O czym dyskutować na Walnym Zgromadzeniu?

/ 33 odpowiedzi
Wiele spraw się nazbierało w przeciągu minionego sezonu wędkarskiego. Niektóre z nich udało się rozwiązać w trakcie jego trwania, niektóre są w toku, inne zaś czekają na rozwiązanie. Zapewne niejeden z nas zastanawia się nad sposobem uczestnictwa w tym przedsięwzięciu. Walne Zgromadzenie przecież to najwyższa władza w kole. To możliwość decydowania o kształcie działalności zarządów, członków koła, społecznej straży rybackiej (a może bardziej prawidłowo powinno być, straży wędkarskiej), itd.
Wieloma z nas zapewne miotają sprzeczne odczucia. Zabierać głos, przygotowywać się do dyskusji, bawić się w Don Kichota, czy po prostu dla świętego spokoju wszystko sobie odpuścić?
Tak więc dobór formy i treść przekazu, a także umiejętność wysuwanie wniosków i postulatów będzie tutaj grała pierwszorzędne znaczenie.
Jakie tezy mamy na Walne Zgromadzenie? Mi obecnie chodzi po głowie rozwiązanie poniższych zagadnień:
  1. Reagowanie na natrętne kajakarstwo wyczynowe i rekreację wodną w świetle ustawy Prawo Wodne.
  2. Rola Zarządu i członków koła w ochronie flory i fauny dzierżawionego jeziora.
  3. Jawność zarybień i odłowów kontrolnych, w aspekcie koncepcji zarybień jeziora
    i operatu rybackiego.
  4. SSR  - zmiana form i metod kontroli w walce z pseudo wędkarzami, nocnymi łowcami
    i samołówkami.
  5. Wędkarski sprzęt pływający na jeziorze. Prace zasady wykorzystania, konserwacji
    i remontów oraz jego kotwiczenie.
Sith


Najlepiej o samorozwiązaniu "...sztandar wyprowadzić..." (2015/01/25 18:30)

Artur z Ketrzyna


Pomijam wypowiedź trola...
To powiem Ci Marek, że to co piszesz z propozycjach:
  1. Reagowanie na natrętne kajakarstwo wyczynowe i rekreację wodną w świetle ustawy Prawo Wodne.
  2. Rola Zarządu i członków koła w ochronie flory i fauny dzierżawionego jeziora.
  3. Jawność zarybień i odłowów kontrolnych, w aspekcie koncepcji zarybień jeziora
    i operatu rybackiego.
  4. SSR  - zmiana form i metod kontroli w walce z pseudo wędkarzami, nocnymi łowcami
    i samołówkami.
  5. Wędkarski sprzęt pływający na jeziorze. Prace zasady wykorzystania, konserwacji
    i remontów oraz jego kotwiczenie.

 To burzliwy temat. Bo wiele dla zarządu pracy, a i mało kto ma o tym pojęcie i koncepcje.
1 punkt jest ciężki do ugryzienia. Bo użytkownik rybacki ma tu praktycznie nic do powiedzenia. No chyba że znacząco to utrudnia gospodarowanie na tej wodzie.
2 punkt. Nie wygodny da obu stron...
3. tu zarząd na pole manewru. Zarybienia i odłowy kontrolne są jawne. Operat rybacki jest w okręgu...
4 punkt. Tu można się poruszać tylko zgodnie z obowiązującym prawem. Jedynie można zmienić procedury nawiązać pełną współpracę z PSR i np.: Policją.
5. Prubowałem go na walnym przerobić. Skończyło się tym że nikt nie chciał by się zajmować tymi łódkami. A ingerencja w to jak zwykły wędkarz się opiekuje swoją łódką jest dla nich nie wygodna. Nawet jak im dupę uratowałeś. Sprzątając miejsce cumowania ich...
No i sabotażyści zaświadczający nieprawdę i mający popleczników, itd... (2015/01/25 18:51)

użytkownik149822


Zebrania charakteryzują się  tym ,że wszyscy, którzy mają coś mądrego do powiedzenia- nigdy nie zostaną wysłuchani. Statuetki za "aktywność i pracę na rzecz wędkarstwa" otrzymują najwięksi kłusownicy,ale za to uczestniczą w zebraniach integracyjnych i sprzątaniu jezior - więc są stawiani na piedestale. Ja nigdy się nie odzywam, gdyż uważam, że nie mam nic do powiedzenia  a moje pojmowanie wędkarskiego świata  nie będzie zrozumiane odpowiednio dobrze. Zdarzają się osoby światłe, które chętnie bym poparł ,ale po co? Kiedy wybierany jest prezes koła a wszyscy jak jeden mąż - podniosą rękę popierając faworyta, bez sensu jest się wyłamywać spod kanonu - wolę więc wstrzymać się od głosu. (2015/01/25 20:14)

