Zaloguj się do konta

Nash Ball maker

utworzono: 2013/12/16 17:46

No a najważniejsze pytanie:czy to działa??? czy "wychodzą" z tego kulki do nęcenia??  [2015-01-07 21:02]

johny77

super to zrobiłes troche duzo kombinowania ale jest, jak kolega pisze czy to w ogole działa ? zrob testy i pokaż fotki kulek.
[2015-01-07 21:45]

JKarp

Najważniejsze to jest to czy te kulki są dobrze doklejone. Bo, że są okrągłe to jedno ale czy da się nimi nęcić procą to drugie.JK [2015-01-08 07:55]

Haryyy5

Czego to ludzie nie wymyślą :P Nigdy mi nie przyszło do głowy żeby tak prostą i w sumie szybką czynność jak lepienie kul jeszcze upraszczać :P Niedługo zanęty może będą już sprzedawane na kule a nie na paczki :PP Co kto lubi, mi chyba ręce wystarczą do lepienia kul.
[2015-01-08 10:56]

Q100

Wbrew pozorom, kombinowania zbyt dużo nie było. Nazwałbym to raczej zabawą, bo wykorzystałem jedynie rzeczy, które akurat miałem pod ręką. Być może sam opis (zbyt drobiazgowy) sprawił takie wrażenie, ale oprócz wyjścia po szampony - reszta, to naprawdę prosta i przyjemna robota - na jedno zimowe popołudnie.

  Kilka kulek zanętowych oczywiście od razu zrobiłem. O zdjęciach jednak wtedy nie pomyślałem, ale nie ma sprawy, zrobię jeszcze raz i pokażę jak to wychodzi. Moim zdaniem jest ok. Kulki są równe i wystarczająco ścisłe.

  A pro pos procy – przy nęceniu karpia i amura owszem, czasem używam, niestety, do zanęt kulowych i długich wyrzutów jestem zdania, że proca się nie nadaje. Właśnie z tego powodu, że potrafi rozwalić każdą (najbardziej ściśniętą) kulę zanętową przy dalekim wystrzale. I nie jest to wina złego składu mieszanki i jej ścisku, tylko fizycznych właściwości procy. Do kul mam inny przyrząd, który działa bez zarzutu i poniesie dalej niż proca, nie uszkadzając kuli. Przyrząd podobny jest do tego poniżej. Ale podobnie jak w przypadku maszynki do kulek, był za drogi - dlatego swój zrobiłem sam. Naprawdę polecam.


[2015-01-08 16:18]

Q100

Padło pytanie / wątpliwość - po co ta maszynka, skoro do tej pory wystarczały ręce?

Jak dotąd też do robienia kul używałem tylko rąk, więc sam nie wiem, bo jeszcze z nią nad wodą nie byłem. Z drugiej strony wiem, że czasem warto spróbować. Od kilku dobrych lat nie przejmuję się już np. brudzeniem łap nad wodą, bo zacząłem używać do rozrabiania zanęt rękawiczek jednorazówek, takich jak na stacjach benzynowych, więc niby problem z głowy. Po co więc ta maszynka, czy ją zrobili tylko po to, żeby nie brudzić rąk, czy może jedynie dla kasy?

  Przyznam, że za pięć dych na pewno bym nie kupił czegoś, co mogę zrobić sam, gdy wynik będzie przynajmniej trochę zbliżony do oryginału. Dlatego spróbowałem i zrobiłem ją za darmochę. Trochę z przekory, trochę z ciekawości, bo właściwie czemu nie spróbować połowić inaczej? A jest kilka zalet:

  1. Mniejsza kula -> na pewno poleci dużo dalej niż te, które stosowałem do tej pory, mimo że i tak lądowały daleko.

  2. Maszynka zrobi zawsze ten sam, równy, okrągły kształt i odpowiednio go ściśnie,
jeśli oczywiście za każdym razem dodamy tę samą - odpowiednią ilość zanęty.

W rękach tak dokładnego wyniku raczej nigdy nie osiągniemy, a w tym przyrządzie, to bardzo proste i trwa moment.

Poza tym kształt kuli, może się przydać jeszcze z innego powodu. Od jakiegoś czasu myślę o trochę innym narzędziu do wyrzutu niż to, które używałem dotychczas. Z powodu wielkości kul jakie robiłem ręcznie, wykonanie wyrzutni o jaka mi chodzi i o takim gabarycie byłoby problematyczne. Do tego bardzo niewygodne. A ponieważ teraz kulka jest mniejsza, a rurki PCV jeszcze trochę mi zostało, więc czemu nie wyrzeźbić z niej czegoś takiego?



[2015-01-08 16:23]