Zaloguj się do konta

Nie biorą mi ryby a innym tak .

utworzono: 2012/10/14 20:02
dareczekxd

Łowiliśmy na tej samej głębokości :)
[2012-11-25 10:43]

artur864

A nie odpowiadacie na pytanie dotyczące wędki,jaki ciężar wyrzutu.
[2012-11-26 07:21]

SklepSumowyPL

Kolego czym droższa zanęta to z reguły lepsza ale jak nie masz kasy to kup zwykłego trapera np. płoć ( wpieprzają to też inne ryby więc spokojnie)

Pinki wytrzymają w lodowce miesiąc a to co pęka i rozpryskuje się to są tak zwane castery czyli kolejny etap życia muchy plujki :) jak castery nie są czarne to nadają się do zanęty rybki spokojnie na to biorą:)


Zanęta to 3/4 sukcesu podczas łowienia, a na początek proponuje taki przepis:

Traper płoć do tego kup glinę lub weź ziemie z kretowiska wysyp do wiaderka pół torebki trapera i mniej więcej tyle samo ziemi/gliny. Zmieszaj to ładnie i dowilżaj w miarę potrzeby na końcu weź sito (można kupić w wędkarskim) i ładnie to wszystko przetrzyj przez oczka :) Do gotowej zanęty dosyp pinki i teraz albo kule i do wody albo do koszyka lub zaciskasz na sprężynie.


Wszystko super, oprócz tych casterów. Wbrew pozorom nie wszystkie nadają się do wędkowania i dodawania do zanęty. Jak sprawdzić czy caster nadaje się do dodania do zanęty? Wsypać paczkę do miski z wodą. Te co poszły na dno nadają się jako dodatek do zanęty, natomiast te pływające już nie. Dlaczego? Jeżeli wrzucimy zanęte z dużą ilością pływających casterów, rozkruszy nam się zanęta a robaki wypłyną na powierzchnie. W konsekwencji rybe możemy mieć przy powierzchni a nie tak jak planujemy i mamy zestaw- przy dnie. ;)

[2012-11-27 17:35]

Witam!
Napisałeś ,że ryby ci nie biorą a Okonie i inne tam złapałeś.
Nie ma się co załamywać.
Ja wróciłem do wedkowania w czerwcu 2012 i mam wpisaną
do rejestru jednego Okonia;-)
Inne rybcie wróciły do wody bo za małe.
Wędkowanie to nie kursowanie nad wode po wody ale
cały rytuał...
To szczęście ,że można mieć ten fajny czas gdy siedzi
się nad wodą;-)
To poprawa samopoczucia itp itp
Absolutnie nie odpuszczaj!
[2012-12-25 16:06]

Zander51

Zróbcie sobie przerwę chociaż na święta "fachowcy"...
[2012-12-25 16:15]

artur864

Witam Wszystkich ponownie po przerwie.Sprawa dotyczy tego samego w dalszym ciągu.Do Strumienia na Wisłę już nie jeżdżę bo tam to już wcale nic nie bierze.Na jezioro się przerzuciłem.Lipa jest,goście z rybami dużymi wracają a ja nie mam pojęcia jak to robią.Dwa tygodnie temu byłem w niedzielę nad wodą i siedziałem niedaleko dwóch wędkarzy,to ciągnęli co chwilę ryby i to ładne a ja co jakiś czas krąpika leszcza albo płotkę i to wszystko takie małe.Oni łowili z gruntu na sprężyny zanętowe.Jak się pozbierali poszedłem na to miejsce gdzie Oni siedzieli bo myślałem że może słabą miejscówkę miałem ale nic nie pomogło.Rzucałem tak samo daleko jak Oni bo cały czas się im przyglądałem.Już miałem iść do nich i zapytać jak to robią ale zrezygnowałem bo to było widać że nic by nie powiedzieli.Już tyle razy nad wodą pytałem innych o radę ale z reguły nikt nie chciał powiedzieć nic i zrezygnowałem.Zaczyna mnie to słabić.Już białe robaki jak kupiłem to myłem w płynie potem do mąki kukurydzianej,do atraktora waniliowego i karmelowego dawałem.Nic to nie dało,tylko roboty czasu straconego i ZERO efektu.Nie mam pojęcia gdzie popełniam błąd.Jak przychodzi ktoś na łowisko i pyta czy biorą to mówię że dopiero przyszedłem i nie wiem jeszcze bo mnie gańba się przyznać.Ale lipa normalnie.Jak ktoś z moich okolic miał by ochotę pojechać nad jezioro i coś podpowiedzieć będę wdzięczny.Może coś w końcu ruszy.Pozdrawiam. [2013-06-16 17:42]

