Zaloguj się do konta

Odległości między wędkującymi

utworzono: 2016/08/18 07:01
JKarp

Z tego co pamiętam na zwodach spławikowych jedno stanowisko ma 10 m długości. Pomiędzy nimi jest strefa niczyja 1-2 metry.

Żeby tak było należałoby posektorować brzeg na odcinki po 10 metrów. 

Hm zapis nie mówi sztywno o dziesięciu metrach 
" 1.3. Wędkarz łowiący ryby tą metodą, zobowiązany jest do zachowania następujących minimalnych odstępów od innych wędkujących: a/ łowiąc z brzegu - 10 m,  "
Ja rozumiem ten zapis w ten spoosób, że na wypadek pojawienia się wędkarza, który na siłę chce łowić koło Ciebie to musi zachować minimum 10 metrów od Ciebie a nie od wędek ;-) ( następny zapis jakby bez sensu  bo do licha łowiąc z gruntu chyba kij od kija mogę postawić te 3-4 metry ? )
JK
  [2016-08-23 21:30]

pakul1206

Z tego co pamiętam na zwodach spławikowych jedno stanowisko ma 10 m długości. Pomiędzy nimi jest strefa niczyja 1-2 metry.

Żeby tak było należałoby posektorować brzeg na odcinki po 10 metrów. 

Hm zapis nie mówi sztywno o dziesięciu metrach 
" 1.3. Wędkarz łowiący ryby tą metodą, zobowiązany jest do zachowania następujących minimalnych odstępów od innych wędkujących: a/ łowiąc z brzegu - 10 m,  "
Ja rozumiem ten zapis w ten spoosób, że na wypadek pojawienia się wędkarza, który na siłę chce łowić koło Ciebie to musi zachować minimum 10 metrów od Ciebie a nie od wędek ;-) ( następny zapis jakby bez sensu  bo do licha łowiąc z gruntu chyba kij od kija mogę postawić te 3-4 metry ? )
JK
 
No jak byk jest napisane że 10m, wędkujący to dla mnie wędkarz + wędki w jednym miejscu, nie wędkarz na grzybach a wędki nad wodą, skoro piszesz że 10 m od Ciebie to jak siedzisz w namiocie 10m od brzegu to można by śmiało rozstawić wędki zaraz obok Twoich. Tak to interpretuje, nigdy jakoś się w to nie zagłębiałem bo nad wodą takie problemy jakoś mnie omijają i to szerokim łukiem :))))
  [2016-08-23 21:52]

pakul1206

No i jeszcze jedno,odnośnie centralek, budzików i wszelkiego ustroistwa, trochę z innej strony, wędkując wykonujemy świadomie zamierzoną czynność, czy da się śpiąc coś robić? prowadzić auto? układać puzle ? smarzyć kotlety? czy da się spiąc wędkować? jak wiemy wędkowanie to także spining, czy da się spiningować w śnie? Zaraz ktoś napisze że przecież zarzucamy zestawy i nic nie robimy,czekamy, a jak oglądamy tv. to co robimy, nic, więc jak ktoś napisze że w trakcie spania łowi ryby to równie dobrze można powiedzieć że oglądałem telewizję do rana bo telewizor do rana był włączony a że zasnąłem o 22.00....Tak więc albo coś robimy ( wędkujemy) albo śpimy. Dorabiamy jakieś chore ideologie do rzeczy naprawdę bardzo prostych. [2016-08-23 22:56]

Iras1975

Muszę żonie powiedzieć, że do tej pory źle przyżądzała kotlety.. zamiast "smarzyć" ona je smażyła. Kurde, może "smarzone" będą lepsze. 
;) [2016-08-23 23:47]

JKarp

@ pakul1206 - Nie mam fotki ale moje wędki stoją od namiotu może 3-4 metry a czasem i nawet bliżej. 
Za to tu masz same problemy....
Ja rozumiem frustrację - przyjeżsżasz nad wodę a tam stoi namiot i ktoś chce łowić karpie. A zapytałeś kiedyś czy pozwoliłby Ci połowić w tym miejscu bo to np Twoja ulubiona miejscówka. Rozumiem, że nigdy tego nie zrobiłeś. 
Ja czasem jak śpię to mam sny.I mam pytanie - czy jak śnię to wolno mi spać?
Zaraz dojdziemy do tego, że w czasie wedkowania mam trzymać obie wędki w rękach żeby się nie rozpraszać patrząc na chmury, słońce, ptaki bo rozumiem, że ktoś kto spławikuje cały czas patrzy na spławik. Obojętne - dwie, pięć lub i dziesięć godzin. Nawet nie zje kanapki bo wędkuje. 
JK

