Namiot nad jeziorem w lesie

/ 24 odpowiedzi
Chciałbym urządzić sobie weekendowy wyjazd nad jezioro położone w lesie. W takim przypadku praktycznie niezbędny staje się namiot. Napisałem więc do Nadleśnictwa prośbę o udzielenie pozwolenia na rozstawienie namiotu. Oczywiście jak to w naszym kochanym kraju okazało się to niemożliwe. Z tego co wiem namiot bez podłogi to nie namiot i można go bez problemu w takich sytuacjach stosować lecz tutaj jest znowu problem ze strażnikami. Nie są w stanie zrozumieć, że jest taka możliwość. Nie chce mi się toczyć znowu półtora godzinnej wojny o to czy jest to namiot czy nie więc mam prośbę bo sam w tych tematach jestem bardzo słaby. Może ktoś podesłać jakąś ustawę tak żebym mógł sobie ją wydrukować i pokazać strażnikowi?
JKarp


Nie ma definicji namiotu na tyle dokładnej żebyś mógł przekonać strażnika, że namiot bez podłogi to nie namiot. Tu jest blockquote z PFWK :http://pfwk.pl/forum/printview.php?t=503&start=0&sid=07204b4c01304049e0ef4aeb60ae6a1f
" Sprawa jaką tu opisano i na którą staracie się udzielić odpowiedzi jest złożona i wyjaśnienie jej wymaga skorzystania z różnych zapisów prawa , które wzajemnie się uzupełniają , przenikają i współdziałają . Po pierwsze sama definicja biwakowania jest jedynie ogólnikowa , lecz jej wykładnia jest w miarę czytelna i sprowadza się do stwierdzenia , że biwakowaniem jest krótkotrwały postój w celu odpoczynku lub wypoczynku pod gołym niebem . Biwakowanie zgodnie z innymi przepisami powinno odbywać się w miejscach do tego wyznaczonych ( biwaki , pola campingowe lub namiotowe itp ) . Zatem my przebywając nad brzegiem zbiornika wodnego NIE BIWAKUJEMY ! Dlaczego ? Dlatego że w myśl innych przepisów my przebywamy nad wodą w celach wędkarskich , korzystamy ze zbiornika wodnego i jego gospodarczego przeznaczenia i dokonaliśmy za umożliwienie tej czynności stosownej opłaty . Zarządca zbiornika wodnego ponosząc koszty cywilno-prawne ma prawo na takim zbiorniku prowadzić działalność wędkarsko - rybacką ( gospodarczą ) a my wnosząć opłaty mamy prawo do odopłatnego korzystania z tego prawa . Aby wykonywać skutecznie prawo do korzystania , mamy prawo do przebywania nad brzegiem zbiornika wodnego w miejscach ogólniedostępnych . Czyli w każdym miejscu do jakiego dostęp nie zostanie nam ograniczony ( płoty , zasieki , mury ) . Jeżeli teren nie jest ogrodzony lub w inny sposób zabezpieczony lub nie ma widocznej tablicy zakazu wstępu , możemy wejść na ten teren w celu korzystania z naszego prawa do wędkowania . W celu zabezpieczenia się przed niekorzystnym wpływem warunków atmosferycznych , możemy korzystać z tymczasowych form ochrony przed deszczem czym są wszelkiego rodzaju zadaszenia . Kwestia podłogi jest tu drugorzędna , lecz namiot typu Brolly łatwiej podciągnąć pod parasol niż namiot typu Cassien2 . Miłego wędkowania ."
I takie wyjaśnienie by się kupy trzymało.Poczytaj jeszcze tu:http://forum-karpiowe.pl/printview.php?t=9181&start=0
Pamiętaj, że w razie kontroli Ty nie biwakujesz. Ty masz zezwolenie a APR i korzystasz ze swoich uprawnień
JK (2015/07/08 12:33)

JKarp


A skąd ten blockquote w moim poście to dla mnie wielka zagadka :-((
JK (2015/07/08 12:35)

cimiec


Czyli nie ma jasnych przepisów zabraniających lub pozwalających na rozbicie namiotu w przypadku wędkowania? Pozostaje jedynie tłumaczenie się i sprzeczanie w razie kontroli?  (2015/07/08 13:25)

JKarp


Dokładnie - ale bez podłogi.JK (2015/07/08 13:44)

użytkownik26223


Tak rozkładaj namiot w lesie nad jeziorem , a jak przyjdzie leśniczy /odpowiednie służby to co powiesz?? "....a Janusz powiedział"??  (2015/07/09 17:26)

użytkownik26223


To tak jak byś wjechał samochodem w las  i powiedział "panie jestem wędkarzem ,zapłaciłem więc musze dojechać nad łowisko"
Jeśli np w regulaminie danego łowiska jest zapis "dopuszcza się rozstawienie budki /namiotu bez podłogi w celu ochrony przed warunkami atmosferycznymi" (a np nad J.Goczałkowickim jest/był taki zapis) to wiadomoAle tutaj,w tym przypadku ale sory....to nie przejdzie.....wędkarze nie są grupą uprzywilejowaną.
nie ma w ustawie o lasach zapisu zwalniających wędkarzy z zakazu . (2015/07/09 17:53)

