Nowy prezes PZW-Dionizy Ziemiecki

/ 49 odpowiedzi
Artur z Ketrzyna



 

 








Masz mglistą wiedzę na tematy na które się wypowiadasz jako "ekspert", w przeciwieństwie do Ciebie doskonale wiem skąd bierze się budżet koła jak i też w jaki sposób są wydawane pieniądze będące własnością koła. Powinieneś się zapytać swego skarbnika w kole wtedy będziesz wiedział na czym to polega, skąd i na jakiej zasadzie pieniądze są przekazywane przez Zarząd Okręgu na konto koła.

Pozdrawiam


Sory byłem na zebraniu, rozmawiam i ze skarbnikiem i prezeszem koła. I wiem "skąd i na jakiej zasadzie pieniądze są przekazywane przez Zarząd Okręgu na konto koła." Znam budżet koła i stan konta.
Tak więc nie wciskaj mi kitu. Małe są to pieniądze ale są. I ważne by je dobrze zagospodarować.
Nie uważam się za eksperta. Ale sam siebie przeczytaj. To zauważysz że Sam nie wiesz co piszesz.
"Zastanawia mnie fakt dlaczego ktoś wypowiada się na tematy, o których nie ma zielonego pojęcia, a swoją "wiedzę" opiera na zasłyszanych opowieściach. Irytujące ale prawdziwe.


Cytat:

"3. KOSZTY UCZESTNICTWA W ZAWODACH
3.2.
Za udział w zawodach o mistrzostwo okręgu koszty uczestnictwa swoich zawodników
pokrywają kluby i koła."
To wkońcu jak jest?
Panie ekspercie, nad ekspertów. (2013/10/27 09:43)

Roxola


Trochę cyferek...

Owszem, finansowane są zawody młodzieży, bo też dlatego są tworzone szkółki wędkarskie,które muszą dokumentować każdą wydaną złotówkę.Prawidłowo działająca szkółka przy Kole otrzymuje dodatkowo dotację z Okręgu.Wiadome jest, że Koło liczące 100 członków ma mniej pieniędzy niż liczące 2 tys, każdy z członków daje 10 zł ze swojej składki na ten cel. (decyzja Walnego o podniesienie z 5zł)(przykład z mojego podwórka)
Jeżeli chodzi o seniorów w Kole...Przed każdymi zawodami zawodnik wpłaca startowe w kwocie 20 zł - średnio 600zł to pula jaka jest  przeznaczona na nagrody - łatwo policzyć ilu powinno być startujących. Koło dofinansowuje (nie zawsze, bo startujących jest zwykle więcej niż 30-tu) do kwoty 750zł i w tych 150zł mieści się zakup pucharów.Idźmy wyżej.Okręgowa Liga Wędkarska II Liga, to koszt 450 zł za trzy zawody - finansowane przez klub, a może być również przez Koło lub indywidualnie.Okręgowa Liga Wędkarska I Liga, to koszt 750 zł za pięć zawodów - finansowane z pieniędzy jak wyżej.Wiadome jest, że Koło które nie ma pieniędzy na ten cel, to drużyny nie tworzy i nie finansuje.Idźmy jeszcze wyżej.GPP seniorów - Traper, Dragon, Fiume, Boland, Mivardi Team Samol, Silesia Match Team, Sensas, Rive- to tylko niektóre z klubów i właśnie one finansują sportowe zmagania zawodników.Do tego dochodzą sponsorzy indywidualni zawodników.Koła faktycznie finansują jeden start zawodnika, który zdobył mistrzostwo koła i jest to opłacenie startowego i zanętowego na mistrzostwach okręgu.
Piszesz Artur, że finansowane są z pieniędzy, które zostają w Kole, a więc równie dobrze mogą być wydane na dziwne remonty siedzib, fundusz reprezentacyjny itp Ryb w wodzie przez zabicie sportu nie przybędzie, bo nie może, a spożytkowanie ich na działalność sportową jest jak najbardziej zgodne ze statutem.Rozliczyć należy Okręgi i Koła, które uśmierciły już u siebie sport, a pieniądze wydały.Jest ogromna ilość zawodów w roku organizowanych przez sklepy i kluby, gdzie każdy, kto ma chęć wystartować opłaca sam, a zapisy trzeba robić odpowiednio wcześnie, bo więcej jest chętnych niż możliwości pojemnościowe łowiska. Kiedy widzicie rozgrywane zawody, to nie interesujecie się czy są przez koło, czy osobę prywatną organizowane i stąd takie posty na forum. Promowanie wędkarstwa właśnie na tym polega, a młody człowiek nawet jak dostanie procę, czy pucharek, to tak łatwo z kolejnego startu nie zrezygnuje. Weźmy zwykłe GP Młodzieży w Kole, to doskonalenie umiejętności, spotkanie z rówieśnikami, nauka ponoszenia często porażki, jak też nie zadzierania nosa przez wygranego. Wędkarstwo uczy pokory.....ale co Artur możesz wiedzieć, jeżeli na własnym podwórku jedynie zaszczekać potrafisz. (2013/10/27 10:14)