  [2016-08-24 08:12]

ryukon1975

Po przeczytaniu wątku przybyło mi obowiązków i zszedłem na złą drogę. najpierw musiałem "pożyczyć" kołki od geodetów a przed wędkowaniem tyczyć i znaczyć granice swojego stanowiska. Kiedyś napiszę na ten temat artykuł pt. Stanowisko wedkarskie jego zawiłości, zakręty, ronda i skzyżowania. Już nawet wiem że będzie się składał z dwóch części 1. Jak zdobyć sprzęt i nie dać się złapać. 2. Podstawy geodezji.
Jak mnie za te kołki zamkną pamietajcie że w więzieniu karmią ale papierosy, alkohol i zioło będzie na waszej głowie.
Jeszcze jedno, nie uzyłem tego zdjęcia do reklamy tylko aby przekonać niedowiarków jak sobie biorę do serca wszystkie rady tu przeczytane. Taki maly dowód że  się do nich stosuję. [2016-08-24 08:17]

ryukon1975

PKCW - Punkt Centralny Stanowiska Wędkarskiego [2016-08-24 08:19]

Q........wa . !!!!!!!
Co tu się wyrabia . Przeczytajcie  WSZYSTKO  - spokojnie.
To jest chore , a co najgorsze zaczyna żyć własnym życiem. Tak jak byśmy Frankensteina obudzili.
Ps. Zaczęło się od stawiku a kończy na gastronomii - strach pomyśleć co będzie dalej.
Julian
  [2016-08-24 08:20]

JKarp

Po przeczytaniu wątku przybyło mi obowiązków i zszedłem na złą drogę. najpierw musiałem "pożyczyć" kołki od geodetów a przed wędkowaniem tyczyć i znaczyć granice swojego stanowiska. Kiedyś napiszę na ten temat artykuł pt. Stanowisko wedkarskie jego zawiłości, zakręty, ronda i skzyżowania. Już nawet wiem że będzie się składał z dwóch części 1. Jak zdobyć sprzęt i nie dać się złapać. 2. Podstawy geodezji.
Jak mnie za te kołki zamkną pamietajcie że w więzieniu karmią ale papierosy, alkohol i zioło będzie na waszej głowie.
Jeszcze jedno, nie uzyłem tego zdjęcia do reklamy tylko aby przekonać niedowiarków jak sobie biorę do serca wszystkie rady tu przeczytane. Taki maly dowód że  się do nich stosuję.

 
A posprzątaleś stanowisko ? 
Było choć na kołkach smoka namalować bo tak masz opierdziel od firmy za używanie niefirmowych gadżetów ;-)

Julek ktoś za wszelką cenę chce mi powiedzieć jak mam łowić. A tak mogę, a tak nie mogę itp. Czy ja komuś coś nakazuję ? Żyj i pozwól żyć innym.  
Znasz status prawny Jeziora Góra? To Ci powiem -  grunt po wodą należy do kilku właścicieli. I ktoś mi mówi, że tam obowiazuje RAPR... 
A ci ludzie mają powoli dość PZW - Jak to jeden z nich powiedział " Żebym ja na swojej wodzie musiał płacić za łódkę bo oni tak wymyślili ?" Bo wiesz, że tam nie wolno łowić ze swojej łódki ? 23 zeta za dobę w przystani ... Jakim prawem mnie zapytał oni mogą tak zrobić ? Ktoś zaraz powie - Regulamin łowiska. A czy ten regulamin może łamać odgórne przepisy o dostępie do wody ?

