Zaloguj się do konta

Nie przesadzajmy przenęcanie łowisk

utworzono: 2012/08/20 09:08
stuart

Witam w tym wpisie opiszę Wam sprawę która mnie denerwuję mianowicie przenęcanie łowisk.

Często macie tak że jesteście nad wodą, piękna pogoda nie za gorąco nie za zimno ale ryby nie chcą brać? Często jest to wina nas samych nas wędkarzy. Sam byłem świadkiem jak dosłownie nęcono wiadrami . Ryby się przejadają a późniejszym efektem jest brak brań . Moim zdaniem na niektórych łowiskach powinien być zakaz nęcenia albo jakieś ograniczenia np. 1kg, no ale cóż nie moja w tym już głowa. [2012-08-20 09:08]

z@mela

efektem jest brak  brań no i woda która zamienia sie w zupę
[2012-08-20 09:30]

Fix

efektem jest brak  brań no i woda która zamienia sie w zupę


ogórkową ;/ [2012-08-20 09:38]

tomek0012

Zgadzam się z tym.Też zaobserwowałem to na łowiskach które odwiedzam.Niektórzy wędkarze przekarmiają ryby.I wtedy niema efektów.Szczególnie jak sami zanęcimy łowisko przenęcone dzień wcześnie nie wiedząc o tym. Pozdrawiam. [2012-08-20 09:47]

ryukon1975

Przenęcanie łowiska widzę ostatnio u mnie jak na dłoni.
Są upały i bardzo niski stan wody,ryba żeruje słabo ale mimo to większość "wędkarzy" szczególnie tych sobotnio/niedzielnych zaczyna łowienie od wprowadzenia do wody połowy wiadra zanęt a drugie pół później w trakcie łowienia.
Czy tak trudno się domyśleć że jest bardzo mało prawdopodobne że nie żerująca ryba wśród masy żarcia w różnym stadium gnicia nie weźmie a jak weźmie to jest małe prawdopodobne że wybierze akurat to co jest na haku?
[2012-08-20 09:50]

Bernard51

Moim zdaniem na niektórych łowiskach powinien być zakaz nęcenia albo jakieś ograniczenia np. 1kg, no ale cóż nie moja w tym już głowa.

Twoja twoja postuluj i nie zgadzaj sie z takim zanecaniem bo to nie sluzy ani rybie ani wedkarzom ?? Powodzenia!!
[2012-08-20 11:12]

Są niestety tacy, którym można tłumaczyć w nieskończoność. Nie będę ich nazywał po imieniu, bo wszyscy wiedzą o kogo mi chodzi. [2012-08-20 11:29]

89krzysztof

Ze mną więc nie jest tak źle. Kilogram suchej zanęty wystarczy na trzy wypady. Oj ja niedobry, te ryby mają ze mną strasznie. Nawet jeść im nie daję. A mimo to i tak są pełne zanęty.  [2012-08-20 11:47]

darek300

Wydaje mi się że kilogram to max na 1 wypad suchej mięszanki. Jak nie biorą to donęcanie i tak nie pomorze. Lepiej przyjść za 2 dni. Łowisko w którym gnije zalegająca zanęta jest spalone w najbliższym czasie-wody stojące.
[2012-08-20 13:04]

mikku

To ja już nie wiem gdzie Wy Koledzy łowicie, że łowisko da się przenęcic ? Od 28 lipca zanęcam łowisko wielkości 8 x2m na zbiorniku zaporowym. Każdego dnia sypię około 5 kg partykuł oraz 2 kg kulek pociętych kutterem. Rzadko się zdarzało przez te ponad 3 tygodnie aby po 24 godzinach od nęcenia coś pozostało na dnie. Jako ciekawostkę dodam iz siedziałem od piątku do niedzielnego popołudnia tam na rybach a obok mnie dwaj inni wędkarze, którzy byli tam od wtorku z marnym efektem ( chyba 10 leszczy we dwóch przez 5 dni). Zostałem przez nich właśnie oskarżony o to :) że za dużo sypie, przekarmiłem i wszystko spleśniało na dnie i ryba poszła. Ku ich zdziwieniu w sobotę o godz. 23 miałem już 4 karpie ( 2-7,6 kg). Teraz siedzą na moim miejscu jeszcze do środy xD. Pozdrawiam Mik [2012-08-20 13:24]

