowic i tych co oprocz lowienia chcieliby jeszcze zabrac jakas rybe. Ani jedni ani drudzy nie sa lepsi czy gorsi.
Ale zgodzisz sie ze mna ze wplyw na srodowisko jednych i drugich jest nieco inny. Nie twierdze ze Ci co wypuszczaja nie wyrzadzaja zadnej krzywdy. czesc wypuszczonych ryb na pewno nie przezyje spotkania z wedkarzem. I im bardziej niewlasciwe postepowanie przed wypuszczeniem, tym mniejsze szanse ma ryba. Nie mniej jednak jesli zlowimy 10 ryb i wypuscimy, to jakiesz szanse na to ze jakas przezyje sa. Jesli zlowimy 10 i 10 zjemy, szanse sa 0. I pewnie dlatego kolega piszac ta petycje chcialby mniejszych oplat dla tych co wszystko wypuszczaja.
Ja osobiscie wolalbym miec wody te z zasada NK i te "normalne" ale jedna skladka niz rozne skladki. I wtedy mam wybor czy chce lowic tam gdzie nie wolno zabrac ryby czy tam gdzie je sie zabija. Niech kazdy okreg zrobi kilka taki lowisk (np 10% ogolu) i noKillowcy beda sobie jezdzic na te lowiska a pozostali na reszte wod. I nikt nikogo nie bedzie sie czepial. Mysle ze po 2-3 latach okaze sie w ktorych wodach bedzie wiecej ryb. (2013/11/26 13:10)

Kristoph1


Trzy czwarte jak nie więcej wędkarzy polskich zabiera ryby z łowisk ile by nie złowili, jak rozniesie się fama że gdzieś bierze to momentalnie jest tam zatrzęsienie wędkarzy. Będą łowić póki wszystkiego nie wyłowią, tak już jest ale nie znaczy to że nie trzeba z tym walczyć. Jeżeli ktoś twierdzi, że to nie prawda to niech popatrzy na naszych rodaków za granicą jak łowią i ile przywożą w lodówkach z zagranicznych wypadów wędkarskich, czy też nie szukając daleko wystarczy popatrzeć na wędkarzy łowiących dorsze, niby są limity ilościowe tylko dlaczego wielu wnosi na kuter 60 litrowe beczki czyżby na te siedem sztuk? I można tu pisać to i tamto , ale to i tak nic to nie zmieni dopóki sami nie zaczniemy od siebie nie oglądając się na innych. Nie znaczy to, że jestem przeciwny zabieraniu ryb z łowiska, jestem przeciwny trzebieniu ryb i przez rybaków jak i wędkarzy bo przecież zapłacili za kartę a karta musi się wrócić. (2013/11/26 14:08)

cierpliwy1


Zastanowilo mnie jedno wyliczenie Artura.
550ha i 5000 zl na zrybienia. Nie lowie na jeziorach ale wydaje mi sie ze 550ha to spory zbiornik.
A teraz popatrzmy.
Dane Artura:
Szczupak .... - 1440 zł
Sandacz ..... - 1513 zł.
Sum .... - 285 zł
Karp .... - 1209 zł

Co mozna za to kupic. Nie wiem dokladnie ale szczupak i sandacz to jakies 24zl / kg palczaka.
Sandacza 44zl/kg palczak (dane z jednego z osrodkow zarybieniowych).
czyli szczupaka to jakies 56 kg a sandacza 30 kg. No po prostu ryby sie pozabijaja o siebie na takim zbiorniku. Palczak szczupaka to okolo 100g (sredni) czyli 10szt / kg. Czyli 560 szt (cala sztuka palczaka na ha. No po prostu zabiles mnie Artur tymi zarybieniami. Do tego dodajmy mu mniej niz jednego sandaczyka na ha. No i dochodzi sum i karp. Karp jest tani to moze ze 2 kroczki na ha wody sie znajda. suma mi sie nie chce juz liczyc.
Artur, wg Twoich danych wpuszczono po 3-4 ryby / ha wody. Dodajmy ze ryby male ktore maja moze ze 30% szans na dorosniecie do wymiaru ochronnego.


