Zaloguj się do konta

Od kiedy na węgorza rzeka

utworzono: 2012/03/21 10:41

Kolejny narratorski mentorski bełkot.
Nie ma sensu jakakolwiek rozmowa na forum, bo pseudo praktyk zawsze wie lepiej, a i wiadomości ma "z pierwszej ręki" bo czerpie z własnego wieloletniego doświadczenia. Nawet doświadczonych karpiarzy z  długoletnim wędkarskim stażem strofujesz, nie przyjmując do świadomości że ich pasja opiera się nie na kulce czy pellecie, a na doświadczeniach swoich, innych i fachowej literaturze.
Człowieku, weź kołka i walnij się w środek czółka. Chcąc posiąść takie pokłady wiedzy o jednym tylko gatunku ryby, poparte praktyką - to z pewnością okres przedszkolny, ba nawet i okres żłobka by Ci wliczyli w staż.


Złowiłem w życiu  wiele węgorzy w tym egzemplarzy 82 - 100 cm . Nie zawsze udało się rybę wypuścić , ale gdy tylko była taka sposobność - zawsze to robiłem . Ile węgorzy złowiłaś ty , prawdziwy praktyku ( która ośmiela się nazywać mnie pseudo -praktykiem )? Ilu węgorzom darowałaś wolność ? Tak się akurat składa ,że ja - dzięki selektywnej metodzie połowu , znacznie zmniejszyłem częstotliwość brań łapczywych , zbyt głębokich połknięć -do jakich często doprowadza stosowanie rosówek i ślimaków w roli przynęty ( trzeba jeszcze wiedzieć jakie ślimaki mogą być stosowane , gdyż niektóre mięczaki tak malże jak i ślimaki są pod ochroną ). Czy znasz choć jeden gatunek chronionego małża , występującego w Polsce ? W czółko to się sama możesz walnąć , jeśli sprawi ci to przyjemność . Nie zmieni to jednak faktu ,że jesteś osobą, której tylko wydaje się ,że coś tam wie. Rozumiem sytuację wędkarza rozwojowego - jednak niektórzy nigdy nie pretendują do poważniejszej rangi ... Czyżbyś zaliczała się do tych osób , które na zawsze pozostaną jedynie po kostki w wodzie ? Inne rzecz ,że nie wiem skąd te aluzje pod moim adresem - jakobym wypowiadał się w wątkach dotyczących łowienia karpi. Jak dotąd nie udzieliłem się w ani jednym takim wątku - a jestem tutaj od niedawna... Czyżby jakieś splątanie umysłu , początki klimakterium , uderzenia gorąca , pąsy i szajba .... W takim przypadku rozumiem i wybaczam - każdy z nas będzie kiedyś taki , bo przecież mężczyźni również przechodzą andropauzę . Zabolało ? To było w odwecie za to "weź kołka i walnij się w czółko " . Nie masz prawa tak nikomu pisać a jeśli tak właśnie czynisz - to upodabniasz się w ten  sposób do apodyktycznej , zacietrzewionej ksantypy. Jedna rada pod adresem autora wątku : węgorz jaki powinien interesować wędkarza , powinien być łowiony - tylko i wyłącznie na trupki (martwą rybkę ). Jestem przeciwnikiem żywca - stąd moje ukierunkowanie w stronę tej przynęty. Poza tym uważam trupka za przynętę lepszą niż żywiec , ponieważ na tę przynętę łowi się głównie okazałe węgorze , czasem z przyłowem sandacza ( latem , w lipcu i sierpniu - daleko od brzegu a więc za pomocą gruntówki można mieć zadowalające wyniki ). Poza tym trupek to przynęta , która raczej nie pozostawia wątpliwości co do łowionego gatunku .... Jak "  ruszy " - to wiadomo , że to węgorz. Oczywiście na tę przynętę łowi się  też inne gatunki ( w tym sumy , miętusy - w czas ich aktywności a także dość ciepłolubnego drapieżcę - sandacza  ) ,ale latem  , na trupka -  sprawcą większości brań , będzie właśnie węgorz. 

