Zaloguj się do konta

Nie biorą mi ryby a innym tak .

utworzono: 2012/10/14 20:02
artur864

Witam wszystkich.Jestem w totalnej desperacji więc postanowiłem założyć konto i napisać.Jestem początkujący więc proszę o wyrozumiałość jeżeli napiszę coś bez sensu.Każdy się kiedyś uczył.Miesiąc temu poszedłem na wisłe w Drogomyślu i przez parę godzin złowiłem parę okoni na ok.27cm i 2 małe brzany.2 tygodnie pózniej poszedłem znowu nie złowiłem nic,na następny tydzień znowu nic.Stwierdziłem że idę na zaporę goczałkowicką,wykupiłem pozwolenie i poszedłem.1 dzień nic,2 dzień nic 3 dzień nic.Poszedłem dziś wcześnie rano i przez 6 godzin 2 wzdręgi po 20cm.Obok mnie siedzieli goście i co chwilę ładne sztuki wyciągali z wody.Przynęty których zawsze używam:czerwone robaki które gdzieś koło domu nazbieram,białe robaki,kukurydza konserwowa,chleb a na dziś nawet wziąłem ryż preparowany i olejek waniliowy.Powiedzcie co jest nie tak.Czy coś przynętami czy ze sprzętem?Łowię na spławik i na grunt też parę razy rzuciłem.Jeżeli za mało informacji napisałem to powiedzcie co mam dopisać to uzupełnię.Ratujcie,chciałbym w końcu zacząć coś łowić.
[2012-10-14 20:02]

rafal05

Zapytaj łowiących nic nie stracisz zyskać możesz wiele :) Pewnie nęcą miejscówki i mają rybę. [2012-10-14 20:31]

Artur z Ketrzyna

Przynęty OK. raczej coś z techniką, miejscem, bądź sprzęcik zbyt toporny.
Trudno tak z miejsca coś powiedzieć. Bo nie wiem jak wędkujesz; zarzucasz, ustawiasz grunt itd.
Najlepiej podpatrzeć innych jak wędkują, na co i na jaki grunt itd.
Zaczep jakiegoś wędkarza i poproś go o porady i naukę, niech Ci powie co i jak.
Zapisz się do jakiegoś koła wędkarskiego, tam będą mieli może jakąś szkółkę wędkarską.

Ps. Żebyś był z moich okolic to z chęcią bym cię podszkolił...
[2012-10-14 20:37]

Dokładnie spytaj się ich, nawet doświadczeni wędkarze się pytają. Na pewno Cię nie wyśmieją, a pomogą to najlepsza droga do sukcesu.  [2012-10-14 20:37]

turu82

Dokładnie spytaj się ich, nawet doświadczeni wędkarze się pytają. Na pewno Cię nie wyśmieją, a pomogą to najlepsza droga do sukcesu. 


racja  ja już łowie x lat itak dalej pytam (czasem) [2012-10-14 21:19]

89krzysztof

Gdzie na tym goczałkowickim łowisz ? Bo może się mijamy, a nawet o tym nie wiemy. Ewentualnie mógłbym 5 minut Ci poświęcić ;)  [2012-10-14 21:35]

przemasdhw

Kolego z takim podejściem to raczej długo nie połowisz... Naucz się cierpliwości i wyciągaj przyjemność z pobytu nad wodą. Wyniki przyjdą z czasem. Nie jeden weteran z doświadczeniem rzędu 20 lat plus ma dni bez ryby, a Ty będąc wędkarzem jak sam napisałeś początkującym chcesz łowić medalowe okazy?? Kolego czytaj książki i blogi wędkarskie oglądaj programy wykorzystuj to nad wodą a nawet się nie obejrzysz jak będziesz wyciągał piękne ryby i będziesz dumny z tego że wiedza którą nabywasz nie idzie w pole. Wędkarstwo to nie gra PC gdzie ktoś w internecie napisze Ci tipsa i złowisz rekord. Nie oto w tym chodzi :) Chcesz łowić na wszystko duże ryby?? Jedź na staw hodowlany (prywatny, komercyjny itd.) załóż 3 białe robaki i wyciągaj od lina do jesiotra :O Czy są jeszcze wędkarze na tym świecie którzy po powrocie z ryb potrafią powiedzieć że było fajnie mimo tego że nic nie złapali?? Kurde nawet wyciąganie wzdręg lub płoci sprawia przyjemność...