ryukon1975

To ja już nie wiem gdzie Wy Koledzy łowicie, że łowisko da się przenęcic ? Od 28 lipca zanęcam łowisko wielkości 8 x2m na zbiorniku zaporowym. Każdego dnia sypię około 5 kg partykuł oraz 2 kg kulek pociętych kutterem. Rzadko się zdarzało przez te ponad 3 tygodnie aby po 24 godzinach od nęcenia coś pozostało na dnie. Jako ciekawostkę dodam iz siedziałem od piątku do niedzielnego popołudnia tam na rybach a obok mnie dwaj inni wędkarze, którzy byli tam od wtorku z marnym efektem ( chyba 10 leszczy we dwóch przez 5 dni). Zostałem przez nich właśnie oskarżony o to :) że za dużo sypie, przekarmiłem i wszystko spleśniało na dnie i ryba poszła. Ku ich zdziwieniu w sobotę o godz. 23 miałem już 4 karpie ( 2-7,6 kg). Teraz siedzą na moim miejscu jeszcze do środy xD. Pozdrawiam Mik






Łowimy na naturalnych wodach.
Jeśli przykładowo nęcę przez dwa dni po pół kilograma grochu a potem przychodzę trzeciego łowić wrzucam dwie garście grochu i siedzę trzy godziny bez brania to wiem że tego wrzuconego jako zanęta też nic nie podniosło.Więc nie dorzucam więcej.
Nie porównuj karpi do dzikich ryb bo dzika ryba może nie jeść tygodniami a karpie zawsze żrą więc pozbierają do tego piszesz że są  leszcze które akurat w tym okresie dobrze żerują.
Na naturalnej wodzie są różne gatunki i żerują okresowo z zmiennym natężeniem.
[2012-08-20 13:37]

mikku

To ja już nie wiem gdzie Wy Koledzy łowicie, że łowisko da się przenęcic ? Od 28 lipca zanęcam łowisko wielkości 8 x2m na zbiorniku zaporowym. Każdego dnia sypię około 5 kg partykuł oraz 2 kg kulek pociętych kutterem. Rzadko się zdarzało przez te ponad 3 tygodnie aby po 24 godzinach od nęcenia coś pozostało na dnie. Jako ciekawostkę dodam iz siedziałem od piątku do niedzielnego popołudnia tam na rybach a obok mnie dwaj inni wędkarze, którzy byli tam od wtorku z marnym efektem ( chyba 10 leszczy we dwóch przez 5 dni). Zostałem przez nich właśnie oskarżony o to :) że za dużo sypie, przekarmiłem i wszystko spleśniało na dnie i ryba poszła. Ku ich zdziwieniu w sobotę o godz. 23 miałem już 4 karpie ( 2-7,6 kg). Teraz siedzą na moim miejscu jeszcze do środy xD. Pozdrawiam Mik






Łowimy na naturalnych wodach.
Jeśli przykładowo nęcę przez dwa dni po pół kilograma grochu a potem przychodzę trzeciego łowić wrzucam dwie garście grochu i siedzę trzy godziny bez brania to wiem że tego wrzuconego jako zanęta też nic nie podniosło.Więc nie dorzucam więcej.
Nie porównuj karpi do dzikich ryb bo dzika ryba może nie jeść tygodniami a karpie zawsze żrą więc pozbierają do tego piszesz że są  leszcze które akurat w tym okresie dobrze żerują.
Na naturalnej wodzie są różne gatunki i żerują okresowo z zmiennym natężeniem.