JK [2016-08-24 09:10]

SlawekNikt

Muszę żonie powiedzieć, że do tej pory źle przyżądzała kotlety.. zamiast "smarzyć" ona je smażyła. Kurde, może "smarzone" będą lepsze. 
;)
Tak gwoli ścisłości to musisz jej jeszcze powiedzieć aby przyrządzać, a nie jak piszesz "przyżądzać" ;-)
  [2016-08-24 09:28]

SlawekNikt

Panie i panowie już to zdaje się pisałem, ale dopiszę parę zdań po raz kolejny. Po pierwsze i najważniejsze to fakt, że nie mam problemów z miejscówkami bo mam ich kilka. Nie łowię także aby nałowić, ale po to aby połowić i wyobraźcie sobie, że mam z tego satysfakcję. Jak wrócę o kiju co mi się praktycznie nie zdarza bo zawsze jakieś maluchy się złowi to także się cieszę bo doskonale wiem, że bez przygotowanej miejscówki łowienie na przysłowiową wyrwę rzadko kiedy przynosi konkretne efekty. Oczywiście wq ...wia mnie jak ktoś mi się wpierdzieli w moją nęconą miejscówkę, ale wtedy tłumaczę, że wsypałem tu już trochę ziarna i bardzo uprzejmie proszę o zwolnienie miejsca. Jeszcze nie zdarzyło mi się aby mi ktoś odmówił ... [2016-08-24 09:58]

Haryyy5

Rozumiemy Cię dokładnie, tylko że oddalając się od wędek na odległość większą niż 5m opuszczasz stanowisko a więc wędki zostają same :)

Owszem, aczkolwiek w regulaminie nie ma nic o tym że nie można zostawić wędek samych. Jest tylko podane że trzeba sprawować nad nimi nadzór. Zapis nieprecyzyjny jak większość RAPR ale akurat w tym wypadku moim zdaniem pozostawienie "nadzoru" zdrowemu rozsądkowi jest dobrą decyzją.

Co do nadzoru ochrony poprzez urządzenia elektroniczne to zatrudnij się w ochronie i idąć na nocną zmianę powiedz szefowi że włączysz alarmy i idziesz spać, przecież w razie czego syrena Cię obudzi,bo przecież jak to od początku udowadniasz masz całkowity nadzór, gwarantuje szybki awans no i mina szefa będzie bezcenna :)))

Zły przykład. Zatrudniając się u kogoś, niestety ale godzisz się być jego małpą. Musisz robić to co pracodawca chce żebyś robił i dokładnie tak jak chce żebyś to robił. Każda firma ma jakieś tam procedury, z którymi możesz się nie zgadzać, możesz uważać za głupie, a nawet mogą obiektywnie być głupie i niczemu nie służące,  ale musisz postępować zgodnie z nimi albo zmienić pracę jak Ci nie odpowiada. Jak szef na budowie zadecyduje że piach do betoniarki sypiemy łyżeczką od herbaty to niezależnie jak głupie to jest, dokładnie tak będziesz musiał pracować. Natomiast nad wodą jesteś wolnym człowiekiem, masz sprawować nadzór a jak to robisz to już twoja sprawa. Pozostając w tematyce ochrony i nadzoru. U mnie w firmie, ochrona czuwa nad wszystkim w dzień i w nocy pomimo że na miejscu ochroniarza nie ma. Są czujniki ruchu, czujniki dźwięku wyłapujące np. wybicie szyby, jest w razie czego napadówka. Coś się dzieje to automatycznie ochrona dostaje powiadomienie i przyjeżdża. Ich zadaniem jest nadzór nad firmą i za to co miesiąc dostają pieniądze, a w jaki sposób się z tego wywiążą to już ich sprawa. Mają wyłapać sygnał o zagrożeniu i w rozsądnym czasie zjawić się na miejscu. I bardziej do tej sytuacji porównywałbym nadzór nad wędkami gdzie ma zostać wykonane konkretne zadanie a w jaki sposób, to już nikogo nie obchodzi, niż do sytuacji pracownika, który musi to zadanie wykonać dokładnie tak jak pracodawca zarządzi. My też mamy wyłapać sygnał że coś się z wędkami dzieje i zareagować w stosownym czasie. A czy wykonamy to siedząc przy wędkach, czy śpiąc w namiocie z centralką przy uchu, to już nie ma żadnego znaczenia. 