To moim zdaniem skrajny przypadek .Operat jaki robiłem w tamtym roku na jeziorko 51 ha był kwotowo wyższy od podanego wyżej przykładu. (2013/11/26 18:18)

Artur z Ketrzyna


Nie wiem czy zroznicowanie oplat za NK i zabieranie to dobry pomysl. Ja bym byl za innymi rozwiazaniami, choc ten pomysl jest prosty i latwy we wdrozeniu. Jak i latwy w kontroli. Mamy dwa rodzaje zezwolen (np. zielona i zolta). ktos kto ma zielona nie ma prawa posiadac przy sobie zadnej ryby i tyle. Skonczyloby sie przechowywanie w siatach ryb tylko po to zeby po zakonczeniu lowienia z duma uniesc siatke i pokazac jaki to ze mnie macho i wywalic polzywe ryby do wody, zeby z kolei pokazac jaki to jesem NK.

Tylko tak, jak to się ma do ryb które nie przeżyją holu, lub krótko po nim umrą? Jeśli płacisz miej, bo nie chcesz zabrać ryby. To jak przyczyniłeś się do jej śnięcia bo zamęczyłeś ją na śmierć lub ją śmiertelnie zraniłeś to w tym przypadku wnieś opłatę za tą rybkę. Chcesz zasad złów i wypuść to i resztę tych zasad wprowadzonych na takich łowiskach też przyjmij. Trudno nie chcesz jej zabrać, a nie możesz jej rozdawać to odwieź do gospodarza wody, by ten sprzedając ją nie był stratny. Bo ty zapłaciłeś mniej a zabiłeś rybę!.

To może dla mnie oddzielną opłatę bo z 100 wypadów wracam zaledwie 10 razy z jakaś rybką, i to nie zabieram całego limitu, bo większość wypuszczam?
No i jeśli jesteś taki etyczny, i zależy ci na dobru ryb. To czemu domagasz się płacenia mniejszej składki? Przecież składka okręgowa ma być na zagospodarowanie łowisk. Czyli na zarybienie i na poprawę warunków w wodzie.


Problemem nie jest zabieranie kilku ryb przez etycznego wędkarza. A prowadzenie nie racjonalnej gospodarki rybnej, wprowadzanie zmian nie odwracalnych w środowisku wodnym, kłusownictwo, zatruwanie wody przez nie legalnie odprowadzających swoje nieczystości, rybacy którzy pustoszą jeziora wyłapując narybek na mączkę rybną, i te wymiarowe jako handlówkę (sprzedając legalnie i poza kontrolą), jak też niszczący tarliska itd. Wędkujący bez zezwolenia i zabierający pożytek. Turyści którzy używają zwykłych środków chemicznych, używają jednostek pływających co zużywają 20/40 l paliwa na 1 godzinę zabawy i zatruwają wodę. (2013/11/26 19:16)

kedzio


Mam propozycję. Zostawcie wy te dywagacje i idźcie na piwo. Już tych bredni chyba dość. Albo niekilani wędkujcie sobie nawet za darmochę, bo widzę, że bardziej niż mięsiarze przeliczacie składki na kilogramy ryb. Nie nudzi was już to trajkotanie? Co wyniknie z tych pomysłów?! Jeszcze jaki dekiel zasiadający we władzach to przeczyta i mu się spodoba. Sami znawcy tematu. Prześcigacie się w tych dyrdymałach chyba z nudów i nic twórczego z tego nie wyniknie.


PS: Ja nawet dobrowolnie dołożę stówę rocznie na rzecz niekilanych. Więcej dla mnie zostanie. Albo zasponsoruję jednego nieboraka żeby mu przyjemność sprawić. Ja będę zabierał, a on będzie wypuszczał, czyli osiągniemy równowagę. 

Dobranoc.

(2013/11/26 19:16)

pakmen69


Szanowny Panie wszystkie te operaty to bardzo fajnie wyglądają na papierze i na rocznych sprawozdaniach danego okręgu .A tak naprawdę większość tych ryb trafia na łowiska specjalne wody stojące a jak jest woda płynąca to w operacie napisana jest że zarybiono  różnymi gatunkami a tak naprawdę  trafiają te rybki do zbiorników licencyjnych z naciskiem jak trafią??