Ja tez łowie w dzikiej wodzie, a 3 godziny bez brania to nawet czasem na stawach hodowlanych mam.Byc może na moim zbiorniku jest ryby wiecej a byc może moja zanęta bardziej im smakuje niż inne więc moją zjadają w całości. Mój brat łowi leszcze w rzece i podejrzewam, że wiele mógłby powiedziec o ich nęceniu. Ryby jedzą zawsze tylko nie zawsze to co im podajemy. Czasami wolą swój naturalny pokarm a czasami ten podany przez nas. Tak samo jest nawet przy spinningu, że czasem biorą na żółty a czasem na czerwony a żółtego nie ruszą. Proszę mi wierzyc na słowo że jeśli coś gnije na dnie to rybie to nie przeszkadza. 
Pozdrawiam Mik

[2012-08-20 13:54]

To ja już nie wiem gdzie Wy Koledzy łowicie, że łowisko da się przenęcic ? Od 28 lipca zanęcam łowisko wielkości 8 x2m na zbiorniku zaporowym. Każdego dnia sypię około 5 kg partykuł oraz 2 kg kulek pociętych kutterem. Rzadko się zdarzało przez te ponad 3 tygodnie aby po 24 godzinach od nęcenia coś pozostało na dnie. Jako ciekawostkę dodam iz siedziałem od piątku do niedzielnego popołudnia tam na rybach a obok mnie dwaj inni wędkarze, którzy byli tam od wtorku z marnym efektem ( chyba 10 leszczy we dwóch przez 5 dni). Zostałem przez nich właśnie oskarżony o to :) że za dużo sypie, przekarmiłem i wszystko spleśniało na dnie i ryba poszła. Ku ich zdziwieniu w sobotę o godz. 23 miałem już 4 karpie ( 2-7,6 kg). Teraz siedzą na moim miejscu jeszcze do środy xD. Pozdrawiam Mik

 
u mnie (na dzikiej wodzie) jest to samo ,zeby ściągnąć duzego kapia ,nie wspomne o amurze :) musze w miare duzo  necic (kilka kg kuku zważone przed moczeniem + np. 0,5kg kulek na dobe  to minimum) ,zaneta jest zawsze wyjadana ,czasem tak jest ze jak nece np o godzinie 17 to wieczorem juz jest wszystko wyjedzone,miałem w lipcu taka sytuacje ze po wrzuceniu 10 litrowego wiadra kuku do wody po 3 godzinach było pusto na dnie ,wszystko oczywiscie zalezy od łowiska i ryb w nim pływajacych ale naprawde trzeba  mocno przegiąć.moim zdaniem oczywiscie :) zeby przenecic łowisko sypka zaneta ale i tacy sie zdarzają :), co do grubej zanęty to juz inna sprawa.obserwuje czesto sytuację nad woda jak ludzie wedkujacy nie maja zielonego pojecia o danej wodzie ,neceniu itd. ( przeważnie necą za mało a nie za dużo i nie moga doczekac sie bran ) ,poznałe bardzo dobrze wody na których łowie i wiem co pisze:) ale oczywiscie każda woda jest inna,kiedys miałem zupełnie inne zdanie jesli chodzi o necenie ,  jak jeszcze nie zaczołem obserwowac dna neconego łowiska nigdy nawet  przez chwile nie przeszło by mi przez mysl  taka sytuacja  ze drobna ryba może  tak szybko  wyczyscic łowisko z duzej ilosci zanety.
[2012-08-20 14:42]

Artur z Ketrzyna

O tym problemie piszą też w czasopiśmach. Ale cóż nie każdy jest czytaty, i świadom tego co robi...
W WW był poświęcony temu tematowi komiksik Pan Krystianek (obrazek pochodzi właśnie z niego).

