Nocne połowy - solo czy w towarzystwie ?

/ 38 odpowiedzi / 2 zdjęć
Kazdy z nas ma swoje przyzwyczajenia jedni lubią łowic w towarzystwie inni wolą od izolowac się od otoczenia i sami z przyrodą i wędką wolą przebywac w ustronnych miejscach.
Kto z Nas  i jaką zasadę wyznaje ??
ryukon1975


Łowię sam.
Nie dlatego że nie lubię towarzystwa ale po prostu nie mam z kim.:( (2012/02/12 17:39)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

Bernard51


Ja nie stronie od ludzi ale mamczsamiupatrzone miejsce i czuje tam rybe o ktora mi chodzi to uciekam od towarzystwa i lubie czatowac sam na nia.
Natomiast tak na codzien mam towarzystwo bo jest zawsze z kimpodyskutowac jak ryba nie bierze to w opowiesciach wyciagamy lub mamy takie brania ze mozna by bylo obdzieli jeszcze kilku wedkarzy (2012/02/12 17:52)

Chomikus


Nie ma to jak nocka w dobrym towarzystwie 2,3 zgrane osoby i zawsze jest raźniej (2012/02/12 18:07)

LABEO


Jeśli nocka to w towarzystwie  -dzionek w większości solo. (2012/02/12 18:15)

turu82


A ja raczej wole sam bo mam wieksze pole manewru na łowisku , moje zeszłoroczne nocne wypady (mówie o wypadzie gdzie na łowisko wchodze ok 11-12 w nocy gdzie trzeba przejsc przez krzaki ok 300 metrów)ile czasem trzeba sie strachu najesc jak chyba sarny abo inne gady skaczą po krzakach ,zawsze wchodze na łowisko lekko poddenerwowany ,i najgożej jak słabo biora wszystkie szmery słychac i człowiek sie zastanawia co to i czy zaraz coś na głowe nie wskoczy heheh ALE TA TASJA WĘDKOWANIA JEST O WIELE SILNIEJSZA OD STRACHU, jednak w zeszłym roku zaszczepiłem brata wedkarstwem gruntowym takż w tym roku bede miał juz towazysza

(2012/02/12 18:40)

turu82


A ja raczej wole sam bo mam wieksze pole manewru na łowisku , moje zeszłoroczne nocne wypady (mówie o wypadzie gdzie na łowisko wchodze ok 11-12 w nocy gdzie trzeba przejsc przez krzaki ok 300 metrów)ile czasem trzeba sie strachu najesc jak chyba sarny abo inne gady skaczą po krzakach ,zawsze wchodze na łowisko lekko poddenerwowany ,i najgożej jak słabo biora wszystkie szmery słychac i człowiek sie zastanawia co to i czy zaraz coś na głowe nie wskoczy heheh ALE TA TASJA WĘDKOWANIA JEST O WIELE SILNIEJSZA OD STRACHU, jednak w zeszłym roku zaszczepiłem brata wedkarstwem gruntowym takż w tym roku bede miał juz towazysza



TASJA=PASJA hehe (2012/02/12 18:42)

Diablo


Ja przeważnie sam, choć czasami udaje się kumpli namówić. (2012/02/12 19:31)

bobus86


zalezy jaki mam dzień.czasami potrzebuję kompletnej izolacji od wszystkich i wtedy zawsze uciekam jak najdalej od społeczeństwa,ale nie ukrywam że wole towarzystwo kolegów.a jesli chodzi o nocne połowy to zdecydowanie z kimś i tobie równiż polece towarzystko podczas nocnych zasiadek.miałem kiedyś nie mila przygode ale udało mi się cało z tego sie wywlec. (2012/02/13 16:02)

turu82


zalezy jaki mam dzień.czasami potrzebuję kompletnej izolacji od wszystkich i wtedy zawsze uciekam jak najdalej od społeczeństwa,ale nie ukrywam że wole towarzystwo kolegów.a jesli chodzi o nocne połowy to zdecydowanie z kimś i tobie równiż polece towarzystko podczas nocnych zasiadek.miałem kiedyś nie mila przygode ale udało mi się cało z tego sie wywlec.


opowiedz o tej przygodzie (2012/02/13 16:06)

gtsphinx


Zdecydowanie z kimś. Wisła na obrzeżach W-wy jest jest nie pewna w nocy. Inaczej mówiąć, zdarzają się często grupki nawalonych małolatów. Z tego na nocki jeżdze ze szwagrem, bratem lub wujem. (2012/02/14 16:24)

Bernard51


I tak trzymaj,ja gdy wybieram sie na niepewne wody tez staram sie dobrac ekipe na 2 samochody przynajmniej 5-8 chlopa w ten czas czlowiek czuje sie bardziej komfortowo nad woda
Pozdrawiam!! (2012/02/15 12:35)

kamael


U mnie zawsze jedna z trzech opcji: sam, z towarzyszką życia, z kolegą/kolegami.