Artur z Ketrzyna




Piszesz Artur, że finansowane są z pieniędzy, które zostają w Kole, a więc równie dobrze mogą być wydane na dziwne remonty siedzib, fundusz reprezentacyjny itp Ryb w wodzie przez zabicie sportu nie przybędzie, bo nie może, a spożytkowanie ich na działalność sportową jest jak najbardziej zgodne ze statutem.Rozliczyć należy Okręgi i Koła, które uśmierciły już u siebie sport, a pieniądze wydały.Jest ogromna ilość zawodów w roku organizowanych przez sklepy i kluby, gdzie każdy, kto ma chęć wystartować opłaca sam, a zapisy trzeba robić odpowiednio wcześnie, bo więcej jest chętnych niż możliwości pojemnościowe łowiska. Kiedy widzicie rozgrywane zawody, to nie interesujecie się czy są przez koło, czy osobę prywatną organizowane i stąd takie posty na forum. Promowanie wędkarstwa właśnie na tym polega, a młody człowiek nawet jak dostanie procę, czy pucharek, to tak łatwo z kolejnego startu nie zrezygnuje. Weźmy zwykłe GP Młodzieży w Kole, to doskonalenie umiejętności, spotkanie z rówieśnikami, nauka ponoszenia często porażki, jak też nie zadzierania nosa przez wygranego. Wędkarstwo uczy pokory.....ale co Artur możesz wiedzieć, jeżeli na własnym podwórku jedynie zaszczekać potrafisz.

Roxola, ja ciebie z burkiem nie porównuje...

Jak widać wiem sporo, bo potwierdziłaś to co pisałem. A że pominąłem inne źródła bo tylko odpowiadałem na posta kolegi.
Co nie znaczy że jestem przeciw organizowaniu przez koło zawodów wędkarskich które mają za zadanie integrować członków. Sam brałem udział w takich i dobrze je wspominam.
Tyle że co innego wędkarstwo amatorskie, a co innego sport dla wyczynowców.
Zgodzie się z tobą że jest to zgodne z statutem. Tylko j.w.
Jak też zgodzę się że ryb nie przybędzie jak byśmy zlikwidowali zawody wędkarskie.
(2013/10/27 11:55)

Kristoph1


Moim zdaniem,baza danych,modernizowanie statutu to "pic na wędkarskie wody".Panowie od sportu KWALIFIKOWANEGO rozpieprzyli PZW.PZW dzięki nim stracił oblicze organizacji o charakterze towarzyskim.Nie mam nic przeciw sportom KWALIFIKOWANYM,ale niech to będzie w klubach a nie na wszystkich szczeblach organizacji wędkarskich.Jeżeli nie wrócimy do oblicza towarzyskiego wędkarstwa to zostanie ono z mocy prawa skomercjalizowane i my członkowie będziemy pokrywać z naszych składek niewielkie grono pseudo sportowców.Ja stawiam VETO tym zapędom.

 

 

 

Jak to z naszych składek ? Możesz jaśniej ?




A no Jędrula, to miej więcej tak; Budżet PZW jest zasilany naszymi składkami, może i innymi dofinansowaniami. A z budżetu PZW między innymi organizuje zawody.
Np. budżet koła jest to część składek które wpłacamy, a koło organizuje zawody ze swego budżetu.
Jak by były kluby i miały osobowość prawną, mogły by mieć sponsorów itp.



Zastanawia mnie fakt dlaczego ktoś wypowiada się na tematy, o których nie ma zielonego pojęcia, a swoją "wiedzę" opiera na zasłyszanych opowieściach. Irytujące ale prawdziwe.


Cytat:

"3. KOSZTY UCZESTNICTWA W ZAWODACH
3.2.
Za udział w zawodach o mistrzostwo okręgu koszty uczestnictwa swoich zawodników
pokrywają kluby i koła."


A gdzie ty tu widzisz, jak to piszesz "zasłyszane opowieści"?
Sam piszesz że koszty swoich zawodników pokrywają kluby i koła.
Po pierwsze; Są koła bez klubów. Tak wiec finalizują same a ich budrzet w 100% pochodzi ze składek członków. A dokładniej z tego co pozostaje w kole ze składek.
Po drugie kluby nie są oddzielną jednostką z osobowością prawną. Tak więc tam też są pieniądze ze składek członków PZW.
Po trzecie koło wędkarskie organizuje wewnętrzne zawody (dla swoich członków). Finalizują z budżetu koła. A jak pisałem budżet koła to wyłącznie  część składek opłaconych przez wędkarzy.


