"Niezawisłość" sądownictwa...?

/ 1 odpowiedzi
Oto przykład realizacji konstytucyjnej zasady niezawisłości sądownictwa w naszym "wspaniałym" Kraju:
http://finanse.wp.pl/kat,1013819,title,Sedzia-zarabia-co-najmniej-6-tys-zl-na-reke-Bez-dodatkow,wid,16780966,wiadomosc.html?ticaid=115371

Jeśli sędziowie są wynagradzani z budżetu, którym dysponuje Parlament i Rząd, można mówić o "niezawisłości"? Zwłaszcza ciekawym jest przełożenie tego faktu na sądy administracyjne, rozpatrujące spory podatkowe z Fiskusem.
Czy niezawisły jest sędzia, który wie kto mu płaci? Czy będzie orzekał na korzyść podatnika, czy budżetu? Na korzyść jakiegoś "Kowalskiego", czy "pracodawcy"?
Jak myślicie?
ogtw


Żeby sądy były niezawisłe, trzeba najpierw odkryć, który gen odpowiada za oszustwo i ludzi, którzy posiadają taki gen odsunąć od zawodów prawniczych. Odkrycie takiego genu jest warte każdych pieniędzy. Teraz sądy mogą człowieka uznać za winnego, bez żadnych (nawet fałszywych) dowodów. W budynku sądu, zamiast ochroniarza z wykrywaczem metalu powinien stać egzorcysta z wodą święconą. (2015/07/13 18:33)