Obsiany wał przeciwpowodziowy

/ 32 odpowiedzi / 2 zdjęć
Chciałbym żeby wypowiedział się ktoś, kto zna odpowiedz na pytanie czy dozwolone jest obsianie zbożem drogi, która szła pod wałem ??
Wczoraj się z tym spotkałem.

Obsiana jest strona od koryta rzeki.
W dodatku tabliczka "zakaz wstępu, teren prywatny" a wcześniej to jeszcze drut kolczasty wisiał. 
użytkownik91569


Wiem, że to możliwe bo akurat mój wujek jest właścicielem części gruntów między wałami przeciwpowodziowymi a rzeką i może ten teren uprawiać. Znam nad Wisłą wiele takich miejsc gdzie po wygramoleniu się na wał trzeba jeszcze przejść przez pola uprawne żeby dostać się nad wodę. (2012/06/10 10:48)

altershepi


nie można utrudniać dojazdu :P to jest CHAMSTWO! Zaorywanie drogi, kopanie dołów, grodzenie się! Ludzie to jakaś paranoja! Cham taki bezczelnie zaoruję drogę a potem się dziwi że mu po trawce jeżdżą... No a niby którędy? ja się pytam do ch*ja bo hihihoptera nie mam.... (2012/06/10 10:54)

withanight88


Ale to wygląda tak jakby było zrobione na złość , albo wędkarzom albo bamber bambrowi.
Posiany jakiś marny przerzedzony  owies , z którego nic i tak nie będzie, bo tam sam żwir.

Nie ma jakiejś ustawy, która regulowała by odstęp ziemi uprawnej od wału ? Wydaje mi się że powinna być jakaś przestrzeń ,ze 2 albo 3 metry.
Bo to jakaś paranoja. (2012/06/10 11:24)

użytkownik91569


Jakie przepisy to regulują to nie wiem. W każdym razie drogi między wałem a rzeką nie są dostępne dla każdego bo nie wolno ani wjeżdżać na wał ani tym bardziej przejeżdżać przez wał aby dostać się autem nad sam brzeg. Mogą przejeżdżać tylko pojazdy które mają na to pozwolenie, m.in. rolnicze bo bamber jakoś to pole obrobić musi. Dlaczego zaorał drogę to pewnie tylko on sam wie. Może chce mieć więcej zasiane a może na złość komuś. W każdym razie skoro to jego ziemia to pewnie mógł sobie drogę zaorać. (2012/06/10 11:34)

jogi


1,5 m od lustra wody musi być dostępne dla wędkarzy. (2012/06/10 12:10)

MASTINO


Łukasz, właściciel gruntu mógł sobie zaorać, posiać, zasadzić, co, kiedy i gdzie chce na swoim, no i mając oczywiście na względzie to, o czym napisał @jogi.   (2012/06/10 12:24)

Bernard51


1,5 m od lustra wody musi być dostępne dla wędkarzy.

Zgoda stawy  jeziora, rzeki nie wiem jak teraz ale kiedys bylo 10 m od lustra wody wlasnoscia Spólek Wodnych nie wiem czy to jeszcze istnieje taka instytucja Po powodziach obrywalo brzegi rzek razem z plonami ubezpieczonymi i pani przemierzyla od lustra wody 10 m i co po za tym podlegalo odszkodowaniomtzn srednia na odcinku 100m (2012/06/10 12:40)

użytkownik116256


Łukasz, właściciel gruntu mógł sobie zaorać, posiać, zasadzić, co, kiedy i gdzie chce na swoim, no i mając oczywiście na względzie to, o czym napisał @jogi.  


Dokładnie i nie inaczej. Pozdrawiam (2012/06/10 12:49)

użytkownik119919


Dawniej nie było wałów przeciwpowodziowych - choć rzeka wylewała często i całkiem spontanicznie : miała gdzie wylewać i co ochraniać przed pożarem i powodzią  .  To było coś jak medycyna z jej szczepieniami ochronnymi  : wylewanie jako szczepionka , bo w momencie  - gdy coś już było zalane - nie mogło zostać zalane ponownie .Ale dzisiaj "nasiało " się  przeklętych murali szpecących krajobraz , ludzkich obiektów stawianych w imię wyższych celów i dlatego wszystko przeszkadza : każdy ciurek , rzeczka czy nieledwie : strumyczek  stanowią potencjalne zagrożenie dla ludzkiego zbytku , dla przysłowiowych domków stawianych na wodzie  , zamków na lodzie  ... I dlatego trzeba każdą taką "zawalidrogę " -okiełznać , zabudować , zamienić w syfon albo wrzucić jej czyste wody do jakiegoś śródmiejskiego bagna z ławką dla zakochanych na brzegu .  Obraz świata zmienia swe oblicze na bezduszne miasto i naprawdę nie trzeba już  spoglądać na obraz Tullio Crali - "Nurkowanie w miasto " , by dojść do wniosku ,że człowieka otacza - to co stworzył sam , kosztem przyrody i środowiska. (2012/06/10 12:52)