Masz mglistą wiedzę na tematy na które się wypowiadasz jako "ekspert", w przeciwieństwie do Ciebie doskonale wiem skąd bierze się budżet koła jak i też w jaki sposób są wydawane pieniądze będące własnością koła. Powinieneś się zapytać swego skarbnika w kole wtedy będziesz wiedział na czym to polega, skąd i na jakiej zasadzie pieniądze są przekazywane przez Zarząd Okręgu na konto koła.

Pozdrawiam


własność wędkarzy!!

Pisząc "własność koła" miałem na myśli wędkarzy, ale to tylko fikcja. Koło zakupując z własnych funduszy np. łódkę wnosi rzecz materialną będąca własnością całego PZW, a nie tylko tych wędkarzy będących w danym kole. (2013/10/27 14:11)

kedzio


Trochę cyferek...

Owszem, finansowane są zawody młodzieży, bo też dlatego są tworzone szkółki wędkarskie,które muszą dokumentować każdą wydaną złotówkę.Prawidłowo działająca szkółka przy Kole otrzymuje dodatkowo dotację z Okręgu.Wiadome jest, że Koło liczące 100 członków ma mniej pieniędzy niż liczące 2 tys, każdy z członków daje 10 zł ze swojej składki na ten cel. (decyzja Walnego o podniesienie z 5zł)(przykład z mojego podwórka)
Jeżeli chodzi o seniorów w Kole...Przed każdymi zawodami zawodnik wpłaca startowe w kwocie 20 zł - średnio 600zł to pula jaka jest  przeznaczona na nagrody - łatwo policzyć ilu powinno być startujących. Koło dofinansowuje (nie zawsze, bo startujących jest zwykle więcej niż 30-tu) do kwoty 750zł i w tych 150zł mieści się zakup pucharów.Idźmy wyżej.Okręgowa Liga Wędkarska II Liga, to koszt 450 zł za trzy zawody - finansowane przez klub, a może być również przez Koło lub indywidualnie.Okręgowa Liga Wędkarska I Liga, to koszt 750 zł za pięć zawodów - finansowane z pieniędzy jak wyżej.Wiadome jest, że Koło które nie ma pieniędzy na ten cel, to drużyny nie tworzy i nie finansuje.Idźmy jeszcze wyżej.GPP seniorów - Traper, Dragon, Fiume, Boland, Mivardi Team Samol, Silesia Match Team, Sensas, Rive- to tylko niektóre z klubów i właśnie one finansują sportowe zmagania zawodników.Do tego dochodzą sponsorzy indywidualni zawodników.Koła faktycznie finansują jeden start zawodnika, który zdobył mistrzostwo koła i jest to opłacenie startowego i zanętowego na mistrzostwach okręgu.
Piszesz Artur, że finansowane są z pieniędzy, które zostają w Kole, a więc równie dobrze mogą być wydane na dziwne remonty siedzib, fundusz reprezentacyjny itp Ryb w wodzie przez zabicie sportu nie przybędzie, bo nie może, a spożytkowanie ich na działalność sportową jest jak najbardziej zgodne ze statutem.Rozliczyć należy Okręgi i Koła, które uśmierciły już u siebie sport, a pieniądze wydały.Jest ogromna ilość zawodów w roku organizowanych przez sklepy i kluby, gdzie każdy, kto ma chęć wystartować opłaca sam, a zapisy trzeba robić odpowiednio wcześnie, bo więcej jest chętnych niż możliwości pojemnościowe łowiska. Kiedy widzicie rozgrywane zawody, to nie interesujecie się czy są przez koło, czy osobę prywatną organizowane i stąd takie posty na forum. Promowanie wędkarstwa właśnie na tym polega, a młody człowiek nawet jak dostanie procę, czy pucharek, to tak łatwo z kolejnego startu nie zrezygnuje. Weźmy zwykłe GP Młodzieży w Kole, to doskonalenie umiejętności, spotkanie z rówieśnikami, nauka ponoszenia często porażki, jak też nie zadzierania nosa przez wygranego. Wędkarstwo uczy pokory.....ale co Artur możesz wiedzieć, jeżeli na własnym podwórku jedynie zaszczekać potrafisz.


