Nowe oblicze PZW

/ 44 odpowiedzi
Zastanawiam się w jaki sposob moglibyśmy sklonić wladze PZW do reform, m.in. ujednolicenia skladek w rożnych okręgach, zwiększenia przejrzystości, większej dostępnosci nas-zwyklych wędkarzy, do roznego rodzaju dokumentow. Czy to w ogole będzie możliwe jeszcze za życia naszego pokolenia? 
u?ytkownik26223


Zastanawiam się w jaki sposob moglibyśmy sklonić wladze PZW do reform, m.in. ujednolicenia skladek w rożnych okręgach, zwiększenia przejrzystości, większej dostępnosci nas-zwyklych wędkarzy, do roznego rodzaju dokumentow. Czy to w ogole będzie możliwe jeszcze za życia naszego pokolenia? 


koleś zastanów sie przez chwilkę  ,piszesz o ujednoliceniom składek ?? i to według ciebie ma być sprawiedliwe?? według ciebie ja z okręgu posiadającego dwa zbiorniki zaporowe mam płacić tyle samo co koleś z okręgu gdzie wód jest setki??stawy ,doły potorfowe,jeziora ,rzeki (mówię o wodach PZW) to by była dopiero paranoja. (2011/09/15 11:25)

Sebastian Kowalczyk


Po za tym o jedne zbiorniki dba się więcej o inne mniej. Wyznacznikiem wkładu pracy jest najczęściej ilość wędkarzy odwiedzających daną wodę. Równy podział pieniędzy i jednolita opłata byłaby krzywdząca dla pracowitych gospodarzy. Korzystałyby na tym tylko obiboki.  (2011/09/15 13:00)

Sebastian Kowalczyk


Kiedyś za wędkowanie w całej Polsce płaciło się grosze. Każdy jeździł gdzie chciał i łowił tam gdzie mu się podobało. Idea piękna ale dzisiaj mamy efekty tej ułańskiej fantazji w postaci wyrybionych wód. Koszty utrzymania rybnego łowiska są bardzo wysokie. Więc raczej nie ma co liczyć aby było tanio i po równo. (2011/09/15 13:06)

endzi63


ale nie może być tam że jest porozumie między okręgiem Legnickim a Płocko- Włocławskim , a stawki są kolosalnie różne , w Legnicy 120 roczna  ,a we Płocko -Włocławskim 280 zł, znam dużo kolegów z Płocka którzy przenieśli się do okręgu Legnickiego, ja jestem z okręgu Łódzkiego i od dwóch lat również należę do okręgu Legnickiego, zresztą nie tylko ja. (2011/09/15 13:22)

u?ytkownik26223


ale nie może być tam że jest porozumie między okręgiem Legnickim a Płocko- Włocławskim , a stawki są kolosalnie różne , w Legnicy 120 roczna  ,a we Płocko -Włocławskim 280 zł, znam dużo kolegów z Płocka którzy przenieśli się do okręgu Legnickiego, ja jestem z okręgu Łódzkiego i od dwóch lat również należę do okręgu Legnickiego, zresztą nie tylko ja.

A dla czego nie? Nie wiem ile jest "u was wód" ale może stawki za łowienie są obliczone sprawiedliwie .Wy korzystacie z "porozumień" i was nie obchodzi gdzie idą wasze pieniądze ,czy np do Legnicy czy do płocka  ,płacicie w Legincy bo taniej a i tak łowicie na wodach płocka?czyli oszukujecie wasze okręgi pzw , i dziwicie sie że jest jak jest?że jest bezrybie ,że wody są zaniedbane???
Według mnie powinni wreszcie zlikwidować porozumienia bo przez to są największe machloje.PZW powinno sie przeistoczyć z Polskiego Związku Wędkarskiego  w samodzielne zrzeszenia wędkarskie .Powinno się roz......lić jakieś ZG  bo na co one są.Niech 100% tego co płacimy za łowienie + opłaty członkowskie zostają w okręgu a nie idą na "diety" delegatów. (2011/09/15 13:53)

pawelz


ale nie może być tam że jest porozumie między okręgiem Legnickim a Płocko- Włocławskim , a stawki są kolosalnie różne , w Legnicy 120 roczna  ,a we Płocko -Włocławskim 280 zł, znam dużo kolegów z Płocka którzy przenieśli się do okręgu Legnickiego, ja jestem z okręgu Łódzkiego i od dwóch lat również należę do okręgu Legnickiego, zresztą nie tylko ja.