JKarp


Jarek ja Cię bardzo proszę - nie znasz tematu. Nie dyskutowałeś to może lepiej będzie jak nie napiszesz nic.Temat namiotu jest bardzo prosty tylko trzeba umieć się wybronić i dyskutować. 
Czym innym jest dojechać a czym innym zanieść klamoty i łowić. Namiot bez podłogi, odpowiednia argumentacja i sprawa jest prosta. Oczywiście idealny porządek na stanowisku.Ja wiele tematów już " przerobiłem " wędkarsko. Trzeba znać swoje prawa i umieć je wykorzystywać.
JK (2015/07/09 18:05)

JKarp


To tak jak byś wjechał samochodem w las  i powiedział "panie jestem wędkarzem ,zapłaciłem więc musze dojechać nad łowisko"

Jeśli np w regulaminie danego łowiska jest zapis "dopuszcza się rozstawienie budki /namiotu bez podłogi w celu ochrony przed warunkami atmosferycznymi" (a np nad J.Goczałkowickim jest/był taki zapis) to wiadomo
Ale tutaj,w tym przypadku ale sory....to nie przejdzie.....wędkarze nie są grupą uprzywilejowaną.

nie ma w ustawie o lasach zapisu zwalniających wędkarzy z zakazu .


Więc wskaż przepis zabraniający postawić parasol w lesie ;-)
JK (2015/07/09 18:06)

Piotr 100574


ja chyba się całkiem przerzucę na spinning i muszkarstwo jak czytam wpisy na tym portalu (2015/07/09 20:58)

użytkownik26223


Janusz ja też cię proszę.Zamierzasz mi zakazać dyskusji na forum??
Co ma do tego czy wcześniej dyskutowałem na ten temat czy nie??Wyraziłem swoją opinię.Wolno mi???

Zresztą.Czy ty jesteś prawnikiem ??

Ciekawe co kolega zrobi jeśli korzystając z twojej rady postawi namiot w lesie( bo  pytanie kolegi jest o rozstawienie NAMIOTU W LESIE ) i straż leśna obciąży go mandatem ??kolega być może sie nie wybroni i co w tedy??? zapłacisz za niego??wynajmiesz adwokata????Piszesz o odpowiedniej argumentacji.No dobra ...ale na jakiej podstawie?? wklej jakiś zapis,ustawe,która mówi że wolno na terenach leśnych postawić namiot bez podłogi......


"Więc wskaż przepis zabraniający postawić parasol w lesie ;-)
JK"


A ja napisze odwrotnie;wskaż przepis zezwalający rozstawić parasol (mowa była o namiocie)na obszarach leśnych w miejscu nie wyznaczonym. (2015/07/09 23:31)

użytkownik26223


"Pamiętaj, że w razie kontroli Ty nie biwakujesz. Ty masz zezwolenie a APR i korzystasz ze swoich uprawnień
JK"
Tylko że rozstawienie parasola ,namiotu czy zadaszenia z brezentu nie jest czynnością związaną bezpośrednio z uprawianiem wędkarstwa. (2015/07/09 23:44)

z@mela


Polska to dziki kraj zawładniety przez bandę 4 ale kit z czerwonym dziadostwem bo sprawa dotyczy rozbijanai namiotu w lesie hmmm w LP na dobrąsprawe prawie wszystko jest zakazane i jest na to przepis , może wiecie że na jagody i grzyby jest cennik ? ale nie jest on egzekwowany na całe szczęście.
Co do namiotu jak jestes "prawdziwkiem " chcesz zrobić wszystko zgodnie z prawem to nie ma opcji rozbicia namiotu w lesie ale można liczyć na to że kontrolujący będzie posiadał mózg albo go tam w ogóle nie będzie bo na cale szczęście SL za dużo nie ma a zamiast łapać wędkarzy niech sie skupią na kłusownikach i złodziejach drewna.
Sam też miałem przygody z GEJowym w lesie jak sapal o rozpalenie ogniska oraz rozbicie namiotu ale skończyło się na ostrzeżeniu słownym i pisemnym za wycieraczką auta. Od tamtego czasu biwakuję po II stronie zatoki która graniczy z polami a tam to mogą mi wylizać ser spod krasnoluda i to za przyzwoleniem PRAWEJ ręki bo z lewusami inaczej sie nie da. (2015/07/10 00:32)

JKarp


"Pamiętaj, że w razie kontroli Ty nie biwakujesz. Ty masz zezwolenie a APR i korzystasz ze swoich uprawnień
JK"

Tylko że rozstawienie parasola ,namiotu czy zadaszenia z brezentu nie jest czynnością związaną bezpośrednio z uprawianiem wędkarstwa.