Artur z Ketrzyna


Zebrania charakteryzują się  tym ,że wszyscy, którzy mają coś mądrego do powiedzenia- nigdy nie zostaną wysłuchani. Statuetki za "aktywność i pracę na rzecz wędkarstwa" otrzymują najwięksi kłusownicy,ale za to uczestniczą w zebraniach integracyjnych i sprzątaniu jezior - więc są stawiani na piedestale. Ja nigdy się nie odzywam, gdyż uważam, że nie mam nic do powiedzenia  a moje pojmowanie wędkarskiego świata  nie będzie zrozumiane odpowiednio dobrze. Zdarzają się osoby światłe, które chętnie bym poparł ,ale po co? Kiedy wybierany jest prezes koła a wszyscy jak jeden mąż - podniosą rękę popierając faworyta, bez sensu jest się wyłamywać spod kanonu - wolę więc wstrzymać się od głosu.

I to jest błąd, bo jeśli jeden się wyłamie to inni też dostają odwagi... (2015/01/28 00:34)

abram


A gdzie przedstawić postulaty odnośnie wysokości składki okręgowej? Mam na myśli wprowadzenie odliczeń lub przedyskutowanie zasad ustalania wysokości składki. Na zebraniu koła? Przecież to chyba Zarząd Okręgu decyduje w wymienionych kwestiach, ale może się mylę. (2015/01/29 15:54)

marek-debicki


Z reguły każde koło ma swojego przedstawiciela w Zarządzie Okręgu. Skierować więc można wniosek pisemny do swojego koła z prośbą o przedłożenie na posiedzeniu Zarządu Okręgu. Drugą opcją jest podać wniosek na najbliższym Walnym Zgromadzeniu z propozycją przedłożenia przez delegata w Okręgu. Trzecia opcja to po prostu pisać bezpośrednio do Zarządu Okręgu.
Droga daleka, ale dlaczego nie próbować. (2015/01/31 11:45)

marek-debicki


Przeanalizowałem strukturę zarybienie wód w 2014r i po raz kolejny w rubryce widnieje hasało KARAŚ. Rodzi się pytanie, czy nie należy jak najszybciej powrócić do starego podział KARAŚ POSPOLITY I KARAŚ SREBRZYSTY.

Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 16 listopada 2012 r. w sprawie wykazu gatunków ryb uznanych za nierodzime i wykazu gatunków ryb uznanych za rodzime oraz warunków wprowadzania gatunków ryb uznanych za nierodzime, dla których nie jest wymagane zezwolenie na wprowadzenie.
Zgodnie z ww. rozporządzeniem jedynie KARAŚ POSPOLITY jest gatunkiem rodzimym, a my najczęściej wkładamy do naszych wód szkodnika jakim jest karaś srebrzysty. Wytrze się on prawie z każdym gatunkiem, zakłócając tarło karasi pospolitych i linów w szczególności.
 Myślę, że pora się temu zagadnieniu przyjrzeć jak najszybciej. (2015/01/31 11:57)

abram



,,Droga daleka, ale dlaczego nie próbować.''

Tak mi się wydawało, że niewiele można tu zdziałać nawet w kilka osób, ale dzięki za poradę. (2015/01/31 14:06)

Bernard51


Karaś srebrzysty    kg/4zł
Karaś pospolity      kg/12-16zł       i często to część jest mieszańcem
Więc kalkulacja dla Okęgu jest prosta, dbanie o rodzime gatunki to na papierze dobrze wyglądają dla tych panów.
(2015/01/31 15:42)

marek-debicki


Gdyby ktoś z Kolegów miał jakiekolwiek wątpliwości w sprawie szkodliwości karasia srebrzystego zapraszam do materiału "Gatunki obce w faunie Polski"
JEGO WPŁYW NA EKOSYSTEMY I GATUNKI RODZIME JEST PORAŻAJĄCY, M.IN.:
  1. Jest konkurentem pokarmowym.
  2. Żeruje na ikrze.
  3. Przenosi pasożyty.
  4. Zakłóca tarło rodzimych gatunków wykorzystując do tarła plemniki karasia pospolitego, lina, płoci, leszcza, klenia.