Ja z tego wywodu wyciągnąłem jeden wniosek. A mianowicie taki, że nic by się nikomu nie stało, gdyby wędkarstwo rozumiane stricte sportowo oddzielić zupełnie od działalności PZW. Już się tutaj pojawiały takie dziwaczne propozycje, żeby zwalniać sportowców ze składek, albo choć te składki obniżać dla osób uprawiających wędkarstwo wyczynowe ( że wspomnę pana niejakiego "Kuzyna") bo oni muszą trenować, więc trenują, a nie łowią. A przepraszam - co mnie, wędkarza amatora obchodzą takie brednie?! Uważam, że na poziomie koła PZW, zawody towarzyskie jak najbardziej, ale amatorsko, że tak powiem na "ściepę", a na wyższym poziomie to już sprawa dla federacji sportowej, ministerstwa, sponsorów, reklamujących się firm....!!!!!!!!!!!!!!! O I TU JEST COŚ UKRYTE - może by tak taka firma odpalała jakąś kaskę kołom na których wodach organizują zawody?! Wyczynowcy już się dobrze w PZW zasiedzieli i chcieliby jak najwięcej z PZW otrzymywać. Już nawet samo PZW zmienia się w związek sportowy. A gdzie rekreacja? A gdzie wędkarstwo dla samego wędkarstwa? Od braku zawodów nie przybędzie ryb?! - ośmielę się wyśmiać tę tezę! Nie chce mi się opisywać od nowa obrazków jakie oglądałem na "moich" łowiskach kiedy sportowcy je opuszczali. Przy czym nie mówię tu tylko o towarzyskich zawodach, ale nawet o imprezach na poziomie międzynarodowym takich jak mistrzostwa karpiowe Europy. Na dodatek ja z tego całego sportu nie mam żadnych korzyści jako wędkarz, oprócz notorycznych apeli i płaczliwych, a czasem agresywnych wręcz kitów o etyce, o złów i wypuść, czyli cały ten chrzan o KACZENRYLIS i podobne dyrdymały. Może mi jeszcze koleżanka powie, że kapitanaty w PZW to działają na wodę? One są sponsorowane przez wasze ( zawodników) darowizny i składki? Ja mam to serdecznie ze tak powiem gdzieś! Ja chcę tylko legalnie wędkować i chcę tego, by moje składki nie szły na zafajdany sport, stołki, etaty, auta, sekretarki i delegacje na targi wędkarskie oraz wycieczki do Szwecji itp, tylko żeby za tę kasę opłacać badania wód ( programy uniwersyteckie) i żeby dbano o wody za moje pieniądze. I tyle! Jak do tej pory, to zwykły wędkarz ma tylko mętlik we łbie, bo przepisy są do dupy, są nieżyciowe, niespójne, nielogiczne, przygłupie, niedorobione, gospodarka zarybieniowa leży i kwiczy, postępuje degradacja wód,.... a wy jeno o waszych zakichanych zawodach i pucharkach. Nie za moje pieniądze na Miły Bóg! Jak chceta świrować i używać naszych wód, to załóżta se Federację Wędkarską, ustawodawca niech wam da możliwość organizowania zawodów na wodach PZW, ale tylko na podstawie terminarzy ogólnodostępnych, żebym się nie musiał wk*ać przyjeżdżając nad wodę bo ktoś znienacka wodę zamknął. Róbta se ściepy i miejta se te zawody. Płaćta za to! Bo ja za prawo do wędkowania płacę i nie podoba mi się, że sponsoruję was, którzy ryby zwyczajnie maltretujecie dla zabawi i pucharków. I bez ściemy koleżanko - sport w PZW to studnia bez dna. Nie pomogą tu brednie o sponsorach. Sponsorzy to tylko ułamek kosztów! (2013/10/27 14:14)

Kristoph1



 

 








Masz mglistą wiedzę na tematy na które się wypowiadasz jako "ekspert", w przeciwieństwie do Ciebie doskonale wiem skąd bierze się budżet koła jak i też w jaki sposób są wydawane pieniądze będące własnością koła. Powinieneś się zapytać swego skarbnika w kole wtedy będziesz wiedział na czym to polega, skąd i na jakiej zasadzie pieniądze są przekazywane przez Zarząd Okręgu na konto koła.

Pozdrawiam


Sory byłem na zebraniu, rozmawiam i ze skarbnikiem i prezeszem koła. I wiem "skąd i na jakiej zasadzie pieniądze są przekazywane przez Zarząd Okręgu na konto koła." Znam budżet koła i stan konta.
Tak więc nie wciskaj mi kitu. Małe są to pieniądze ale są. I ważne by je dobrze zagospodarować.
Nie uważam się za eksperta. Ale sam siebie przeczytaj. To zauważysz że Sam nie wiesz co piszesz.
"Zastanawia mnie fakt dlaczego ktoś wypowiada się na tematy, o których nie ma zielonego pojęcia, a swoją "wiedzę" opiera na zasłyszanych opowieściach. Irytujące ale prawdziwe.


Cytat:

"3. KOSZTY UCZESTNICTWA W ZAWODACH
3.2.
Za udział w zawodach o mistrzostwo okręgu koszty uczestnictwa swoich zawodników
pokrywają kluby i koła."
To wkońcu jak jest?
Panie ekspercie, nad ekspertów.



