No co jest z tymi rybami?!

/ 68 odpowiedzi
Bardzo często będąc na łowisku spotykam wędkarzy, którzy narzekają: "No Panie nie ma ryby, no nie ma", lecz kiedy zerknie się do ich siatek, można zobaczyć płotki tak małe, że aż strach wziąć do ręki, albo okonie, które o mało co nie uciekną przez oko siatki. Kiedy pytam takich ludzi co mają zamiar zrobić z takimi rybkami, słyszę odpowiedz: "no jak to co? Zjeść!" Tacy "wędkarze" zawsze znajdą jakieś wytłumaczenie i można usłyszeć: "no przecież nie wrócę do domu z pustymi rękami" lub "przecież wszyscy tak robią" I nie oszukujmy sie, że to wina zanieczyszczeń środowiska czy kłusowników, tutaj problem leży w naszej mentalności. Nie rozumiem takiego zachowania. W końcu każdy z nas marzy o dużych rybach... Tylko jak one maja być duże skoro kiedy tylko udaje im sie osiągnąć 15cm - lądują na patelni. Dlatego apeluję - nie zabijajmy małych ryb. Warto sie zastanowić, czy nie lepiej wypuścić takie i za rok złowić większe. W końcu zabita ryba to tylko mięso, które nie ma wielkiej wartości
przemi4


No fakt często tak się zdarza że ryby nie wymiarowe zostają zabierane z łowiska. Jak chce sobie pojeść małych ryb to niech wybierze się na prywatny staw albo połapie sumików karłowatych. (2009/04/12 16:45)

djsebadg


Zgadzam Się , zawsze co jestem na rybach kazdy gada "" co ten związek wedkarski robi. biora kase a nie wpuszczaja ryby"" a prawda jest taka ze kazdy wali przez caly czas mnustwo zanety ( ryba najedzona) a 2 sprawa to wlasnie to ze jest mnóstwo zaborczych wedkarzy... ( bez urazy) tak więc zastanuwcie sie Drodzy wedkarze czy jest sens zabierać np karpia 28 albo lina 20 lepiej wypuścic poczekac rok i złapac dużą.. a tak w ogóle to jak podeszły płocie i złapało sie np 18-10 cm to musza być duze cierpliwości :) Pozdrawiam ( mam nadzieje ze nikogo zadnym słowem nie uraziłem) (2009/04/12 17:03)

ImmoQ


Skoro ktoś nie dał wymiaru ochronnego na płocie czy okonie to musiała byc to decyzja pewna. Tej ryby w wodzie nie brakuje. Okoń zjada ikre ryb szlachetnych a płotka trze się na okrągło i taka 10 cm już składa ikre. Tak że pisanie w tym temacie o rybach nie wymiarowych jest nie w temacie. A ryby chwasty trzeba zabierac z wody. A jezeli w jakiejs z wód brakuje tego gatunku to zwykle jest to dopisane do regulaminu. (2009/04/12 17:25)

grzegorzk75


Niestety mało kogo stać na gest wypuszczenia kilkudziesięciu leszczy do 25cm. Większość ładuje do siatki co popadnie. Na naszych wodach leszcze takie biorą bez przerwy i bez przerwy słychać komentarze "nie ma ryby" albo "dużej to już nie idzie złapać" , ale w siatce małe są. Często wracam do domu o kiju i słyszę żonę - no znowu nic nie złapałeś - więc wnioskuję, że takim argumentem kieruje się większość tych co biorą małe rybki i tylko narzekają. Dzięki Bogu moja żona zauważyła różnicę między małym leszczykiem a dużym leszczem - już nie komentuje braku ryb - teraz jest " a ty na pewno byłeś na rybach ? " ;)
Pozdro dla kumatych! (2009/04/12 17:33)

u?ytkownik11447


Uważam, że jeżeli jakiś wędkarz chce zabrać rybkę do domu to powinien robić to na łowisku gdzie poszczególnego gatunku jest za dużo. Takie działanie przynosi pożytek ponieważ ryba nie karłowacieje. (2009/04/12 18:08)