Po przeczytaniu materiału wnioski nasuwają się same i rodzi się retoryczne pytanie, DLACZEGO? DLACZEGO? I JESZCZE RAZ DLACZEGO? sami się oszukujemy.

(2015/01/31 16:48)

JKarp


Gdyby ktoś z Kolegów miał jakiekolwiek wątpliwości w sprawie szkodliwości karasia srebrzystego zapraszam do materiału "Gatunki obce w faunie Polski"
JEGO WPŁYW NA EKOSYSTEMY I GATUNKI RODZIME JEST PORAŻAJĄCY, M.IN.:
  1. Jest konkurentem pokarmowym.
  2. Żeruje na ikrze.
  3. Przenosi pasożyty.
  4. Zakłóca tarło rodzimych gatunków wykorzystując do tarła plemniki karasia pospolitego, lina, płoci, leszcza, klenia.

Po przeczytaniu materiału wnioski nasuwają się same i rodzi się retoryczne pytanie, DLACZEGO? DLACZEGO? I JESZCZE RAZ DLACZEGO? sami się oszukujemy.

1. Jak każda ryba2. Jak dużo iinych rodzimych ryb3. Leszcz, płoć też4. ???? Znane są przypadki mieszania się gatunków.
JK (2015/01/31 17:01)

pikemeister


każda ingerencja w naturalny ekosystem poprzez wprowadzanie obcych gatunków jest zła, np.norka amerykańska, szop pracz, karaś sreb., karp itd......amen.    wiem wiem JK się na mnie obrazi :P (2015/01/31 17:39)

marek-debicki


Gatunki obce w faunie Polski - Autorzy
Raczej wymieniona tam rzesza badaczy ma jakąś wiedzę i wie co pisze.
Myślę, że należy zmusić działaczy PZW do dostosowania zarybień do aktów prawnych w tym zakresie, a także warto dołożyć trochę gorsza i zamiast "karasia", zarybiać nasze wody "karasiem pospolitym".
Ten srebrzysty poradzi sobie znakomicie sam!
(2015/01/31 18:01)

JKarp


każda ingerencja w naturalny ekosystem poprzez wprowadzanie obcych gatunków jest zła, np.norka amerykańska, szop pracz, karaś sreb., karp itd......amen.    wiem wiem JK się na mnie obrazi :P

Nie, nie obrażam się :-)
Ja jestem przeciwny zarybianiem karpiem byle kałuży. 
Jednak argumenty podane przez Marka są powiedzmy dość słabe,

JK (2015/01/31 20:06)

marek-debicki


Kolego Januszu!
W tym przypadku nie chodzi o to, aby przekonywać się na siłę, kto ma rację. To o czym piszę w tej sprawie nie jest jakimś moim wymysłem, ale oparte jest na treściach zawartych w cytowanych uprzednio materiałach. 
Poniżej część autorów opracowania "Gatunki obce w faunie Polski"

Antoni Amirowicz,, dr
Instytut Ochrony Przyrody PAN, Kraków
e-mail: amirowicz@iop.krakow.pl

Lucyna Andrzejewska,, prof. dr hab.
Centrum Badań Ekologicznych PAN, Łomianki k. Warszawy
e-mail: lucyna.andrzejewska@hotmail.com

Magdalena Bartoszewicz, dr
Park Narodowy „Ujście Warty”, Chyrzyno
e-mail: madzialena.b@wp.pl, przyroda@pnujsciewarty.gov.pl

Jan Cichocki, mgr
Zakład Biologii, Instytut Biotechnologii i Ochrony Środowiska, Uniwersytetu Zielonogórskiego, Zielona Góra
e-mail: j.cichocki@bos.uz.zgora.pl