Jesteś tak samo wiarygodny jak Twoje stowarzyszenie, o którym więcej słyszało kolegów wędkarzy tu na tym forum niż w Twoim rodzinnym mieście. (2013/10/27 14:16)

kedzio


Każdy, kto wypowiada się przeciwko wam, sportowcom, to wróg i łajza. Artur ma swoje za uszami i dziwne poglądy na kilka spraw, ale ma rację jeśli walczy z waszymi zapędami.  (2013/10/27 14:29)

Artur z Ketrzyna



 

 











Jesteś tak samo wiarygodny jak Twoje stowarzyszenie, o którym więcej słyszało kolegów wędkarzy tu na tym forum niż w Twoim rodzinnym mieście.

To kto nie słyszał? To ja się przejdę z dokumentami i wszystko mu powiem i pokarze ;-)
Jest takie powiedzenie; "Szukajcie a znajdziecie" (2013/10/27 14:57)

kedzio


Jemu nie chodzi o twoje Arturze myki związane z działalnością jaką prowadzisz. Jemu chodzi o to, ze się czepiasz sportowców. Tak robią ludzie nie znajdujący argumentów w dyskusji. Dla niego jego prawda jest bardziej jejsza, a twoja tylko twojsza. On będzie szukał na ciebie haka, a ty się będziesz zżymał. I tak to się zawsze toczy. Za chwilę pójdzie gadka o KACZENRYLIS, o etyce, o tym, jak bardzo im zależy na rybostanie, na ekologii, kondycji wód, populacji ryb.... 

Byle jeno obstawać przy swoim. Było wiele tematów o wędkarstwie sportowym. Zgadnij Arturze... ile z nich można teraz odszukać w archiwum portalu? Większość została skasowana, bo sportowcom nie podobały się ataki na ich poglądy. A ja uważam, że takie wątki powinny pozostać dla potomności na wieki, by kiedyś można było do nich wrócić i wyśmiać.

(2013/10/27 19:47)

zbynio 33


Każdy, kto wypowiada się przeciwko wam, sportowcom, to wróg i łajza. Artur ma swoje za uszami i dziwne poglądy na kilka spraw, ale ma rację jeśli walczy z waszymi zapędami. 


 i tu się zgodzę! (2013/10/27 20:07)

Artur z Ketrzyna




Pisząc "własność koła" miałem na myśli wędkarzy, ale to tylko fikcja. Koło zakupując z własnych funduszy np. łódkę wnosi rzecz materialną będąca własnością całego PZW, a nie tylko tych wędkarzy będących w danym kole.

Tak samo ja zarybia wodę. I czy to jest powód żeby nic nie robić?Nawet jak przyjedzie kowalski z drugiej strony kraju, to by skorzystać z tej łódeczki będzie musiał opłacić składkę w tym okręgu. Tak więc i okręg zyska. No i np.; uiści cegiełkę na utrzymanie tej łódki. I koło też zyska, bo on łowiąc z niej raczej jej nie zje, a zawsze jakiś wkład zostanie, i będą mogli dalej zainwestować. (2013/10/27 20:43)

Roxola


Nie mogłam wcześniej odpisać, ponieważ łowiłam amatorsko ryby, bo jest to również moje hobby.Chcesz wszystkich wyśmiewać, począwszy od karpiarzy, po biorących udział w zawodach.Ja natomiast nie lubię kłusowników i gdakania o ciągłym pisaniu do Prezesów, Prezydentów, Ministerstw, bez jakiegokolwiek wkładu pracy własnej na swoim podwórku...  chcesz..., to popieraj, ja nie będę.
Zapoznałam się również z Twoim wywodem i widzę, że uparcie tkwisz przy swoim, bo miałeś nieprzyjemną sytuację w miejscu rozgrywanych zawodów. Pozostałe, to jedynie Twoje domysły.Na wyższym poziomie zawodów, to faktycznie JEST sprawa federacji i tu ja również jestem wkurzona, bo nasza federacja sportowa z ministerstwa dała daninę na opłacenie wyjazdu seniorów na MŚ do Francji, a dzieciakowi, który jest dwukrotnym wicemistrzem Polski i Mistrzem Polski 2013 oraz członkiem Kadry Narodowej miałam opłacić wyjazd z własnej kieszeni, a wówczas nie miał jeszcze indywidualnego sponsora, jak ma teraz. O wyjazd za rok nie muszę się martwić, bo sponsor finansuje wszystkie starty.Oprócz daniny z Ministerstwa Sportu pod linkiem znajdziesz listę sponsorów reprezentacji.http://www.pzw.org.pl/gks/cms/1706/sponsorzy_reprezentacji_narodowychNo niestety zabrakło pieniędzy dla U18, czyli młodzieży od 14 do 18 lat.
Jak myślisz, dlaczego Koła i Okręgi zabiegają o organizację imprez krajowych ? Czy dlatego, że nic z tego nie mają ? Co do kapitanatu sportowego, to niech sobie żyje z mojej opłaty startowej, a jak przyjeżdżam na zawody, to mam przygotowane łowisko, obsługę sędziowską i na miejscu toy-toy.To co piszecie, to tylko domysły, ja natomiast znam ten temat, mimo tego, że był to mój ostatni sezon w sporcie kwalifikowanym. Zakończyłam na dobrym miejscu w ogólnej klasyfikacji, a koniec dlatego, bo tak chciałam.Również płacę składkę za możliwość wędkowania, więc mam prawo ryby ŁOWIĆ i moja to sprawa, czy je wypuszczam, czy zabieram. Nie chcę wchodzić z Tobą w pyskówki, bo staram się szanować TYCH, którzy łowią dla innych celów niż sportowe, a kłusownictwo i krzyki o działanie, bez ruszenia własnego dupska dla przykładu - zawsze mnie drażniły.  (2013/10/27 20:47)

