Odłowy kontrolne

/ 82 odpowiedzi
MASTINO


No szczególnie Ty z tym utrafiłeś wydając opinię a nie znając kim jest johnkelly.JK



Już wiem po wypowiedziach. Nikim :)

(2014/07/20 22:02)

MASTINO


No właśnie - i tak wypowiada się strażnik SSR, KOMENDANT... Jak takich szanować? Jak docenić to co robią ? Na całe szczęście większość to normalni ludzie działający "dla" a nie "przeciw." Większość nie obraża ani w necie ani nad wodą.
Jakże łatwo szafujesz zza monitora obelgami jak zabraknie argumentów. Jak łatwo rzucić " nikim ". Napisałem i powtórzę - mniej buty w dyskusji, więcej argumentów merytorycznych a mniej odnoszenia się do adwersarza w sposób obraźliwy. Jak tego nie umiesz to ochłoń i dopiero coś pisz.JK



A ty nie musisz szanować i doceniać, bo i tak nie potrafisz, czego wyraz nie raz już dawałeś na forum i od ciebie nie wymagam aż takiego poświęcenia fałszem podszytym. To byłoby wbrew twojej naturze. I co mają moje hobby, pasje, zajęcia dodatkowe, z moim wykształceniem, wykonywanym zawodem i w związku z tym merytorycznymi wypowiedziami? Ten "nikt" mnie obraża (tego nie zauważyłeś, bo wazelina się skończyła?) a i ja odpowiadam jemu tym samym, tylko z większym rezonem.....tzw. demokracja :D Jeden taki płaczek co to z braku merytorycznych argumentów zmieniał temat na doszukiwanie się obelg nawet w zdaniu o pogodzie i motylkach, już był. Jest kolejny. (2014/07/20 23:11)

użytkownik16322


Obserwując od dłuższego czasu działania PZW  dochodzę do następującej konkluzji . Tkzw. Zarząd stosuje co raz bardziej drakońskie i restrykcyjne przepisy względem  normalnego wędkarza  a dziwnie jest pobłażliwy dla wszelakich ,,wodnych akcjonariuszy "  trucicieli , geszefciarzy od puśćmy rybkę i wszelakiej związanej z tym hołoty. Bo nie wstdzmy się to My jesteśmy w tym całym ,,stadzie " normalni   nie ważne od statusu społecznego , wykształcenia  czy zasobności portfela. Bo po prostu gdy zachowujesz się jak człowiek to każdy w tobie widzi człowieka.
Ps. Wychowałem się na Pradze może to powód do dumy może nie . Ale jakaś bezwzględna przyzwoitość obowiązywała . Bo zacytuje tu już klasyka Zdzicha Maklakiewicza. Panie są sprawy za które po prostu wali się w mordę. I dlatego też nie lubię jak ktoś robi ze mnie przysłowiowego frajera każąc każdą ploteczkę zapisać, godzinę czas , miejsce.  Ja i tak ją wypuszczę tylko bez tego całego zadęcia ,,puśćmy rybkę " a tu na naszych oczach zwyczajnie po bandycku się kłusuje w majestacie prawa.
Julian (2014/07/25 10:19)

użytkownik108412


Koledzy powiedzmy sobie szczerze następnych 100 lat będziemy się żalić na PZtwu i to i tak nic nie da. Trzeba zrozumieć, że po prostu mieliśmy pecha urodzić się w bandyckim kraju. PZW to tradycja...Tradycja gospodarki rabunkowej. Pzw jako polska organizacja zrzeszająca wędkarzy nie ma nic z prawdziwymi wędkarzami wspólnego. Jest wręcz wrogiem wędkarzy (a przede wszystkim ryb). To jest precyzyjnie rzecz ujmując Polski Związek Sieciarstwa Śródlądowego - cel nadrzędny eksploatacja rybostanu Polski do celów handlowych. To pzw wychowało polskie dziwadło dwunożne, czyli "mięsiarza", który widzi co jest grane i w myśl powiedzenia "jeśli nie ja to weźmie inny" grabi z wody co się da. Już w latach 70-tych na łamach miesięcznika WW przeczytałem artykuł, w którym władze PZW motywują wymyślony przez siebie proceder tzw. "gospodarki zrównoważonej". Ogólny sens artykułu autorstwa PZW to: "Wędkarze chcieliby zagarnąć wszystkie ryby dla siebie, ale nie rozumieją, że to jest niemożliwe, bo to byłoby marnotrawstwo. W wodach żyje tyle ryb, że dla wędkarzy to za dużo i oni są w stanie wyłowić ich tylko część. W tej sytuacji większość ryb by się zmarnowała. Dlatego należy prowadzić odłowy rybackie, aby pozyskane mięso przysporzyło się gospodarce i społeczeństwu". Uśmialiście się? Ja też:) Nie brzmi to jak farmazon z PRLu? A przełożywszy to na dzisiejszy grunt. Czy coś się zmieniło? Nic. PZw to nadal PRLowska wyspa dryfująca bezkarnie na mapie rzekomo demokratycznego kraju przynależącego do Unii Europejskiej w centrum "cywilizowanej" Europy. Tylko ELIMINACJA kolesiostwa na gruncie rządowym, które pozwala PZW uprawiać grabież polskiej ichtiofauny może położyć temu kres. Ale to jak w polskiej piłce, najpierw musi nadejść inna krew,inne geny, inna mentalność a nader wszystko miłość do fachu. Wówczas będzie dużo bramek i duuuużo ryb:) (2014/07/25 12:53)