Zbigniew Głowaciński, prof. dr hab.
Instytut Ochrony Przyrody PAN, Kraków
e-mail: glowacinski@iop.krakow.pl

Marcin Górka, dr
Uniwersytet Warszawski
e-mail: magurka@uw.edu.pl

Joanna Grabowska, dr
Katedra Ekologii i Zoologii Kręgowców, Instytut Ekologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź
e-mail: joko@biol.uni.lodz.pl

Michał Grabowski, dr hab., prof. nadzw. UŁ
Zakład Biogeografii i Ekologii Bezkręgowców, Katedra Zoologii Bezkręgowców i Hydrobiologii, Instytut Ekologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź
e-mail: michalg@biol.uni.lodz.pl

Krzysztof Jażdżewski, prof. dr hab.
Zakład Biogeografii i Ekologii Bezkręgowców, Katedra Zoologii Bezkręgowców i Hydrobiologii, Instytut Ekologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź
e-mail: kryjaz@biol.uni.lodz.pl

Wojciech Jurasz, dr hab., prof. nadzw. UŁ
Zakład Limmologii i Ochrony Wód, Katedra Zoologii Bezkręgowców i Hydrobiologii, Instytut Ekologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź
e-mail: jurasz@biol.uni.lodz.pl

(2015/02/01 04:49)

Bernard51


Zgadzam się Marku, na pewno masz rację, ale żyjemy w czasach gdzie dominuje teraz lenistwo, wygodnictwo, i aby dziś, póżniej niech się inni martwią , mamy przykłady na co dzień nie tylko na naszym podwórku (PZW) ale na najwyższym szczeblu państwowym, Rząd- Górnictwo Węgla, brak planu długoterminowego dla dobra gospodarki. Fachowość jest ignorowana, liczy się kolesiostwo i dojenie kasy z zajmowanego stołka w danej dziedzinie. Jak to długo potrwa jeszcze??  Aż coś w społeczeństwie tąpnie  dla dobra wszystkich. (2015/02/01 07:12)

JKarp


Marek ale nie chodzi o to kto ma przed nazwiskiem dłuższy i lepszy tytuł. 
Po prostu argumenty podane przez Ciebie mnie nie przekonują bo nasz rodzime ryby też nie są " święte ". 
Ja zawsze w takich wypadkach zadaję jedno pytanie - skoro gatunki nie rodzime są aż tak szkodliwe i złe to dlaczego na łowiskach specjalnych obok karasi i karpi żyją nasz rodzime gatunki?
Zawsze też odpowiadam sam sobie - bo tam ryb nikt nie zabiera bo akurat " dziś biorą ".
Ja raczej skupiłbym się na zarybieniu naszymi rodzimymi gatunkami zamiast udowadniać jakie to te nierodzime gatunki są złe.

Przeczytaj jeszcze raz i zastanów się czy nie jest tak jak napisałem. Bo oczywiście panowie mają rację ale prawda nie jest aż tak oczywista lub panowie nie dopuszczają do swojej głowy faktu, że nasze rodzime gatunki nie są aż tak święte.

Jest konkurentem pokarmowym.Żeruje na ikrze.Przenosi pasożyty.Zakłóca tarło rodzimych gatunków wykorzystując do tarła plemniki karasia pospolitego, lina, płoci, leszcza, klenia.Po przeczytaniu materiału wnioski nasuwają się same i rodzi się retoryczne pytanie, DLACZEGO? DLACZEGO? I JESZCZE RAZ DLACZEGO? sami się oszukujemy.
1. Jak każda ryba2. Jak dużo innych rodzimych ryb3. Leszcz, płoć też4. ???? Znane są przypadki mieszania się gatunków.
JK (2015/02/01 08:45)

Bernard51


Janusz masz rację że rodzime gatunki też nie są święte i zachowują się podobnie jak karaś, ale w naszych warunkach rozmnażają się przeważnie raz w roku, niektóre w sprzyjających warunkach max 2 razy, natomiast karaś srebrzysty tak jak teraz mamy dłuższy czas wodę ciepłą (brak-krótka zima) potrafi się wytrzeć 4 razy w roku kalęndarzowym i jest w stanie zdominować inne gatunki w krótkim okresie. A kiedy jest przewaga w wodzie karasia to wiadomo że rodzime gatunki nie rozmnażają się w taki sposób jak powinno to być, karasie ikrę każdej ryby powyjadają aby samemu przeżyć, instynkt samozachowawczy.A kiedy jest ich zbyt dużo i rozmnażają się nadal w swoim  tempie to karłowacieją aby pokarmu mniej zużywać. Jest to gatunek niestety bardzo szkodliwy dla naszej rodzimej rybki. (2015/02/01 09:13)

