Nęcenie bez łódki zanętowej

/ 7 odpowiedzi
Witam . kilka pytanek
1.czy jestem złowić karpia podczas 8 godzinnej zasiadki na żwirowni około 8 h , nęcąc go tylko procą(kulki zanęta kuku)(bez wcześniejszego nęcenia tzn kilka dni wstecz)
2. czy polecacie kombinacje na włosie kulka-kuku , czy to podniesie skuteczność??
3.czy dozwolone , i skuteczne jest założenie 2 haczyków , z 2 przynętami??? (łowisko prywatne , mam pozwolenie)
użytkownik99254


Sobota. Żwirownia. Bolonka 7 m. Haczyk nr 14. Przynęta 5 czerwonych pinek plus 1 biały robak. Zestaw 1,5 grama. Przyjazd godz. 12,45. Zanęcenie 4 kulami zanęty na karpiowate z kukurydzą z puszki godz.13.00. 

13.30 karp 42 cm

14.00 karp 45 cm

ok 14.30 karp 52 cm

Z marszu, bez ceregieli, bez zanęcania tygodniami. Być może miejsce zanęcane przez kogoś wcześniej, ale w tym dniu wielu na tej żwirowni połowiło.

Łowię od 30 lat i nie jest mi potrzebna zakichana łódka zanętowa.

Jesteś na dobrej drodze do popadnięcia w gadżeciarstwo. Czyli niedługo zaczniesz wspierać lobby wymyślaczy i producentów. Będziesz dobrym "karpiorzem".  :(

(2012/05/16 13:47)

użytkownik99254


Dwa haki? Gratulacje.


Prywatne łowisko?  Czemu nie zapytasz właściciela czy tak możesz? Wędkarz ma regulamin w którym jest to ujęte. A prywaciarz jak ci pozwoli - to jego broszka.

(2012/05/16 13:48)

użytkownik39933


Witam . kilka pytanek
1.czy jestem złowić karpia podczas 8 godzinnej zasiadki na żwirowni około 8 h , nęcąc go tylko procą(kulki zanęta kuku)(bez wcześniejszego nęcenia tzn kilka dni wstecz)
2. czy polecacie kombinacje na włosie kulka-kuku , czy to podniesie skuteczność??
3.czy dozwolone , i skuteczne jest założenie 2 haczyków , z 2 przynętami??? (łowisko prywatne , mam pozwolenie)

nie wiem kolego o jakiego karpia ci chodzi ,jesli chcesz łowic duze osobniki to kilku dniowe necenie to podstawa ,jesli chcesz łowic malenstwa do 50 cm to mysle ze łowienie z marszu  bedzie ok ale nie jest powiedziane ze nie masz szansy złowić np. dwucyfrówki ,dobrym sposobem w takiej sytuacji jest koszyk do metody, oklejony metodmixem lub pasta pelletowa z dodatkiem tunczyka i szprota w oleju,łodka zanetowa to jak wiadomo od dawna jest bardzo przydatnym urządzeniem ale  bez niej można sobie smiało radzic necac np. własnie proca ,kobra lub łyżką zanetową.co do zakładania na włos kulki z kuku to moge ci smiało polecic taka kombinacje.jesli chodzi o łowienie na 2 haki to nawet jesli masz pozwolenie własciciela łowiska to daj sobie z tym na spokój,łów jak na prawdziwego wedkarza przystało,według przepisów pzw.pozdrawiam.  (2012/05/16 14:58)

użytkownik99254


No tak. Zapomniałem że może chodzić o okazy po 40 kilo. 

:)

No to musisz zanecaććććććććććććććć........ mnogo, dużo i często. Nawet tyle, by ryby wyszły z wody jak się strują, lub jak nasypiesz tyle, że je z wody karma wyprze.

Pozdro i powodzenia.

(2012/05/16 15:06)

Jędrula


Niiiiiieeee ! Kolego @dandec postrzegasz jeszcze karpiarzy '' po staremu '' i wierzysz w stereotypy .

Faktem jest , że w znacznej większości sobie na to zapracowali jednak już wielu odchodzi od bardzo soczystego karmienia . Właśnie ostatnio byłem ze znajomymi na zasiadce karpiowej , mniej jako wędkarz a bardziej jako kucharz i powiedzmy barman . Na miejscu poznałem jeszcze dwie ekipy albo raczej drużyny karpiowe i troszkę sobie pogadaliśmy . Ci koledzy nie wyrzucają pieniędzy w błoto albo kałużę bo jak mówią ''..kulki i pelet są drogie a i kukurydzą nima co ciepać''.

