Nawijarka do żyłki

/ 18 odpowiedzi / 3 zdjęć
Można takie urządzenie kupić? Jeżeli tak to gdzie? Używa ktoś takiego urządzenia?
adamek19969


Można takie urządzenie kupić? Jeżeli tak to gdzie? Używa ktoś takiego urządzenia?

Nie szkoda Ci kasy? moją nawijarką jest ręka... (2012/04/07 17:28)

fazim


Szukałem trochę w internecie, ale nic nie znalazłem, nawet orientacyjnie ceny. Denerwuje mnie że mam poskręcaną żyłkę przy nawijaniu. A próbowałem już wiele sposobów. Jakiejś dwa tygodnie temu nawijałem żyłkę i wynik był fatalny. Ze szpuli spadało po 3 metry żyłki. Choć teraz po dwóch tygodniach sprawdzałem i jest już lepiej. Mam nadzieję że na wyprawie da się łowić. (2012/04/07 17:34)

karoltsu1


Witam...
Rozumiem że rozchodzi się o taką nawijarkę...?
Wprawdzie dawno dokonałem zakupu w Fishing - Mart.
Ceny niestety nie potrafię podać (skleroza ?),lecz z pewnością się zmieniła. (2012/04/07 17:46)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

adamek19969


Szukałem trochę w internecie, ale nic nie znalazłem, nawet orientacyjnie ceny. Denerwuje mnie że mam poskręcaną żyłkę przy nawijaniu. A próbowałem już wiele sposobów. Jakiejś dwa tygodnie temu nawijałem żyłkę i wynik był fatalny. Ze szpuli spadało po 3 metry żyłki. Choć teraz po dwóch tygodniach sprawdzałem i jest już lepiej. Mam nadzieję że na wyprawie da się łowić.


też nawijałem, trochę się poskręcała. poszedłem na ryby, trochę porzucałem i jest już ok ;) (2012/04/07 17:48)

użytkownik75617


Na forum czytałem jak można zrobić samemu  (2012/04/07 17:55)

użytkownik75617


Na forum czytałem jak można zrobić samemu  (2012/04/07 17:55)

koksik2703


Nawijajcie zgodnie z ruchem wskazówek zegara (2012/04/07 17:56)

karoltsu1


Wprawdzie takie rozwiązanie stosuję podczas spiningu,ale sprawdza się także przy innych metodach.
Jeśli woda jest płynąca (rzeka),napełniam do połowy kule wodną mocowana na końcu żyłki.Daje na prąd rzeczny,by linka samoczynnie się równo ułożyła na kołowrotku podczas zwijania.
Na jeziorze kulę napełniam całkowicie (jest cięższa),a zwoje układają się równomiernie. (2012/04/07 17:59)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

fazim


Konkretnego modelu na oku nie miałem. Jak ci się sprawdza to urządzenie? (2012/04/07 18:00)

karoltsu1


Jeśli nawet takie rozwiązanie nie pomaga - czasami.
Ze zwykłego spinacza do bielizny uczyniłem 'prostownik' mocowany przed przelotką najbliżej kołowrotka.
Filc przyklejony do spinacza zapewni równe zwoje i jednocześnie prostuje linkę.
Sprawdza się podczas używania często wirówek,skręcających żyłkę. (2012/04/07 18:03)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

karoltsu1


Zadaniem nawijarki jest nawinąć żyłkę.A raczej przytrzymywanie odwijającej się linki,do czego służy regulowana siła nacisku na spulę z firmową linką,przytrzymywana przez sprężynę na nawijarce + docisk śrubowy.Przyssawka zamiast podstawki umożliwia przymocowanie do różnych powierzchni,pod różnym kątem.To wszystko.Spełnia swoje zadanie ,i o to chodziło.
To rolka kołowrotka układa ją na szpuli.
Warto mieć ją w domu. (2012/04/07 18:13)

fazim


Dzięki za cenne informacje :) (2012/04/07 18:46)

użytkownik99254


Żyłki nie da się nigdy nawinąć bez częściowego skręcania. Obojętnie w jaki sposób będzie się ona odwijać ze szpuli dystrybucyjnej, zawsze przy nawijaniu na kołowrotek kabłąkowy będzie się ona skręcać bardziej lub mocniej. Nie ma na to praktycznie żadnej metody. Można jedynie nieco zmniejszyć skręcanie stosując różne tricki. Najmądrzej byłoby nawijać żyłkę na szpulę tak, by nawijała się w podobny sposób jak taśma w kasecie magnetofonowej, ale wtedy zwoje nie będą się dobrze układały ( według skoku kołowrotka ).