JKarp


Ja to wszystko wiem i rozumiem.Nie rozumiem natomiast dlaczego chcemy na siłę zbawić świat? Ktoś kiedyś go wpuścił i tyle - nie da się tego cofnąć.Przecież zamiast pisać wystarczy zrobić zawody na karasiu, pozwolić z innych kół na odławianie karasia, poprosić o odłowienie karasia prądem stałym.
JK (2015/02/01 09:27)

marek-debicki


Januszu!
Pisząc tylko o karasiu, nie chodziło mi o kompleksowe podejście do gospodarki rybackiej, procesu zarybień, czy też limitów połowowych, a jedynie o ochronę karasia pospolitego.

Znam takie jeziora, których nie zapaprano karasiem srebrzystym i na których karaś pospolity obok lina zdarza się bardzo często. Tam srebrzysty jest wyjątkiem.


Jednak jeżeli PZW będzie dalej traktowało w zarybieniach karasie jako karasie, to przecież wiadomo jaki karaś w pierwszej kolejności pójdzie do wody.

Na dodatek analizując zarybienia w okręgu za 2014r. okazuje się, że zarybienie ogólnie karasiem, niewiele odbiegało od zarybienia linem. W samo jezioro Wierzbiczańskie wpompowano około 150 kg karasia, jakiego?

http://www.pzw.org.pl/pliki/prezentacje/42/cms/szablony/4224/pliki/zarybianie2014.pdf

(2015/02/01 14:58)

JKarp


Nie wiem jak mogłem nie zauważyć Twojego posta o tym rozróżnianiu karasi przez PZW .Mea culpa :-(
Oczywiście to jest ważna sprawa ale aż dziwne, że ichtiolodzy PZW nie widzą różnicy pomiędzy naszym a obcym karasiem. 
JK (2015/02/01 19:56)

Artur z Ketrzyna


każda ingerencja w naturalny ekosystem poprzez wprowadzanie obcych gatunków jest zła, np.norka amerykańska, szop pracz, karaś sreb., karp itd......amen.    wiem wiem JK się na mnie obrazi :P

Nie, nie obrażam się :-)
Ja jestem przeciwny zarybianiem karpiem byle kałuży. 
Jednak argumenty podane przez Marka są powiedzmy dość słabe,

JK

Czego zmyślasz, a kto wszytkom proponuje karpia? Nawet na małym stawie? Watek jak klega chciał w zakupionym stawku chyba 4 ha zrobić łowisko specjalne... (2015/02/01 22:58)

marek-debicki


Artur!Skoncentruj się na sprawie karasia. Nie ma co jątrzyć. (2015/02/02 08:54)

użytkownik149822


Artur!Skoncentruj się na sprawie karasia. Nie ma co jątrzyć.


Podkreślmy fakt, że karaś srebrzysty - gatunek w pełnio obcy naszej faunie i florze, jest gatunkiem  wybitnie szkodliwym. Oczywiście , jego geneza w Polsce jak wielu gatunków, związana jest w pewnej mierze z człowiekiem , więc nie jego wina, że jest i czyni określone szkody.