Ja osobiście, z własnego doświadczenia wiem jakie ma to skutki. Sam na 2-3 wypady, zużywam 1 kg zanęty. Po pewnym czasie w łowisku gotuje się od ryby i wtedy używam od 0,5 do 0,7 kg na całą zasiadkę, Przy czym łowię aż 15 kg ryb (oczywiście wypuszczam praktycznie wszystkie, zabieram z 2-3 kg).
Taka menda mnie podpatruje. Szybko miejscówkę zajmuje i nęci bez opamiętania. Ryb oczywiście nie łowi zbyt wiele, bo je przekarmił. Ja przyjeżdżam i co. Z eldorado pozostało tylko wspomnienie, bo już ryby tu praktycznie niema, może z 5-10 szt złowię krąpi i płoteczek i to takich że płakać się chce...
[2012-08-20 14:51]

getka

niestety we wszystkim trzeba mieć umiar ale trzeba też znać wodę by określić ile i jak często można na niej nęcić więc teorii można napisać wiele i to każda do innego zbiornika...
[2012-08-20 15:20]

z@mela

sporadycznie lowie  metodami  w ktorych uzywa sie zanęty wiec mi paczka  5 kg wystarcza na  rok  a jak  jade  nad wodę  ze splawikiem to wrzucam jedna kulę i jak cos tam jest to podejdzie nie bede sie spinał z  wsypywaniem 34 tonowej gondoli kukurydzy zeby usupać  sztuczną górką  bo walą mnie  te chinskie żarłoki   i lepiej zeby mi nigdy one nie braly bo bede musial  kogos wolac zeby mi do wyhaczyl  a na nasze  płocie liny czy karasie wystarczy .
[2012-08-20 15:33]

nowy3

Byłem w 2005 roku nad jeziorem w Golubiu był tam jeden facet który nurkował mówił że na dnie jest masakra woda jest tak przez zanęty zakwaszona  że w pale się to nie mieści 5 cm zanęty ):
[2012-08-20 16:43]

szymides


 
u mnie (na dzikiej wodzie) jest to samo ,zeby ściągnąć duzego kapia ,nie wspomne o amurze :) musze w miare duzo  necic (kilka kg kuku zważone przed moczeniem + np. 0,5kg kulek na dobe  to minimum) ,zaneta jest zawsze wyjadana ,czasem tak jest ze jak nece np o godzinie 17 to wieczorem juz jest wszystko wyjedzone,miałem w lipcu taka sytuacje ze po wrzuceniu 10 litrowego wiadra kuku do wody po 3 godzinach było pusto na dnie ,wszystko oczywiscie zalezy od łowiska i ryb w nim pływajacych ale naprawde trzeba  mocno przegiąć.moim zdaniem oczywiscie :) zeby przenecic łowisko sypka zaneta ale i tacy sie zdarzają :), co do grubej zanęty to juz inna sprawa.obserwuje czesto sytuację nad woda jak ludzie wedkujacy nie maja zielonego pojecia o danej wodzie ,neceniu itd. ( przeważnie necą za mało a nie za dużo i nie moga doczekac sie bran ) ,poznałe bardzo dobrze wody na których łowie i wiem co pisze:) ale oczywiscie każda woda jest inna,kiedys miałem zupełnie inne zdanie jesli chodzi o necenie ,  jak jeszcze nie zaczołem obserwowac dna neconego łowiska nigdy nawet  przez chwile nie przeszło by mi przez mysl  taka sytuacja  ze drobna ryba może  tak szybko  wyczyscic łowisko z duzej ilosci zanety.

Myślę że nie możemy łączyć sprawy nęcenia np. linów czy płoci z nęceniem karpi a już zupełnie amurów bo z tego co wiem te drugie potrafią żreć praktycznie non stop.

