Zaloguj się do konta

Odrzańskie feederowanie-relacje z wypraw.

utworzono: 2011/03/28 13:44
Gary85

Zeszłej nocy ( do godz 3 :00) polowałem z feederkami na lescze - Efekt - Dwie sztuki powyżej 2 Kg i dwie około 1 kg , oprócz tego pare krąpi no i zapsutych pięknych brań ;)  . Ogólnie jak to się mówi " średnio na jeża " ...ale liczy sie sam wypad nad wode ---reszta to tylko dodatek ....Pozdrawiam [2011-07-10 15:45]

siemeklub

Wczoraj wybrałem się na chwilę z feederami nad Odrę .Wędkowałem od ok 18 do 21, efektem czego był leszcz 53cm i pięć krąpi takich po 30 + .
Na ukleję nic nie chciało się połakomić :( , słabo w tym roku w połowach na trupka , praktycznie cały czas jedną wędkę mam zarzuconą na trupka i jeszcze ani jednego drapieżnika .

Mam jeszcze takie pytanie :
Napiszcie czy zdarzyło wam się w tym roku złowić kiełbia ? W poprzednich latach kiełbi było chyba tyle co uklejki , a w tym roku jeszcze ani jednego nie złapałem .Zastanawiam się czy przez zimę , i przez tą wysoką wodę  aż tak zmieniło się dno że kiełbie z tej miejscóewki się przeniosły gdzieś indziej , czy poprostu jeszcze kiełb tak intensywnie  nie żeruje ?
pozdrawiam
[2011-07-10 18:19]

danieleklubin

w odpowiedzi na Twoje pytanie... powiem Ci że też to zauważyłem... kiełbi jest zdecydowanie mniej, w zeszłym sezonie bardzo często kusiły sie na białego robaczka szczególnie na kamienistym dnie... a w tym roku złapałem 2 lub 3 sztuki wiec tyle co nic troszkę żałuje bo w zeszłym sezonie zaliczyłem ładnego okonia na trupka z kiełbia. 

Moim zdaniem może jakość wody im nie odpowiada i zmieniły miejsce. Bo z tego co wiem Kiełb woli czystsze wody.

[2011-07-10 22:41]

siwy2934

Racja Panowie kiełbi jest o wiele mniej, ja jeszcze nie złapałem ani jednego a kilkanaście wypadów już było.

Siedziałem nad Odrą z piątku na sobotę, zaliczyłem kolejną nockę ale niestety bez brań, ani jednego skubnięcia, wieczorem w piątek kilka brań małe leszcze i krąpie, w nocy kompletne zero jak również w sobotni poranek totalna porażka. Mam nadzieję że miało to coś wspólnego z opadaniem poziomu wody w Odrze, bo przez czas mojego wędkowania woda spadła jakieś 70 cm.
[2011-07-10 23:11]

szczupi

Drużynowe zawody nocne z dziewiątego na dziesiątego lipca odbyły się na Odrze, około trzech kilometrów za Przyborowem.

Pogoda dopisała, tylko nad ranem około dwóch godzin przed końcem zawodów zaczęło padać, grzmieć, i zawody kończyliśmy w deszczu.

Godzina 18-00 początek zawodów pierwsze rzuty i pierwsze brania.
Na początek brała płotka, potem kolegom z drużyny w łowisko weszła uklejka (niepunktowana) i kiełb, i tak niestety mieli do końca zawodów.
Ja do wieczora łowiłem małe leszczyki, płotki i krąpie. (za dużo tego nie było )
Dwie większe sztuki spadły z haka, nie wiem czemu, ale zaraz znalazłem stare sprawdzone haki i je wymieniłem.
Największa moja ryba podczas zawodów to leszczyk 52 dkg.
Mój wynik to 2200, razem drużyny 2800 co dało nam dziewiąte miejsce na 18 drużyn.
Największa ryba zawodów leszcz około dwóch kilo dokładnie nie pamiętam.

W nocy tylko jedno branie, niewymiarowy sum.
Dopiero od 4-30 coś się na chwile  ruszyło.
Druga wędka rzucona cały czas na trupka bez efektów.
Poziom wody na początek zawodów według POGODYNKI 182 cm. na koniec 206 cm.

Szkoda mi tylko jednej z tych dwóch większych rybek co mi po krótkim holu spadły z haka, bo ta jedna ładnie walczyła.

Na zdjęciu ładny poranek przed deszczem i burzą
[2011-07-10 23:18]

siemeklub

kol.szczupi  :)
Środek stawki też dobry  hyyyy :) nie ma co się wychylać przed szereg :)
pozdrawiam
[2011-07-11 09:55]

wedkarz2309

To fakt, kiełbi w tym roku bardzo mało.
Co do trupka, to też od czerwca mam bardzo często na jednym kiju żywą, martwą lub pół ukleji i zanotowałem tylko jeden kontakt z rybą.