 

Jestem już długo w tym małym Polskim piekle jakim jest PZW. Od razu odpowiem na zadawane w duchu pytanie Po K...... należysz ponieważ nie ma możliwości nie należeć do PZW", które  jest głównym szkodnikiem polskich wód zaraz po rybkach.

Powinno rozwiązać się tą post- komunistyczną organizację w trybie natychmiastowym!

Każda woda powinna mieć swojego gospodarza który to gospodaruje  i wydaje zezwolenie tylko na wędkarstwo i rekreację wodną. Stawka powinna być jednakowa w całym kraju. Oczywiście powinny być zachowane normy i odpowiednie przepisy dotyczące wędkowania i rekreacji. Obowiązkiem każdego gospodarza powinno być dbanie o prawidłowy rybostan każdego zbiornika odpowiednio do jego wielkości ( powierzchni i charakteru wody) Tak jak jest w cywilizowanych krajach .

Każdy ma możliwość wyboru czy chce być zrzeszony czy nie. Odpowiesz że u nas  jest  taka możliwość, bo przecież można być niezrzeszonym ale za ile. Dla czego to zrzeszenie  ma być tańsze od wędkarzy niezrzeszonych. I wędkarz niezrzeszony ma płacić frycowe Po to by karmić tłuste świnie w o obejściu Orwella. Każdy śmiałek, który zaatakuje tę panującą ortodoksję, zostaje natychmiast skutecznie uciszony. Jeśli czyjeś poglądy godzą zdecydowanie w obowiązującą ideologię, niemal zawsze stają się one przedmiotem nieuczciwej krytyki i nagonki, już to na łamach prasy popularnej, już to w poważnych periodykach.

Powodzenia.

(2013/11/26 21:35)

krystian252


Co to za petycja lepiej napiszcie petycję o zmniejszenie składek bo są z kosmosu w każdym okręgu coraz wyższe,a wędkarze sportowi 2x droższa składka,taki był by wynik ok. :) Dlaczego mam płacić wyższe składki? tylko za to że nie wędkuję sportowo to jakaś żenada,jak mam chęć wsiąść rybę to ją biorę jak nie to wypuszczam proste. (2013/11/26 23:37)

Arcymisiek


Szanowny Panie wszystkie te operaty to bardzo fajnie wyglądają na papierze i na rocznych sprawozdaniach danego okręgu .A tak naprawdę większość tych ryb trafia na łowiska specjalne wody stojące a jak jest woda płynąca to w operacie napisana jest że zarybiono  różnymi gatunkami a tak naprawdę  trafiają te rybki do zbiorników licencyjnych z naciskiem jak trafią??

 

Jestem już długo w tym małym Polskim piekle jakim jest PZW. Od razu odpowiem na zadawane w duchu pytanie Po K...... należysz ponieważ nie ma możliwości nie należeć do PZW", które  jest głównym szkodnikiem polskich wód zaraz po rybkach.

Powinno rozwiązać się tą post- komunistyczną organizację w trybie natychmiastowym!

Każda woda powinna mieć swojego gospodarza który to gospodaruje  i wydaje zezwolenie tylko na wędkarstwo i rekreację wodną. Stawka powinna być jednakowa w całym kraju. Oczywiście powinny być zachowane normy i odpowiednie przepisy dotyczące wędkowania i rekreacji. Obowiązkiem każdego gospodarza powinno być dbanie o prawidłowy rybostan każdego zbiornika odpowiednio do jego wielkości ( powierzchni i charakteru wody) Tak jak jest w cywilizowanych krajach .

Każdy ma możliwość wyboru czy chce być zrzeszony czy nie. Odpowiesz że u nas  jest  taka możliwość, bo przecież można być niezrzeszonym ale za ile. Dla czego to zrzeszenie  ma być tańsze od wędkarzy niezrzeszonych. I wędkarz niezrzeszony ma płacić frycowe Po to by karmić tłuste świnie w o obejściu Orwella. Każdy śmiałek, który zaatakuje tę panującą ortodoksję, zostaje natychmiast skutecznie uciszony. Jeśli czyjeś poglądy godzą zdecydowanie w obowiązującą ideologię, niemal zawsze stają się one przedmiotem nieuczciwej krytyki i nagonki, już to na łamach prasy popularnej, już to w poważnych periodykach.