altershepi


No tak to najlepiej niech ci farmerzy sadzą kukurydzę na całej długości rzek wszystkie niech drogi zaorują i jestem Ciekaw jak dostanie się jeden z drugim nad wodę...  200 m naparzać z buta w pełnym ekwipunku? U mnie jest to jakieś 70 kg... a wędki wszystkie oprócz jednej są składowe... Chciał bym zobaczyć takiego robaczka jak przebija się przez dwu metrową kuku... 


TO JEST CHORE I TYLE !


To jak ja nie mogę przejechać po własności farmerów no niech PZW wiadukty pobuduje... 

(2012/06/10 22:46)

89krzysztof


Musisz się zorientować, czy grunt po którym wcześniej jeździłeś rzeczywiście jest własnością miasta, a nie jakiegoś rolnika, który 'udostępniał' dojazd do wody. Jeśli ta droga była jego to mógł zaorać i zasiać, niestety. U mnie było to samo. Ludzie zaczęli chodzić z drugiej strony jego pola i zrobili mu drugą drogę;)  (2012/06/11 08:10)

altershepi


oni są po prostu chciwi... jak u mnie przeszkadza im droga? to lepiej żeby karzy jeździł po łące/polu i robił milion śladów? To niedorzeczne i głupie... no ale co zrobić...  (2012/06/11 09:52)

Bernard51


oni są po prostu chciwi... jak u mnie przeszkadza im droga? to lepiej żeby karzy jeździł po łące/polu i robił milion śladów? To niedorzeczne i głupie... no ale co zrobić...

Przemysl to co napisales bo ja sie nie utozsamiam jako wedkarz z takimi tezami!!Lepiej zeby kazdy jezdzil po polu lące i milion sladów robil ??
To jest wlasnosc prywatna wiec jak moga po tym jezdzic i milon sladów zstawiac
Wykroczenie z powództwa cywilnego za zniszczenie mienia prywatnego oraz prokuratorskie
rosmyslne pozbawianie wlasciciela dochodu z wysianych plodów
Jezeli jest woda to dojazd do wody musi byc wydzielony. Jak twój okreg o to dba??
 Kierój pretensje do Okregowego PZW (2012/06/11 10:13)

jarekk


Wędkarze, którzy gdzieś zasłyszeli o konieczności zapewnienia przez właściciela gruntu dostępu do wody często nadużywają, lub źle rozumieją to prawo. Dostęp wcale nie oznacza zakazu uprawy lub obowiązek wyznaczania dróg w obszarze międzywala. Nawet grodzenie do samej linii brzegowej jest dopuszczalne jeżeli w ogrodzeniu jest zamontowana furtka. W przypadku ogrodzeń gospodarczych, przy np. hodowli zwierząt, wystarczy, że rolnik zainstaluje drabinkę do przekraczania ogrodzenia. Żądanie, aby ktoś przygotował drogę, bo wędkarz ma dużo sprzętu jest idiotyczne :)

(2012/06/11 10:43)

withanight88


Wędkarze, którzy gdzieś zasłyszeli o konieczności zapewnienia przez właściciela gruntu dostępu do wody często nadużywają, lub źle rozumieją to prawo. Dostęp wcale nie oznacza zakazu uprawy lub obowiązek wyznaczania dróg w obszarze międzywala. Nawet grodzenie do samej linii brzegowej jest dopuszczalne jeżeli w ogrodzeniu jest zamontowana furtka. W przypadku ogrodzeń gospodarczych, przy np. hodowli zwierząt, wystarczy, że rolnik zainstaluje drabinkę do przekraczania ogrodzenia. Żądanie, aby ktoś przygotował drogę, bo wędkarz ma dużo sprzętu jest idiotyczne :)