Mam nadzieję że nikogo nie uraziłem. Pozdrawiam i połamania kija.
[2012-10-14 23:41]

kasalka

"Artur". Nie martw się, ciesz się złowionymi rybkami.
Co zrobiłbyś w sytuacji takiej? Osiem osób, kilka dni nad znanym zbiornikiem, 12 wędek jedna koło drugiej. Dwie osoby bez Kart Wędkarskich odpowiedzialne za catering i ...
...Siedzimy wędka przy wędce, ta sama zanęta i przynęta, takie same zestawy niemal w tym samym miejscu. Każdy rybki wyciąga. Ale na jedną wędkę brania są non stop, i to dużo większej ryby.
Próby były różne. Przenoszenie tej "najłowniejszej wędki" na inne stanowiska, zmiana operatora. I to samo "najłowniejsza wędka" pozostaje. My się tylko śmiejemy i dedukujemy, dlaczego to nie moja wędka.
Najlepsze teksty na koniec. Jak właściciel fartownej wędki jest głodny i chce chwili spokoju na posilenie się na ogół mówi "Pier..le, ku.wa, nie zarzucam. Przerwa. Głodny jestem".
I o to chodzi. gdyby każdy łowił okazy to byłoby nudno
[2012-10-15 01:48]

artur864

89krzysztof,ja na Zarzeczu łowię,przy 3 przepompowni.przemasdhw,ja zdaję sobie sprawę z tego że od razu nie będę łowił dużych okazów,chciał bym cokolwiek połowić.Cierpliwość mam do takiego siedzenia i wiem też że to nic nadzwyczajnego wrócić do domu o kiju.Na prywatne stawy nie chcę chodzić bo nie o to mi chodzi.Czytam ciągle książki artykuły w necie,ostatnio nic innego w wolnym czasie nie robię.Pytanie,jak ciężki spławik wybrać i jaki rodzaj.Gdzieś wyczytałem że 2g ale tym daleko nie da się zarzucić.Używam spławików od 3-6g.Dziękuję wszystkim za aktywność.
[2012-10-15 07:42]

89krzysztof

Nie zawsze trzeba daleko rzucać. Czasami ryba bierze spod nóg praktycznie. Jest wiele czynników, które wpływają na miejsce żerowania ryby. Tym bardziej na jeziorze goczałkowickim :) Spławikiem dwa gramy również można rzucić daleko, ale trzeba mieć odpowiedni sprzęt. Wędkę,żyłkę i kołowrotek. Zwykłym teleskopem nie rzucisz tak daleko jak wędką do metody odległościowej.  [2012-10-15 07:51]

artur864

No ok a jak to jest z przyponem.Bo nie mogę bardziej obniżyć spławika bo przypon mi go blokuje a tam gdzie łowiłem potrzebna był mniejsza głębokość.I gdzie dać śruciny?Na przyponie?Może jakąś fotkę mógłbym zobaczyć,jak powinien być przygotowany zestaw do łowienia na małych głębokościach.
[2012-10-15 09:33]

pompips

Witam wszystkich.Jestem w totalnej desperacji więc postanowiłem założyć konto i napisać.Jestem początkujący więc proszę o wyrozumiałość jeżeli napiszę coś bez sensu.Każdy się kiedyś uczył.Miesiąc temu poszedłem na wisłe w Drogomyślu i przez parę godzin złowiłem parę okoni na ok.27cm i 2 małe brzany.2 tygodnie pózniej poszedłem znowu nie złowiłem nic,na następny tydzień znowu nic.Stwierdziłem że idę na zaporę goczałkowicką,wykupiłem pozwolenie i poszedłem.1 dzień nic,2 dzień nic 3 dzień nic.Poszedłem dziś wcześnie rano i przez 6 godzin 2 wzdręgi po 20cm.Obok mnie siedzieli goście i co chwilę ładne sztuki wyciągali z wody.Przynęty których zawsze używam:czerwone robaki które gdzieś koło domu nazbieram,białe robaki,kukurydza konserwowa,chleb a na dziś nawet wziąłem ryż preparowany i olejek waniliowy.Powiedzcie co jest nie tak.Czy coś przynętami czy ze sprzętem?Łowię na spławik i na grunt też parę razy rzuciłem.Jeżeli za mało informacji napisałem to powiedzcie co mam dopisać to uzupełnię.Ratujcie,chciałbym w końcu zacząć coś łowić.