A dla czego nie? Nie wiem ile jest "u was wód" ale może stawki za łowienie są obliczone sprawiedliwie .Wy korzystacie z "porozumień" i was nie obchodzi gdzie idą wasze pieniądze ,czy np do Legnicy czy do płocka  ,płacicie w Legincy bo taniej a i tak łowicie na wodach płocka?czyli oszukujecie wasze okręgi pzw , i dziwicie sie że jest jak jest?że jest bezrybie ,że wody są zaniedbane???
Według mnie powinni wreszcie zlikwidować porozumienia bo przez to są największe machloje.PZW powinno sie przeistoczyć z Polskiego Związku Wędkarskiego  w samodzielne zrzeszenia wędkarskie .Powinno się roz......lić jakieś ZG  bo na co one są.Niech 100% tego co płacimy za łowienie + opłaty członkowskie zostają w okręgu a nie idą na "diety" delegatów.

W 100% sie z kolega zgadzam :) (2011/09/15 13:57)

bodekw


Też jestem ZA. Tylko niech 100%składek członkowskich zostaje w macierzystym kole, a nie 40%.Wszyscy prezesi kół wiedzą doskonale, że 60% składek jest odsyłanych zostaje 40% na działalność koła. Nie wysyłać kasy do Zarządów Okręgów i Zarządu Głównego .Panowie {cała ta czapa administracyjna} z owych zarządów za frajer siedzieć tam nie będą. Samo się to rozpieprzy i może zaczniemy działać na normalnych zdrowych zasadach,które będą musiały powstać. Dlatego nasza wędkarzy rola aby przekonać prezesów kół wędkarskich aby podjęli decyzje o nie przekazywaniu haraczu na rzecz grupy nierobów pseudo-działaczy i prezesów zarządów okręgowych i głównego. Nie widzę w tej chwili lepszego rozwiązania jak odciąć nierobów od kasy. Może za rok może za dwa sami zrezygnują a zrezygnują na pewno bo za darmochę nikt z nich nie będzie sobie głowy zawracał jakimiś wędkarzami. (2011/09/15 17:00)

ypman666


swieta prawda rozwalic ten system który pozostał z PRLu (2011/09/16 10:23)

suma


Komu potrzebne jest kilkadziesiąt kół w Polsce,a najlepiej bez porozumień międzyokręgowych.Samolubom i urzędasom,żeby mieć jak najwięcej z tego tortu.Czy to uczciwe,żeby po przejechaniu kilkunastu km[lub mniej] płacić dodatkowo słoną dopłatę,albo będąc raz na rok na wczasach w innym okręgu bulić niemałą kasę.Powinno być jedno koło z dopłatami za niektóre regiony [np.górski,nadmorski].Wysokość podstawowej opłaty to kwestia właściwej oceny [np.średnia dzisiejszej].Oczywiste,że scalenie z powrotem 4 go rozbioru Polski nie przejdzie bez bólu,ale uważam,że warto.Pozdro (2011/09/21 15:31)

pawelz


A za lowienie np. we Wroclawiu na Odrze to komu zaplacisz ?.
I kto bedzie zarybial i pilnowal tej Odry ?.
Cala kasa centralnie do W-wy ?. Czy jak to sobie wyobrazasz ?
Okregi pozostana ale jedna oplata ?.
Czyli np. taka Lodz z kilkuset ha wod bedzie miala taki sam budzet ( a moze i wiekszy bo wiecej ludzi ) jak okreg z masa jezior i rzek ? (2011/09/21 15:43)

jedrek6661


u mnie w okręgu 162 zł bez górskich a i tak chodzę tylko nad zalew bo mam pod nosem (2011/09/21 20:53)