Duże węgorze uwielbiają także raki.



Oczywiście - dlatego napisałem o tej trudnej w użyciu przynęcie. Zachodzi też ryzyko ,że ktoś zamiast pręgusów i sygnałów zacznie używać tych chronionych ... Stąd moja sugestia aby nie używać jednak szyjek rakowych i całych raków na przynętę. Szyjki rakowe można zakładać w pęczki za pomocą gumki od balona ( ustnika ) a także obwiązywać nicią i w pęczkach rzucać na przynętę. Wszystko to karkołomne ...
[2012-03-22 17:47]

Jejku , biedny węgorz. Martwi mnie los tej ryby. W moich marzeniach maluje się całkowita ochrona dla tej ryby. Krajowy Dyrektor Ochrony Środowiska posiada zdolność działania na te obszary. On zajmując się prawem dotyczącym ochrony przyrody , jest jak doczesny Bóg regulujący kwestie ochrony gatunkowej. Jest Deus Ex Maszyną wszystkich spraw dotyczących ochrony przyrody. Węgorz powinien znaleźć się na liście gatunków ŚCIŚLE CHRONIONYCH . Zapraszam do wątku na temat ewentualnej zmiany prawa : czy jesteś za czy przeciw całkowitej ochronie gatunku .... Rzecz jasna zdaje sobie sprawę ,iż pewna utopijność tej myśli - może ośmieszać autora ( czyli mnie ) ,ale ja mam odwagę , by przyznać się do swych niespełnionych marzeń . Chciałbym aby węgorz był chroniony już na zawsze.
[2012-03-22 20:14]

Jack14

Podaj listę proszę wszystkiego co uważasz za gatunek zagrożony?

(Ale nie ograniczaj się tylko do ryb )

 

 

[2012-03-23 18:52]

Jancio

Widzę że najbardziej zagrożonym gatunkiem są forumowicze z tej stronki.Gdyby ta pseudo dyskusja była na żywo to pewnie nie jedna-en miałby wydłubane oczy.A co tyczy się ryb zabieranych z łowiska to pewnie lepiej nie zabierać bo nie wystarczy dla rybaków ciągnących sieci ile wlezie.A kasa ze składek?Czy nie idzie przypadkiem na zarybianie?.A zamiast kłócić się na forum pomagajcie w chwytaniu prawdziwych kłusowników!!!
[2012-03-23 20:55]

toma7802

Widzę że najbardziej zagrożonym gatunkiem są forumowicze z tej stronki.Gdyby ta pseudo dyskusja była na żywo to pewnie nie jedna-en miałby wydłubane oczy.A co tyczy się ryb zabieranych z łowiska to pewnie lepiej nie zabierać bo nie wystarczy dla rybaków ciągnących sieci ile wlezie.A kasa ze składek?Czy nie idzie przypadkiem na zarybianie?.A zamiast kłócić się na forum pomagajcie w chwytaniu prawdziwych kłusowników!!!

ŚWIĘTA PRAWDA kolego Jancio.Pozdrawiam [2012-03-23 23:08]

piotrum

przyłączam się do świętej racji... [2012-03-23 23:15]

JOPEK1971

Widzę że najbardziej zagrożonym gatunkiem są forumowicze z tej stronki.Gdyby ta pseudo dyskusja była na żywo to pewnie nie jedna-en miałby wydłubane oczy.A co tyczy się ryb zabieranych z łowiska to pewnie lepiej nie zabierać bo nie wystarczy dla rybaków ciągnących sieci ile wlezie.A kasa ze składek?Czy nie idzie przypadkiem na zarybianie?.A zamiast kłócić się na forum pomagajcie w chwytaniu prawdziwych kłusowników!!!

Jak rybacy Ci przeszkadzają to działaj by ich nie było,a jeśli chodzi o zarybianie,to trzeba długo czekac kiedy narybek urośnie,a to trwa ładnych parę lat.


[2012-03-23 23:20]