No i jeszcze jedno,odnośnie centralek, budzików i wszelkiego ustroistwa, trochę z innej strony, wędkując wykonujemy świadomie zamierzoną czynność, czy da się śpiąc coś robić? prowadzić auto? układać puzle ? smarzyć kotlety? czy da się spiąc wędkować? jak wiemy wędkowanie to także spining, czy da się spiningować w śnie? Zaraz ktoś napisze że przecież zarzucamy zestawy i nic nie robimy,czekamy, a jak oglądamy tv. to co robimy, nic, więc jak ktoś napisze że w trakcie spania łowi ryby to równie dobrze można powiedzieć że oglądałem telewizję do rana bo telewizor do rana był włączony a że zasnąłem o 22.00....Tak więc albo coś robimy ( wędkujemy) albo śpimy. Dorabiamy jakieś chore ideologie do rzeczy naprawdę bardzo prostych.

No ba, nie tylko da się spać i wykonywać różne czynności ale nawet da się spać i pracować, pobierając za to pieniądze i nie narażając się przy okazji na dyscyplinarke. Zobacz chociażby jak pracują lekarze czy strażacy. Spokojnie sobie śpią (bardzo nie lubią tego określenia, bo oni czuwają :P, niemniej fizycznie organizm jest w stanie snu) i nikt nie wymaga żeby strażak siedział całą służbę w wozie na koguach z nogą na gazie a lekarz stał ze skalpelem nad pustym stołem operacyjnym. Ważne że jak pojawi się jakieś zadanie, są na to gotowi. Wstają, ogarniają się tak szybko jak jest to konieczne i robią swoje. Mało tego, o ile mi wiadomo to w służbie zdrowia istnieje coś takiego jak dyżur, gdzie lekarz czy pielęgniarka siedzi w domu, śpi we własnym łóżku, musi być jedynie trzeźwy i pod telefonem żeby w razie nagłej sytuacji dojechać do szpitala i np przeprowadzić operację. Także skoro, lekarze, strażacy i inni mogą spać, i nie znajdować się bezpośrednio w miejscu gdzie tą pracę będą wykonywać,  to wymaganie od wędkarzy aby wykonując tak banalną i mało odpowiedzialną, a w razie niepowodzenia czy błędu społecznie nieszkodliwą czynność jaką jest połów ryb byli stale gotowi jest trochę nie na miejscu. Oczywiście że najlepiej siedzieć przy wędkach, a jeszcze lepiej wędkę trzymać w ręce, wtedy oczywiście czas reakcji będzie zdecydowanie najszybszy, ale nie każdy tak chce, nie każdy może, nie każdy potrzebuje. Chciałbym też zobaczyć w niedzielę popołudniu kogoś kto od piątkowego popołudnia siedzi bez snu przy wędkach. Może ja jestem dziwny ale raczej nie czerpałbym przyjemności z takiego "wypoczynku i relaksu" nad wodą.  [2016-08-24 10:40]

ryukon1975

"A posprzątaleś stanowisko ? 
Było choć na kołkach smoka namalować bo tak masz opierdziel od firmy za używanie niefirmowych gadżetów ;-)"

Janusz sprzątam po sobie a że łowię zazwyczaj nastanowiskach gdzie innych brak mam porządek. Dodam że nie robię tego z powodu RAPR, ukf czy FBI.
Sprzątam by inni nie wiedzieli na co się łowi na danym stanowiski itd., nie chcę robić za informację. Niech pozostali zostaną przy swojej kukurydzy i wątrobie. Na 90 % odpadków po przynętach używa się właśnie tego, przynajmniej u mnie ostatnio.W ramach dywersji wbiję gdzie trzeba ze dwie wiklinowe podpórki i wkleję jakieś zdjęcie ryby, w tle musi być most. :)

  [2016-08-24 10:48]

Iras1975

Muszę żonie powiedzieć, że do tej pory źle przyżądzała kotlety.. zamiast "smarzyć" ona je smażyła. Kurde, może "smarzone" będą lepsze. 
;)
Tak gwoli ścisłości to musisz jej jeszcze powiedzieć aby przyrządzać, a nie jak piszesz "przyżądzać" ;-)
 
W jakiej odległości od kuhenki, bo to tez jest chyba warzne? 
;)
  [2016-08-24 11:22]

SlawekNikt

Muszę żonie powiedzieć, że do tej pory źle przyżądzała kotlety.. zamiast "smarzyć" ona je smażyła. Kurde, może "smarzone" będą lepsze. 
;)
Tak gwoli ścisłości to musisz jej jeszcze powiedzieć aby przyrządzać, a nie jak piszesz "przyżądzać" ;-)
 
W jakiej odległości od kuhenki, bo to tez jest chyba warzne? 
;)
 