Powodzenia.



AMEN.:)

(2013/11/27 00:40)

kedzio


Co to za petycja lepiej napiszcie petycję o zmniejszenie składek bo są z kosmosu w każdym okręgu coraz wyższe,a wędkarze sportowi 2x droższa składka,taki był by wynik ok. :) Dlaczego mam płacić wyższe składki? tylko za to że nie wędkuję sportowo to jakaś żenada,jak mam chęć wsiąść rybę to ją biorę jak nie to wypuszczam proste.


Wsiąść możesz na rybę... najwyżej. Co do reszty - zgoda. (2013/11/27 05:44)

kedzio


To piekło jakim jest PZW, to jedyne wyjście z sytuacji, gdzie każda kałuża należy do innego podmiotu i ten podmiot dyktuje ceny. Obyście się nie obudzili z ręką w nocniku, kiedy PZW upadnie, a całość powierzchni wód zdominują prywaciarze - notabene winowajcy grabieży wód wszelkiej maści poza prywatnymi stawami.

Jeśli ktoś chce, to nie musi należeć do PZW. Może sobie startować w przetargach nawet jako osoba fizyczna, albo może założyć jakieś stowarzyszenie, klub, towarzystwo i nakłonić do przynależności odpowiednią ilość wędkarzy, a potem wyrywać spod władania wody Związkowi wygrywając przetargi.

Życzę powodzenia! Jeśli któryś z was, wolnomyśliciele, dojdzie do takiego rozwiązania, gdzie będzie się bardziej opłacało należeć i więcej będzie dostępnych wód, to ja pierwszy wystąpię z PZW i oddam swoje serce i kasę temu nowemu tworowi.

Póki co macie tylko dużo do szczekania, tylko nikt z was nie wie, jak ten problem ugryźć. Tu potwierdza się powodzenie, że pies, który warczy i szczeka jak walnięty, z reguły nikogo nie kąsa. Analogicznie jest z przysłowiową krową, która dużo ryczy, a ... mleka... itd.

Jedyne co możecie osiągnąć tą gadką pozbawioną sensu jest to, że w końcu ktoś wpadnie na pomysł jak uwalić PZW, natomiast w zamian nie otrzymamy nic sensownego. Myślę, że już niedługo wędkarstwo stanie się rozrywką elit, bo nie szanujecie tego, co macie, a co wystarczy tylko nieco zmodyfikować.

Howgh.

(2013/11/27 05:54)

pawelz


"Tylko tak, jak to się ma do ryb które nie przeżyją holu, lub krótko po nim umrą? Jeśli płacisz miej, bo nie chcesz zabrać ryby. To jak przyczyniłeś się do jej śnięcia bo zamęczyłeś ją na śmierć lub ją śmiertelnie zraniłeś to w tym przypadku wnieś opłatę za tą rybkę. Chcesz zasad złów i wypuść to i resztę tych zasad wprowadzonych na takich łowiskach też przyjmij. Trudno nie chcesz jej zabrać, a nie możesz jej rozdawać to odwieź do gospodarza wody, by ten sprzedając ją nie był stratny. Bo ty zapłaciłeś mniej a zabiłeś rybę!."