szimejks


Do Kolegi maroon - apropos `W końcu zabita ryba to tylko mięso, które nie ma wielkiej wartości `nie zgadzam się, bo to mięso ryb ma bardzo dużą wartość, zarówno odżywczą jak i smakową, natomiast jeśli chodzi o resztę to się zgadzam, niewiele mięsa będzie w dziesięciocentymertowej płotce . Do Kolegi djsebadg wymiar ochronny karpia to 30cm a lina 25cm więc napisanie sic. o sensie niezabierania tej ryby w wymiarze karp 28 i lin 20 i powrotu za rok, żeby złapać większą jest bez sensu, ponieważ tych ryb w tych wymiarach nie można zabrać w ogóle, chyba że tak jak napisał Kolega przemi4- łowimy je na prywatnym stawie. Do grzegorzk75 - z Twojej wypowiedzi wywnioskowałem, że Twoja żona jest jednak w miarę wyrozumiała, natomiast inni Koledzy powinni wytłumaczyć żonom, że są wędkarzami a nie rybakami i wędkarstwo to jest ich hobby. Moja żona pyta : i jak? ja jej odpowiadam brały takie i takie, złapałem tyle i tyle i to jest koniec rozmowy. Zresztą trzy dni temu była ze mną na rybach i łapała fajne płoteczki i wzdręgi, ale po zdjęciu ich z haczyka rybki lądowały w wodzie. Nie jestem fanatykiem C&R, bo na przykład w sobotę tydzień temu przywiozłem do domu dwa leszcze 45 i 47 cm (po prostu miałem ochotę na rybkę w śmietanie, zresztą miałem pyszny obiadek na trzy dni) ale w ostatnie dni tj, środa czwartek piątek i sobotę nie uśmierciłem ani jednej. Pozdro dla kumatych (2009/04/12 19:09)

djsebadg


Do Kolegi "" szimejks "" ja wiem jaki jest wymiar ochronny. tylko mówie jak robia wedkarze nie raz widziałem jak wedkarz brał karpie nie wieksze niz 25 cm i to do oporu.. a wiadomo ze mozna 2.chował je do reklamówki i torby zeby nikt nie widział. mój znajomy brął do domu liny 20-22 cm I to jest dośc ze łamanie prawa to jeszcze bez sensu robota, bo jak tak bedą wedkarze robic to ryby duzej sie juz nie zobaczy. Tylko O To mi Kolego Chodzi :) Pozdrawiam I przepraszam za nie jasne opisanie swojej myśli poprzedniej (2009/04/12 21:20)

maroon


nie ulega wątpliwości ryba jest zdrowa i zawiera dużo wartość odżywczych. Lecz dla mnie, i to jest moja subiektywna opinia ryba jest cenna w wodzie ponieważ sam nie jadam ryb od święta zjem jakiegoś pstrąga czy szczupaka, i zgoda jest denerwujące kiedy rodzina oskarża cię ze "tylko marnujesz czas ponieważ nic z tego nie masz" znam wielu wędkarzy którzy z obawy przed marudzeniem żony kupują ryby na stawach hodowlanych:) Na pewno znajdą się kobiety do których nie przemówimy argumentami że "słabo brały" ale sadze ze da się je w tym temacie wychować:) . Cieszę się że są wędkarze którzy nie biorą pierwszej lepszej ryby pamiętajmy, aby nie zatracić się w chęci posiadania ryby jako mięsa (to takie prymitywne) oczywiście nie mam nic do "rybki na obiad" ale chcę aby to było wszystko w dobrym guście. To nasza pasja nie zawsze musimy jechać na ryby i wrócić z rybą (2009/04/12 22:20)

spines21


swoje zdanie na ten temat napisałem na blogu,proszę się odnieś jeśli wola (2009/04/12 22:45)

u?ytkownik8030


hehe - czuję że się
tu ubawię po pachy. (2009/04/13 11:06)

szimejks


cześć Mirku, napisz dlaczego (2009/04/13 11:14)

rysiek38


No pewnie dobrze czujesz GHOSHMIR - narazie maly ruch na portalu ale jak wyczaja temat bardziej skrajne frakcje???-moreratorzy beda mieli niewesolo (2009/04/13 12:50)