camelot


Nowe oblicze ?  - Piękny sen !  Szczerze się ucieszyłem widząc ten nagłówek pt. ,,Reforma PZW" - Też od jakiegoś czasu o tym myślę. Na pewno wielki czas na reformy !  Uważam , że jest to do zrobienia, choć sprawa nie łatwa ! - Bo twardogłowych nie brakuje nie tylko w zarządach , - ale i sporo jest ich wśród nas - zwykłych członków. Wydaje mi się ze zacząć trzeba raczej od nas samych. Obserwując dyskusje na forach, widać wyraźnie przerost emocji nad rzeczowymi i sensownymi propozycjami. I wcale mnie to nie dziwi, że wielu osobom po prostu nerwy puszczają !  - A to znak, że nie jest dobrze ! I że nadszedł czas na wielkie zmiany ! Zadaję sobie pytanie: - Na ile nasza społeczność wędkarska jest na te zmiany gotowa ? Bo prawda jest taka, że to my wędkarze stanowimy podstawę tego całego bałaganu, który utrzymujemy z własnych składek. To my wybieramy w głosowaniach swoich przedstawicieli. I to my decydujemy o obliczu PZW , - a nie jakiś pan iksiński siedzący gdzieś wysoko na stołku za nasze pieniądze. Bez nas i bez naszych pieniędzy po PZW zostaje tylko nazwa i nic więcej.   - Sugestia ta nie jest wcale nawoływaniem do nie płacenia składek! Proszę mnie źle nie zrozumieć ! - Tego typu bojkot, nie miałby naprawdę żadnego sensu. Było by to tylko śmieszne wymachiwanie drewnianą szabelką.   ... Jeśli naprawdę chcemy zmian, to powinniśmy zacząć od sprecyzowania swoich oczekiwań i określić je w sposób jasny i jednoznaczny wg. hierarchii  ważności. - I dopiero wtedy mając konkretny, rzeczowy plan, przystąpić do działania. ... Trzeba przy tym pamiętać, że zmiana zawsze oznacza, że będzie inaczej niż było. I nic nigdy nie jest za darmo ! Wiem, że na pewno cały system można znacznie uprościć,i zdecydowanie obniżyć koszty jakie ponosimy. - Na to wcale nie jest potrzebna zgoda prezesa i jego świty. - Lecz zgoda i jedność nas, - zwykłych członków. I dopóki na tym polu nie uzyskamy porozumienia, nigdy niczego nie zwojujemy !  (2011/09/22 00:38)

jedrek6661


składki powinny być ujednolicone i każdy kto opłaci za wędkowanie powinien móc wędkować w dowolnym miejscu na terenie Polski tak jak to było kiedyś nie zgadzam się z twierdzeniem że przez to teraz jest mało ryb kiedyś była ryba gdyż zbiorniki były o wiele czystsze teraz jest jeden wielki syf i szambo wystarczy pojechać nad Wisłę i na tym się władze powinny skupić oczyścić zbiorniki ścigać brudasów oraz surowo karać zakłady przemysłowe które nie przestrzegają norm oś i ryby będą populacje się same odbudują.  (2011/09/24 19:12)

Sebastian Kowalczyk


Zakłady przemysłowe? :D Przecież my w tym chorym kraju już prawie żadnych nie mamy. Wszystko zlikwidowaliśmy aby przypadkiem nikomu konkurencji nie robić. 
Warszawskie ścieki znikną w przyszłym roku gdy ruszy nowa oczyszczalnia. Obawiam się, że wraz ze zniknięciem darmowej stołówki będzie mniej ryb. Rozpłyną się po okolicy. 
To dopiero będzie biadolenie :))))) (2011/09/24 21:40)

jamesbond


wwracajac do PZW. Chcecie zmieniać. To prosze podajcie jakieś pomysły i przede wsztkim znajdzcie osobe na którą można głosować.  (2011/09/24 22:00)

jedrek6661


coś tam jeszcze zostało zakłady azotowe elektrociepłownie masarnie walą odpady w rzekę i jest syf a po takim śniadanku z warszawskiej stołówki to kolacji taka rybka już raczej nie dożywa więc jak zrobią nową oczyszczalnie to to raczej na dobre wyjdzie tylko że w tych polskich oczyszczalniach niewielka różnica jest między tym co do nich trafia a tym co wypływa do zbiorników  (2011/09/25 11:55)

camelot


wwracajac do PZW. Chcecie zmieniać. To prosze podajcie jakieś pomysły i przede wsztkim znajdzcie osobe na którą można głosować.                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                    