W sumie raz się tylko najadłem strachu gdy cztery zgłodniałe liski bardzo miały ochotę na moją kiełbaskę z plecaka :) Uparte i cwane te stworzenia jak cholera :)
(2012/02/15 12:59)

lobowk


Łowię różnie. I jest mi to obojętne  (2012/02/15 15:32)

janek1985


Ja powiem tak nocki samemu zostaą w pamięci na długo sam mam ich wiele na koncie i pamietam kazdą doskonale jednak teraz mam kumpla taki sam wariat jak ja i musze powiedziec ze lepiej z kims bo gdy sie jest 3 czy 4 nockinaraz to sam czlowiek nie wytrzyma a tak jest mozliwosc na zmiane przymkniecia oka. no i nauczylem sie ,że nad woda moze spotkac wszystko dlatego zawsze lepiej byc z kims (2012/02/19 23:35)

adamek19969


Jak jeździcie na nocki samemu bądź z kolegami to macie jakieś gazy pieprzowe lub pałki teleskopowe?? tak dla bezpieczeństwa :) (2012/02/20 00:08)

Diablo


Jak do tej pory zachowywanie trzeźwości i dobra orientacja w terenie wystarczały (2012/02/21 00:11)

getka


co prawda nigdy nie myślałem żeby zabierać jakieś pałki albo gazy ze sobą na nocne zasiadki zwłaszcza gdy jadę na zasiadkę sam a za plecami las, jakoś nie widziałem takiej potrzeby bo nikt oprócz zwierząt w nocy mnie nie odwiedzał liski i sarenki to niechętnie podchodzą w wa razie konieczności trzeba by wykorzystać wędkę jako przedłużenie ręki. wędkuje sam ale też i w towarzystwie zawsze jest ktoś kto pojedzie na nocny wypad :) (2012/03/02 11:57)

użytkownik104372


Ja zawsze jezdze na nocki z ojcem lub kumplem,zawsze razniej i jest z kim pogadac. Samemu lepiej nie jezdzic bo nigdy nic nie wiadomo:) (2012/03/03 21:27)

Artur z Ketrzyna


Jeśli w dobrym towarzystwie, to zawsze raźniej i jestem za. Ale jeśli ma to być jakaś marudera, nie przyzwyczajona do nocnego wędkowania, to wtedy lepiej samemu.
Mimo chodem, takie zasiadki lubią dobre towarzystwo... (2012/03/20 09:18)

Bernard51


na nocne zasiadki zwłaszcza gdy jadę na zasiadkę sam a za plecami las,

Kolo" getka",a slyszales kiedys spacer jeża po wyschnietych lisciach przez las i jakie wrazenie wzbudzalo to w Tobie lub co Ci to przypominalo??
Pozdrawiam! (2012/04/10 17:07)

Roxola


Podziwiam wszystkich, którzy sami wędkują w nocy.... trzeba mieć dużo odwagi.
Przepłakałabym całą noc ze strachu ;)
Byłam raz ze znajomymi, około 5lat temu, spałam sama w namiocie... non stop coś chodziło dookoła.
I to była moja ostatnia wyprawa pod namiot ;)
Teraz nawet jeżeli jadę na ryby na noc, to znikam ok 2:00 w aucie :) (2012/04/11 20:11)

Waldi4110


Ja jeżdżę z synem lub teściem i szwagrem ale czasami jestem sam nad wodą no i nie powiem wrażenia są całkiem inne niż z kimś, sam jeżdżę nad wodę mało uczęszczaną. (2012/04/11 21:39)

Bernard51


Oczywiscie ze zawsze to razniej jest w towarzystwie
 i czas szybciej leci, ale zdarza sie ze samemu tez
trzeba powedkowac bo inni pracyja lub nie moga jechac na ryby
Jestem w dobrej sytuacji jako emeryt bo dysponuje czasem wolnym
bez ograniczen i wole w tygodniu wypady anizeli w wekendy- CISZA (2012/04/12 04:43)

MrCrasny


Zawsze jeżdżę z kolegą- inaczej żona nie puściłaby mnie. (2012/04/12 12:16)

Bernard51


Zawsze jeżdżę z kolegą- inaczej żona nie puściłaby mnie.

Czyli masz dobra zone dba o Ciebie- abys sam nie zboczyl (2012/04/13 11:33)