u?ytkownik8030


Dlaczego? Ano dla tego, ze wszelkie tematy o małych rybkach, wielkich rybach, wymiarach dolnych , wymiarach górnych, zabieraniu ryb, wypuszczaniu ryb i inne takie, zawsze sie kończą w jeden sposób. Więc narazie czekam, co z dyskusji wyniknie, bo się z pewnościa temat rozwinie. A ja teraz przykleję tu kawałek łatwopalnego materiału w ten sposób :
Drobnica. Małe rybki. Hmmmmmmm.
Siedzę sobie w zeszłym tygodniu nad wodą z moim wiernym kompanem, ale nic jakoś nie bierze, z gruntu nawet nie pipnie. Ale zauważamy że drobnica zeruje, więc wyciągamy spławikówki z gramowymi spławiczkami, zakładamy haczyki nr 14, na hak pinka, ochotka, jeden biały, kawałek skórki od chleba i zaczynamy się bawić. Łowimy maciupenkie wzdręgi, bo płoci nie uświadczysz, oraz uklejki miniaturowe. Zasada oczyiście C&R. Wszystkie rybki wracają do wody. Około 50 sztuk na osobę. No i jest fajnie, bo oskomę uspokoiliśmy, a rybki wróciły do wody. Ale jak wracałem do domu, to naszła mnie myśl, że te wszystkie ukleje juz i tak będą pokarmem dla ptactwa, więc bezsensem było je wypuszczać, ba, powiem więcej, nie było w porządku w ogóle ich łowić. Wiecie jak pobiera przynęte ukleja? Jaki ma pyszczek? Na 50 uklejek 40 sztuk było zaciętych w podniebienie w okolicy oka. A to delikatna rybka i pyszczek ma mały, więc jakim wypychaczem mozna bezpiecznie ja odczepić? Żadnym. Taka rybka jest skazana na smierć. Więc jeśli juz zdecydowaliśmy sie je łowić, lepiej było je zabrać i przerobić na moskaliki (niektórzy wiedzą jak) niż uwalniać je by sobie padły. Niestety, takie jest ego człowieka - zaspokajamy swoje popędy. Wiem, że szkoda rybek, ale idąc tym torem, trzeba by zupełnie zrezygnować z wędkowania. I tu ukłony dla wyczynowców, którzy takiej ryby mordują po 200 kilo rocznie. Już ktoś pisał ze każdą rybkę na zawodach odpina za pomocą odpowiedniego sprzętu, że każdą wyciąga z wody za pomocą podbieraka, że siatki mają bezpieczne, a jha powiadam że to wierutne bzdury i zwyczajne łgarstwo. Po takiej imprezie trup się ściele gęsto i nikt mi nie powie ze łapanie rybek na czas jest dla nich bezpieczne. Tak więc bawią mnie tematy o humanitaryźmie, bo mój sposób postępowania z rybami czyni mniejszą szkodę niż te najhumanitarniejsze metody sportowe, czy niekilajace osoby z miernym pojęciem o co w tym wszystkim chodzi.

A teraz czekam na rozwój tematu - hehe
Pozdro dla kumatych. (2009/04/13 12:52)

grzegorzk75


No i teraz to faktycznie może się zrobić przednia zabawa. Nieźle "podsyciłeś" temacik, hehehe... Pozdro! (2009/04/13 13:04)

u?ytkownik8030


Bez przesady - chodzi mi o to, że bardziej w porządku jest łowienie ryb w celach konsumpcyjnych, niż dla zaspokojenia ambicji. (2009/04/13 13:09)

rysiek38


taaa wpis latwopalny i niestety bardzo trafnie ujety tez kiedys nalogowo meczylem drobnice ale jakos mi przeszlo i wole te troszke wieksze (2009/04/13 13:11)

u?ytkownik8030


No i dlatego mam Cie na liście znajomych. (2009/04/13 13:19)

grzegorzk75


Hehe.. GHOSTMIR ...zatrybiłem o co Ci biega, ja też lubię zjeść coś świeżego i tak jak napisał Rysiek wolę te większe ... zrezygnowałem ze spławika, łowię z gruntu z nadzieją na tą większą ... a i przyjemność z walki większa... hehe niż z uklejką. (2009/04/13 13:33)

grzegorzk75


No właśnie wróciłem z rybek i chyba przekonam się do spławika. Na grunt nic... na spławik 2 płocie (25,26cm) i 2 jazie po 30cm. Pogoda piękna. No, ale widzę że tu się nic nie dzieje.... ? (2009/04/13 19:03)

MareKs


Na szczęście w spinningu coraz częściej ale niestety wciąż za żadko organizowane są zawody "na żywej rybie". Przy łowieniu drobnicy zalecam usuwanie zadziorów z haków :) pozdro (2009/04/13 19:26)

u?ytkownik8030


czyli moja wizja jest ogólnie rozumiana, bo nie ma sprzeciwów. No i jestem zadowolony. (2009/04/13 21:25)

u?ytkownik8030


raniutko jadę na zasiadkę linową. I gwarantuję, będzie lin. (2009/04/13 21:35)

grzegorzk75


Powodzenia ! No i oczywiście smacznego! ;) (2009/04/13 21:36)

u?ytkownik3378


nie ulega wątpliwości fakt, że wszystko leży w mentalności.sam nie zjem ,ale dam teściowej ,ostatecznie wyrzucę do śmietnika.istnieje duża rzesza wędkarzy-kłusowników,nie odpuszczą zimowisku ryb, itd...do puki to się nie zmieni zawsze będą narzekania. (2009/04/13 21:44)