Zaloguj się do konta

Norki i wydry nad Drwęcą

utworzono: 2011/03/06 22:29
kolabla5

Koledzy  po kiju  w okresie zimowym z nad  na Drwęcy dochodzą mnie  znaczne doniesienia o bardzo dużej  aktywności najwiekszego kłusownika naszej pięknej wody.A chodzi tu mianowicie o norki  i wydry.W dniu dzisiejszym czyli 06.03.2011 znaleziono zagryzione rybki ,które nie były ani małe ani chorowite-Brzana-3kg i Leszcz 4kg .W dniu jutrzejszym wybieram sie nad wode  z aparatem aby potwierdzić te doniesienia-atakich sygnałów o plądrowaniu naszej wody od osób spacerujących w okolicach Drwecy jest masa.Zwracam sie z prośbą o dostarczaniu informacji ,zdjęc o przejawach takich zdarzeń ,musimy podjąc walke z  tymi gatunkami ,które juz bardzo mocno ingerują w naszą przyrode i pasje dzięki pozdo  [2011-03-06 22:29]

Gruzinek

Jeżeli chodzi o tą walkę, jak to piszesz z kłusownikiem, to wydaje się, że my jako ludzie bardziej zasłużyliśmy na to miano niż wydra i norka.
Przypominam, że oba gatunki są w Polsce pod ochroną prawną; WYDRA jest objęta tzw. ochroną częściową – (z wyjątkiem osobników występujących na obszarze stawów rybnych, uznanych za obręby hodowlane w rozumieniu przepisów o rybactwie śródlądowym). Jeżeli chodzi o NORKĘ   (oczywiście norka europejska, nie amerykańska  - amerykańska w Polsce nie jest chroniona w ogóle) to jest to ochrona ścisła. Więc o walce raczej zapomnij...
Oba te gatunki są u siebie, to My wędkarze przychodzimy do ich siedliska i uzurpujemy sobie nazywać je szkodnikami czy też kłusownikami
Pozdrawiam

[2011-03-07 08:32]

HERTA

Prawdą jest to co napisałeś. Te stworzenia można spotkać w biały dzień i nie trzeba wcale wielkiego wysiłku. Sam byłem kilka razy świadkiem gdzie w okolicy Olszówki na dużych zakolach a tam jak wiadomo woda najszybciej zamarza wydry urządzają sobie uczty nie przejmując się obecnością ludzi. A co do walki z nimi kolego Gruzinek myślę że kolega kolabla5 nie miał na myśli zaraz uśmiercania tych zwierząt. Są przecież takie metody jak w przypadku bobrów, iż po stwierdzeniu zbyt dużej liczebności na danym obszarze robi się kontrolowane odłowy i przesiedlanie na inne obszary kraju, gdzie populacja danego gatunku spada. Może to byłby dobry sposób, ale najpierw trzeba zwrócić uwagę na zaistniały problem.
   Pozdrawiam gorąco i do zobaczenia nad wodą.
[2011-03-07 08:43]

auratus 2

Gruzinek .Oczywiście się z Tobą zgadzam jeśli chodzi o największego barbarzyńce , którym jest człowiek . Jestem też za ochroną rodzimych gatunków drapieżników ale powinno to być w jakiś sposób kontrolowane bo jak ich będzie za dużo na jakimś obszarze to też nie jest zbyt dobrze . Norka amerykańska zagraża naszej rodzimej i pewnie za kilka lat ją wyprze całkowicie . W okolicy w której mieszkam jest duży zbiornik "Jeziorsko" . Jeszcze parę lat temu było tu wiele ryb a teraz prawie , że tragedia . Rybacy i kusole trzepią sieciami że aż strach a co pozostanie tonami wyżerają kormorany . Kormorany w sposób nie kontrolowany tak się rozpleniły , że w/g mnie stanowią już realne zagrożenie dla eko-systemu . Co najgorsze nie można nic zrobić bo przepisy bo ekolodzy bo zachłannośc czy głupota ludzka :( .
[2011-03-08 07:25]

