Nawijanie żyłki

/ 45 odpowiedzi / 2 zdjęć
Od wielu lat zastanawiałem się jak nawinąć żyłkę tak aby szpula była maksymalnie pełna a zarazem nie zostało nam przez przypadek ze 2 metrów żyłki. Pamiętam że jako młody wędkarz zawsze miałem z tym problem.  Wiadomo że problemu nie ma gdy na kołowrotku mamy napisane że wchodzi na niego 150 metrów żyłki 0,30 i kupiliśmy szpulkę takiej właśnie żyłki. Wtedy pozostaje nam ją tylko nawinąć. Problem pojawia się wtedy gdy mamy załóżmy 100 metrów żyłki 0,18 a chcemy aby szpulka była pełna. Dla początkujących dodam że szpulka  im pełniejsza tym łatwiej schodzi z kołowrotka a co za tym idzie możemy oddać dalsze rzuty. Jest to podyktowane znacznie mniejszym oporem stawianym przez szpule kołowrotka. Gdy jest mało żyłki to przy wyrzucie gdy schodzi ona zwój po zwoju ociera o wystający ran szpuli co w konsekwencji skraca rzut. Druga sprawa to to że każda żyłka ma swoją "pamięć". Jeśli średnica zwoju nawiniętego na kołowrotek jest większa to tendencja to skręcania żyłki jest mniejsza dlatego na pełnej szpuli kołowrotka nie tworza się wychodzace do wody "spiralki'. Dla zobrazowania problemu prosze sobie nawinąć kawałek żyłki na ołówek a drugi kawałek na szklankę (bez ucha) i po jakims czasie odkręcić oba kawałki. Ten z ołówka będzie znacznie bardziej odkształcony od tego drugiego.

Kiedyś nawijałem podkład "w ciemno"  na kołowrotek po czym nawijałem żyłke właściwą. Przeważnie kończyło się to tym że albo zostawało mi kilkanaście metrów żyłki albo zostało jeszcze tyle miejsca na kołowrotku że można było spokojnie dowinąć 50 metrów.Pewnie byłoby tak do dnia dzisiejszego gdyby mój przyjaciel nie zdradził mi wspaniałego patentu który opisuje poniżej:

Jedyna rzecz jaka nam będzie potrzebna to kołowrotek z dwiema szpulami. Przeważnie jedna jest lepsza aluminiowa a druga zapasowa grafitowa. Zakładamy więc na kołowrotek szuplę grafitową i nawijamy zakupioną żyłkę do samego końca. Gdy nawiniemy żyłkę do jej końca dowiązujemy podkład węzłem zderzakowym lub na pętelkę i jedziemy z podkładem dotąd aż kołowrotek nam sie ładnie zapełni. Zdejmujemy nawiniętą szpulkę, zakładamy pustą aluminiową i przewijamy wszystko ze szpulki grafitowej. Najpierw nawija nam sie podkład a potem żyłka właściwa i mamy jej na kołowrotku dokladnie tyle ile chcieliśmy :) Taki prosty sposób a tyle czasu nie mogłem na niego wpaśc hehe. Mam nadzieję że nie jednemu wędkarzowi pomogłem. Pozdrawiam!
Daniel3000


W związku z tym iż jestem tu nowy chciałem zapytać jak zrobić aby moje wypociny znalazły sie w zakładce "sprzęt wędkarski" a nie na tym forum? :) Z góry dziękuję za pomoc! (2009/12/27 14:26)

spokojny


Myślę że wystarczy poprosić któregokolwiek z moderatorów i napewno Ci pomogą, a tak swoja drogą to bardzo cenna informacja z tymi dwiema szpulami.

Pozdrawiam

(2009/12/27 14:43)

withanight88


spines21 Ty to zawsze cos ciekawego podrzucisz:) Polecam dobra rzecz!! (2009/12/27 16:12)

Daniel3000


Fajny przelicznik, jest pomocny ale nie rozwiązuje mojego problemu :) Co z tego że będę wiedział że na mój kołowrotek wejdzie 180 metrów żyłki 0,18. Szpulki są przeważnie po 100 lub 150 metrów. Więc i tak trzeba dać podkład, no a nie wiem przecież ile tego podkładu dać... (2009/12/27 17:45)

użytkownik8030


Kupować żyłę z metra . Są sklepy gdzie można dać nawinąć szpulę i po sprawie. (2009/12/27 18:26)

