Zaloguj się do konta

Nielegalne wędkowanie ?

utworzono: 2012/08/09 14:46

Uwaga! Ten wątek został zablokowany - nie możesz odpowiadać na posty

JKarp

CześćMaciek nie cytuj wybiórczo.Jak dla mnie to jest odpowiedź :" Należy w tym miejscu zwrócić uwagę na wyraźne sformułowanie „w ramach uprawnień swojego opiekuna”, co oznacza prawo do wędkowania przez osobę sprawującą opiekę nad nieletnim. Innymi słowy, osoba taka musi być uprawniona do wędkowania na wodach uprawnionego do rybactwa, tj. PZW. Aby była uprawniona, musi spełnić przesłanki określone w art. 7 ust. 2 omawianej ustawy, czyli posiadać kartę wędkarską i zezwolenie uprawnionego do rybactwa.W niniejszej sprawie osoba, pod której opieką znajdował się nieletni, ww. zezwolenia nie posiadała. Nieletni z kolei był niezrzeszony w PZW i również nie posiadał przedmiotowego zezwolenia.W niniejszej sprawie mamy do czynienia z popełnieniem wykroczenia z art. 27a ust. 1 pkt 2 lit. b), poprzez dokonywanie amatorskiego połowu ryb bez zezwolenia, o którym mowa w art. 7 ust. 2 ustawy o rybactwie śródlądowym.""
Jest napisane wyraźnie, że mamy do czynienia z wykroczeniem - jakie by ono nie było ale jest. Jeśli tak to ja rozumiem, że obojętne pod czyją opieką znajduje się dziecko ponieważ to ten dorosły za nie odpowiada. W tym momencie dodam, że oczywiście niby jest to furtka prawna ale czy etyczny wędkarz korzysta z furtek prawnych np łowię sobie leszcze i dziwię się, że mam brania samych " łopat ". Jest maj... czyżby tarlisko? Ale nie ma ani tablic ani nie widać śladów tarła a ryby mają ewidentną wysypkę tarłową. Już są, jeszcze dwie trzy godziny i zacznie się cud tarła ale jeszcze nic nie widać... Załapałem po trzeciej rybie - wędki zwinąłem, poczekałem i się zaczęło :-)Mógłbym złowić jeszcze z pięć ryb  bo brały jak płotki, zestrugać wariata i zabrać ryby. Znając życie nie jeden Strażnik PSR lub SSR i funkcjonariusz Policji z wielki zdziwieniem wysłuchałby teorii mówiącej, że ja bez uprawnień do wędkowania ( posiadając kartę wędkarską ) nadzoruje połów bratanka, który również nie posiada karty i zezwolenia. A w zezwoleniu mogą być obostrzenia dotyczące sposobu połowu na danym akwenie np zakaz użycia statków pływających do nęcenia i wywożenia zestawów. Też mam się powoływać na to, że ja to jestem tylko dobry wujek uczący Franka sztuki łowienia karpi? A może wprowadzono zakaz używania haczyków bezzadziorowych? Bez zezwolenia tego się nie dowiem. Pojedź na jakiegoś OS PZW tam gdzie są pstrągi lub lipienie i niech dzieciak zacznie łowić pod Twoim nadzorem ale bez zezwolenia - jak trafisz na patrol obojętne jakiej formacji to się bardzo zdziwisz.Wykładnia Czarka przypomina mi zapis o tym, że wędkarz powinien i musi mieć przyrząd do wyhaczania ryb ( nawet raz zostałem poproszony o pokazanie czy coś takiego mam ) ale boję się myśleć co by się stało gdybym pokazał mniej lub bardziej gustownie ostrugany suchy patyk ponieważ nie ma definicji na temat tego przyrządu. Furtka pozwala mi na pokazanie czegokolwiek co mi do tego może posłużyć.JK [2012-10-04 09:51]

osa12

Witam,

Zapoznałem się z tematem.  Wnioski ? Chore prawo w chorym państwie!. Dla mnie ważna jest konstytucja i tz. ustawy  „okołokonstytucyjne”. Jedną z takich ustaw jest „prawo wodne”. A tam czytam:

Art. 34. 1. Każdemu przysługuje prawo do powszechnego korzystania ze śródlądowych powierzchniowych wód publicznych, morskich wód wewnętrznych wraz z wodami Zatoki Gdańskiej i z wód morza terytorialnego, jeżeli przepisy nie stanowią inaczej.

 2. Powszechne korzystanie z wód służy do zaspokajania potrzeb osobistych, gospodarstwa domowego lub rolnego, bez stosowania specjalnych urządzeń technicznych, a także do wypoczynku, uprawiania turystyki, sportów wodnych oraz, na zasadach określonych w przepisach odrębnych, amatorskiego połowu ryb.