kwasik

Wydry, norki i kormorany są tam gdzie są ryby. Są w wodzie u siebie. Tak, że to co widzisz to dobre znaki. Walcz z prawdziwymi kłusownikami. [2011-03-08 08:20]

kolabla5

Panowie dziekuje za wyrażenie swoich opini ale chyba nie zrozumieliście przesłania  jakie jest opisane,to nie jest post o ochronie cudownych gatunków zamieszkujacych naszą przyrode  tylko o znacznym problemie ,który istnieje w naszych okolicach.Nie należe do ludzi ,którzy ingeruja w przyrode zbyt mocno -staram sie nie zaśmiecać,kłusować ,niszczyć tarlisk ,nor, dziupli itp.A tych Smierdzących zwierzatek norek i wydr jest tyle że   zapraszam serdecznie nad Drwęce można wziąść ze sobą wędeczke fotelik usiąść wygodnie (oczywiście wedeczka w  samochodzie) i zabawiać sie  swoim maluchem jak one będą dokazywać.

  Przez takich niby ludzi szanujących przyrode jak wy (niby)jesteście dochodzi do takich sytuacji jakie są.Chciałbym zobaczyć jakią zostawiacie przyrode  po wizycie .Z regóły Ci co słodko pierdzą sa najgorszym tego przykładem.dzieki pozdro

[2011-03-08 08:41]

dbary

W tym roku znowu przegrałem walkę z wydrą. Zazwyczaj wydra przychodziła nad mój staw późną jesienią, albo wczesną zimą i zawsze udało mi się odłowić ryby i schować do zamkniętego magazynu. W tym roku przyszła wcześniej i w ciągu kilku dni zabiła wszystkie z kilkunastu tarlaków karpia od 10 do 15kg. Nie była w stanie ich wyciągnąć na brzeg więc pływały przy brzegu a niektóre podniosły się dopiero z dna przy odłowach. Ostał się jeden z ranami na ciele od jej pazurów, więc tego musiałem sam dobić... W pobliskim jeziorku wybiła większość większych sztuk, dlatego przychodzić zaczęła do mnie... Popieram apel o odstrzał tych zwierząt. Jest już ich za dużo w ekosystemie, a częściowa ochrona na wiele się nie zda, bo mało który myśliwy przechytrzy wydrę, żeby ją upolować...
[2011-03-15 22:57]

kolabla5

Dziekuje ,współczuje okazów strata duża pozdrawiam [2011-03-16 19:44]

dadex

cytat z wedkuje

."Zgłoś się do starostwa powiatowego dowydziału ochrony środowiska z tym problemem. Tam jak będzie kompetentny prcownik to cię pokieruje do odpowiednich osób. Możesz jeszcze spróbowac w nadleśnictwie. U mnie pod miastem są duże stawy i jak właścicielowi weszły wydry, to leśniczy z myśliwymi wyłapali je siatami, ale to kosztuje. Nie wiem ile. Możesz też podjechac do koła łowieckego na twoim terenie. To legalne sposoby pozbycia się wydry"
[2011-03-16 20:01]

dbary

dziękuję kolego. Będę dalej próbował to załatwić legalnie. Na razie łowczy mnie olał. Jak się nie uda to załatwię to bardziej brutalnie niestety :(
[2011-03-27 17:46]

Wiem że temat sprzed 3 miesięcy ale jednak pozwolę sobie go odświeżyć. Panowie...myśliwi jak i Koła łowieckie mają obecnie związane ręce...dlaczego? Otóż dlatego że ww gatunki zwierząt są pod ochroną i nie można ich pozyskiwać, wszystko to reguluje Minister Środowiska i PZŁ nie ma na to wpływu. Piszecie o norkach i wydrach...a bóbr? Jest to również gatunek chroniony..mimo wszystko nie robi takich szkód w rybactwie jednakże bardzo przeszkadza...ostatnio idąc na nockę pływał przy moim stanowisku i płoszył ryby..
[2011-06-14 11:59]