Waldi Fish


Znam ten sposób od dawna i nie wiedziałem, że to aż taki "patent". Od pewnego czasu nie stosuję go, ponieważ wszystkie kołowrotki, które posiadam mają oznaczenia ile żyłki i o jakiej grubości na nim się zmieści i stosownie do tego czynię zakupy tak, aby napełnić szpulę. Natomiast jeśli ktoś kupuje żyłkę w "trybie oszczędnościowym" i jest zmuszony do stosowania podkładu to może się ten sposób przydać. Uwagi odnoszące się do faktu, że żyłka nawinięta na mniejszej średnicy szpuli stawia większy opór przy wyrzucie na pewno jest słuszna, jednak trzeba uważać, aby nie "przedobrzyć". Jeśli nawiniemy za dużo żyłki to będzie sama spadać i się splącze, tak więc "zasada złotego środka" w tym przypadku tez ma zastosowanie. Pozdrawiam! (2009/12/27 19:06)

Daniel3000


Wszystko jest dobrym "patentem" jeśli człowiek tego nie wie. Jeśli zna się coś od lat nastu to jest to faktycznie żaden patent a raczej rzecz oczywista. W małych miejscowościach np w takiej w której mieszkam ja są 2-3 sklepy wędkarskie. W żadnym z nich nie ma możliwości kupowania żyłki na metry a tym bardziej nawinięcia jej na kołowrotek już w sklepie. Nie wiem w ogóle co to ma być "tryb oszczędnościowy". Szpulki żyłek pakowane sa po 100 lub 150 metrów i takie żyłki właśnie kupuję. Gdybym chciał oszczędzać to kupiłbym dino za 8 zł a kupuje trabucco, stroft i inne z górnej półki. Dobra, markowa żyłka to nie wydatek a inwestycja. Kolejna sprawa to to że na kołowrotku oczywiście są oznaczenia ile danej zyłki wchodzi ale przeważnie są podane tylko 3 grubości załóżmy 0,20; 0,25; 0,30...A co gdy chcemy nawinąć 0,16 ? (2009/12/27 19:36)

spokojny


I tu muszę stanąć w obronie kolegi, w mojej miejscowości są też dwa sklepy wędkarskie a nawet bardziej zoologiczno - wędkarskie, więc o żyłce na metry można zapomnieć a już nawinięcie na kołowrotek to byłby zbytek łaski sprzedającego, bo za mną stoją już dwie babcinki które kupić chcą 20 dag karmy dla kota, lub innego pupila. Waldi Fish bądź wyrozumiały, kolega zapodał dobry sposób. "Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma"

Pozdrawiam

(2009/12/27 19:48)

użytkownik23635


                                                                                                                     
Masz racje Grzesiu, popieram Ciebie. Kolega Daniel3000 miał dobry pomysł z tym wątkiem i oby więcej takich pomysłów.  I tylko żeby nikt nie pomyślał że to TWA he he ;) Pozdrawiam (2009/12/27 19:54)

użytkownik8030


No dobra. U mnie też są dwa sklepiki wędkarskie i w nich nie ma mozliwości nawinięcia zyły z metra. Ale raz w roku mogę pojechać te 14-16 kilometrów do sklepu w Wodzisławiu śl i tam nawinąć żyły. Nie jest to wydatek z powodu którego miał bym zubożeć, a cenę paliwa rekompensuje brag odpadów po nawinięciu zyłki. Nie przesadzajmy panowie, z pewnością mozna taki sklep znaleźć gdzieś w mieście.

(2009/12/27 20:20)

Daniel3000


Na pewno by znalazł taki sklep jak by się uparł tylko trzeba sobie zadać pytanie "PO CO"? Naprawdę nie uważam żeby nawinięcie 1 szpulki żyłki 150 metrowej było w jakiś sposób gorsze lub bardziej ułomne od nawijania żyłki w sklepie aż po pełen kołowrotek. Chyba nawet nie powinny być to rozstrzygane za i przeciw. Po prostu jeśli ktoś chce nawinąć w sklepie to niech nawinie w sklepie. Ja swój temat kieruję do osób które nawijają żyłkę w domu a więc po prostu do innej grupy docelowej, ani lepszej ani gorszej ;)