Natomiast co do zawodów, to poproszę kolegę Pawła (gruncik28), który też startował w tych zawodach, aby też zdał szczegółową relację:)

 

Łukasz, łowiłeś standardowo na głębokich główkach?:)

[2011-07-11 11:37]

siemeklub

Mariusz tak , tam na tym zakręcie .
Mariusz chyba dzisiaj po południu wyskoczę ze spinem , jedziesz ?
[2011-07-11 11:55]

wedkarz2309

Niestety dzisiaj mi za badzo nie pasuje, a szkoda:(
Połamania, bo na drapieżnika pogoda dobra:)

Jak bedziesz łowił z opadu i będziesz miał puste zacięcia, a ślady po zębach bedą w okolicach główki jigowej, to zastosuj mniejszy hak, to powinno rozwiązać problem, wtedy więcej ryb się zapina, jak biją od przodu:)

[2011-07-11 12:16]

siemeklub

dzięki za rady , :) na pewno się przydadzą :) i się do nich zastosuję :)
oby tylko jakieś brania były
narka
[2011-07-11 13:31]

siemeklub

witam
byłem dzisiaj na Odrze , od ok16 do ok 20 :30 . Brała tylko ukleja :( ( parno i gorąco , woda opadała) i miłe zaskoczenie ok 19-tej , na wędkę na której miałem niedużego trupka , potężne uderzenie i odjazd (żyłka z kołowrotka schodziła jak szalona ) , po chwili walki na brzegu melduje się Kleń 47 cm   .
pozdrawiam
[2011-07-13 23:06]

wedkarz2309

Ooo, gratuluję, piękna ryba!:)
Ostatnio coraz częściej słyszę o łowionych kleniach na ukleję:)

Byłem na nocce z pt., na sob., z Pawłem (gruncik28) i Danielem (danieleklubin), na jednej z odrzańskich główek.
Nielam cały czas brały krąpie (do 32 cm), trafiło się też kilka leszczyków (do ok. 40 cm), trafił się w nocy malutki sumek, nie było dużych ryb.
Miałem jedno piękne branie, musiała być to na prawdę duża ryba, bo siła, jaką pokazała podczas brania, była niesamowita, pierwszy raz się z takim czymś spotkałem (np. brania kleni po 50 cm, to pikuś), feeder dla tej ryby, to była dosłownie zapałka, chciała go wciągnąć do wody, ale kij zatrzymał się na ostatniej przelotce na podpórce i wtedy zaczęła wyciągać żyłkę z kołowrotka, ale siła była tak duża, że zaczęła wyrywać z ziemi podpórkę, wtedy chwyciłem kij do ręki (to wszystko działo się w ułamku sekundy), ale niestety rybsko szybko się spieło z małego haczyka.

[2011-07-17 13:03]

wedkarz2309

W środę (20.07.), miało padać cały dzień, ale do godz. 15, nie spadła ani jedna kropla, więc wyskoczyłem z feederkami na opaskę.
Zanim wyjechałem z Lubina, to oczywiście zaczął padać deszcz..., ale odwrotu już nie było oczywiście:)
Na dzień dobry, zanim zdążyłem zarzucić drugi kijek, przywalił klonek (ok. 35 cm), później się rozpadało na całego (oraz zaczęło nieźle błyskach i grzmieć), więc byłem zmuszony przenieść się pod most, gdzie przez cały czas brały krąpie (20-30 cm).
Pod koniec, gdy zaczęło się ściemniać, przywaliły dwa jaziulki (35-40 cm), a gdy już się pakowałem, pokusił się ładny krąpik - 35 cm:)

Zostałoby się na noc...
[2011-07-22 12:56]

wedkarz2309

Byłbym zapomniał:)
Klonek, którego udało mi się złowić na początku, miał darowane życie minimum drugi raz:)
Najprawdopodobniej złowił go ktoś na mikrusa lekkim spinningiem i to całkiem niedawno, świadczył o tym ślad na wardze:)
[2011-07-22 17:21]

wedkarz2309

W poniedziałek (14.08.), wybrałem się wraz z Danielem (danieleklubin), z feederkami nad Odrę.
Rybka przez cały czas dosyć fajnie brała, w międzyczasie mieliśmy kontrolę z PSRu.

Ogólnie złowiliśmy sporo rybek, były to głównie leszcze (ok. 15 sztuk, w przedziale 45-52 cm), oraz jazie (ok. 10 sztuk, w przedziale 40-43 cm), ale udało mi się też w końcu złowić pierwszego w tym roku, wymiarowego sandacza:)

Odrzański sandacz: 56 cm:)

[2011-08-17 11:19]

szczupi

Gratuluje rybek.