Te przepisy mówią, zgodnie z konstytucją aby „pożytki” z wód były dostępne dla każdego.

Więc obywatel naszego kraju powinien mieć możliwość amatorskiego połowu ryb.

Oczywiście trzeba odrębnych regulacji ale zarówno Ustawa o Rybactwie Śródlądowym, jak też jeden  z regulaminów połowu ryb na wodach dzierżawionych   przez uprawnione do tego jednostki jakim jest PZW (nie jest już monopolistą i dyskusja powinna uwzględniać wody innych dzierżawców) jest „archaizmem” i wymaga pilnych zmian.

Główna uwaga – zgodnie z Ustawą o Rybactwie Śródlądowym regulamin tych jednostek już z chwilą uchwalenia staje się prawem. Dziwne stanowienie prawa – regulamin może być podstawą do karania w ramach danej jednostki (np. przez sądy koleżeńskie), ale nie może automatycznie stawać się prawem ogólnym karanym przez sądy państwa polskiego. Gdzie zasada legislacji, sprawdzenia spójności, niezgodności z konstytucją i innymi ustawami. Parę osób np. z PZW przez podniesienie ręki stanowią prawo ! Może od jutra na wodach PZW będziemy musieli łowić w czerwonych krawatach, a jak nie zostaniemy ukarani prze polski sąd. Kuriozum!

RAPR PZW to bardzo źle i ciężko interpretowalne przepisy (jak widać na podstawie tak prostego problemu).

Jeśli mamy realizować zapisy konstytucji i prawa wodnego stwórzmy proste przepisy, zrezygnujmy  z „fikcyjnego egzaminu”, z karty wędkarskiej (ten dokument jest zbędny)   i pozwólmy amatorsko łowić wszystkim, którzy mają na to ochotę. Znajomość tego prawa (jeśli będzie proste) będzie powszechna, i łatwo przestrzegana. Znajomość lub nie znajomość prawa nie wymaga egzaminu ! prawo trzeba przestrzegać (ale trzeba wiedzieć jak).

A co do dzieci, które chcą powędkować – to czemu nie, dlaczego chcemy za to kogoś karać?

 W myśl chorego regulaminu PZW?

Nie narzekajmy na prawo – koniecznie go zmieńmy !

[2012-10-04 10:04]

withanight88

CześćMaciek nie cytuj wybiórczo.Jak dla mnie to jest odpowiedź :" Należy w tym miejscu zwrócić uwagę na wyraźne sformułowanie „w ramach uprawnień swojego opiekuna”, co oznacza prawo do wędkowania przez osobę sprawującą opiekę nad nieletnim. Innymi słowy, osoba taka musi być uprawniona do wędkowania na wodach uprawnionego do rybactwa, tj. PZW. Aby była uprawniona, musi spełnić przesłanki określone w art. 7 ust. 2 omawianej ustawy, czyli posiadać kartę wędkarską i zezwolenie uprawnionego do rybactwa.W niniejszej sprawie osoba, pod której opieką znajdował się nieletni, ww. zezwolenia nie posiadała. Nieletni z kolei był niezrzeszony w PZW i również nie posiadał przedmiotowego zezwolenia.W niniejszej sprawie mamy do czynienia z popełnieniem wykroczenia z art. 27a ust. 1 pkt 2 lit. b), poprzez dokonywanie amatorskiego połowu ryb bez zezwolenia, o którym mowa w art. 7 ust. 2 ustawy o rybactwie śródlądowym.""
Jest napisane wyraźnie, że mamy do czynienia z wykroczeniem - jakie by ono nie było ale jest. Jeśli tak to ja rozumiem, że obojętne pod czyją opieką znajduje się dziecko ponieważ to ten dorosły za nie odpowiada. W tym momencie dodam, że oczywiście niby jest to furtka prawna ale czy etyczny wędkarz korzysta z furtek prawnych np łowię sobie leszcze i dziwię się, że mam brania samych " łopat ". Jest maj... czyżby tarlisko? Ale nie ma ani tablic ani nie widać śladów tarła a ryby mają ewidentną wysypkę tarłową. Już są, jeszcze dwie trzy godziny i zacznie się cud tarła ale jeszcze nic nie widać... Załapałem po trzeciej rybie - wędki zwinąłem, poczekałem i się zaczęło :-)Mógłbym złowić jeszcze z pięć ryb  bo brały jak płotki, zestrugać wariata i zabrać ryby. Znając życie nie jeden Strażnik PSR lub SSR i funkcjonariusz Policji z wielki zdziwieniem wysłuchałby teorii mówiącej, że ja bez uprawnień do wędkowania ( posiadając kartę wędkarską ) nadzoruje połów bratanka, który również nie posiada karty i zezwolenia. A w zezwoleniu mogą być obostrzenia dotyczące sposobu połowu na danym akwenie np zakaz użycia statków pływających do nęcenia i wywożenia zestawów. Też mam się powoływać na to, że ja to jestem tylko dobry wujek uczący Franka sztuki łowienia karpi? A może wprowadzono zakaz używania haczyków bezzadziorowych? Bez zezwolenia tego się nie dowiem. Pojedź na jakiegoś OS PZW tam gdzie są pstrągi lub lipienie i niech dzieciak zacznie łowić pod Twoim nadzorem ale bez zezwolenia - jak trafisz na patrol obojętne jakiej formacji to się bardzo zdziwisz.Wykładnia Czarka przypomina mi zapis o tym, że wędkarz powinien i musi mieć przyrząd do wyhaczania ryb ( nawet raz zostałem poproszony o pokazanie czy coś takiego mam ) ale boję się myśleć co by się stało gdybym pokazał mniej lub bardziej gustownie ostrugany suchy patyk ponieważ nie ma definicji na temat tego przyrządu. Furtka pozwala mi na pokazanie czegokolwiek co mi do tego może posłużyć.JK