W stosunkowo bezpiecznej ;-)
  [2016-08-24 11:34]

Iras1975

Muszę żonie powiedzieć, że do tej pory źle przyżądzała kotlety.. zamiast "smarzyć" ona je smażyła. Kurde, może "smarzone" będą lepsze. 
;)
Tak gwoli ścisłości to musisz jej jeszcze powiedzieć aby przyrządzać, a nie jak piszesz "przyżądzać" ;-)
 
W jakiej odległości od kuhenki, bo to tez jest chyba warzne? 
;)
 
W stosunkowo bezpiecznej ;-)
 
Ok, trzeba będzie to sprawdzić. Jest jeszcze opcja taka, że zamiast przyżądzania, lub smarzenia, można pójść na łatwiznę i zwyczajnie zrobić kotleta. Możliwości sporo, a i tutaj można dodatkowo ciekawych rzeczy się nauczyć. :) Kopalnia wiedzy..
  [2016-08-24 11:45]

pakul1206

Muszę żonie powiedzieć, że do tej pory źle przyżądzała kotlety.. zamiast "smarzyć" ona je smażyła. Kurde, może "smarzone" będą lepsze. 
;)
Tak gwoli ścisłości to musisz jej jeszcze powiedzieć aby przyrządzać, a nie jak piszesz "przyżądzać" ;-)

Iras1975 błysnąłeś jak chrząstka w salcesonie, następnym razem lepiej się brokatem posyp :)))
 

  [2016-08-24 15:16]

pakul1206

"Jeszcze jedno, nie uzyłem tego zdjęcia do reklamy tylko aby przekonać niedowiarków jak sobie biorę do serca wszystkie rady tu przeczytane. Taki maly dowód że  się do nich stosuję."

Nie wygodniej było by w centralnym punkcie postawić krzesło, niż siedzieć na takim kiju, przynajmniej ja tak robię. Co prawda połączyłeś sobie w ten sposób dwie przyjmnośći i rozwiałęś swoje domysły w kwesitii " czy rozmiar ma znaczenie"...  ale dobra nie wnikam co kto lubi, to jest nie na miejscu :)))) [2016-08-24 15:27]

Artur z Ketrzyna

Panie i panowie już to zdaje się pisałem, ale dopiszę parę zdań po raz kolejny. Po pierwsze i najważniejsze to fakt, że nie mam problemów z miejscówkami bo mam ich kilka. Nie łowię także aby nałowić, ale po to aby połowić i wyobraźcie sobie, że mam z tego satysfakcję. Jak wrócę o kiju co mi się praktycznie nie zdarza bo zawsze jakieś maluchy się złowi to także się cieszę bo doskonale wiem, że bez przygotowanej miejscówki łowienie na przysłowiową wyrwę rzadko kiedy przynosi konkretne efekty. Oczywiście wq ...wia mnie jak ktoś mi się wpierdzieli w moją nęconą miejscówkę, ale wtedy tłumaczę, że wsypałem tu już trochę ziarna i bardzo uprzejmie proszę o zwolnienie miejsca. Jeszcze nie zdarzyło mi się aby mi ktoś odmówił ...

A mnie się zdarzyło
Koleś obserwował nas wędkujących przez lornetkę, potem wytypowaną miejscówkę zajmował przed zmrokiem. Oczywiście spał z jedną wedką zarzuconą, a potem rozkłądał drugą i dopiero zaczynał wedkowanie.
I wszytko niby zgodnie z RAPR. ;-)
 A czy z etyką? To inna bajka.

Dlatego teraz praktycznie tylko spin, bo mam dość przygotowywania, a potem patrzenia jak to ktoś się wpierdolił i zakwasił bo łowić nie umie. [2016-08-24 15:37]

Artur z Ketrzyna

Co do nadzoru ochrony poprzez urządzenia elektroniczne to zatrudnij się w ochronie i idąć na nocną zmianę powiedz szefowi że włączysz alarmy i idziesz spać, przecież w razie czego syrena Cię obudzi,bo przecież jak to od początku udowadniasz masz całkowity nadzór, gwarantuje szybki awans no i mina szefa będzie bezcenna :)))