Wielokrotnie o tym pisalem (ze NK nie gwarantuje przezycia), wiec nic nowego nie powiedziales. A o tym ze za NK ida inne zasady to tak normalne jak to ze wschodzi slonce. Nie wyobrazam sobie lowiska NK w ktorym nie stosowaloby sie haczykow bezzadziorowych, odpowiednich narzedzi (maty, podbieraki bezwezlowe itp) przy wyciaganiu ryb. Rowniez powinno byc cos, czego na razie sie nie stosuje a to blad, minimalna grubosc zylki, tak zeby nie holowac 1kg rybki az do jej calkowitego wykonczenia. No i za NK oczywiscie tez trzeba placic. I to wg mnie wcale niewiele mniej niz za zabijanie (a we wszystkich znanych mi przypadkach placi sie obecnie wiecej).
Dlatego najsprawiedliwszym rozwiazaniem byloby wprowadzenie w okregach jakichs lowisk NK. Tak zeby zwolennicy takiego lowienia mieli gdzie lapac. A reszta wod niech bedzie normalna. Co komu przeszkadzaloby takie rozwiazanie. Chcesz jesc, idziensz na lowisko kill'owe. Chczes lowic idziesz na NK. Mnie to guzik bedzie obchodzilo, ze wyrybiacie sobie lowiska. Biezcie wtedy nawet po 100kg. Ja bede mial ten komfort, ze bedzie lowisko, z ktorego ryby nie beda ubywac w takim tempie i zaden amator miesa nie bedzie mial na nie wstepu. Mi wystarczy 10% arealu wod okregu. I powiem wiecej. Chetnie zaplace za te 10% tyle ile inni za te pozostale 90%. I nie bede sie wcinal w lowiska na ktorych zabija sie ryby.
Czy to dal Was bedzie sprawiedliwy uklad ?. (2013/11/27 08:59)

Artur z Ketrzyna


To piekło jakim jest PZW, to jedyne wyjście z sytuacji, gdzie każda kałuża należy do innego podmiotu i ten podmiot dyktuje ceny. Obyście się nie obudzili z ręką w nocniku, kiedy PZW upadnie, a całość powierzchni wód zdominują prywaciarze - notabene winowajcy grabieży wód wszelkiej maści poza prywatnymi stawami.

Jeśli ktoś chce, to nie musi należeć do PZW. Może sobie startować w przetargach nawet jako osoba fizyczna, albo może założyć jakieś stowarzyszenie, klub, towarzystwo i nakłonić do przynależności odpowiednią ilość wędkarzy, a potem wyrywać spod władania wody Związkowi wygrywając przetargi.

Życzę powodzenia! Jeśli któryś z was, wolnomyśliciele, dojdzie do takiego rozwiązania, gdzie będzie się bardziej opłacało należeć i więcej będzie dostępnych wód, to ja pierwszy wystąpię z PZW i oddam swoje serce i kasę temu nowemu tworowi.

Póki co macie tylko dużo do szczekania, tylko nikt z was nie wie, jak ten problem ugryźć. Tu potwierdza się powodzenie, że pies, który warczy i szczeka jak walnięty, z reguły nikogo nie kąsa. Analogicznie jest z przysłowiową krową, która dużo ryczy, a ... mleka... itd.

Jedyne co możecie osiągnąć tą gadką pozbawioną sensu jest to, że w końcu ktoś wpadnie na pomysł jak uwalić PZW, natomiast w zamian nie otrzymamy nic sensownego. Myślę, że już niedługo wędkarstwo stanie się rozrywką elit, bo nie szanujecie tego, co macie, a co wystarczy tylko nieco zmodyfikować.

Howgh.

A już myślałem że cytujesz moja wypowiedź z innego wątku... I dlatego tu wiele rzeczy nie piszę wprost.

Ja wiem jak ... PZW. Ale tego nie chcę robić. Ja chce z nimi współpracować. Ale to zależy od nich.
Co fakt w moim Okręgu pokazała się iskierka nadziei. Bo prezes ma dość ciekawe rozwiązanie sytuacji...
Ale nie wiem czy członkowie PZW z tego umiejętnie skorzystają. Zacytuje tu poglądy, które mówią mi że nie będzie lekko;

"Szanowny Panie wszystkie te operaty to bardzo fajnie wyglądają na papierze i na rocznych sprawozdaniach danego okręgu .A tak naprawdę większość tych ryb trafia na łowiska specjalne wody stojące a jak jest woda płynąca to w operacie napisana jest że zarybiono  różnymi gatunkami a tak naprawdę  trafiają te rybki do zbiorników licencyjnych z naciskiem jak trafią??

 

Jestem już długo w tym małym Polskim piekle jakim jest PZW. Od razu odpowiem na zadawane w duchu pytanie Po K...... należysz ponieważ nie ma możliwości nie należeć do PZW", które  jest głównym szkodnikiem polskich wód zaraz po rybkach."