Witam na początek warto popytać miejscowych wędkarzy jak łapią i na co jak nie będą to buraki to na pewno czegoś się dowiesz od nich.
 Następnie musisz poznać łowisko zacznij od obserwacji spędź chwilę nad woda poobserwuj swoje łowisko może dostrzeżesz spławy bądź inną aktywność ryb typu bomblowanie.
Kolejna rzecz to wysondowanie łowiska pod względem głębokość i tego co jest na dnie.
Ukierunkowanie na gatunek ryby dobranie zanęty i dodatków pod kontem zapachów i mięska oraz uciągu wody i struktury dna podanie w przypuszczalne stanowisko ryby.
Dobór zestawu do metody i wielkości poławianych ryb i podanie dokładnie w miejsce nęcenia (na wodzie płynącej uwzględniasz siłę nurtu i podajesz zanętę nieco wyżej).
Jeżeli chodzi o zestawy to ja wyznaje zasadę im finezyjniej tym lepiej (ale bez przesady i nie dotyczy karpiarstwa),.
I trochę szczęścia i przestaniesz łowić przypadkowo a zaczniesz odnosić regularne sukcesy.
A i trzeba czytać pytać i czytać i wyciągać swoje wnioski.
Czyli reasumując kolego
  • Wiedza
  • Rozpoznanie
  • Ukierunkowanie
  • Dobór sprzętu
  • Precyzja
To droga do sukcesu na początek spróbuj feedera na pewno połowisz.
Życzę sukcesów i połamania. Pozdrawiam


[2012-10-15 09:52]

Napisz na priv do mnie. Możliwe, że mieszkamy po sąsiedzku. Skoro łowisz w tych okolicach to kiedyś się zgadamy i spróbujemy coś poradzić. [2012-10-15 10:10]

artur864

Po wczorajszym dni doszedłem do wniosku że przerzucę się póki co na feedera.A jaką przynętę mogli byście polecić?Myślałem namoczyć chleb w wodzie z aromatem waniliowym???
[2012-10-15 11:13]

ganjavir

Feeder:] Dobry wybór na Goczały. Pytasz o przynętę. Tu mogę polecić białe robaczki. Ja sypię jeszcze pinkę do zanęty. Melduje się czasami ładny leszczyk i karaś. Aromatów nigdy nie stosowałem więc nie wiem jak się zachowują. W razie czego możesz pisać na pw bo tamte miejscówki znam dobrze. [2012-10-16 07:33]

89krzysztof

Na goczałkowickim jak dla mnie jedyną metodą jest spinning, ale jeśli nie ma się od kogo uczuć, to daleko droga nim się coś tam połowi konkretnego :) Od strony Łąki z tymi feederami siedzą, ale nie za wiele łowią. Dziadki trafią płotkę 20cm to i tak biorą do siatki, więc jeśli coś takiego Cię kręci to możesz powalczyć;)  [2012-10-16 08:27]

Roxola

Po wczorajszym dni doszedłem do wniosku że przerzucę się póki co na feedera.A jaką przynętę mogli byście polecić?Myślałem namoczyć chleb w wodzie z aromatem waniliowym???


Kup, paczkę zanęty, paczkę ziemi (albo zbierz z kretowiska), wsyp po połowie z obydwu paczek do wiadra wymieszaj,delikatnie namocz znowu wymieszaj i łów. Nie piszę Ci o przecieraniu przez sito bo wnioskuję,że takiego czegoś nie posiadasz. Z aromatami to bardzo delikatna sprawa, bo czasami nawet wanilia potrafi wygonić ryby z łowiska.
[2012-10-16 10:13]

artur864

Ok Roxola,a jaką tą zanętę kupić,bo jak patrzyłem w wędkarskim to na każdą rybę inna zanęta.Nie wiem którą wybrać.Ganjavir z Twojej porady skorzystam.A powiedzcie,czy te przynęty jak będą przygotowane,można jakoś przechować?Bo z reguły raz w tygodniu idę na łowisko.
[2012-10-16 14:53]

PnK

A powiedzcie,czy te przynęty jak będą przygotowane,można jakoś przechować?Bo z reguły raz w tygodniu idę na łowisko.