Nie to nie tak. Wydaje mi się, że powinna być pod wałem wyznaczona "strefa", która należy do wału i jest nie do ruszenia. Przykładowo , wymagany jest niezwłoczny remont odcinka wału na danym odcinku , wał z jednej i z drugiej strony obsiany ładnym zbożem czy rzepakiem. Jak ma wjechać sprzęt ? Podczas remontu uprawa zostanie zniszczona i co wtedy ? 
Sądy ? skarżenie się ? 
dobrym rozwiązaniem chyba było by wyznaczenie takiego "duktu nie do ruszenia'
  (2012/06/11 10:56)

ryukon1975


Nikt nie musi Ci udostępnić dojazdu do rzeki.
Liczy się tylko granica od państwowej- pzw rzeki od prywatnego a jak tam dotrzesz nikogo nie interesuje.
Może być od wody 15 m może być i 1 m jak warunki na to pozwalają.
Jak jest 1 m to dawaj wzdłuż wody 1 km do miejscówki lub szukaj innego łowiska.
Lub dogadaj się.
I pamiętaj że jak idziesz ten 1 km a złamiesz tam jeden patyk to płacisz mandat za niszczenie przyrody,przyrody która na wspomnianym 1,5 m szerokości i tak nie istnieje.
(2012/06/11 13:41)

kasalka


Art 27 i 28 Prawo Wodne wiele wyjaśni. Ustawa mówi jak mierzyć te 1.5m od brzegu, nie lustra wody. I o dostępie przez czyjś teren. (2012/06/11 14:19)

altershepi


Nie chodzi mi żeby robić milion śladów ale skoro droga na miejscówkę była z dawien dawna a gość specjalnie ją zaorał i pokopał doły to chyba sam się prosił by wędkarze jeździli obok? Teraz się zrozumieliśmy?

Skoro powierzchnia drogi zapewni mu jedną dodatkową kopkę siana to inaczej tego nazwać jak chciwością się nie da... lub po prostu gość to zrobił dla draki...

(2012/06/14 01:22)

Bernard51


Nie chodzi mi żeby robić milion śladów ale skoro droga na miejscówkę była z dawien dawna a gość specjalnie ją zaorał i pokopał doły to chyba sam się prosił by wędkarze jeździli obok? Teraz się zrozumieliśmy?

Skoro powierzchnia drogi zapewni mu jedną dodatkową kopkę siana to inaczej tego nazwać jak chciwością się nie da... lub po prostu gość to zrobił dla draki...


Jezeli byla tam droga i ktos ja przekopal aby uniemozliwic dojazd do wody to masz racje

tj nie zabardzo zrozumiale , chec pokazania ze ja tu rzadze!
Mozesz sprawdzic w urzedzie Powiatu-Gminy czy jest droga na mapkach w geodezji naniesiona
i jaki status ma wspulnotowa, gminna jezeli wiecej niz 3 wlascicieli to z automatu staje sie gminna. wiec przez odpowiednie sluzby lacznie z prokuratura powinny wyegzekowac przejezdnosc tej drogi (2012/06/14 05:12)

użytkownik99254


Zgodnie z prawem ziemię w bezpośredniej bliskości wałów przeciwpowodziowych można uprawiać ale są na to wymagane zezwolenia których nie dostaje się od tak sobie.

Wał jako budowla posiada swoją strukturę, a co za tym idzie jego budowa została opisana.

Po stronie nawietrznej (od zewnątrz polderu) można prowadzić uprawy rolne w odległości nie mniejszej niż 50 metrów licząc od stopy wału ( stopa wału - granica gruntu leżąca na jednakowej wysokości). Czyli inaczej, jest to grunt który zaczyna się wznosić - tak najprościej.

Rolnik może otrzymać zezwolenie na uprawę w mniejszej odległości ( warunkowo), jeśli uprawa będzie dotyczyła roślin tzw. "wiążących glebę". Może też otrzymać pozwolenie na budowę wiaty, szopy, innej budowli, nie związanej na stałe z podłożem, służącej np. do przechowywania siana czy innych rezultatów upraw. Jest to jednak obwarowane bardzo dużymi wymaganiami, bo wiąże się to z możliwością powstawania zatorów w razie powodzi i takich tam dupereli.

Kolega który założył temat mówił o obsianiu zbożem - PANOWIE! Toż to jawna kpina!

Wszelkie zboża posiadają system korzeniowy niezdolny do wiązania gleby! Każda orka, naruszanie gleby, siew, potem zbiory, będą wyjaławiać ziemię ( a często są to piaski i żwiry w dolinach rzek), co spowoduje osłabienie właściwości izolacyjnych gleby i samego wału!

Zazwyczaj pozwolenie na uprawę dostaje się jeśli chodzi o utrzymanie łąkowisk!

Kto widział jak zaczyna się podmywać wał - ten wie o czym plotę.

