Odczepiacz do przynęt spinningowych

/ 18 odpowiedzi
witam, po kilku latach spiningowania.. postanowilem sie zaopatrzyc w odczepiacz ( w 2013 poniosłem dosc duze straty -ok. 50 zł).
Zrobiłem wstępne rozeznanie i na placu boju zostały:V-freeGrom/demonsurfer
No i mam 2 prosby:1) Czy koledzy UŻYTKUJĄCE DANE ODCZEPIACZEK ( podkreślam - użytkujący) mogliby napisać swoje opinie ?
i 2) Czy ktos kto zamawiał  v-free może powiedziec gdzie lub jak go dostac, bo widocznie producent zastrzega sobie prawa do sprzedaży a odczepiacza nie ma w sklepach
POZDRAWIAM
wedkarz2309


Osobiście, v-free, mam z allegro. Zazwyczaj, koszt odczepiacza, zwraca się już na pierwszym wypadzie. Należy pamiętać, że takie wynalazki działają do kilku, maksymalnie kilkunastu metrów. Gdy zaczepisz dalej, to nawet tam nie "dojdziesz" odczepiaczem.
Przy łowieniu z wolframem, często zaczepia się za górny krętlik i urywasz cały zestaw końcowy. Bywa i tak, że przynęta tak się wpakuje w zaczepy, że nie ma jak jej odczepić, gdyż owy wynalazek zatrzyma się prędzej na czymś innym (krzaki, kamienie, itd.) i nie "dojdzie" do przynęty.
Łowiąc na rzekach, warto go dociążyć.

W roku 2013, zanotowałeś straty na ok. 50 zł? O jak ja bym chciał co roku tylko tyle tracić. Bywa i tak, że na jednym wypadzie tyle się zostawia w wodzie.


Reasumując: warto mieć odczepiacz. (2014/01/17 06:05)

kaban


Straty w przedziale do 100 złotych w przeciągu roku to jak dla mnie rzecz normalna. Łowię na podgórskich rzekach i bywa ,że trafi się dołek nie do "przejścia"  a ilość zatopionych drzew, worków ze sztucznego tworzywa i wszelakiego innego dobra (rowery, części lodówek, kanapy itp.) przerasta możliwości wszelkich odczepiaczy włącznie z próbami zrobienia czegokolwiek pod swoje łowiska. Łowiska zamknięte i łowienie z łódki bądź pontonu to już inna sprawa bo szansa odpowiedniego napłynięcia i uwolnienie wabika z zawady jest dużo bardziej prawdopodobne niż z rzeki. (2014/01/17 09:09)

pioter94


Gdy zaopatrzyłem się w Surfera pierwsze próby odczepiania przynęt okazały się lipne. Już myślałem, że odłożę go w kąt bo na co mi niedziałający odczepiacz. Ale wziąłem stare wahadła poleciałem nad rzekę i specjalnie rzucałem w największe zaczepy, po ok godzinie ćwiczeń i urwaniu 5 przynęt doszedłem do 80% skuteczności tego urządzenia. Co najważniejsze łapie za przynętę a nie za słaby krętlik. Warunkiem koniecznym jest cienka dość wytrzymała linka ponieważ od niej zależy jak daleko nasz odczepiacz zejdzie do przynęty. Na Surfera udało mi się wyciągnąć sznur zanurzony w wodzie z mnóstwem urwanych przynęt. Więc polecam bez wahania :D (2014/01/17 11:33)

Esox_lucius1988


uzywałem odczepiacz v-free i jest skuteczny ale tak jak koledzy potwierdzam to ze tylko na krotkich odległosciach. w nurcie, warkoczu czy nie daj Boze na naplywie nie masz szans z zadnym odczepiaczem. ja do 100gramowego ciezaru wlasnego v-free dociazałem ciezarkiem 80 gramowym czyli razem 180g i nic to nie dało. zyłka lub plecionka musiałaby byc bardzo solidnie naprezona zeby ten zestaw doszedł do przynety a do tego musisz ustawic wedke mniej wiecej pionowo zeby prawem grawitacji zestaw doszedl do zaczepu, a jezeli masz zbyt luzno naciagniete to zestaw sie zatrzyma. mocniejsze naprezenie grozi polamaniem szczytowki. no i musisz miec dosc mocny punkt zaczepienia czyt. mocny kretlik lub agrafka lub mocny caly przypon. co do linki jakiej uzyłem do odczepiacza to stwierdziłem ze dobra bedzie plecionka 0,4 mm, w razie zaczepu po prostu rozginasz kotwice. gorzej gdy zahaczysz o jakis korzen to musisz wyjac go całego, chyba ze konstrukcja przynety nie wytrzyma. to chyba tyle z mojej strony. (2014/01/17 20:47)