kedzio


Ja już w życiu swoje zrobiłem jako działacz społeczny i teraz chcę odpoczywać nad wodą, a nie zażerać się z jakimiś oszołomami wszelkich szczebli. Mam już za sobą działanie na rzecz wszystkich oprócz siebie. Ale to tak na marginesie koleżanko Olu.

Ciebie drażni co innego, a mnie tez co innego. Jeśli byś się zastanowiła nad tym co pisałem, to spostrzegłabyś, że proponowałem rozdzielenie sportu wyczynowego od PZW. Wydaje mi się, że tak powinno być. Sport osobno i rekreacja osobno.

Nie masz się co ciskać. 

Pomimo twoich linków, cyferek, danych, opisów, sprawozdań czy tam jeszcze czegoś innego, nadal uważam, że sport wyczynowy czy tam towarzyski na poziomie powyżej koła, to miech bez dna jak sie to u nos godo i do tego miecha bez dna ciepiemy wszyscy cinkole jak te gupki. 

Niestety, kasa wsiąka i wyparowuje. I nie obchodzi mnie jak wy tam sobie te zawody organizujecie, czy za kogo ty tam sobie  musisz płacić z własnej kieszeni, bo nie ja ci kazałem to robić i nie ja cie do tego namawiałem. Jeśli więc robisz to, co robisz społecznie, to płać i płacz - twoja broszka. Mnie na to nie stać, nie stać mnie też na uczestnictwo w zawodach. Ale to inna bajka. Ja zwyczajnie nie potrzebuję w życiu nikomu udowadniać jaki to jestem wartościowy wędkarz, bo mam pucharek w domu. I właśnie dlatego nie mam zamiaru spokojnie płacić na wasze dyrdymały. Ja chcę płacić za rekreacyjne łowienie ryb. A wy, jak chcecie, to możecie sie zrzeszyć w odrębnym stowarzyszeniu, grupie, klubie czy tam innym tworze, mieć swój statut, mieć sponsorów i inne cuda. Dobrze by było, gdybyście do celów sportowych mieli tez swoje wody. Tylko o to mi chodzi - oderwać sport wyczynowy od PZW.

A reszta mnie nie obchodzi i zwisa mi serdecznie aż po sam piach.

Dobranoc.

(2013/10/27 22:55)

pawelz


Troche odbieglismy od tematu, ale i ja doloze swoje 3 grosze odnosnie zawodow.
Dla mnie osobiscie idealnie by bylo, gdyby powstalo nazwijmy to drugie PZW z np dopiskiem "Sport". I kazdy mialby mozliwosc przynalezenia do jednego z dwoch stowarzyszen. Jedno nastawione wylacznie na amatorski polow ryb a drugie glownie na sport. I teraz najwazniejsze. Oddzielnie powinny te twory startowac do przetargow na wody. I na wodach powiedzmy to PZW "amatorstwo" 0 zawodow. A zawodnicy na swoich wodach niechby i startowali codziennie, ustanawiali wymiary, limity i co tam tylko chca oczywiscie nie lamiac przepisow ministerialnych.
Bo co mnie najbardziej boli kolezanko Olu.
Postawienie zawodnika ponad wedkarzem. Ilez to razy zwykly smiertelnik musial oposcic lowisko bo zawodnicy postanowili zorganizowac sobie igrzyska. Nawet jesli to zprzepisami i statutem PZW to jest to mocno po prostu niesprawiedliwe. I g..o mnie obchodzi ze 30 ludzi chce sie scigac o jedna ploteczke a ja im burze plany siedzac po srodku sektora. To tak samo ich woda jak moja.
Druga sprawa (z mojego podworka). To wlasnie zawodnicy wykanczaja Pilice z drapieznika. Ilez razy bylem swiadkiem, ze jak tylko pojawilo sie troche szczupaka czy okonia, natychmiast jak grzyby po deszczu pojawialy sie wszelkiej masci zawody - do ostatniej ryby. I jakos dziwnie tak po 3 miesiacach takich wyczynow na kilka lat mozna odlozyc spinning do szafy.
No i trzecia sprawa. Piszesz ze gdyby nie bylo zawodow to ryb by nie przybylo. Uwazasz ze nawet niewielkich kwot jakie przeznaczaja kola i okregi na sport nie mozna by lepiej spozytkowac. ?. Mysle ze gdyby zmienic przepisy i pozwolic kwoty na sport wydac inaczej to przy rozsadnej gospodarce kilka lowisk w okregu mogloby niewatpliwie lepiej funkcjonowac.