Poza tym jest jeszcze kwestia szybkiego i łatwego dostępu służb utrzymania wałów do samej budowli w razie zagrożenia, konieczności wykonania napraw prewencyjnych itd. Więc logiczne jest, że pierwszy lepszy cieć nie może ot tak sobie zaorać drogi u podstawy wałów.

Cały czas mówię o terenach leżących po stronie  "nawietrznej" (zewnętrznej) wału, czyli jak to mówią "ode wsie, a nie ode wody".

No i teraz zastanówcie się nad terenami położonymi wewnątrz - czy tam działalność rolnika będzie bardziej niebezpieczna?

ALEŻ TAK! Ponieważ rolnik uprawiając ziemię wewnątrz polderu ( "ode wody") będzie naruszał pierwszy punkt oporu w obronie przed powodzią, czy;li warstwę związanej roślinnością gleby, która jest odporna na wymywanie. Gość orze pod podstawą wału i sieję żyto, osłabia glebę, następuje wypłukanie cząstek i przerwanie wału.   !!!!!!!!

Tak więc radzę koledze udać się do urzędu gminy, do ochrony środowiska, pokazanie fotek i zadanie pytania - jak to się ma wobec prawa o walce z żywiołami, bo do tej pory wszyscy zasłaniają si e tutaj jedynie ustawą o gospodarce wodnej. 


Hehee!

Daję 7 : 3 że facet poszedł w samowolkę i za to można go ud*ć.

Pozdrawiam.

(2012/06/14 06:08)

ryukon1975


Samowolka Dandec to jest wszędzie.:)
U mnie granicę prywatnych działek stanowią betonowe słupki bite w ziemię ale jak jest możliwość przejechać dalej ciągnikiem z pługami to granica szybko się przesunie na korzyść prywaciarza.
Dlatego można się często jak napisałem dogadać "Ty tu orzesz ja tam chodzę" i raczej nie mam nigdy problemu.
Udupić jak napisałeś by można za to wielu ale jeśli chodzi o mnie to wolę sprawę rozwiązać na miejscu w 3 min. a nie spędzić długie godziny a pewnie i dni biegając po urzędach (a może i sądach) a tam się raczej nie śpieszą i nie rzucą się jak opętani na ratunek biednemu wędkarzowi.
To oczywiście tylko moja metoda ale szybka i skuteczna. (2012/06/14 07:18)

withanight88


Zgodnie z prawem ziemię w bezpośredniej bliskości wałów przeciwpowodziowych można uprawiać ale są na to wymagane zezwolenia których nie dostaje się od tak sobie.

Wał jako budowla posiada swoją strukturę, a co za tym idzie jego budowa została opisana.

Po stronie nawietrznej (od zewnątrz polderu) można prowadzić uprawy rolne w odległości nie mniejszej niż 50 metrów licząc od stopy wału ( stopa wału - granica gruntu leżąca na jednakowej wysokości). Czyli inaczej, jest to grunt który zaczyna się wznosić - tak najprościej.

Rolnik może otrzymać zezwolenie na uprawę w mniejszej odległości ( warunkowo), jeśli uprawa będzie dotyczyła roślin tzw. "wiążących glebę". Może też otrzymać pozwolenie na budowę wiaty, szopy, innej budowli, nie związanej na stałe z podłożem, służącej np. do przechowywania siana czy innych rezultatów upraw. Jest to jednak obwarowane bardzo dużymi wymaganiami, bo wiąże się to z możliwością powstawania zatorów w razie powodzi i takich tam dupereli.

Kolega który założył temat mówił o obsianiu zbożem - PANOWIE! Toż to jawna kpina!

Wszelkie zboża posiadają system korzeniowy niezdolny do wiązania gleby! Każda orka, naruszanie gleby, siew, potem zbiory, będą wyjaławiać ziemię ( a często są to piaski i żwiry w dolinach rzek), co spowoduje osłabienie właściwości izolacyjnych gleby i samego wału!

Zazwyczaj pozwolenie na uprawę dostaje się jeśli chodzi o utrzymanie łąkowisk!

Kto widział jak zaczyna się podmywać wał - ten wie o czym plotę.

Poza tym jest jeszcze kwestia szybkiego i łatwego dostępu służb utrzymania wałów do samej budowli w razie zagrożenia, konieczności wykonania napraw prewencyjnych itd. Więc logiczne jest, że pierwszy lepszy cieć nie może ot tak sobie zaorać drogi u podstawy wałów.

Cały czas mówię o terenach leżących po stronie  "nawietrznej" (zewnętrznej) wału, czyli jak to mówią "ode wsie, a nie ode wody".