GHOSTMIR Zapewniam Cie że nawijając żyłkę moim sposobem nie będziesz miał odpadów z żyłki nawet 1 metra więc nic nie musisz rekompensować. Wykorzystujesz 100% tego co na szpulce ;) (2009/12/27 21:19)

korzun04


Fajny patencik! Pewne z niego skorzystam bo Mikołaj zrobił mi prezent w postaci nowego kołowrotka.A stara maksyma mówi że ;człowiek całe życie się uczy....Pozdrawiam. (2009/12/27 21:49)

użytkownik23635


                                                                                                               
Jak widać pomysł się przydał i o to przecież chodzi, nie wiem o co tyle hałasu robią chłopaki zwłaszcza Waldi Fish. Cieszymy się niezmiernie że Kolega taki patent znał już wielu lat. (2009/12/27 21:56)

withanight88


Daniel ma racje - rowniez bezcelowe jest nawijanie calej szpuli zyłką wlasciwa ktora po sezonie idzie do smieci, 150 metrów w zupełności wystarcza. A drugie 100 metrów ktore znajduje sie na szpuli i tak nie zostaje wykrzystane a po dluzszym czasie sie nie nadaje bo jest poskrecana taka żyłka (2009/12/27 21:58)

użytkownik23635


                                                                                                                         
* znał już od wielu lat. / od dawna ;) (2009/12/27 21:59)

withanight88


ja tez zawsze na :czuja: nawijalem i pozniej w sezonie sie wkur...... :) (2009/12/27 22:00)

użytkownik23635


                                                                                                                       
Znam ten ból  ha ha ha . (2009/12/27 22:03)

Daniel3000


withanight88 jest dokładnie tak jak mówisz. 150 metrów to aż za dużo. Łowię 18 lat i jeszcze nigdy w życiu po nawinięciu 150 metrów nie widziałem na szpuli podkładu. Przeważnie korzysta się z pierwszych 60 metrów żyłki a więc pozostałe 90 leży odłogiem na szpulce hehe. No chyba że łowimy sumy z brzegu, wtedy jak pójdzie z prądem rzeki to i 200 m będzie mało ale to inna para kaloszy i raczej wyjątek w wędkarstwie. Ja żyłki zmieniam co roku więc tak jak mówisz głupotą byłoby nawijać pełen kołowrotek i za rok to wyrzucić. Niektórzy próbuja przewinąc żyłkę na druga stronę ale to nie zdaje egzaminu bo żyłka jest poskręcana i nadaje się tylko do kosza lub ewentualnie do zawieszenia balonów na weselu :D

Naprawde ciesze sie że mogłem pomóc i od dzisiaj nie będziecie mieli problemów z nawijaniem żyłeczki. A kolegę Waldi fish zostawcie juz w spokoju. Ten temat i tak nie jest założony dla niego :) (2009/12/27 23:09)

użytkownik22572


Kiedyś miałem ten sam problem i tak samo kombinowałem. Kłopot jest z nawinięciem odpowiedniej ilości żyłki na tą drugą szpulę. Kiedyś kupiłem 2 kołowrotki Mitchell, których szpule pasowały do siebie. Razem było tego 7 szpul i każda miała oznaczenie ile żyłki i jakiej na nią się zmieści: 200m/0,12, 150m/o,14, 100m/0,16 itd. Miałem porządek w żyłkach, nie musiałem zgadywać co mam nawiniete bo nawijałem zgodnie z opisem na szpuli i tak mam do dziś, choć już rzadziej na nie łowię. Na innych kołowrotkach problem rozwiązałem następująco. Nawijam podkład na oko, jeśli szpula głęboka to do połowy. Uzupełniam resztę żyłką z 600m szpuli. Jeśli kołowrotek ma być używany na ryby, potrafiące robić długie odjazdy (np srebrniaki troci) to nawijam całą szpulę jednolitą żyłką. (2009/12/27 23:24)

Daniel3000


Okonhel- Twój sposób jest również bardzo dobry pod warunkiem że ma się 600 m żyłki w zapasie ;) Bo wiesz, gdy jest 150 m to istnieje ryzyko że zabraknie. (2009/12/27 23:53)

Norbert Stolarczyk


Kolego Daniel 3000, dzięki za fachową poradę, jeżeli chce kolega aby informacje te i inne które kolega będzie nam chciał przedstawić ukazały się na stronie głównej jest tylko jeden sposób, założenie własnego bloga poprzez zakładkę w panelu użytkownika. Zatem proponuje pisać ciekawe artykuły którymi Kolega dzielił się będzie z naszą społecznością.   (2009/12/28 08:15)

użytkownik22572


Daniel 3000 Od kilku lat kupuję żyłki na 600 m szpulach. Nnie mam problemu że mi zabraknie jak trzeba dowinąć na szpulę i nie mam problemu że zostanie mi dużo krótkich odcinków jak ze szpulami 100 i 150m. Jak widzę że na szpuli zostaje już mało żyłki to zmieniam żyłkę na szpulach matchowych ewentualnie  kawałki cieńszej żyłki zostawiam sobie na przypony. (2009/12/28 09:46)

withanight88


a szpule 600 m mozna kupic bez problemu w sklepach wedkarskich czy takie dlugosci to raczej w hurtowni?

no chyba ze w sklepie na zamówienie

(2009/12/28 09:55)