użytkownik197093


dzięki za temat, też muszę wybrać jakiś odczepiacz. (2015/08/25 17:40)

Piotr 100574


50 lub 100 zł??no zazdroszczę Kolegom (2015/08/25 18:17)

użytkownik197093


dzięki za temat, też muszę wybrać jakiś odczepiacz. (2015/08/25 18:21)

jerry123


Dobrze stwierdziles kolego ze nie zawsze uda sie odczepic bo odczepiacz nie chce dojsc przez galezie lub trawy lub jest za daleko do zaczepu, nie wszystko da sie uratowac ale w wiekszosci przypadkow to sie udaje. Jezeli idzie o odleglosc pomaga tez wyjscie wyzej w stosunku do powierzchni wody,czasem 1 metr wyzej pomaga puscic odczepiacz o 5 metrow dalej. Sam nieraz korzystalem z galezi pobliskiego drzewa[cha cha], ale pomoglo. Zdarzalo mi sie urwac przynete przy samym brzegu nawet z odczepiaczem, uzywalem za slaby sznurek ibyly straty. Teraz kupilem plecionke murarska o grubosci 1,5mm i na pewno jej nie urwe, trzeba jednak uwazac na dlon bo mozna ja mocno pokaleczyc. (2015/11/30 06:40)

Haryyy5


Kiedyś kupiliśmy sobie z kolegą po surferze - http://www.zahar.eu/
Obaj mamy podobne doświadczenia.





Niestety ale nikomu tego urządzenia nie polecę. Od zakupu minęło już trochę czasu i niestety inwestycja się nie zwróciła i raczej nigdy nie zwróci z bardzo prostej przyczyny :  surfery zwyczajnie nie działają. Może w warunkach "laboratoryjnych" (odczepianie na sucho na powietrzu, w basenie czy podpływając łódką nad zaczep) i w wyliczeniach teoretycznych się to sprawdza ale w wędkarskiej praktyce już niestety nie. Wystarczy że zaczep będzie dalej niż kilka metrów od nas i ile by się nie kombinowało, potrząsało na wszelkie sposoby, odgrażało i wyzywało, uwalniacz nie zejdzie po plecionce do dna. Z perspektywy posiadacza wiem już dlaczego wszystkie testy na filmach prezentacyjnych przeprowadzane były na powietrzu albo w wodzie do kostek. Rzeczywista skuteczność ? Może z 10 %, chociaż i w to wątpię. Musimy trafić na idealny zaczep : zlokalizowany bardzo blisko, na czystej wodzie żeby roślinność podwodna nie przeszkadzała, w przypadku rzeki musimy mieć możliwość opuścić surfera z prądem no inaczej leżymy. Jeżeli warunki odbiagają od tych podanych powyżej nie ma sensu nawet próbować.
Najlepszym podsumowaniem będzie fakt że mój surfer od dawna leży w szafce nieużywany. Przydaje się tak rzadko że szkoda miejsca w plecaku.  (2015/11/30 11:48)

bercik1916


V-free nawet daje rade ale główki już nie odczepi... Kilka lat temu kupiłem go na allegro za 15zł i zwrócił sie już po pierwszym dniu więc uważam,że warto mieć go przy sobie.Kilkadziesiąt razy pomógł.Jest tylko jedno "ale"-zaczep musi być niedaleko brzegu i nie w silnym nurcie.Raz udalo mi sie wyciągnąc gałąź,na której prócz mojej obrotówki była jeszcze inna i koszyk zanętowy wraz z zestawem ale bywało taż tak,że wyjąłem z wody połowę przyponu..Nie jest to drogie więc kup.Pozdrawiam. (2015/11/30 15:17)