No i teraz zastanówcie się nad terenami położonymi wewnątrz - czy tam działalność rolnika będzie bardziej niebezpieczna?

ALEŻ TAK! Ponieważ rolnik uprawiając ziemię wewnątrz polderu ( "ode wody") będzie naruszał pierwszy punkt oporu w obronie przed powodzią, czy;li warstwę związanej roślinnością gleby, która jest odporna na wymywanie. Gość orze pod podstawą wału i sieję żyto, osłabia glebę, następuje wypłukanie cząstek i przerwanie wału.   !!!!!!!!

Tak więc radzę koledze udać się do urzędu gminy, do ochrony środowiska, pokazanie fotek i zadanie pytania - jak to się ma wobec prawa o walce z żywiołami, bo do tej pory wszyscy zasłaniają si e tutaj jedynie ustawą o gospodarce wodnej. 


Hehee!

Daję 7 : 3 że facet poszedł w samowolkę i za to można go ud*ć.

Pozdrawiam.



Zobrazuje jak to na ten czas wyglada.....



Przerywana linia to droga, którą ludzie/ bambry wyznaczyli jako objazd , anomalią jest to, że ta droga wiedzie przez ładne wysokie żyto sięgające za lusterka boczne w samochodzie osobowym. obsiane pod sam lasek , więc trzeba jechać po zbożu - ujechane było to jechałem, nie miałem zamiaru nadrabiać 6 km jak brakowało mi do celu ponad kilometr.

Natomiast w miejscu gdzie była droga "rosnie" marny owies. obsiany od samej podstawy wału do samego lasu , z jednej i drugiej strony ogrodzony , prawdopodobie drutem kolczastym , ale ktoś się już nim zaopiekował. Tabliczka na jednym z drzew "TEREN PRYWATNY" 

Reszta drogi od zjazdu z wału do zbiornika na który jechałem , nie tknięta , rośnie sobie trawa.

Nie wspomniałem jeszcze o jednym fakcie, Jakiś kilometr przed wjazdem na wał , stoi znak , taki jak na ulicy , "Ślepa ulica"  (2012/06/14 08:47)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

altershepi


To jest mapa geodezyjna na której jak wół jest droga wytyczona...  (2012/06/14 09:03)

użytkownik99254


Tak jak mówiłem wcześniej, nie można prowadzić prac polowych bezpośrednio u podstawy wału. Ziemię można uprawiać nie bliżej niż 50 metrów od podstawy wału. A podstawa wału to miejsce, gdzie teren zaczyna się wznosić przechodząc w budowlę zwaną wałem p.powodziowym.

Rolnik może otrzymać pozwolenie na prowadzenie prac w odległości mniejszej niż 50 metrów od  "stopy" tylko wtedy, gdy roślina którą uprawia ma właściwości wiążące glebę. 

Łąki są taką uprawą, ponieważ trawy i rośliny polne doskonale trzymają glebę na miejscu w razie powodzi. Ale żadne zboże takich właściwości nie ma!!! Pod wałem (mniej niż 50m) można też dostać pozwolenie na wiatę (przykładowo) do przechowywania siana, ale wtedy nie może to być budowla wkopana w podłoże. Musi to być obiekt niepowiązany na stałe z podłożem.

Widząc co narysował jeden z kolegów i patrząc na te mapki dochodzę do wniosku, że ktoś przegiął pałę. Ale nie jestem ekspertem od związanych z tym przepisów więc ponownie proponuję by zgromadzić odpowiedni materiał i udać się z nim do Urzędu Gminy, do wydziału Ochrony Środowiska lub do RZGW i tam przedstawić sprawę. Nie mówię że macie wytaczać proces sądowy, ale dobrze by było zainteresować problemem władze lokalne, a może jakieś lokalne media?!

Hefeed - Ja wiem, że często jesteśmy zmuszeni negocjować na miejscu. Sam nieraz negocjuję z różnym skutkiem. Ale zawsze używam argumentów trudnych do obalenia. Najpierw trawię problem, czytam, a potem dopiero negocjuję. Natomiast uważam, że nie robiąc nic, nie nagłaśniając podobnych spraw, nie trzęsąc świadomością władz strzelamy sobie sami w kolano i powodujemy, że wszyscy nas olewają - bo bo co gadać z kimś, kto kładzie lagę na swoje prawa. Trzeba szperać, szukać, filmować, robić foty, pisać artykuły, alarmować władze itd  -wtedy wcześniej czy później ktoś usłyszy nasz głos.

Pozdrawiam :)

(2012/06/14 11:06)