NIK o rybach na Mazurach

/ 25 odpowiedzi
widać jakich mamy bystrzaków w NIK-u oraz ministerstwie ochrony środowiska -pracują dopiero 5-ty rok nad ustawą ,oby się nie przepracowali ,,poczytajcie

http://biznes.onet.pl/nik-o-rybach-na-mazurach,18490,5633539,1,news-detal
użytkownik168824


Ja jestem z tych stron i widziałem ten wpis 2  miechy temy.Co mam niby zrobić?Wiem o tym,że na Warmi i Mazurach jest najmniejszy odsetek zarybień. (2014/04/24 01:34)

użytkownik16322


Q...estwo  i łobuzerka trwa na Mazurach już od paru lat czyli od tkzw. prywatyzacji, komercjalizacji i liberalizacji przepisów o gospodarce rybackiej itp, etc,etc,etc. Czyli łapiemy wszystko co się rusza i żyje a potem ogłaszamy upadłość. Podobnie zaczyna się dziać w całym kraju i u nas na Mazowszu.
Ps. A teraz panowie od górnych wymiarów, złów i wypuść, rejestracji i jeszcze tam innych pomysłów będziecie łowić wirtualne ryby na wirtualnych łowiskach , zapraszam .Początek już jest w onecie.
Bo restrykcje i przepisy oraz etyka obowiązują tylko Nas wędkarzy.
Julian (2014/04/24 18:22)

polobmw


Q...estwo  i łobuzerka trwa na Mazurach już od paru lat czyli od tkzw. prywatyzacji, komercjalizacji i liberalizacji przepisów o gospodarce rybackiej itp, etc,etc,etc. Czyli łapiemy wszystko co się rusza i żyje a potem ogłaszamy upadłość. Podobnie zaczyna się dziać w całym kraju i u nas na Mazowszu.
Ps. A teraz panowie od górnych wymiarów, złów i wypuść, rejestracji i jeszcze tam innych pomysłów będziecie łowić wirtualne ryby na wirtualnych łowiskach , zapraszam .Początek już jest w onecie.
Bo restrykcje i przepisy oraz etyka obowiązują tylko Nas wędkarzy.
Julian

Za rok poważnie się zastanowię nad składką członka pzw (2014/04/24 19:00)

Kristoph1


Na Mazurach tylko mała część wód należy do PZW, większość to gospodarstwa rybackie. (2014/04/24 21:06)

użytkownik16322


To co napisałem dotyczy całości a nie tylko jezior dzierżawionych przez PZW. Znam kilka takich ,,Gospodarstw rybackich " chętnie sprzedających licencje. Takie firmy Krzak . Krzak się wyrwie i po firmie.  Ale sprawa nie dotyczy samych Mazur i jezior ten proceder występuje w całej Polsce
w tym również na wodach otwartych rzeki ,kanały , zalewy itp.
Julian (2014/04/24 22:16)

berthold


Q...estwo  i łobuzerka trwa na Mazurach już od paru lat czyli od tkzw. prywatyzacji, komercjalizacji i liberalizacji przepisów o gospodarce rybackiej itp, etc,etc,etc. Czyli łapiemy wszystko co się rusza i żyje a potem ogłaszamy upadłość. Podobnie zaczyna się dziać w całym kraju i u nas na Mazowszu.
Ps. A teraz panowie od górnych wymiarów, złów i wypuść, rejestracji i jeszcze tam innych pomysłów będziecie łowić wirtualne ryby na wirtualnych łowiskach , zapraszam .Początek już jest w onecie.
Bo restrykcje i przepisy oraz etyka obowiązują tylko Nas wędkarzy.
Julian

Za rok poważnie się zastanowię nad składką członka pzw





ja już myślę o tym od co najmniej 3- lat narazie ciężko mi to wychodzi bo znów nowe wędki kupiłem ale myślę że za 2-3 lata dam sobie spokój bo to już zaczyna być małozabawne aby w sezon robić 10 tys kilometrów i nie łapać ryb .tak to można bez wędek jechać będzie taniej i bez presji (2014/04/24 22:49)

pakul1206


'Gospodarstwo rybackie' to tylko taka ładna nazwa pod która kryje się, wnioskuje z postów gospodarstwo kłusownicze, dużo siaty=dużo ryb= kasa ,kasa, kasa ? (2014/04/24 22:52)

Pawnucy12


Kristoph1
Na Mazurach tylko mała część wód należy do PZW, większość to gospodarstwa rybackie

Aby na pewno??

Największe gospodarstwo rybackie w Polsce, czyli Gospodarstwo rybackie Suwałki podlega bezpośrednio Zarządowi Głównemu PZW w Warszawie!  
Łączna powierzchnia wód użytkowanych przez GR Suwałki to ponad 21762 ha. Nie wiem czy większość faktycznie nie wie, czy tylko udaje, iż największym szkodnikiem na mazurach jest właśnie samo PZW. Na wodach w prywatnej dzierżawie, mimo że bez rewelacji jest zdecydowanie lepiej. Na wodach PZW bez problemu można wykupić licencję rybacką i trzebić ryby do woli bo nikt tego w żaden  sposób nie kontroluje.

 W moim kole jest 5x mniej osób niż rok temu. W sąsiednich miastach to samo. Jeśli nic się nie zmieni, to za rok, lub dwa większość kół po prostu padnie. Sam prezes PZW w jednej z wypowiedzi oznajmił że gospodarka rybacka jest niezbędna dla dobra związku i lepiej by ubywało wędkarzy niż mieli by z niej zrezygnować.  CYRK!