..                      ....No właśnie !                               Na pewno warto się rozejrzeć za kimś , komu można by było zaufać i głosować na niego. - Bo to ważne by mieć kogoś, kto będzie nas reprezentował.  Tylko przedtem trzeba sformułować - czego tak naprawdę chcemy. Konkretnie w punktach po kolei.  Musimy określić, - jak chcielibyśmy aby wyglądał nasz związek.  - Być może, nawet zupełnie nowy statut.  - Trudno. - Czasy się zmieniły ! Dzisiejsza rzeczywistość jest inna niż ta, kiedy ustalano statut dotychczasowego PZW. System nakazowo-rozdzielczy przeszedł już dawno do historii razem z PZPR. ( tylko jakoś dziwnie nadal pokutuje w PZW )  Myślę też, że należało by się przyjrzeć podstawom prawnym PZW. - Bo mam takie przeczucie, że można tam znaleźć pewne nieścisłości. O ile się dobrze orientuję, to PZW powstało na bazie ustawy o rybactwie śródlądowym. - Wydaje mi się, że rybactwo, - a wędkarstwo sportowe ( rekreacyjne )  - to zupełnie dwa różne pojęcia. Wędkarstwo amatorskie, jako hobby nie może nosić znamion jako działalność gospodarcza (komercyjna) w odróżnieniu od rybołówstwa. ( nie chodzi mi o pojedynczego wędkarza, któremu nie wolno sprzedawać złowionych ryb ) Mam na myśli to co się dzieje po za naszymi plecami w zarządach gdzie przewala się nasze składkowe pieniądze do robienia interesów.   Dla ludzi przedsiębiorczych jest wiele miejsca na swoją działalność wokół wędkarstwa i za swoje własne pieniądze , choćby rozwój turystyki wędkarskiej, - któremu na pewno nie służy podział Polski na Okręgi.  Uważam też, że na pewno wszyscy jesteśmy za tym, by nasze zdewastowane wody powróciły do normalności i stały się zasobne w rybę. Nigdy tak się nie stanie dopóki będzie się zezwalać na komercyjne rybackie połowy ! Jesteśmy chyba jedynym krajem w Europie gdzie istnieje rybactwo śródlądowe. Czy nasz kraj jest na tyle bogaty w zdrowe zasoby wodne by pozwalać na taki proceder ?  Owszem. - Nie widzę przeszkód, jeśli chodzi o stawy hodowlane, zbudowane za prywatne pieniądze. Natomiast wszystkie naturalne cieki wodne i naturalne jeziora powinny być wyłączone od takiej działalności. I nie powinny być przedmiotem handlowym i nikt nie powinien sobie rościć żadnych praw np. do określonego odcinka rzeki i pobierać za to pieniądze. ( tak, jak to czynią Okręgi PZW)  Wszystkie naturalne zasoby wodne, tak jak i cała reszta przyrody, są dobrem narodowym i powinny być jednakowo dostępne dla całego społeczeństwa. ..........Po za tym, zastanówmy się, - czy nam wędkarzom potrzebna jest w ogóle i do czegokolwiek ta cała nadbudowa administracyjna, która jedynie pożera nasze składkowe pieniądze i niczemu innemu nie służy?  Z tego co słyszałem, są to niebagatelne pieniądze, które nikną w tajemniczych okolicznościach, a mogłyby być dobrze spożytkowane np. na ochronę wód.   - Przecież tak naprawdę, działalność związkowa odbywa się na poziomie małych regionalnych klubów (kół) I wystarczy ! To w lokalnych klubach jest się najbliżej miejscowych problemów i potrzeb. Więc pieniądze ze składek klubowych powinny w całości zostawać na potrzeby klubu, co automatycznie podniosło by jego rangę i wpłynęłoby pozytywnie i zmotywowało jego członków, którzy nareszcie poczuliby się gospodarzami na własnym terenie, mając nareszcie pełen wgląd i świadomość, - na co przeznaczają swoje pieniądze.            ......To o czym tu piszę, to taki ogólny obraz, który widzę.  - Ale od czegoś trzeba przecież zacząć, jeśli w ogóle chcemy coś zrobić niż tylko sobie ponarzekać .  I nie należy liczyć na to, że ktokolwiek powyżej statusu zwykłego wędkarza, czyli gdzieś tam wysoko w zarządach kiwnie palcem w naszej sprawie ! Więc podejrzewam, że chyba nie tamtędy droga. Nasze sprawy musimy niestety załatwić sami.  ... Ach ! I jeszcze jedna ważna sprawa ! Jeśli chcemy zbudować nową twarz polskiego wędkarstwa, to musimy się liczyć, że trzeba będzie zrezygnować z niektórych dotychczasowych przywilejów i koniecznie opracować nowy prosty i czytelny dla każdego regulamin, który musi być zdecydowanie bardziej rygorystyczny niż dotychczasowy i z absolutnym zakazem zabierania rybich dzieci bez względu na gatunek ( może z wyjątkiem gatunków obcych - importowanych ) oraz  radykalne ograniczenie ilościowe. ( jeden szczupak lub sandacz w zupełności wystarczy na kolację. Zupełnie nie rozumiem po co komuś są potrzebne codziennie trzy szczupaki przez cały sezon ? Na handel ?  - A dotychczasowe przepisy na to pozwalają !  ....Potrzebne jest jeszcze wprowadzenie nowych i wydłużonych okresów ochronnych.  Tylko z takim zdecydowanym działaniem możemy wpłynąć na poprawę naszego rybostanu, a tzw, zarybianie, które tylko ciągle budzi kontrowersje,- stanie się zbyteczne.        ...Nie wiem jak wam podoba się moja wizja ? Ciekaw jestem waszej opinii ?  A może ktoś zna lepsze rozwiązania ? - To chętnie się przyłączę !                                                                                      Pozdrawiam wszystkich serdecznie ! (2011/09/26 01:59)