Generalnie, chcecie sport. OK. Ale przede wszystkim w 100% z wlasnych skladek i co dla mnie wazniejsze - na Waszych wodach. (2013/10/28 10:04)

cierpliwy1


Ja już w życiu swoje zrobiłem jako działacz społeczny i teraz chcę odpoczywać nad wodą, a nie zażerać się z jakimiś oszołomami wszelkich szczebli. Mam już za sobą działanie na rzecz wszystkich oprócz siebie. Ale to tak na marginesie koleżanko Olu.

Ciebie drażni co innego, a mnie tez co innego. Jeśli byś się zastanowiła nad tym co pisałem, to spostrzegłabyś, że proponowałem rozdzielenie sportu wyczynowego od PZW. Wydaje mi się, że tak powinno być. Sport osobno i rekreacja osobno.

Nie masz się co ciskać. 

Pomimo twoich linków, cyferek, danych, opisów, sprawozdań czy tam jeszcze czegoś innego, nadal uważam, że sport wyczynowy czy tam towarzyski na poziomie powyżej koła, to miech bez dna jak sie to u nos godo i do tego miecha bez dna ciepiemy wszyscy cinkole jak te gupki. 

Niestety, kasa wsiąka i wyparowuje. I nie obchodzi mnie jak wy tam sobie te zawody organizujecie, czy za kogo ty tam sobie  musisz płacić z własnej kieszeni, bo nie ja ci kazałem to robić i nie ja cie do tego namawiałem. Jeśli więc robisz to, co robisz społecznie, to płać i płacz - twoja broszka. Mnie na to nie stać, nie stać mnie też na uczestnictwo w zawodach. Ale to inna bajka. Ja zwyczajnie nie potrzebuję w życiu nikomu udowadniać jaki to jestem wartościowy wędkarz, bo mam pucharek w domu. I właśnie dlatego nie mam zamiaru spokojnie płacić na wasze dyrdymały. Ja chcę płacić za rekreacyjne łowienie ryb. A wy, jak chcecie, to możecie sie zrzeszyć w odrębnym stowarzyszeniu, grupie, klubie czy tam innym tworze, mieć swój statut, mieć sponsorów i inne cuda. Dobrze by było, gdybyście do celów sportowych mieli tez swoje wody. Tylko o to mi chodzi - oderwać sport wyczynowy od PZW.

A reszta mnie nie obchodzi i zwisa mi serdecznie aż po sam piach.

Dobranoc.


Biorąc pod uwagę cytowany post muszę powiedzieć ,że całkowicie się z nim zgadzam .Moja sytuacja jest podobna ,sporo zrobiłem przez kilka lat na rzecz wędkarstwa ,ale dużo mi się też nie udało .Podam przykład  chciałem zlikwidować rybactwo na Wiśle w naszym okręgu i nie wyszło a beton z Włocławka wyrzucił mnie z zarządu okręgu z uzasadnieniem "CHCIAŁ ZLIKWIDOWAĆ RYBACTWO NA RZECE WIŚLE

Jestem za oddzieleniem wędkarzy sportowców od wędkarzy amatorów. (2013/10/28 10:10)

kedzio


Jak widać nie tylko ja mam takie misię. No i gitara. (2013/10/28 14:15)

Artur z Ketrzyna


Biorąc pod uwagę cytowany post muszę powiedzieć ,że całkowicie się z nim zgadzam .Moja sytuacja jest podobna ,sporo zrobiłem przez kilka lat na rzecz wędkarstwa ,ale dużo mi się też nie udało .Podam przykład  chciałem zlikwidować rybactwo na Wiśle w naszym okręgu i nie wyszło a beton z Włocławka wyrzucił mnie z zarządu okręgu z uzasadnieniem "CHCIAŁ ZLIKWIDOWAĆ RYBACTWO NA RZECE WIŚLE

Jestem za oddzieleniem wędkarzy sportowców od wędkarzy amatorów.