Karmili bardzo oszczędnie , w jedno łowisko szło pół kilo całych i rozdrobnionych kulek i tak samo peletu , dodali dwie garście specjalnie ugotowanej kukurydzy ( mają tajny przepis) tyle samo konopi . Utaplali to wszystko w tych swoich syropkach śmierdzących i sypali .

Co do łódki zanętowej to powiem , ze to piękna sprawa , bardzo pomocne narzędzie przy karpiowaniu jednak lepsze do zabawy . Szczególnie nocą , jak się odpali te wszystkie światełka i diody to na nocnej tafli nasza łódka wygląda jak lądujący star trek .

Faktem niezaprzeczalnym jest,  że Koledzy karpiarze to straszni gadżeciarze , uwielbiają wszystko co ma napis ''carp'' albo jest do karpiowania . Mało tego , jeden z kolegów na wspomniana zasiadkę przywiózł dwa katalogi sprzętu karpiowego , siedli do tych gazet w kilku i w milczeniu przewracali strony . No myślałem , że się posikam , jak podszedłem i chciałem im to zabrać to mało mnie nie pogryźli hehehe .  

No ale cóż , mnie tam to nie przeszkadza , to nie moja sprawa co , kto w pokrowcu ma i ile wydaje na sprzęt . Grunt , że było wesoło mimo tego , że wielkie chwasty nie chciały brać .

(2012/05/16 16:46)

użytkownik26223


No tak. Zapomniałem że może chodzić o okazy po 40 kilo. 

:)

No to musisz zanecaććććććććććććććć........ mnogo, dużo i często. Nawet tyle, by ryby wyszły z wody jak się strują, lub jak nasypiesz tyle, że je z wody karma wyprze.

Pozdro i powodzenia.


Daniec ,nie rozumiem dlaczego jesteś taki złośliwy gdy ktoś wspomni o karpiu?
ps co do twojego pierwszego postu to łowiłeś karpiki a nie karpie. (2012/05/16 16:59)

użytkownik99254


No tak. Łowiłem karpiki. Kto nie ciągnął 2-4 kilowego karpucha na delikatnej boloneczce i żyłeczce 0,16 z przyponem 0,14, ten nie będzie nigdy wiedział o co mi kaman.

Karpiki dlatego, że dla mnie dwucyfrówki to po pierwsze chwasty, po drugie masakryczne szkodniki, po trzecie fabryki syfu, po czwarte niepożądani obcokrajowcy, a po piąte nie przedstawiają dla mnie żadnej, podkreślam żadnej, najmniejszej nawet wartości i uznaję je za wrogów zarówno środowiska jak i mnie samego. Podobnie zresztą myślę o doskonałej większości karpiarzy, choć są wyjątki i nawet niektórych szanuję, bo są naprawdę spoko człowiekami.

Niestety długo jeszcze obraz debila z fumanką futru i sztylami za sto tysięcy będzie pokutował w świadomości umiarkowanych wariatów takich jak ja, którzy nie patrzą na wędkarstwo przez wąską szczelinę monogatunkowego wyścigu łowców tuczników.

Niestety Jarku, ja mam takie skrzywienie i nie trawię debilizmu.

Nie bierz tego co piszę do siebie proszę, bo nie taka moja intencja byś się znów na mnie obraził. JKarp tez już mnie zrozumiał i dogadaliśmy się. Tylko od was samych, karpiarzy zależy czy tacy jak ja zmienią kiedyś zdanie na temat zwolenników karpiowania.

I jeszcze jedna sprawa. Ja się nigdy nie czułem gorszy i nigdy sie gorszy nie poczuję z powodu że łowię karpiki, leszczyki, linki etc. Dla mnie to jest właśnie magia, gdy łowię każdy gatunek a nie tylko jeden. Cóż, gusta są różne. Ale co do karpia to uważam że jest to ryba przeznaczona wyłącznie na patelnię i do wędzarni i tam jak dla mnie jest tej ryby miejsce.

:)

(2012/05/16 19:26)