krapiotr69


ale nie może być tam że jest porozumie między okręgiem Legnickim a Płocko- Włocławskim , a stawki są kolosalnie różne , w Legnicy 120 roczna  ,a we Płocko -Włocławskim 280 zł, znam dużo kolegów z Płocka którzy przenieśli się do okręgu Legnickiego, ja jestem z okręgu Łódzkiego i od dwóch lat również należę do okręgu Legnickiego, zresztą nie tylko ja.

A dla czego nie? Nie wiem ile jest "u was wód" ale może stawki za łowienie są obliczone sprawiedliwie .Wy korzystacie z "porozumień" i was nie obchodzi gdzie idą wasze pieniądze ,czy np do Legnicy czy do płocka  ,płacicie w Legincy bo taniej a i tak łowicie na wodach płocka?czyli oszukujecie wasze okręgi pzw , i dziwicie sie że jest jak jest?że jest bezrybie ,że wody są zaniedbane???
Według mnie powinni wreszcie zlikwidować porozumienia bo przez to są największe machloje.PZW powinno sie przeistoczyć z Polskiego Związku Wędkarskiego  w samodzielne zrzeszenia wędkarskie .Powinno się roz......lić jakieś ZG  bo na co one są.Niech 100% tego co płacimy za łowienie + opłaty członkowskie zostają w okręgu a nie idą na "diety" delegatów.


Nic dodać, nic ująć. Biurokracja, diety, pobory. To są ogromne pieniądze. zrozumiałym jest, że nawet w stowarzyszeniu musi być księgowość, musi być prowadzona gospodarka, ale z powodzeniem można to powierzyć firmom zewnętrznym, bez utrzymania urzędników. Tak mamy ZG, ZO i cholera wie co jeszcze. Ktoś napisał, że to my jesteśmy PZW, czyli członkowie. Tak to prawda, ale jako członkowie mamy niewiele do powiedzenia. Żaden z nas nie ma wpływu na działania ZG. Ktoś powie, że owszem przez delegatów, ale ja uważam, że to kompletna bzdura. Nigdy tak nie było i nie będzie, aby w takim molochu miał coś do powiedzenia pojedynczy delegat lub nawet niewielka grupa i nigdy tak nie będzie, aby pozwolono zaistnieć większej grupie, która miałaby wpływ na politykę związku. Ratunkiem dla naszych wód jest powstanie stowarzyszeń o lokalnym działaniu, niech to będzie PZW, ale na poziomie powiatu, dwóch powiatów-ich wielkość uzależniona byłaby od ilości posiadanych w zarządzie wód ( łowisk). W innym wypadku stanie się tak, że wody pójdą w komercję. Uważam, że jeżeli nie zmieni się system zarządzania i myślenia w PZW jego koniec jest nieunikniony. (2011/09/26 08:18)

camelot




Nic dodać, nic ująć. Biurokracja, diety, pobory. To są ogromne pieniądze. zrozumiałym jest, że nawet w stowarzyszeniu musi być księgowość, musi być prowadzona gospodarka, ale z powodzeniem można to powierzyć firmom zewnętrznym, bez utrzymania urzędników. Tak mamy ZG, ZO i cholera wie co jeszcze. Ktoś napisał, że to my jesteśmy PZW, czyli członkowie. Tak to prawda, ale jako członkowie mamy niewiele do powiedzenia. Żaden z nas nie ma wpływu na działania ZG. Ktoś powie, że owszem przez delegatów, ale ja uważam, że to kompletna bzdura. Nigdy tak nie było i nie będzie, aby w takim molochu miał coś do powiedzenia pojedynczy delegat lub nawet niewielka grupa i nigdy tak nie będzie, aby pozwolono zaistnieć większej grupie, która miałaby wpływ na politykę związku. Ratunkiem dla naszych wód jest powstanie stowarzyszeń o lokalnym działaniu, niech to będzie PZW, ale na poziomie powiatu, dwóch powiatów-ich wielkość uzależniona byłaby od ilości posiadanych w zarządzie wód ( łowisk). W innym wypadku stanie się tak, że wody pójdą w komercję. Uważam, że jeżeli nie zmieni się system zarządzania i myślenia w PZW jego koniec jest nieunikniony.


