Zaloguj się do konta

Nocny połów sandacza na spining

utworzono: 2012/10/05 11:22
duch czasu

Drodzy koledzy może ruszylibyśmy temat nocnego połowu sandacza na spiningmacie jakieś sprawdzone metody przynęty prosze pisać i dyskutować zapraszam do dyskusji
[2012-10-05 11:22]

egzekutor

kilka miesięcy temu w WW był opisany taki temat bardzo obszernie pozdrawiam [2012-10-05 10:35]

duch czasu

dziękuje poszukam nie bylo mnie długo w kraju dlatego może nie zauważyłem lub przegapiłem ale jak ktos ma chęć i dobrą wolę zawsze może coś skrobnąć ludzie i ich jadłospis sie zmnienia a dopiero rybom kiedy przynęt jest więcej niz chyba juz ryb w wodzie [2012-10-05 11:14]

89krzysztof

Większość z tegorocznych sandaczy złowiłem po ciemku, bądź na przełomie, kiedy zaczyna się rozjaśniać. Co prawda nie było żadnej reguły, ale dużą część trafiłem na gumy 7cm w kolorze pomarańczowym z brokatem. Zdarzały się też sztuki na gumy ciemne, jak również perłowe z brokatem. 
No i wszystkie sandacze łowiłem blisko brzegu, w nocy podchodziły za drobnicą. Ale to już zależy gdzie będziesz łowił, każda woda jest inna. 
[2012-10-05 15:40]

duch czasu

nie mogę tego pojąć za żadne skarby swiata w jednym dniu łowi nas dwóch obok siebie ja łowie na woblery mozna powiedzieć branie za braniem sasiad łowi na gumy i nic żadnego brania za parę dni jest dokładnie na odwrót i co wy nato ?nastepne zjawisko lekki wiatr i fala po braniach spadek wody po braniach [2012-10-07 08:32]

89krzysztof

nie mogę tego pojąć za żadne skarby swiata w jednym dniu łowi nas dwóch obok siebie ja łowie na woblery mozna powiedzieć branie za braniem sasiad łowi na gumy i nic żadnego brania za parę dni jest dokładnie na odwrót i co wy nato ?nastepne zjawisko lekki wiatr i fala po braniach spadek wody po braniach

Ryba lubi wymyślać,jeśli o przynęty chodzi. Jednego dnia bierze na to, innego na tamto. To normalne. Jednego dnia będziesz rzucał dwie godziny i nie złowisz nic, innego dnia rzucisz dwa razy, przeciągniesz przynętę nad dołkiem jakimś i będą brania. Takie to już masz z tymi rybami :) 
A co do spadków poziomu wody, to u mnie też normalne. Każde wahania powodują gorsze brania, ot taki rym na koniec :)  [2012-10-07 08:48]

JOPEK1971

Szukaj miejsc gdzie główny nurt przepływa,tam jest wypłukane dno,jest twarde(żwir,glina,kamyki) co dla sandacza i nie tylko stanowi dobrą miejscówkę.Hydrotechniczne udziwnienia w rzece pomagają nam wędkarzom,zazwyczaj ostrogi są dobrymi miejscówkami,zwłaszcza napływy,tam skierowany jest główny nurt który odbija się od tych budowli.Zewnętrzne umocnienia brzegu,czyli opaski,zwłaszcza te rozmyte też są świetne.Ja głównie w takich miejscach łowię,bo nie szukam ryb tylko same przypływają.Czasem przez tydzień nie można nic fajnego złowic,ale warto.Woblery jakich używam na płyciznach to:Rapala orginal 9-13,Gloog 8-10,i swoje.   [2012-10-07 10:59]

duch czasu

właśnie rapale tam gdzie łowie jest tyle zaczepów że nie urwanie przynety to cudale panowie opisze wam moje przygody na przełomie tygodniaw ubiegły piatek pojawiłem sie na swojej miejscówce gdzies około godziny 1730 i zacząłem sie bawić z początku nic ale im ciemniej tym przyjamniej zaczął drapieznik działac i było to ewidetnie widać więc wziąłem swoje zabawki i zacząłem rzucać w te miejsca nie upłyneło wiele czasu i siedzą 3 sandacze ale niestety małe wszystkie koło wymiaru ale przynajmniej nie ma nudów w pewnej chwili rzut i jest ryba panowie coś takiego przeżyłe w 2010 roku na renie koło koloni gdzie spalił mi sie kołowrotek a byłem przygotowany na suma wędka colmic no limit żyłka trabucco 0.40 hak nr7 i peczek rosówek i kołowrotek normalnie sie zapalił nie dało sie nic zrobić teraz natomiast plecionka 0.17 kołowrotek spro red arc 4000 wędka do 65 gram przyneta wobler robinsona 11cm i branie byłem w spodniobutach i gdybym nie przepalił plecionki zapalniczka to napewno bym sie utopił to coś by mnie wciągło do wisły nie dało sie nawet obrócc korbka kołowrotka za tydzień jestem wtym samym miejscu i działam trafił sie sandaczrobi sie trochę ciemno i widzę i pewnym panem jak płynie łodż podwodna sum na nasze oko około 2 metry i sobie pomyślałem to pewnie ty dałeś mi tak popalić i brania sie moment skończyły i w wodzie spokój także niespodzianki miłe i niemiłe sie zdarzają takie jak wczoraj np zaraz za mną pojawił sie lis i nie robił sobie nic na krzyki i wyzwiska typu s..... zrobił kupę i nie chciał odejśc dobrze że zauważył dziką gęś i nią sie zajął bo mogły byc jaja wygładał normalnie ale nie bojąc sie czlowieka wszystko przemawiało za tym że był wściekły
[2012-10-07 12:29]

grzesiu92

Chodził ktoś ostatnio w nocy za sandaczem? Jak wyniki?:)
[2013-10-22 08:45]

nie mogę tego pojąć za żadne skarby swiata w jednym dniu łowi nas dwóch obok siebie ja łowie na woblery mozna powiedzieć branie za braniem sasiad łowi na gumy i nic żadnego brania za parę dni jest dokładnie na odwrót i co wy nato ?nastepne zjawisko lekki wiatr i fala po braniach spadek wody po braniach

Ryba lubi wymyślać,jeśli o przynęty chodzi. Jednego dnia bierze na to, innego na tamto. To normalne. Jednego dnia będziesz rzucał dwie godziny i nie złowisz nic, innego dnia rzucisz dwa razy, przeciągniesz przynętę nad dołkiem jakimś i będą brania. Takie to już masz z tymi rybami :) 
A co do spadków poziomu wody, to u mnie też normalne. Każde wahania powodują gorsze brania, ot taki rym na koniec :) 
Tak jest! Nic dodać nic ująć... Stare indiańskie przysłowie mówi "dzień dniowi nierówny"... Ile razy już tak było... :))) Według mnie najciekawszy mój przypadek to akurat biała ryba. Jednego dnia pojechaliśmy na liny z typowo linową zanętą, normalnie wzór-konspekt. Co prawda brały duuuże, ale... płocie. Więc na drugi dzień znów wzór-konspekt, tym razem paszy płociowej i... lina za linem... hehehe



[2013-10-22 08:57]