Ta wypowiedź sama świadczy za siebie. Nie wiedza i nie pojmowanie tego czym jest PZW. W operacie masz napisaną deklarowaną minimalną kwotę zarybieniową. Nie tym co zarybiono. Operat określa warunki korzystania z wody.
I ty na zebrani jako członek masz prawo upomnieć się o prawidłowe gospodarowanie, zgodne z operatem i ustawą o rybactwie i rozporządzeniami. Możesz zaproponować konkretne zarybienie danego zbiornika. Zapoznaj się z prawami i obowiązkami członka PZW. Zapoznaj się z procedurami PZW. A może dojdziesz do konsensusu jak uzdrowić ta chorą sytuację którą sami członkowie PZW nakręcają.
Co do zarybień to jest prowadzona dokumentacji i masz prawo do zapoznania się z nią. Możecie tez być przy przeprowadzanych zarybieniach. Pomóc i dopilnować. Tylko to zależy od władz koła jak współpracują z okręgiem, jak znają się na tym co robią.
Sami ich wybieracie władze koła, lub pozwalacie wybrać nie uczestnicząc w zebraniu. Opłacicie składki i wykorzystacie ewentualne zniżki. I myślicie że już wszystko i możecie wymagać od innych bug wie co.
Działalność organizacji pozarządowej (bo taka jest PZW) opiera się na pracy wszystkich jej członków, a nie zwalenie na kark innych i śmiganie nad wodę by składka się zwróciła.
(2013/11/27 11:33)

barrakuda81


wnoszę o wprowadzenie wędkarstwa sportowego na wodach PZW, gdzie proponuję:Wprowadzenie jednego łowiska „no kill”
Każde koło PZW zobowiązane będzie to prowadzenia jednego akwenu wodnego z zasadą złów i wypość

(2013/11/27 12:04)

użytkownik16322


Niesławnej pamięci wódz wieliokoj otiabrskoj nijaki Uljanow zwany Leninem mawiał cyt. Kapitaliści sprzedadzą nam pasek na którym ich powiesimy.Niektórzy z piszących tu ,,reformatorów " sami podłożą łeb ( bo o głowie tu nie ma mowy )  pod administracyjny topór PZW. Niech no tylko jakiemuś ,,wędkarzowi " zza biurka jakaś taka ,,rewelacja " się spodoba.
Dlatego proszę panie administratorze niech pan przerwie ten chocholi taniec i zakończy ten pożałowania godny dyskurs.
Julian (2013/11/27 15:54)

irek23


No dobra, zezwolenie na sportowy połów ryb. A co takiego jak delikwent zostanie przyłapany z rybą. Idąc tym wątkiem gość z zezwoleniem sportowym przyłapanym z rybą to kłusol.

Jaka miała to by być różnica między sportowym zezwoleniem  a podstawowym?  Druga sprawa to kto niby miał by rozliczać np. zabrane ryby z łowiska. Może co 1km rzeki albo na każdym moście postawić jakiegoś dozorcę który będzie kontrolował czy wędkarz zabrał  rybę czy nie. 

 

Zamiast pisać takie bzdury lepiej zastanowić się jak faktycznie zwiększyć populację rybek.  Wystarczy trzymać się limitów dziennych i wymiarów ochronnych a łowiska nigdy nie będą bezrybnymi pustyniami.

Jako przykład podam swoje doświadczenia. Obławiam 1,5km rzeki, w tym sezonie od 1 maja do 20 listopada złowiłem za tym odcinku około 300 sztuk  niewymiarowego szczupaka 30-50cm. Wszystkie z powrotem do wody. Niestety jest grupa wędkarzy która mylnie odbiera „Carpe Diem”. Dalej spotykam takie twardogłowe postacie  z wiaderkiem  5 szczupaczków 35cm. Pomyśleć że na 300 szczupaków które wypuściłem 50 % przeżyje kolejny rok i przekroczy wymiar ochronny. Niech 10% z tych pistoletów przetrwa  5 lat to robią się z nich już ciekawi przeciwnicy na wędce.  

(2013/11/27 16:48)