Zły przykład. Zatrudniając się u kogoś, niestety ale godzisz się być jego małpą. Musisz robić to co pracodawca chce żebyś robił i dokładnie tak jak chce żebyś to robił. Każda firma ma jakieś tam procedury, z którymi możesz się nie zgadzać, możesz uważać za głupie, a nawet mogą obiektywnie być głupie i niczemu nie służące,  ale musisz postępować zgodnie z nimi albo zmienić pracę jak Ci nie odpowiada. Jak szef na budowie zadecyduje że piach do betoniarki sypiemy łyżeczką od herbaty to niezależnie jak głupie to jest, dokładnie tak będziesz musiał pracować. Natomiast nad wodą jesteś wolnym człowiekiem, masz sprawować nadzór a jak to robisz to już twoja sprawa. Pozostając w tematyce ochrony i nadzoru. U mnie w firmie, ochrona czuwa nad wszystkim w dzień i w nocy pomimo że na miejscu ochroniarza nie ma. Są czujniki ruchu, czujniki dźwięku wyłapujące np. wybicie szyby, jest w razie czego napadówka. Coś się dzieje to automatycznie ochrona dostaje powiadomienie i przyjeżdża. Ich zadaniem jest nadzór nad firmą i za to co miesiąc dostają pieniądze, a w jaki sposób się z tego wywiążą to już ich sprawa. Mają wyłapać sygnał o zagrożeniu i w rozsądnym czasie zjawić się na miejscu. I bardziej do tej sytuacji porównywałbym nadzór nad wędkami gdzie ma zostać wykonane konkretne zadanie a w jaki sposób, to już nikogo nie obchodzi, niż do sytuacji pracownika, który musi to zadanie wykonać dokładnie tak jak pracodawca zarządzi. My też mamy wyłapać sygnał że coś się z wędkami dzieje i zareagować w stosownym czasie. A czy wykonamy to siedząc przy wędkach, czy śpiąc w namiocie z centralką przy uchu, to już nie ma żadnego znaczenia.

Harrry5, a czy w tym czasie gdy masz załączony system alarmowy, firma pracuje? Nie :-)
Tak więc też zły przykład bo tu coś się robi łowi ryby. ;-)

Chciałbym też zobaczyć w niedzielę popołudniu kogoś kto od piątkowego popołudnia siedzi bez snu przy wędkach. Może ja jestem dziwny ale raczej nie czerpałbym przyjemności z takiego "wypoczynku i relaksu" nad wodą.

I tu tkwi setno problemu/oburzenia. Bo wielu idzie do namiotu spać/odpocząć, zająć się całkiem czym innym, a wędki ma zarzucone. I tak może przez tydzień czy dłużej aby mu prowiant dowozili :-) A inni w tym czasie mogą sobie tylko urządzać patrole w celu wypatrzenia jakiejś wolnej/zwolnionej miejscówki. [2016-08-24 16:06]

ryukon1975

"Jeszcze jedno, nie uzyłem tego zdjęcia do reklamy tylko aby przekonać niedowiarków jak sobie biorę do serca wszystkie rady tu przeczytane. Taki maly dowód że  się do nich stosuję."

Nie wygodniej było by w centralnym punkcie postawić krzesło, niż siedzieć na takim kiju, przynajmniej ja tak robię. Co prawda połączyłeś sobie w ten sposób dwie przyjmnośći i rozwiałęś swoje domysły w kwesitii " czy rozmiar ma znaczenie"...  ale dobra nie wnikam co kto lubi, to jest nie na miejscu :))))

Krzesło jest mało precyzyjne. ktoś przyjdzie i zmierzy od lewej nogi gdzie kończy się moje stanowisko lub od prawej i stracę całe 20 cm na jego korzyść. Mnie nie tak prosto oszukać. To musi być punkcik i proste 10 w lewo 10 w prawo moje. Na tym odcinku mogę i 5 krzeseł coby nie nosić postawić plus łóżko jak się zmęczę chodzeniem lub bieganiem do "odjazdów" (bardziej prawdopodobne odloty).:)
  [2016-08-24 16:07]

Artur z Ketrzyna

"Jeszcze jedno, nie uzyłem tego zdjęcia do reklamy tylko aby przekonać niedowiarków jak sobie biorę do serca wszystkie rady tu przeczytane. Taki maly dowód że  się do nich stosuję."