Nawijanie zgodnie z kierunkiem spadania zwojów tez nie daje pełnego sukcesu, ponieważ szpula dystrybucyjna rzadko ma taką samą średnicę jak szpula kołowrotka.

Najlepszy efekt uzyskuję odwijając w szczerym polu żyłkę którą zaczepiam za pomocą dwóch krętlików o jakiś krzak lub drzewo. Ale to można robić przy 100, może 200 metrach żyłki, bo trudno spacerować w tę i nazad kiedy żyłki jest 400 metrów. Ale wtedy nawijając na kołowrotek osiągam najlepszy efekt, czyli najmniejszą ilość parszywych skrętów.

Można to tez wykonać mając do dyspozycji prosty odcinek rzeki. Wtedy wystarczy puścić żyłkę z nurtem przywiązaną przez krętlik do jakiegoś spławika i potem zwijać na kołowrotek, ale spławik musi być tak zamocowany, by nie miał tendencji do wirowania przy zwijaniu.

Każda inna metoda zawsze będzie powodować skręcanie.

(2012/04/07 20:31)

Randal



Nawijarki do żyłek i plecionek używają w sklepie wędkarskim ,,Troć,, w Toruniu. Jeżeli ktoś chce ją obejrzeć musi udać się do Torunia do wyżej wymienionego sklepu. Konstrukcja jest dosyć prosta i można podobną maszynkę zbudować samemu. (2012/04/07 22:14)

użytkownik107516



Nie zauważyłem aby moje żyłki i plecionki skręcały się. Dobieram jednak sprzęt w przemyślany sposób. Mówiąc krótko, im grubsza żyłka tym szersza szpulka kołowrotka. Ważne są również przelotki. Zaopatruje się w sprawdzone żyłki. Dla przykładu żyłka STROFT wytrzymuje u mnie przy intensywnym użytkowaniu dwa sezony. Rekordowo długo używałem plecionki BERKLEY, służyła mi pięć sezonów. (2012/04/07 22:37)

użytkownik99254


Nie zauważyłeś, ale każda linka, żyłka, plecionka, sznurek i inne badziewie zawsze się skręca przy nawijaniu na kołowrotek kabłąkowy. Nie ma tu żadnych czarów, tylko działa zwyczajna fizyka. Nie istnieje coś takiego jak nieskręcająca się żyłka. 

Zjawisko to można sobie łatwo wyobrazić nawijając w podobny sposób jak żyłkę długi kawał węża lub kabla np. od kosiarki. Jest tylko jedna różnica pomiędzy żyłkami, a mianowicie taka, że jedne są mniej pamiętliwe a inne bardziej, czyli jedne łatwo zapamiętują spiralny kształt a inne są odporniejsze. Nie mają tu żadnego znaczenia przelotki, bo one są ważne jedynie jeśli chodzi o kaleczenie żyłki lub plecionki. Ważna jest też odporność na ścieranie.

Redukować skręcanie można za pomocą krętlików, które częściowo zabezpieczają żyłkę podczas łowienia i pozwalają na odkręcanie tego co się skręci podczas holu. Ale to tylko częściowo.

Poza tym dodam jeszcze jedno. najintensywniejsze skręcanie powoduje długie odpuszczanie żyłki na luźnym hamulcu, czyli tzw odjazdy i późniejszy hol. Przy odjeździe żyłka wywija się z odkręcającej się szpuli nie pozwalając na spadanie spiralnych zwojów w taki sposób jak podczas rzutu. Potem nawijamy żyłkę z powrotem przez co skręca się jeszcze bardziej.

Jak ktoś twierdzi że żyłka się nie skręca, to albo ściemnia, albo nie rozumie tych zjawisk.

Sztuka polega na świadomym zmniejszaniu zjawiska skręcania. Jeden magik niedawno pisał że nie używa krętlików i ze nie kuma po co to wynaleziono. No jego sprawa, niech nie używa, tylko niech młodym wędkarzom wody z mózgu nie robi, bo to co ten pan pisał to były głupoty aż żal było czytać.

(2012/04/08 12:46)

fazim


Muszę koledze przyznać rację. Z logicznego punktu widzenia nie da się bez skrętów nawinąć linki. (2012/04/08 14:07)

użytkownik99254


To miłe jeśli znajdzie się przynajmniej jeden kolega, który jest w stanie zgodzić się z obserwacjami starego praktyka. A kto nie wierzy, niech nie wierzy. :) (2012/04/08 23:07)