Na forum PZW rzecznik uznał iż nie widzi na portalach wędkarskich, ani w postaci petycji głosu niezadowolonych wędkarzy. A skoro wędkarze nie protestują to musi być dobrze.

Jak ktoś chce poczytać o prawdziwej sytuacji na Mazurach, walce wędkarzy z sieciami i z ZG PZW to polecam stronę

Mazurski Wędkarz
http://mazurskiwedkarz.pl/
(2014/04/25 00:14)

Kristoph1


Sorry, miałem na myśli wszystkie gospodarstwa rybackie także to suwalskie będące w gestii ZG PZW, więc z mojej strony była to znacząca nieścisłość. (2014/04/25 09:30)

Artur z Ketrzyna


Kristoph1
Na Mazurach tylko mała część wód należy do PZW, większość to gospodarstwa rybackie

Aby na pewno??

Największe gospodarstwo rybackie w Polsce, czyli Gospodarstwo rybackie Suwałki podlega bezpośrednio Zarządowi Głównemu PZW w Warszawie!  
Łączna powierzchnia wód użytkowanych przez GR Suwałki to ponad 21762 ha. Nie wiem czy większość faktycznie nie wie, czy tylko udaje, iż największym szkodnikiem na mazurach jest właśnie samo PZW. Na wodach w prywatnej dzierżawie, mimo że bez rewelacji jest zdecydowanie lepiej. Na wodach PZW bez problemu można wykupić licencję rybacką i trzebić ryby do woli bo nikt tego w żaden  sposób nie kontroluje.

 W moim kole jest 5x mniej osób niż rok temu. W sąsiednich miastach to samo. Jeśli nic się nie zmieni, to za rok, lub dwa większość kół po prostu padnie. Sam prezes PZW w jednej z wypowiedzi oznajmił że gospodarka rybacka jest niezbędna dla dobra związku i lepiej by ubywało wędkarzy niż mieli by z niej zrezygnować.  CYRK!


Na forum PZW rzecznik uznał iż nie widzi na portalach wędkarskich, ani w postaci petycji głosu niezadowolonych wędkarzy. A skoro wędkarze nie protestują to musi być dobrze.

Jak ktoś chce poczytać o prawdziwej sytuacji na Mazurach, walce wędkarzy z sieciami i z ZG PZW to polecam stronę

Mazurski Wędkarz
http://mazurskiwedkarz.pl/

Jak już kiedyś pisałem; "Jakich ludzi wybieracie takich macie"

Powiesz że nie chodzisz na zebrania. No tak bo po co. Ano właśnie po ty by nie dopuścić pewnych osób do stołka. By im wygarnąć co robią źle lub wcale nic nie robią...

Wiem kolego że na Mazurach są/byli więksi szkodnicy niż nie etyczni członkowie PZW*.
Taki gospodarz jak np. Smalec, z którym zerwano umowę na użytkowanie wód. Bo wędkarze w końcu pisali tam gdzie trzeba.

nie etyczni członkowie PZW - Czy zarząd koła/okręgu może odpowiadać z to co takie osoby robią nad wodą? A co oni robią masz na forum opisane...
Ja raz udobruchałem właściciela MEW, I można było przez jego posesje przejść na rybki.
No ale cóż, znalazł się taki jeden z drugim co tylko dla oszczędności... I co? Weszli na posesje, co mogli se przywłaszczyli, i co nieco uszkodzili.
To jak tu mówić o innych sprawach, jak człek potrafi być gorszy niż zwierze...

Krzyczy że drogo, choć ze zniżek korzysta. Krzyczy że mało ryb, ale zabiera wszytko co mu na haku zwisło (bez względu na wymiar, okres ochronny czy limit). Krzyczy że kłusują, ale jak widzi że ktoś kłusuje to udaje że nie widzi, jak i w przypadku zanieczyszczania wody...

No ale on jest święty, to gospodarz źle użytkuje wodę... (2014/04/25 16:41)

użytkownik16322


W sumie święta prawda jest w tym co piszecie o tej Naszej niemocy ale walka z tą potężną machiną biurokratyczno - biznesową przypomina walkę Don Kichota z wiatrakami.Przypominam że Wy musieli byście poświęcić swój własny czas i pieniądze podczas gdy towarzystwo jest w pracy mają własnych radców prawnych ,adwokatów oraz rzecznika prasowego. Reasumując - do tego wszystkiego jest potrzebny czas, pieniądze oraz przede wszystkim stalowe nerwy i końskie zdrowie.Jestem po zawale, pracuję w poważnej firmie energetycznej ( pełna dyspozycyjność & duża odpowiedzialność )  czyli totalny brak czasu, pieniądze niby jakieś tam są ale bez przesady i do tego nadciśnienie i wieczny stres. Starcie z takim molochem niewątpliwie by się skończyło dla mnie tkzw. zejściem. Dalego jadę na te swoje Mazury albo gdzieś nad rzekę i zaszywam się w zupełną dzicz. Złapię coś to dobrze nie to trudno po narzekam ale najważniejsze że odpocznę od tego całego zgiełku i burdelu.
Koledzy dużo zdrowia życzę i tradycyjnie połamania kija.
Julian (2014/04/25 22:08)