A szkody te są niemałe i wynikają z biologii tej ryby.
Karaś srebrzysty wykorzystuje do rozrodu zjawisko tzw. gynogynezy.Polega ona mniej więcej na tym ,że ikra japonki ( w naszym kraju występują bowiem prawie same samice), polewana jest mleczem samców innych ryb, nie zawsze nawet z rodziny karpiowatych. Wśród gatunków, których mlecz jest wykorzystywany, można wymienić między innymi: klenia, lina, wzdręgę, karasia  a także ... piskorza...
Po wykorzystaniu mlecza samców z innego gatunku - dochodzi tylko do pobudzenia ikry- nie zaś do zapłodnienia. W dalszym etapie tego procesu, prym wiedzie już typowa gynogyneza, której efektem - jest zawsze "czyste genetycznie" potomstwo karasia srebrzystego. Nie ma krzyżówek, nie ma mieszańców - z rozrodu gynogynetycznego, powstaje tylko i wyłącznie, kolejna , bliźniaczo podobna japonka. Karaś pospolity nie krzyżuje się więc z japończykiem - on  karaś pospolity), jest po prostu wykorzystywany jednostronnie , do rozrodu karasia srebrzystego i to ze szkodą dla naszego rodzimego "złota". (Gwoli ścisłości , karaś pospolity łatwo krzyżuje się na przykład z karpiem dunajskim - takie hybrydy spotykano  jednak w Cisie i Dunaju, rzecz jasna nie u nas. ). Krzyżówki (i to płodne), to w świecie przyrody nic dziwnego. Ryby krzyżują się, są płodne i to jest część pokrętnej natury przyrody. Kto pomyślałby, jak łatwo krzyżuje się kleń z  linem? Jak wygląda klenio-lin albo lino-kleń? Nikt? A takie krzyżówki spotykano. Cechą krzyżowania genów  organizmów żywych  jest m.in. zjawisko heterozji ( wybujałość), przykładem jest muł - mieszanka konia i osła, który jest bardzo odporny na wysiłek i mróz, spotyka się w przyrodzie- jabłonie czy grusze ulęgałki - drzewa te wykazują dużą odporność na niekorzystne czynniki oraz obficie owocują- znalazło to zastosowanie w ogrodnictwie ( jako podkładki do szczepienia), jarząb  mączny, jarząb domowy (tak jak i inne jarzęby) z gruszą, krzyżowały się nawet samorzutnie  czego owocem była jarzębo-grusza... To są przykłady krzyżowania się gatunków, natomiast nie jest nim  rozród karasia srebrzystego! Karaś srebrzysty nie krzyżuje się w Polsce z karasiem pospolitym -wykorzystuje tylko jego nasienie do zapoczątkowania gynogynezy.
Mlecz samców innych ryb, raz wykorzystany - idzie na zmarnowanie, gdyż bierze udział w daremnym rozrodzie tej ekspansywnej i niezwykle odpornej ryby obcej.Karaś srebrzysty - często przemieszcza się w środowisku, jest dość ruchliwy w poszukiwaniu pokarmu- jednym z jego ulubionych specjałów, jak wiadomo - jest zooplankton ( główny konsument drobnego fitoplanktonu). Im więcej mnoga populacja japońca, pochłonie zooplanktonu (tego, który żywi się fitoplanktonem), tym więcej  tego fitoplanktonu pojawi się na jego miejsce.I mamy zamiast wody, zieloną zupę. Japońcom taki stan nie przeszkadza - innym gatunkom ( krajowym) już tak.

Niektóre koła wędkarskie, zwłaszcza te, dysponujące niewielką liczbą wód ( 1-3 akweny), niedostatki  wód, próbują nadrabiać zarybiając zarządzane przez siebie akweny, rybami, które mają szkodliwy wpływ na środowisko.Do małych jezior 3-hektarowych wpuszcza się suma - rybę, której wcześniej tam nie było. Wapnuje się też takie wody aby zapobiec zarastaniu -bez uwzględnienia faktu, iż jeziora takie starzeją się znacznie szybciej w wyniku działalności człowieka ( sąsiedztwo pól, karaś srebrzysty,zarybienia amurem, ścieki). Zawsze, trzeba potępiać zarybianie karasiem srebrzystym i o tym przypominać na zebraniu sprawozdawczym.
(2015/02/02 11:43)

Bernard51


Po wykorzystaniu mlecza samców z innego gatunku - dochodzi tylko do pobudzenia ikry- nie zaś do zapłodnienia. W dalszym etapie tego procesu, prym wiedzie już typowa gynogyneza, której efektem - jest zawsze "czyste genetycznie" potomstwo karasia srebrzystego. Nie ma krzyżówek, nie ma mieszańców - z rozrodu gynogynetycznego, powstaje tylko i wyłącznie, kolejna , bliźniaczo podobna japonka

Karasek a skąd się biorą krąpie???
Nie powiesz że człowiek wyhodował i zarybił nim nasze wody.
(2015/02/02 12:14)