No i teraz ja to pogrubione ma się do tego :




MASTINO Jak uzyskać zezwolenie na połów ryb nie wykupując składki, nawet jednodniowej.... Oczywiście wówczas nie zostaje się członkiem ale bez opłaty nie może wyruszyć na ryby z małoletnim który karty nie ma.



Nie wypisuj bzdur kobieto! Opiekun posiadający Kartę Wędkarską (czytaj-UPRAWNIENIA), nie musi niczego wykupować. Ma uprawnienia (czytaj-Karta Wędkarska) i to go upoważnia do sprawowania opieki nad wędkującym jedną wędką (!) dzieckiem do 14-go roku życia. Gdyby opiekun chciał sam wędkować, wtedy MUSI wykupić albo składki, albo "czasówkę".





A później do tego :



MASTINO Kol. @ekol, idę z Tobą o zakład, że ci wszyscy niedouczeni krzykacze z tamtego wątku nadal będą twierdzić swoje, bo tchórzostwo cywilne nie pozwoli im zwrócić honoru tym, którzy mieli rację. A było nas niewielu, przeciwko tak wielu :) Najgorsze jest to, że niektórzy ci krzykacze nieznający się na przepisach, są działaczami PZW (@Roxola), a nawet NIESTETY jeszcze strażnikami SSR (@Pittbul).







Bo praktycznie od tego cały ciąg nie porozumień w tym temacie się rozpoczął.

[2012-10-04 10:08]

MASTINO

Jezu! No nie wierzę jak bonie dydy! Ok, wkleję to po raz kolejny i ostatni:

"W niniejszej sprawie nie będzie miała jednak zastosowania ustawa o postępowaniu w sprawach nieletnich (zainteresowanych odsyłam do treści art. 1 tejże ustawy). Innymi słowy, brak jest podstaw prawnych do ukarania nieletniego w tym przypadku. 

Niemniej jednak nieletni wędkował pod opieką osoby pełnoletniej. Tu z kolei należy zauważyć, że ustawa o rybactwie śródlądowym nie przewiduje możliwości karania osoby, która nie dokonuje amatorskiego połowu ryb, a jedynie pod jej opieką połów taki jest dokonywany przez osobę poniżej 14. roku życia."

Tymi słowy pan Sczepaniak podsumował swój artykuł na ten temat. To Ty dowalasz się do wybranych z całego tekstu kilku zdań opisujących temat, które de'facto zostały zebrane do kupy w jednej konkluzji (tekst tu na czerwono) podsumuwującej ten problem.

"Pojedź na jakiegoś OS PZW tam gdzie są pstrągi lub lipienie i niech dzieciak zacznie łowić pod Twoim nadzorem ale bez zezwolenia - jak trafisz na patrol obojętne jakiej formacji to się bardzo zdziwisz."- A niby dlaczego i czym mam się zdziwić? Poproszę o podstawę prawną do  ukarania mnie lub dziecko przez takiego kontrolującego i na jego odchodne życzę mu miłego dnia. Proste?


"Wykładnia Czarka przypomina mi zapis o tym, że wędkarz powinien i musi mieć przyrząd do wyhaczania ryb ( nawet raz zostałem poproszony o pokazanie czy coś takiego mam ) ale boję się myśleć co by się stało gdybym pokazał mniej lub bardziej gustownie ostrugany suchy patyk ponieważ nie ma definicji na temat tego przyrządu. Furtka pozwala mi na pokazanie czegokolwiek co mi do tego może posłużyć. " - Oczywiście, że możesz mieć wypychacz z czego i jaki tylko chcesz. RAPR tego szczegółowo nie definiuje i tyle. 

[2012-10-04 10:16]