[2012-08-20 17:04]

Wachta

Byłem w 2005 roku nad jeziorem w Golubiu był tam jeden facet który nurkował mówił że na dnie jest masakra woda jest tak przez zanęty zakwaszona  że w pale się to nie mieści 5 cm zanęty ):

Wydaje mi się kolego, że Ty jeszcze wierzysz w świętego Mikołaja. Wydaje mi się, że bzdury napisałeś. Badał tam na ph wody? 5cm zanęty plus metry kwadratowe jeziora to ile to wyjdzie kubików? Naczepami tam nęcili?
[2012-08-20 17:37]

mikku

Byłem w 2005 roku nad jeziorem w Golubiu był tam jeden facet który nurkował mówił że na dnie jest masakra woda jest tak przez zanęty zakwaszona  że w pale się to nie mieści 5 cm zanęty ):

Wydaje mi się kolego, że Ty jeszcze wierzysz w świętego Mikołaja. Wydaje mi się, że bzdury napisałeś. Badał tam na ph wody? 5cm zanęty plus metry kwadratowe jeziora to ile to wyjdzie kubików? Naczepami tam nęcili?



Obliczyłem to - 5 cm zanęty na dnie to na metr kwadratowy 28,5 paczki. Na całe jezioro jest potrzebne ponad 18 milinów paczek zanęty, licząc średnio za 5 zł paczka to dało ponad 91 milionów zł na nęcenie tego jeziora. Oczywiście to trochę żartobliwe ale na pewno taka sytuacja miec miejsca nie mogła. Zanęta i wszystko co naturalne szybko ulega biodegradacji. Gdyby tak nie było to pomyślcie co stało by się z wodą przy gnijących rybach, skorupiakach, trawach, roślinach drzewach i liściach?Sceptyści niech na rybach spróbują i wrzucą przy brzegu kule zanety w miejscu gdzie jest płytka woda ( 10cm) i założe się że na drugi dzień już jej nie będzie a wcale nie zjedzą jej ryby

[2012-08-20 18:13]

Bo ruchy wody przy brzegu rozniosą ją, rozmyją, zagrzebią w mule, piasku, a odrobinkę może zje jaki narybek. Jak słucham głupot, że nadmierne zanęcanie nie ma wpływu na warunki łowiska, to mnie trzęsie.  Gdyby wędkarze sami szanowali swoje łowiska, to zaręczam, że wystarczyło by zarzucić kilka koszyczków i to by wystarczyło. Ale wszyscy się prześcigają w tym nawożeniu wody jakby mieli nierówno pod kopułą. Widuję takie obrazki, że klękajcie narody! 

Oto przykład sprzed dwóch dni:

Przyjechałem, rozkładam sprzęt i widzę jak gość na pontonie zasuwa w kierunku dwóch bojek na wodzie. Podpłynął, przy każdej bojce wysypał 5 litrowe wiaderko papu i spuścił na te kupki zestawy. Poszedłem go zapytać jak długo siedzi. Odparł, że 4 dni, ale zero efektów więc dziś za niedługo się pakuje. Wróciłem do wędek. Po godzinie gość znów zasuwa do bojek i znów srututu po 5 litrowym wiaderku pod każdą bojkę. Posiedziałem ze trzy godziny, a gościu znów zasuwa , ale tym razem już miał tylko wiaderko, które po połowie wysypał na każdą z bojek, po czym wyciągnął bojki z wody. Po godzinie spakował manele i odjechał. Kiedy mnie mijał zapytałem, czy tak nęcił bo tu jutro wróci, a on na to, że nie.

Kretyństwo, głupota i debilizm pierwszej wody. Co tam musiało zalegać na dnie, skoro tak sypał przez 4 dni?! Ryba nie żerowała prawie wcale a ten sypał i sypał. To normalne nie jest. Idę w zakład, że przez kilka dni w tym miejscu już nikt nic nie złowi. A niedaleko koczowało kilku takich. Jak ta ryba ma brać, skoro co 5 metrów ma pełne koryto?! Nęcenie to sztuka, a nie walenie do wody jak leci. 

[2012-08-20 19:01]

mikku

Bo ruchy wody przy brzegu rozniosą ją, rozmyją, zagrzebią w mule, piasku, a odrobinkę może zje jaki narybek. Jak słucham głupot, że nadmierne zanęcanie nie ma wpływu na warunki łowiska, to mnie trzęsie.  Gdyby wędkarze sami szanowali swoje łowiska, to zaręczam, że wystarczyło by zarzucić kilka koszyczków i to by wystarczyło. Ale wszyscy się prześcigają w tym nawożeniu wody jakby mieli nierówno pod kopułą. Widuję takie obrazki, że klękajcie narody! 