Masz całkowitą rację, że tą drogą nigdy niczego nie zwojujemy ! (mam nadzieję ze czytałeś moją wypowiedź wyżej ? ) Wewnątrz tego PZW oprócz drobnych zmian kosmetycznych niczego więcej się nie da zmienić ! Dlatego uważam, że trzeba stworzyć zupełnie nowy system dla wędkarzy amatorów, - niezależny od PZW.  ( Czy jest to możliwe ?  - Oczywiście że tak ! )  A samo PZW nie ruszać ! Pozostawić nie tykając g.....na. Samo się rozpadnie !   Wiem, że będzie na pewno wielu oponentów ! Bo niektórym jest tak dobrze jak jest !     -  Jedno jest pewne ! - PZW nie jest dobrym miejscem dla uczciwych wędkarzy, którym leży na sercu dobro naszych łowisk i swoboda wędkowania na całym obszarze kraju bez sztucznych udziwnień i za rozsądną cenę. Jeśli w innych krajach może tak być i takie systemy działają i się sprawdzają i ryby jest pod dostatkiem . - To dlaczego u nas nie wolno ! Jak długo jeszcze będziemy się dawać robić w balona ? (2011/09/27 00:06)

Zibi60


Kolega Maciej @camelot ma ciekawe i radykalne poglądy w sprawie dalszego działania PZW. Z większością się zgadzam, jednak denerwują mnie dalsze ograniczenia i limity, o których czytam. Etyczny wędkarz nie ogląda się na przepisy , tylko sam decyduje co zrobić ze złowioną rybą, a pozostałym takie ograniczenia w niczym nie przeszkodzą. Moim zdaniem nie trzeba rewolucji, a wystarczy powołać STRAŻ WĘDKARSKĄ, ale taką z prawdziwego zdarzenia, czyli z szerokimi uprawnieniami i opłacaną z naszych składek, a na efekty wzrostu pogłowia ryb nie będziemy długo czekać.   (2011/10/06 07:23)