[2011-08-17 13:13]

wedkarz2309

Wraz z Pawłem (gruncik28) i Patrykiem, wybraliśmy się na nockę (śr-czw).
Niestety intensywne opady deszczu w Czechach spowodowały, że Odra niosła ze sobą dosyć dużą, podeszczową wodę i trafiliśmy akurat na punkt kulminacyjny owej "fali", gdzie woda podniosła się bardzo szybko o ponad 1,5 m, więc na ryby jechaliśmy z mieszanymi uczuciami.

Cała noc przebiegła tak, jak podejrzewaliśmy, ani jednego brania, ale nad ranem, woda zaczęła opadać i Paweł zanotował pierwsze, delikatne branko, które skończyło się wyholowaniem leszcza, który miał niespełna 50 cm:)
Po jakimś czasie, zanotował kolejne branie i tym razem skończyło się to jego życiówką - 54 cm:)

Siedzieliśmy do godz. 10, do końca złowiliśmy jeszcze po 2 leszcze, 3 mieściły się w granicach 45-50 cm, jeden był nieco mniejszy.


Na koniec, gdy się pakowaliśmy i Paweł miał ostatnie branie (leszcz 47 cm), a inny wędkarz już się ustawiał na naszym miejscu, zaistniała śmieszna, a zarazem przykra, ale niestety prawdziwa, sytuacja...
Nasz podbierak był już spakowany, więc Paweł powiedział do w/w wędkarza: NIE OBRAZI SIĘ PAN, JAK SKORZYSTAM Z PANA PODBIERAKA? A ten wędkarz na to odp.: NIE MA SPRAWY, OD RAZU GO DO SIATY WEZMĘ. Gdy Paweł to usłyszał, odłożył prędko podbierak i zdecydował się podebrać rybę ręką, gdy właściciel podbieraka to zobaczył, chwycił szybko za podbierak i gdy Paweł był w momencie podbierania leszcza ręką, wpakował rybę do podbieraka i go wyjął.
Podczas wyczepiania haczyka z pyszczka ryby, wspomniany wędkarz już czekał z siatą na rybę.
Gdy Paweł zrobił ruch w stronę wody, złapał tego leszcza i chciał mu go wyrwać i powiedział: DAJ, Paweł na to: NIE, : NO DAJ GO KUR**, : NIE, JA GO WYPUSZCZAM, w końcu puścił rybę i Paweł mógł spokojnie wypuścić zdobycz, a "wędkarz" jeszcze dopowiedział: KUR**, SZKODA RYBY...

Tym ostatnim zdaniem rozwalił mnie niesamowicie...


Obecna życiówka - 54 cm:)

[2011-08-20 13:19]

Sniper64

Witam :)

Gratulacje pięknych rybek i życiówki..! Życzę jeszcze większych i jak najmniej takich sąsiadów wędkarzy:))) Rzeczywiście szkoda takiej ryby:))))Mógł za nią jak wydra wskoczyć do wody:) Pozdrawiam:)
[2011-08-20 17:49]

tomasz26552

Nie no Goćś  pojechał po całości nie ma co.
[2011-08-20 18:37]

Sniper64

>>>>>>::::::::)))))))))))

Tomasz jak rybki?
Ja byłem przed wczoraj chyba na bagnach,miałem gościa co mi zaczepy likwidował:)
[2011-08-20 18:43]

emil30

Witam koledzy.Gratuluje udanego połowu a jednak w porcie można jeszcze połowic.Co do tego przykrego incydentu to na miejscu Pawła wypuścił bym tego gościa razem z tym pięknym leszczem!!!
Marku te twoje bagna to zajefajna ostoja przyrody i spokoju,tylko pozazdrościc takiego miejsca a ten gościu który wyrywał zaczepy sam chyba nie wie co robi z takim pięknym miejscem ludziom wszystko przeszkadza jest coś fajnego to trzeba to od razu zniszczyc i zdewastowac a potem biadolic że niema gdzie połapac albo że nic nie bierze.Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.
[2011-08-20 20:01]

Sniper64

Witam koledzy.Gratuluje udanego połowu a jednak w porcie można jeszcze połowic.Co do tego przykrego incydentu to na miejscu Pawła wypuścił bym tego gościa razem z tym pięknym leszczem!!!
Marku te twoje bagna to zajefajna ostoja przyrody i spokoju,tylko pozazdrościc takiego miejsca a ten gościu który wyrywał zaczepy sam chyba nie wie co robi z takim pięknym miejscem ludziom wszystko przeszkadza jest coś fajnego to trzeba to od razu zniszczyc i zdewastowac a potem biadolic że niema gdzie połapac albo że nic nie bierze.Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.