Oto przykład sprzed dwóch dni:

Przyjechałem, rozkładam sprzęt i widzę jak gość na pontonie zasuwa w kierunku dwóch bojek na wodzie. Podpłynął, przy każdej bojce wysypał 5 litrowe wiaderko papu i spuścił na te kupki zestawy. Poszedłem go zapytać jak długo siedzi. Odparł, że 4 dni, ale zero efektów więc dziś za niedługo się pakuje. Wróciłem do wędek. Po godzinie gość znów zasuwa do bojek i znów srututu po 5 litrowym wiaderku pod każdą bojkę. Posiedziałem ze trzy godziny, a gościu znów zasuwa , ale tym razem już miał tylko wiaderko, które po połowie wysypał na każdą z bojek, po czym wyciągnął bojki z wody. Po godzinie spakował manele i odjechał. Kiedy mnie mijał zapytałem, czy tak nęcił bo tu jutro wróci, a on na to, że nie.

Kretyństwo, głupota i debilizm pierwszej wody. Co tam musiało zalegać na dnie, skoro tak sypał przez 4 dni?! Ryba nie żerowała prawie wcale a ten sypał i sypał. To normalne nie jest. Idę w zakład, że przez kilka dni w tym miejscu już nikt nic nie złowi. A niedaleko koczowało kilku takich. Jak ta ryba ma brać, skoro co 5 metrów ma pełne koryto?! Nęcenie to sztuka, a nie walenie do wody jak leci. 



Boloo, które to już konto? A że tak zapytam- widziałeś że coś zalegało na dnie że zabierasz głos czy to tylko domniemanie ? 



[2012-08-20 19:26]

Co cie obchodzi które to już konto? Jak król forum mnie banuje dla zabawy, to ja zakładam kolejne konta. Tobie nic do tego i tylko bądź zadowolony, ze to zawsze boloo z kolejnym numerkiem a nie jakieś inne nicki. Po drugie każdy ma rację po swojemu. Ty masz taka która jest twojsza, a ja mam swojszą. W każdym razie niewielu jest wędkarzy rozumiejących, że te zanęty to ogromny przemysł i milionowy interes, dlatego producenci i handlowcy zrobią wszystko, by zamydlić oczy ludziom, wmawiając im, że nawożenie wody łowiskom nie szkodzi. Ty jesteś żywym przykładem kogoś, kto nie kuma bazy i dał się przerobić na miazgę która trzepnie kiesą ponad miarę by tylko trochę tego nawozu do wody zaaplikować. Niestety takie myślenie jakie reprezentujesz pokutuje wśród wędkarzy i to w przytłaczającej większości, co nie rokuje dobrze dla naszych łowisk na najbliższe lata. A porównywanie małży, liści, wodorostów, obumarłych części organizmów i sztucznego nawozu ze sklepu to już paranoja. Wody radzą sobie doskonale z rozkładaniem materii organicznej pochodzącej z otoczenia i to jest fakt. Ale to są ilości naturalne, do których dopasował się ekosystem, a każdy syf który wrzucasz do wody a kupiłeś go w sklepie, to dodatkowa materia którą ten ekosystem musi łyknąć. Jeśli nie rozumiesz, że w ten sposób zaburzasz harmonię ekosystemu, to nie ma takiej siły na świecie, która by ci to wbiła do głowy. Należysz zwyczajnie do tej grupy którą reprezentuje np. sliwa. On też ma problem ze zrozumieniem podstawowej prawdy. Ja sam też używam zanęt. Ale ilość i technika zanęcania którą stosuję, to już inna bajka i obawiam się, że gdybym ja tu wyłuszczył, to byś i tak nie uwierzył. Tak więc nasze wody będą kwitnąć coraz częściej z powodu przezyźnienia, a ryby będą pływać brzuchami do góry od przyduchy. Połamania kija - na kolanie, bo już niedługo będziemy łowić w kałużach gęstej, bulgoczącej biomasy.  [2012-08-20 21:48]