Rozrób sobie nad wodą tyle, ile potrzeba, a przechowuj suchą mieszankę. [2012-10-16 14:59]

Pinki\mady możesz przechowywać jakieś max 2 tygodnie. Mi tyle wytrzymały, ale dlatego że włożyłem je do zamrażalnika. Nie polecam Ci jednak tego... Najlepiej jest przechowywać je max 2 dni. Później jak chcesz je nabić na hak, po prostu pękają i zostaje sam flak, a ty masz opryskane ręce :/
Ja na Twoim miejscu bym wybrał najtańszą zanętę, nie ma co kombinować, według mnie zanęta nie ma znaczenia.
Posłuchaj rad kolegów wyżej: Przed wędkowaniem (albo normalnie, idź na spacer) zrób rozeznanie (ja tak zawsze robię). Idź do wędkarzy, popytaj o brania, postój chwilę... zobacz na co łowią, jaką technikę stosują. To wszystko może bardzo Ci pomóc, szczególnie jeśli jesteś początkujący. [2012-10-16 15:55]

miecz-gaz

Jest tak , miejscówkę musisz do nęcić nawet gdy nie wędkujesz.W tem będziesz miał rybę.Osobiście sam podkarmiam nie regularnie , to znaczy nie w tych samych godzinach.Mam dwie miejscówki gdy wyciągam z jednej to zaraz mam na niej wielu psełdo wędkarzy to spadam na drugą. Wanilię odpuściłem sobie dość dawno. Wszystko no prawie, co kupisz wali wanilią. Spróbowałem na coś co nikt nie używa w okolicy gdzie wędkuję i dopiero zacząłem poławiać ładniejsze okazy leszcza, płoci, jazia.Podkarmiam przenicą dokładam kukuryku no i to coś.Pozdrawiam.

[2012-10-16 18:58]

perwer

Pinki\mady możesz przechowywać jakieś max 2 tygodnie. Mi tyle wytrzymały, ale dlatego że włożyłem je do zamrażalnika. Nie polecam Ci jednak tego... Najlepiej jest przechowywać je max 2 dni. Później jak chcesz je nabić na hak, po prostu pękają i zostaje sam flak, a ty masz opryskane ręce :/
Ja na Twoim miejscu bym wybrał najtańszą zanętę, nie ma co kombinować, według mnie zanęta nie ma znaczenia.
Posłuchaj rad kolegów wyżej: Przed wędkowaniem (albo normalnie, idź na spacer) zrób rozeznanie (ja tak zawsze robię). Idź do wędkarzy, popytaj o brania, postój chwilę... zobacz na co łowią, jaką technikę stosują. To wszystko może bardzo Ci pomóc, szczególnie jeśli jesteś początkujący.



Pinki ,mady max dwa dni można przechować ???
Przechowuje sie je w zamrażalniku ??
Po nabiciu pekają i zostaje sam flak i opryskane ręce???
zaneta nie ma znaczenia???

Ciężko mnie zaskoczyc ,ale jeszcze sie niektórym udaje na tym portalu....
[2012-10-16 19:41]

artur864

Kolego Perwer,napisz dokładniej jakie jest Twoje zdanie na ten temat,to ważne szczególnie dla mnie.Po to jest to forum.Kolego miecz-gaz a może napiszesz mi na pw co to jest to coś:)
Jeśli nie łowisz na Goczałkowicach to w niczym Ci to nie zaszkodzi.Pozdrawiam.
[2012-10-16 20:22]

artur864

W Auchanie widziałem jakąś uniwersalną przynętę.Co o tym myślicie?Była tańsza niż w wędkarskim.Nie chodzi mi o to że szukam kosztów ale jeżeli miało by to zdać egzamin to po co przepłacać.
[2012-10-16 21:20]

artur864

Ogólnie to jestem zdania takiego że to co jest do wszystkiego to jest do niczego,isprawdzasię to.Ale jestem ciekaw opinii doświadczonych wędkarzy.
[2012-10-16 21:22]

przemasdhw

Kolego czym droższa zanęta to z reguły lepsza ale jak nie masz kasy to kup zwykłego trapera np. płoć ( wpieprzają to też inne ryby więc spokojnie)

Pinki wytrzymają w lodowce miesiąc a to co pęka i rozpryskuje się to są tak zwane castery czyli kolejny etap życia muchy plujki :) jak castery nie są czarne to nadają się do zanęty rybki spokojnie na to biorą:)


Zanęta to 3/4 sukcesu podczas łowienia, a na początek proponuje taki przepis:

Traper płoć do tego kup glinę lub weź ziemie z kretowiska wysyp do wiaderka pół torebki trapera i mniej więcej tyle samo ziemi/gliny. Zmieszaj to ładnie i dowilżaj w miarę potrzeby na końcu weź sito (można kupić w wędkarskim) i ładnie to wszystko przetrzyj przez oczka :) Do gotowej zanęty dosyp pinki i teraz albo kule i do wody albo do koszyka lub zaciskasz na sprężynie.
[2012-10-16 23:14]