camelot


      Dziękuję  Zbyszek za komentarz! – Już myślałem , że nikt się już tutaj więcej nie odezwie ! A przecież, chyba wyrażając swoje poglądy, pisałem na temat ?  Gdy zobaczyłem tę grupę i temat, - spodziewałem się, że będzie tu miejsce na rzeczową dyskusję, gdzie każdy może przedstawić własną wizję. I nie ukrywam, iż miałem  nadzieję, rzeczywiście ujrzeć ,,nową twarz wędkarstwa”  - A tu nagle zaległa głucha cisza !     ....Cieszę się więc, że poruszyłeś znowu temat.   – Mnie także irytują limity i ograniczenia. I zawsze jakoś tak dziwnie drażnią moje ego.  Ale ilu jest tych etycznych wędkarzy ?  Ja znam zaledwie kilku . Natomiast, na co dzień widzę tych drugich ! Więc jak rozwiązać ten problem ?   Nieuczciwość i kłusownictwo zawsze będą istniały. ( nawet tu w Anglii ) Chodzi przede wszystkim o skalę tego zjawiska.  Piszesz cyt: ,, wystarczy powołać STRAŻ WĘDKARSKĄ, ale taką z prawdziwego zdarzenia” - To też dobry pomysł. Tylko zastanawiam się, czy aby skuteczny ? – Przecież mamy już odpowiednie organy kontrolne ( także społeczne ) i jest policja od pilnowania prawa i porządku. – I jakoś to nie bardzo jest skuteczne.  Hmmm... Pewnie i tym niektórym strażnikom i policji, też by się przydała  ,, nowa twarz” Myślę, że powołanie nowej, dodatkowej armii strażników, oprócz windowania kosztów składkowych, - niewiele pomoże rybom. Chyba, że takich z prawdziwego zdarzenia policjantów zaimportujemy sobie z Niemiec lub z Anglii.  Po za tym nie mam żadnej wiedzy, jaki wymierny wpływ ma działalność strażników na wzrost rybich populacji w naszych wodach, - skoro już same regulaminy pozwalają na zabijanie ogromnych i niczym nieuzasadnionych ilości ryb i wszystko zgodnie z prawem. Martwimy się o szczupaka, a regulamin pozwala, jednemu tylko wędkarzowi zabrać legalnie z łowiska 720 szt tej ryby w ciągu sezonu. Więc jeśli zasugerowałem ograniczenie do 240 szt ( co i tak wydaje się dużo ) – to na pewno nikomu się krzywda nie stanie. Ja sam zabieram od 3 do 6 szt w ciągu roku i nawet gdybym wcale nie zabierał, nic by moje wędkowanie na tym nie straciło, jedynie zyskało. I jestem przekonany, że ograniczenie do zabrania jednej sztuki dziennie, w rzeczywisty i wymierny sposób poprawi stan tej ryby w naszych wodach.  Przecież, w końcu o to nam chodzi ? Prawda ? A więc, rozwiązanie skuteczne i darmowe, bo nie podnoszące naszych składek. Natomiast sugerowałbym działanie w kierunku bardzo radykalnego podniesienia wysokości kar za niezgodne z przepisami zabieranie ryb. Taki wędkarz powinien być karany jak za kłusownictwo !  Mój sąsiad zabił sarnę, która weszła na jego działkę i poszedł za to siedzieć na 8 miesięcy. Jaka jest różnica pomiędzy bezprawnym zabiciem sarny i ryby ? Chyba tylko taka, że ze sarny jest więcej mięsa. Bo innej różnicy nie widzę ! Kary muszą być surowe i nieuchronne aby taki nieuczciwy zawahał się , gdy mu przyjdzie do głowy pomysł schowania ryby w zaroślach !  Uważam, że zmiany prawne i regulaminowe wniosą więcej pożytku dla ochrony przyrody, niż wydawanie składkowych pieniędzy na pensje i wyposażenie ( mundury, telefony, samochody paliwo itd. – znowu następna okazja do manipulowania kasą ) dla dodatkowej armii strażników i związanej z tym następnej administracji. I w dalszym ciągu nie będzie żadnej pewności, że to cokolwiek pomogło.   ..........I jeszcze jedno !   - Kłusownictwo na rybach nie może być traktowane jako wykroczenie , tylko jako przestępstwo !  Dlaczego ? Bo wtedy nasza policja wydatniej się zaangażuje w ściganie rybich kłusowników. Jestem tego pewien !                                                       .....Pozdrawiam serdecznie ! (2011/10/07 03:37)

Zibi60


Podobnie jak Ty wyrażam swój pogląd i zostanę przy nim, bo nie jest tylko moim wnioskiem. Na moim terenie, bezkarność pseudo wędkarzy graniczy już z bezczelnością.
Pojawiają się pomysły o likwidacji PZW, ja uważam, że na dziś wystarczy reforma, ale w zupełności się zgadzam, że przyszłości w tak skonstruowanych strukturach nie ma i trzeba myśleć nad alternatywą.
Śledzę dyskusję w temacie poprawy rybostanu na wielu forach i główne wnioski są takie:
  • wprowadzić drastyczne ograniczenia w limitach połowów ryb
  • wprowadzić górny wymiar dla większości gatunków
  • zaprzestać zarybiania karpiami
Dam przykład z pokrewnego pola: Polski Związek Łowiecki narzuca swym członkom limity odstrzału zwierzyny i koła które ich nie wykonają płacą kary (oczywiście ze składek członkowskich).
Piszesz drogi Macieju, że niewielu jest etycznych wędkarzy, to może prościej byłoby zadbać o edukację ekologiczną. Niektóre przywary, które mamy trzeba likwidować pokoleniami. Przytoczę przykład z innego tematu, który mnie także bulwersuje, kupy śmieci na i w pobliżu łowisk. Z kim nie rozmawiam, to wszyscy biorą śmieci ze sobą i zostawiają wzorowy porządek. Więc kto ? Chyba te pieprz... krasnoludki podrzucają wory śmieci. Przyznam, że to był mój główny powód do zmiany sposobu wędkowania, łowię tylko z łodzi. Po kilku latach walki i zbierania śmieci za innych - poddałem się.
Jeszcze jedna ważna rzecz, chcąc cokolwiek zreformować, musimy to zacząć robić (zgłaszać) z poziomu koła. Nic nie pomoże machanie szabelką na forach, trzeba przyjść na zebranie sprawozdawcze i zgłosić konkretną propozycję jako uchwałę zebrania. Fora mogą być pomocne do zebrania dobrych pomysłów, ale musi się jeszcze znaleźć ktoś, kto to przekaże na zebraniu. Myślę, że jeśli uchwały o podobnej treści zostaną przegłosowane w kilkuset kołach, to musi ktoś zareagować.
Pozdrawiam etycznych wędkarzy. (2011/10/07 08:03)