lynx

Kolego z takim podejściem to raczej długo nie połowisz... Naucz się cierpliwości i wyciągaj przyjemność z pobytu nad wodą. Wyniki przyjdą z czasem. Nie jeden weteran z doświadczeniem rzędu 20 lat plus ma dni bez ryby, a Ty będąc wędkarzem jak sam napisałeś początkującym chcesz łowić medalowe okazy?? Kolego czytaj książki i blogi wędkarskie oglądaj programy wykorzystuj to nad wodą a nawet się nie obejrzysz jak będziesz wyciągał piękne ryby i będziesz dumny z tego że wiedza którą nabywasz nie idzie w pole. Wędkarstwo to nie gra PC gdzie ktoś w internecie napisze Ci tipsa i złowisz rekord. Nie oto w tym chodzi :) Chcesz łowić na wszystko duże ryby?? Jedź na staw hodowlany (prywatny, komercyjny itd.) załóż 3 białe robaki i wyciągaj od lina do jesiotra :O Czy są jeszcze wędkarze na tym świecie którzy po powrocie z ryb potrafią powiedzieć że było fajnie mimo tego że nic nie złapali?? Kurde nawet wyciąganie wzdręg lub płoci sprawia przyjemność...

Mam nadzieję że nikogo nie uraziłem. Pozdrawiam i połamania kija.

Są jeszcze tacy co z samego pobytu się cieszą zwłaszcza jak im pogoda dopisze jak mnie  dzisiaj, tz z wczoraj na dzisiaj. Pogoda, dobry kompan i luz to po co mi ryba.
Co do tego, że inni łowią. Byłem z kumplem i on nie miał nawet brania i wcale się ty nie przejmował chociaz mnie brały. Trzy tygodnie temu było wlasnie odwrotnie. Ryby nam wyrównują szanse.
Nie czekaj na rybe ona kiedys sama przyjdzie i to wtedy kiedy sie najmniej będziesz spodziewał.
[2013-06-16 19:29]

artur864

Trochę źle mnie oceniasz.Ja nie czekam na żadne rekordowe okazy.Chciałbym tylko żeby coś się działo.Cierpliwości mi nie brakuje,sam fakt że jestem na łowisku to mi się podoba i cieszy ale skoro obok mnie wszyscy mają brania a ja nie to coś jest nie tak. [2013-06-17 08:09]

Bernard51

Bobas niczym zacznie chodzić wpierw raczkuje i tu Bozia daje predyspozycje jednemu że szybko staje na nogach a innemu trochę dłużej musi poraczkować niczym stanie na własnych nogach.
Ale gdybyś nie był "klonem" i napisał pod swoim Nazwiskiem i Imieniem można by bylo potraktować twój post bardziej rzeczowo!
[2013-06-17 08:39]

danon1973

Ja obstawiam , że to kwestia sprzętu.

Podam Ci przykład
Łowiłem z tatą ryby , nastawiliśmy się na leszcze, mieliśmy taką samą zanętę(obie w koszyczkach ), ta sama przynęta, ten sam rozmiar haczyka, to samo miejsce, staliśmy ok 1,5 metra od siebie.
A jakie były różnice :
wskaźniki brań : mój sygnalizator brań JAXON . Tato zwykła bombka.
wędki : Moje Mikado 360/120 i Fiume 390/100. Tato jakiś stary spining i odległościówka.
Żyłki :moja żyłka typowo na grunt obie 7kg/150m. Tato jakieś 4kg/150m , żyłka nowe ale słabsza
Kołowrotki : moje Cormoran z hamulcem przednim tylnym i wolnym biegiem. Drugi to galaxy z przednim hamulcem. Tato jakieś kołowrotki po dziadku.
Efekty : ja 14 leszczy , tato 2 leszcze.
Masz udowodniony przykład że sprzęt ma znaczenie.

Połamania kija.

A opowiadasz głupoty :)
Wystarczy, że Ty łowiłeś w dołku, a tata na wypłyceniu. Sprzęt nie łowi tylko wędkarz.




No dokładnie, mogłeś być w dołku, tato na wypłyceniu. Czasem można zepsuć brania przyponem, haczykiem czy zbyt wypornym spławikiem ale bez przesady. A juz na pewno kołowrotki czy wędki nie wpływają na ilość brań. Dziadek mojej żony jeszcze nie dawno na zwykłego bambusa ze starym, starym kołowrotkiem potrafił natrzaskać tyle ryb, że nie jednemu wędkarzowi z luksusowym sprzętem by szczęka opadła ;).

Dam Ci przykład, który niedawno mi się przytrafił.