mikku

Woow. Piękne przemówienie. A nie myślałeś kiedyś biorąc pod uwagę swoją wiedzę, która przewyższa dyplomowanych ichtiologów oraz technologów żywienia zwierząt a poczynania wędkarskie chowają mistrzów tej dyscypliny pod twoje pięty aby zrobic z tego pożytek i na przykład doradzac przedsiębiorstwom produkującym sprzęt wędkarski? Zostac twarzą i głównym technologiem np. Foxa czy Mainline ? Nie mówię już o tym, że mógłbyś z powodzeniem reprezentowac Polskę na międzynarodowych zawodach wędkarskich. Przecież dzięki tobie Polska została by światową stolicą wędkarstwa. Boloo przecież wszystko wiesz. Prosimy, zastanów się nad tym i daj nam, szarym nic nie wiedzącym wędkarzom radośc i powód do dumy. Pozdrawiam [2012-08-20 22:04]

aquilon

Jak to widzę w super prosty sposób. Ryby są głupie, więc trzymają się tam gdzie mają jedzenia pod dostatkiem. Jak ktoś pierdyknie do wody 30 kg zanęty to te ryby będą tam siedzieć. I nie koniecznie muszą się dać złapać, ale tam będą dopóki wszystkiego nie wyżrą.

I teraz wyobraźcie sobie sytuację. Wędkarz 1 siedzi nad wodą z robakami nakopanymi na łące i 1 kg zanęty. Dozuje tą zanętę w sposób oszczędny żeby starczyło na dłużej. Nie dodaje pinek czy ochotki bo to kosztuje. A przecież skoro już zapłacił 200 pln za kartę to jak jeszcze by wydał kasę na zanętę i jej składniki to już mu się to w ogóle nie zwróci.

Wędkarz 2 przyjeżdża nad łowisko, wyjmuje 30 kg zanęty kulki, pellet, atraktory boostery i inne. Na oko jakieś 500 pln w samym jedzeniu. Rozrabia to, wwozi do wody. Niestety jest amatorem, a dużo czytał, oglądał filmy. Robi proste błędy, zły przypon, za późne zacięcie, nie ten smak przynęty do zanęty. Łapie parę sztuk, wypuszcza je i jedzie do domu zadowolony z wyników.

A co ryby? Ryby siedzą tam gdzie mają dużo pożywienia. Czyli nie tam gdzie jest 100 gram tylko tam gdzie jest 30kg.

I teraz sobie sami wyobraźcie który wędkarz co napisze na forum...


Pozdrawiam niszczycieli fauny i flory. Pozdrawiam uczestników wielkiego spisku, mającego na celu ograbienie Bogu ducha winnych wędkarzy i zamienienie wszystkich Polskich jezior w bulgoczące biomasy.
[2012-08-20 22:20]

Koledzy temat rzeka osobiście często łowie na ok 10h zbiorniku i nęcenie każdej ryby wyglądało inaczej jak łapałem na spławik to ok 0,5 kg drobnej mieszanki i puszka kukurydzy i to w zupełności wystarczało na linka, karasia i czasem mały karpik podszedł ale już w tym samym zbiorniku nastawiając się na karpie to na raz szło 2kg kukurydzy 0,5kg pelletu i 1kg kulek i wszystko znikało i tak przez 5 dni siedzenia, ryby wcale nie przekarmiłem bo brania były do samego końca.  Powiem jeszcze tak jeden czy dwóch wędkarzy jak przesadzi z zanętą to się nic nie stanie ale jak na zbiorniku jest duża presja i w bród wędkarzy to wtedy zaczyna się problem.  [2012-08-20 22:28]