Ja podobnie, ale nie do końca.
Tak jak Roxola pisała. Te wyczynowe wędkarstwo ma zazwyczaj swoje kluby. Które mają sponsorów itd. I Myślę że właśnie na podstawie tych klubów i wyłącznie. Powinno opierac się wędkarstwo zawodowe i wyczynowe. Powinny być odrębnymi jednostkami PZW przynależnymi do okręgów, tak by mogły być ich reprezentacją, A dokładniej regionu. I to dało by im kwalifikacje wewnątrz kraju, i dalej. Chcesz być wyczynowcem uiszczasz składkę członkowską w tym klubie, i działasz.
Chcesz łowić amatorsko, opłacasz składki jak do tond i łowisz jak wszyscy. W takim kole zawody towarzysko integracyjne, to inna bajka, bardziej dla zabawy i biorą w nich udział tacy amatorzy jak ja.
To mogło by dać 2 ligi amatorów i zawodowców. Jesteś dobrym zawodnikiem amatorskim, to idziesz do zawodowców jak cię to kręci.

I powiem Wam jedno.
Wiem że te kluby by na pewno lepiej kwitły nisz te zwykłe koła. A dlaczego? Bo ci wyczynowcy dbają o swoje hobby i nie mówią że im się nie chce. Potrafią działać dla klubu i dla siebie.
Ci zwykli wędkarze mają gdzieś działanie na rzecz swoich jezior, i na zebranie nie chodzą bo im się nie chce i nie widzą w tym celu. Ich cel to opłacić składki (oby jak najmniejsze) i łowić na całego kiedy będą mogli i mieli ochotę. Tak więc będą to takie szare koła... (2013/10/28 19:13)

kedzio


:) Pełna zgoda! Właśnie coś w ten deseń! Ja chcę tylko łowić za swoje pieniądze. A oni, nich se patrzą, bele nie za moje pinkole. :)

Artur, piąteczka....   :)

(2013/10/28 19:35)

zbynio 33


Biorąc pod uwagę cytowany post muszę powiedzieć ,że całkowicie się z nim zgadzam .Moja sytuacja jest podobna ,sporo zrobiłem przez kilka lat na rzecz wędkarstwa ,ale dużo mi się też nie udało .Podam przykład  chciałem zlikwidować rybactwo na Wiśle w naszym okręgu i nie wyszło a beton z Włocławka wyrzucił mnie z zarządu okręgu z uzasadnieniem "CHCIAŁ ZLIKWIDOWAĆ RYBACTWO NA RZECE WIŚLE

Jestem za oddzieleniem wędkarzy sportowców od wędkarzy amatorów.

Ja podobnie, ale nie do końca.
Tak jak Roxola pisała. Te wyczynowe wędkarstwo ma zazwyczaj swoje kluby. Które mają sponsorów itd. I Myślę że właśnie na podstawie tych klubów i wyłącznie. Powinno opierac się wędkarstwo zawodowe i wyczynowe. Powinny być odrębnymi jednostkami PZW przynależnymi do okręgów, tak by mogły być ich reprezentacją, A dokładniej regionu. I to dało by im kwalifikacje wewnątrz kraju, i dalej. Chcesz być wyczynowcem uiszczasz składkę członkowską w tym klubie, i działasz.
Chcesz łowić amatorsko, opłacasz składki jak do tond i łowisz jak wszyscy. W takim kole zawody towarzysko integracyjne, to inna bajka, bardziej dla zabawy i biorą w nich udział tacy amatorzy jak ja.
To mogło by dać 2 ligi amatorów i zawodowców. Jesteś dobrym zawodnikiem amatorskim, to idziesz do zawodowców jak cię to kręci.

I powiem Wam jedno.
Wiem że te kluby by na pewno lepiej kwitły nisz te zwykłe koła. A dlaczego? Bo ci wyczynowcy dbają o swoje hobby i nie mówią że im się nie chce. Potrafią działać dla klubu i dla siebie.
Ci zwykli wędkarze mają gdzieś działanie na rzecz swoich jezior, i na zebranie nie chodzą bo im się nie chce i nie widzą w tym celu. Ich cel to opłacić składki (oby jak najmniejsze) i łowić na całego kiedy będą mogli i mieli ochotę. Tak więc będą to takie szare koła...

zgadzam się. tak jak we wszystkich sportach, kluby żyją swoim życiem. jeśli chodzi o składki to jestem za takimi, które utrzymają łowisko. a i składki powinny być jednodniowe. (2013/10/28 19:59)

Waldi Fish


Dawno tu nie byłem. Wszedłem dziś na wieść, że generał został odspawany od stolca. Zatem "Gdzie jest generał?". (2013/10/28 20:02)

JKarp


Jest Prezesem Honorowym i to wcale nie jest żart.JK (2013/10/28 20:04)

Waldi Fish


Jest Prezesem Honorowym i to wcale nie jest żart.JK

Czyli już nie na stolcu, a w pobliżu stolca. (2013/10/28 20:15)

zbynio 33




na samym dole wędkarze. (2013/10/29 10:09)