Łowiłem z teściem, teść łowi od 18 roku życia, jest o wiele lepszym wędkarzem ode mnie.
Łowiliśmy tylko na jedną wędkę ( na jedną ja, na jedną teść). On zarzucił na żywca na sandacza, ja na bolonkę trzaskałem płocie. Nie rozkładałem drugiej wędki, bo nie dawałem rady zacinać na dwie tak dobre brania były. Co 10-15 minut ciągnąłem płoć 30-33cm a w między czasie mniejsze 18-22cm. Praktycznie branie za braniem miałem. Niestety woda się nam skończyła i myslałem że wykorkuję tak ciepło było. W końcu powiedziałem, że idę do samochodu i jadę poszukać jakiegoś sklepu bo nie wytrzymam bez wody. Nie chciało mi się wędki składać, więc powiedziałem teściowi żeby łowił na moją aż nie przyjadę.
Nie było mnie ok. 40 minut. Wracam, pytam jak tam, ile złowił a on, że były dwa skubnięcia ale nic więcej i ani jednej ryby nie wyciągnął. Pomyślałem, że brania się skończyły i trzeba donęcić, ale wzięłem wędkę, zarzuciłem (dokładnie w to samo miejsce) i niecałe 10 minut i rybka na haczyku była... kolejna 30 cm płoć. Sam się zdziwiłem. Brania ciągle były bardzo dobre.

Co się okazało?
Teść zarzucił wędkę i po prostu siedział czekając na branie. Ja po zarzuceniu czekałem parę minu i delikatnie podrywałem spławik, przesuwałem w bok lub podciągałem do siebie i to prowokowało ryby do brania. Kilka takich ruchów wystarczyło i od razu zaczynało coś się dziać na spławiku.

Jak widzisz, ta sama wędka, ten sam sprzęt, ta sama zanęta i to samo miejsce a rezultaty zupełnie inne. Mimo, że teść jest lepszym wędkarzem ode mnie, wystarczył mały drobiazg żebym to ja wypadł lepiej.
Pozdrawiam
[2013-06-17 09:13]

artur864

Kolego Bernard51 o co Ci w tym chodziło?
"Ale gdybyś nie był "klonem" i napisał pod swoim Nazwiskiem i Imieniem można by bylo potraktować twój post bardziej rzeczowo!"


[2013-06-18 06:02]

rafiki8542

Witam.Ja jak zarzucam to czekam na branie max 10 min(jeśli wiesz że są ryby) i później przerzucam w drugie miejsce
[2013-06-18 10:54]

kubsonziom

ja niestety mam problem , bo na jeziorze na którym łowię na grunt mam ZERO brań. nie ważne ile razy jestem na rybach i ile siedzę bo i tak wiem , że będzie zero brań :( nie wiem czemu tak się dzieje, a rybek jest mnóstwo począwszy od prawie metrowych amurów po pół metrowe leszcze, oczywiście jest sporo dorodnych linów i karpi których waga waha się od 5 do 20 kg... próbowałem z różnymi przynętami i różnymi zanętami, ale i z przyponami. jezioro w strefie do której mam dostęp przeczesałem wiele razy w tym sezonie, a wynik to ZERO brań... [2013-06-18 14:54]

Bernard51

Kolego Bernard51 o co Ci w tym chodziło?
"Ale gdybyś nie był "klonem" i napisał pod swoim Nazwiskiem i Imieniem można by bylo potraktować twój post bardziej rzeczowo!"

Post był przeznaczony w innym pokoju i tu przez pomyłkę-moją wszedł>
 Przepraszam że odebrałeś to jako do Ciebie!




[2013-06-20 12:12]

kon115

Kiedyś byłem z kolegą na rybach siedzimy już dość długo ja mam branie za braniem a kolega nic więc zamieniamy się miejscami i co? Kolega dalej nic a ja ryba za rybą więc sprawdzamy zestawy i prawie takie same różnią się kolorem haczyka i długośćią przyponu. Po zmianie haka kolega zaczął łowić i nie chciał jechać do domu Pozdrawiam i życzę powodzenia   [2013-06-20 22:38]

lynx

ja niestety mam problem , bo na jeziorze na którym łowię na grunt mam ZERO brań. nie ważne ile razy jestem na rybach i ile siedzę bo i tak wiem , że będzie zero brań :( nie wiem czemu tak się dzieje, a rybek jest mnóstwo począwszy od prawie metrowych amurów po pół metrowe leszcze, oczywiście jest sporo dorodnych linów i karpi których waga waha się od 5 do 20 kg... próbowałem z różnymi przynętami i różnymi zanętami, ale i z przyponami. jezioro w strefie do której mam dostęp przeczesałem wiele razy w tym sezonie, a wynik to ZERO brań...


Jak tak lich to może wbij wędki w glebę i spróbuj chodowac groch albo fasole. cos Ci wreszcie musi wyjść. No chyba, że włosy.
[2013-06-21 01:28]