Witaj Emil,,,Nie to nie tak:) To mój przyjaciel zaczepił o to samo co ja kiedyś i zerwałem spławik a później błystkę na czymś tam w wodzie wiec mówię wskakuj chłopie bo woda ciepła,:)))Więc go ochrzciłem :)))) Przy okazji odzyskałem swój spławiczek i błystkę:))))) W ogóle to ja sam często po nich buszuje:)
[2011-08-20 20:07]

szczupi

Sobota 20-08-2011
Raków
Przed wieczorem jeden krąp około 30cm.
Noc
Na czerwonego i rosówkę niewymiarowe sumy
Na trupka do rana nic
Niedziela 21-08-2011
Rano rybka ładnie się spławiała + widowiskowe ataki bolenia
Pierwsze poranne branie brzana (niewymiarowa)
Do godziny 10-00 osiem krąpi 30-35 cm
Woda stabilna niewielkie wahania.   
[2011-08-21 21:21]

wedkarz2309

Pierwsze plany były takie, że jadę na nockę 24-25.08., ale się pozmieniało, więc postanowiłem, że wstanę w środę (dziś) o 2 nad ranem, żeby być na miejscu przed świtem i posiedzieć, aż się ściemni, ale tak sobie myślę, myślę i wymyśliłem, że szybko się spakuję i pojadę już teraz (wtorkowy wieczór) i tak też zrobiłem.

Na miejscu byłem po godz. 20, szybki rozpakunek i już kije w wodzie, jeden za białą rybą, drugi za sandaczem.

Mijają godziny, brań nie ma, ryby żerują przy powierzchni, aż miło, bobry urządzają sobie nocne harce, a komary (ba, miliony, miliardy komarów) przeszkadzają na tyle skutecznie, że nie da się po prostu usiedzieć w miejscu, pomimo, iż mam na sobie moskitierę.

Ok. 5 się zaczyna rozjaśniać, więc po raz kolejny przerzucam kije i zaraz pojawia się jeden wędkarz, po chwili drugi i jest fajne branko na białe robaki, które niestety kończy się pustym zacięciem.

Za chwilę kolejne branie, i czuję, że to będzie coś już nie najmniejszego i bardzo bym chciał skończyć hol szczęśliwie, bo jest to nowe miejsce, na którym łowię pierwszy raz:)
Przy brzegu nagle mocne pociągnięcie kija i krótki odjazd, aż zagrał hamulec i byłem niemal pewny, że nie jest to gatunek, który poławiam regularnie, ryba się pojawia na powierzchni i... jest brzana, w końcu, po 2 latach przerwy!:)
Nie duża, ale wymiar będzie, jeszcze trochę poszalała i w końcu wylądowała na brzegu:)
W międzyczasie podszedł jeden z wędkarzy, więc go poprosiłem o zrobienie zdjęcia:)

Szybko się zapoznałem z tym wędkarzem (Paweł, lat 20) i się do mnie przeniósł, było chociaż raźniej:)

Kolejny rzut z białymi i jest kolejne branko i mówię: CHYBA NASTĘPNA BRZANA, ALE TA BĘDZIE MNIEJSZA, holuję ją i czekam na moment, aż zrobi przy brzegu zryw, ale niestety się go nie doczekałem, więc zacząłem wątpić, czy to brzana i po chwili się okazuje, że na białe robaki przywalił... szczupak!:)
Duży nie był, raptem kilka centymetrów większy od brzany, ale zaskoczył miło:)

I jeszcze jeden rzut z białymi, branko i na brzegu ląduje... sandacz!:)
Trochę mniejszy od wcześniejszych rybek:)

Do końca dnia brały już tylko same małe rybki, do 30kilku cm, były to leszczyki, krąpiki, płotki, klonki, jaziki...:)


Dzień uznaję za udany, gdyż bardzo dawno nie złowiłem już brzany i przypomniała mi, jaką ona dysponuje siłą, za co wielki szacunek dla niej!:)




Odrzańska siłaczka - 45 cm:)

[2011-08-24 20:55]

wedkarz2309

Od kilku dni dochodziły mnie słuchy, że słabo na Odrze z rybką, więc pojechałem na nockę z pt. na sob., aby to sprawdzić...

I faktycznie, przez około dobę, nie udało się złowić nic konkretnego, na wszelkiego rodzaju robactwa, cały czas (oprócz nocy) brały kiełbie, a kukurydzę powoli zeskubywały z haków i udało się złowić na ziarna jedynie kilka krąpi i płotek, ale tylko do ok. 25 cm.

Gdy widziałem, że skubie kolejny drobiazg, nie ruszałem wędki, wolałem dokończyć nosić drzewo i w tym czasie, na kiełbia, który wziął na jeden z zestawów, skusił się mały (ok. 30 cm) sandałek, a pod koniec łowienia, na kolorowe, skusiła się malutka (też ok. 30 cm) brzana.

2 ryby w 1 rzucie:)

[2011-09-04 13:36]