Nie wygodniej było by w centralnym punkcie postawić krzesło, niż siedzieć na takim kiju, przynajmniej ja tak robię. Co prawda połączyłeś sobie w ten sposób dwie przyjmnośći i rozwiałęś swoje domysły w kwesitii " czy rozmiar ma znaczenie"...  ale dobra nie wnikam co kto lubi, to jest nie na miejscu :))))

Krzesło jest mało precyzyjne. ktoś przyjdzie i zmierzy od lewej nogi gdzie kończy się moje stanowisko lub od prawej i stracę całe 20 cm na jego korzyść. Mnie nie tak prosto oszukać. To musi być punkcik i proste 10 w lewo 10 w prawo moje. Na tym odcinku mogę i 5 krzeseł coby nie nosić postawić plus łóżko jak się zmęczę chodzeniem lub bieganiem do "odjazdów" (bardziej prawdopodobne odloty).:)
 

Nie 10 m, a tylko 5 z tych 10m jest twoje, bo to do kolegi wędkującego ma być 10 m od ciebie (mowa o wędkowaniu na brzegu).
Tak więc dzielicie się po połowie, by było sprawiedliwie i zestawy się nie plątały ;-) [2016-08-24 16:47]

ryukon1975

Dziwnym trafem nad wodą nigdy takiego problemu nie miałem, dla mnie 10 m to 10 m. Z nikim sie nie dzielę, to Ty tu widzę rozdajesz na lewo i prawo mój brzeg. :)))

Kiedyś zrobie zdjęcie jednej z moich miejscówek z przeciwległego brzegu to zrozumiesz dlaczego nawet i na 20 m do niej nikt sie nie zbliży bez wcześniejszego przygotowania. Wędką mam długą i rzucam zamaszyście. [2016-08-24 16:59]

Artur z Ketrzyna

Dziwnym trafem nad wodą nigdy takiego problemu nie miałem, dla mnie 10 m to 10 m. Z nikim sie nie dzielę, to Ty tu widzę rozdajesz na lewo i prawo mój brzeg. :)))

Kiedyś zrobie zdjęcie jednej z moich miejscówek z przeciwległego brzegu to zrozumiesz dlaczego nawet i na 20 m do niej nikt sie nie zbliży bez wcześniejszego przygotowania. Wędką mam długa i rzucam zamaszyście.

Rukon nie dzielę i nie rozdaję.
Tylko wskazałem na to że 10 m ma być odstęp między wędkującymi. Czyli przestrzeń między nimi dzielimy na pół by było sprawiedliwie :-)
I nie wątpię że następna miejscówka z dostępem do wody i możliwością wędkowania może być od twojej oddalona o 20m a nawet i dużo więcej.
W takich przypadkach natura nas chroni przed kolegą natrętem. Co innego jak mamy czysty brzeg tak ze w każdym miejscu można było by się rozstawić. To dla takich łowisk wymyślono ten zapis w regulaminie, by chronić nas przed natrętami próbującymi łowić ryby pod naszym spławikiem. :-)
  [2016-08-24 17:27]

pakul1206

"Jeszcze jedno, nie uzyłem tego zdjęcia do reklamy tylko aby przekonać niedowiarków jak sobie biorę do serca wszystkie rady tu przeczytane. Taki maly dowód że  się do nich stosuję."

Nie wygodniej było by w centralnym punkcie postawić krzesło, niż siedzieć na takim kiju, przynajmniej ja tak robię. Co prawda połączyłeś sobie w ten sposób dwie przyjmnośći i rozwiałęś swoje domysły w kwesitii " czy rozmiar ma znaczenie"...  ale dobra nie wnikam co kto lubi, to jest nie na miejscu :))))

Krzesło jest mało precyzyjne. ktoś przyjdzie i zmierzy od lewej nogi gdzie kończy się moje stanowisko lub od prawej i stracę całe 20 cm na jego korzyść. Mnie nie tak prosto oszukać. To musi być punkcik i proste 10 w lewo 10 w prawo moje. Na tym odcinku mogę i 5 krzeseł coby nie nosić postawić plus łóżko jak się zmęczę chodzeniem lub bieganiem do "odjazdów" (bardziej prawdopodobne odloty).:)

Spodziewałem się takiej odpowiedzi już wcześniej , czy mierzyć od prawj nogi czy lewej :)))) Kó...wa może od pępka :))) Chyba było by sprawiedliwie?
 

  [2016-08-24 21:26]