pawelz


Witam ponownie.
Panowie. Po pierwsze sprawa strazy. Zgadzam sie ze powinno sie powolac straz ochrony mienia PZW.
Owszem, aona gdzie niegdzie istnieje, ale to ulamki promila jesli chodzi o zapotrzebowanie.
Kol camelot pisze ze mamy juz odpowiednie sluzby. PZW nie ma zadnych odpowiednich sluzb.
Wszystkie poza wspomniana straza ochrony mienia nie podlegaja PZW. A wiec i PZW nie ma mozliwosci rozliczania ich z wynikow dzialan. Przaktyka pokazuje, ze tylko wlasna ochrona jest w stanie cokolwiek zdzialac (pisze tu o Polskich realiach). Ale na to potrzeba pieniedzy. Ze skladki 140 zl / rok (w piotrkowskim) tego nie da sie zrobic.

Druga sprawa to ograniczenia. Jestem jak najbardziej ZA. W dawnych czasach (20-30 lat temu) presja na nasze wody byla nieporownywalnie mniejsza. I nikt mi nie wmowi ze bylo inaczej.
W czasach szkoly sredniej na odcinku ZS - Tomaszow (okolo 7 km) w tygodniu idac ze spinningiem moglem naliczyc max kilku wedkarzy. Dzisiaj na samej tzw "szynie" jest ich wiecej. Na odcinku 1 km jest za zwyczaj 10 wedkarzy. I to w srodku tygodnia. Nie wspomne juz o mobilnosci obecnych wedkarzy. Dlatego obecne limity przy presji jaka mamy to jakis ponury zart. Na niektore gatunki powinny byc limity roczne a nie dzienne. Np. w przypadku szczupaka mysle ze krzywdy by nikt nie mial jakby zrobiono np. 10 szt (oczywiscie ilosci bylyby ustalane dla odpowiednich lowisk).

A co do uswiadamiania i ekologii. Juz jakis czas temu pisalem, ze mlodych adeptow powinno szkolic sie nie z przpiesow ale uswiadamiac. Ze rzeka nie jest studnia bez dna. Ze chcac wypuscic rybe nalezy zrobic to w odpowiedni sposob. Wiecej na temat biologii i rozrodu ryb (wielu dalej wierzy w sile naturalnego tarla w rzekach ktore sa kanalami !!!).
Bo jak widac z praktyki na tym forum, te egzaminy z przepisow to smiech na sali.
Przyszly wedkarz ma znac przepisy. A ich znajomosc weryfikowana ma byc na lowisku przez straznikow. Jesli gosc idzie na ryby i nie zna np. wymiaru ochronnego szczupaka, to majac troche rozumu, nie zabierze zadnego, poki sie nie dowie ile ten wymiar wynosi. A jesli jest na tyle glupi zeby zabrac np 48 cm rybe, to niech buli.

No i ostatnia sprawa, jaka mnie najbardziej boli. Brak kompetentnych ludzi we wladzach i dzialalnosc oparta na tzw pracy spolecznej. Efekty takich dzialan mamy chocby w watku o sprzedazy Lopusznej. Skrajna niegospodarnosc i oczywiscie nie ma winnych. A ide o zaklad, ze gdyb zarzadzal tym odpowiedni fachowiec za odpowiednie wynagrodzenie, to dzis Lopuszna bylaby niezla zyla zlota. Dzieki ktorej okreg NS mialby i na zarybienia i na straznikow bez koniecznosci podnoszenia oplat. Tylko musi to robic ktos z glowa a nie najwiekszy krzykacz na zebraniu. (2011/10/07 09:38)

Mija


Dla poprawy przestrzegania prawa należy zaostrzyć kary - jak jeden z drugim musieliby wydać kilka tysiączków za kłusownictwo to przestałoby się ono opłacać a przy okazji takie rozwiązanie to mniejsze koszty kontroli (nowe, liczniejsze służby to większe wydatki). (2011/10/07 09:55)

pawelz


Wazniejsza od wysokosci kary jest jej nieuchronnosc.
Podnoszenie nic nie da. Przeciez wystarczyloby, aby odpowiednie sluzby nie wystawialy mandatow a kierowaly sprawy od razu do sadow. Moga tak robic. Wtedy kary automatycznie beda surowsze. (2011/10/07 10:07)