piotrek0402681


Stosuję go od dawna i kupiłem go u pana Piotra. na rzekach trociowych stosuję 180 czasem 200 gr . Na jeziotach 100-120 gr 150 gr z łodzi i brzegu rzeka nizinna wolniej płynaca . podaję go na wytrzymałej lince do 80 kg sumowej pod kontem i idac pod prąd rzeki 15 stopni .Daje radę w jakiś 99 % uwalnia przynetę..linkę do odczepiacza mam nawiniętą na kołowrotku o ruchomej szpuli. zwrucił mi się po pierwszej wyprawie na pstrągi .w trolingu stosuję cięzki 380 gr. czasem 400 gr . woblery sumowe ktyre stosyję sowy są drogie lecz bardzo skuteczne.To mogę polecić lub prubujcie sami wykonać.http://allegro.pl/skuteczny-uwalniacz-odczepiacz-przynet-100-200-gr-i7266055385.html (2018/04/13 22:47)

erykom


Reklama??????
https://forum.wedkuje.pl/f/wyczepiacze-przynet/893392 (2018/04/14 07:58)

z@mela


mam oryginalny opatentowany uwalniacz v-free czyli normalnie FAŁ FRIk i w porównaniu do groma jakiego posiadałem wcześniej jest znacznie skuteczniejszy ponieważ dziub z szprychy pięknie chwyta nawet malutkie agrafki , kółeczka łącznikowe gdzie grom najczesciej łapał za krętlik i stalki pękały a ja traciłem cenne przynęty. (2018/04/14 08:19)

piotrek0402681


Sam je robię i stosuję mogę polecić bo obciążenie jest skupione w przedniej części bardzo dużo ludzi je kupiło u mnie i stosują ze świetnym skutkiem a to link do niego .http://allegro.pl/skuteczny-uwalniacz-odczepiacz-przynet-100-200-gr-i7301039200.html?reco_id=a209c2b1-43cf-11e8-afba-246e9683c530&ars_rule_id=201 Pan Kamil Walicki ps. wąż poleca je w prasie wędkarskiej i opisuje jak je stosować . (2018/04/19 15:11)

delbanka-polska


Odczepiacze - złe, dobre i bardzo dobre. Opinii tyle ilu użytkowników. Używam również w/w i jest ok. Bardzo ważnym elementem jest dobór gramatury i linka łącząca. Co do gramatury każdy sobie z tym poradzi po jednej próbie na wodzie której łowi. Nie przesadzałbym z dużym ciężarem odczepiacza na małej wodzie. Ja uzywam w większości 70-120 g. Większość sprzedawców załącza grubą linkę, rzekłbym nawet, że to sznurek. Efekt jest taki, że przy połowie w rzece linki te szybko "robią balon" i nie da się skutecznie doprowadzić odczepiacza do przynęty na odcinku kilkunastu metrów. Ja wymieniłem owy sznurek na plećkę 0,28 i poprawiło to znacznie opuszczanie odczepiacza na dłuższą odległość. (2018/04/19 22:11)

delbanka-polska


Jeszcze jedno - ową linkę mam nawiniętą na starym kołowrotku muchowym zamocowanym na "kawałku" starego wędziska. Znacznie poprawia to komfort wysnuwania i ściagania linki, co pozwala ograniczać używanie epitetów podczas wykonywania tych czynności. (2018/04/19 22:15)

Mortal Kombat


Też używam v-free, mam wersję 200gram, na rzekach gdzie łowię prawie wszystko odczepia. Naprężam żyłkę ręką, podnoszę wysoko i prawie zawsze dojdzie do krętlika, tak jak kolega pisał dobrze mieć cienką linkę, żeby nie robił się "balon". Do woblerów zawsze zaczepiam krętlik, żeby było za co chwycić, wahadła często łapie nie za krętlik a za samo wahadło (ja nie zakładam do nich kółek na górę bo raz zdarzyło mi się je rozgiąć, agrafka bezpośrednio do wahadła), na szczupaka stosuję teraz przypony 13kg, rozgina hak, przypony co miałem wcześniej 9kg pękały. (2018/04/20 21:15)