Ale żeby uprawiać APR a przyjechałeś na dwa czy kilka dni musisz jakoś się schronić przed słońcem czy deszczem ( a masz prawo być nad wodą przecież ile chcesz ).
Pytasz o parasol - każdy obywatel korzysta z prawa polegającego na tym, że co nie jest zabronione jest dozwolone. Namiot nie można - stawiam namiot bez podłogi i nazywam go wiata, parasol, zadaszenia czy jak chcę. " Biwakowanie zgodnie z innymi przepisami powinno odbywać się w miejscach do tego wyznaczonych ( biwaki , pola campingowe lub namiotowe itp ) . Zatem my przebywając nad brzegiem zbiornika wodnego NIE BIWAKUJEMY ! Dlaczego ? Dlatego że w myśl innych przepisów my przebywamy nad wodą w celach wędkarskich , korzystamy ze zbiornika wodnego i jego gospodarczego przeznaczenia i dokonaliśmy za umożliwienie tej czynności stosownej opłaty . Zarządca zbiornika wodnego ponosząc koszty cywilno-prawne ma prawo na takim zbiorniku prowadzić działalność wędkarsko - rybacką ( gospodarczą ) a my wnosząć opłaty mamy prawo do odopłatnego korzystania z tego prawa . Aby wykonywać skutecznie prawo do korzystania , mamy prawo do przebywania nad brzegiem zbiornika wodnego w miejscach ogólniedostępnych . Czyli w każdym miejscu do jakiego dostęp nie zostanie nam ograniczony ( płoty , zasieki , mury ) . "
Dlatego piszę o parasolu ponieważ namiot bez podłogi jest parasolem, zadaszeniem ale nie namiotem.
Ja nikomu nie zabraniam pisać jednak jak już Jarek piszesz nie pisz na zasadzie " nie bo nie " ...W necie jest dużo tekstów poświęconych temu zagadnieniu. Trzeba poszukać, poczytać i wtedy się odnieść do tematu.

Oczywiści zgadzam się z Zamela - to dziwna kraina ta Polska. Służby leśne mam czasem wrażenie traktują lasy jak swoją prywatną własność a przecież lasy jak wody są ogólnodostępne ( pomijam te prywatne bo przecież każdy rozumie, że prywatne to prywatne ).

Powiem tak na koniec - ja się dogadałem jak przyszedł leśniczy. Oczywiście było super czysto, żadna gałązka nie złamana, namiot bez podłogi. To wszystko zależy od tego czy leśniczy myśli czy nie myśli.

I jeszcze jedna uwaga - po co wykupywać zezwolenia na jeziora w lesie ? Dość często lasy państwowe uzurpują sobie prawo do tego, że są właścicielami wody i każą płacić. Nie kupować a sami może przemyślą sprawę dlaczego wędkarze nie chcą tam łowić ryb.

JK

(2015/07/10 06:12)

pstrag222


tak szczerze to watpie aby sie straz lesna czepiała za takie coś mają ważniejsze problemy na głowie...
sam biwakuje w lesie i jakoś nigdy mi nikt za to mandatu nie dał (2015/07/10 06:42)

użytkownik16322


Szanowni koledzy
Biwakowanie a biwakowanie są ludzie i ludziska. Nad moim ulubinym mazurskim grajdołem ( chyba już o tym pisałem ) systematycznie wywożę mimo że skuterem śmieci. Jakiś czas temu przyjechałem Tam ( miejscowi pokazali ) nawet nie wiedziałem że byłem obserwowany. Pierwszą rzeczą którą zrobiłem to sprzątnełem gnój . Za jakiś czas zjawił się pan leśniczy ,już od paru lat jesteśmy przyjaciółmi nasze rodziny. A wiecie dlaczego o tym piszę . Bo wszystko jest kwestią kultury. Bo można nie mieć wykształcenia a mieć kulturę a można być jak to moja śp babcia mówiła Inteligentnym chamem. Bo chamstwo nie jest zależne od miejsca urodzenia, wykształcenia czy też pozycji społecznej . Jak ktoś jest kochani buc i cham to nie ważne gdzie się urodził . O Boże znam chama z Żoliborza z inteligenckiej rodziny. Dlatego kochani ( pewnie myślicie że Julek znowu przynudza) wszelkie dyskusje na temat biwakowania w lesie uważam za spór typowo prawno- ideologiczny.
Ps. Jestem mimo wszystko pozytywnie nastawiony do ludzi. Zachowuj się jak człowiek a inni znajdą w tobie człowieka. (2015/07/11 11:12)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

zabadnb2


Witam
U nas na Sulejowie jest taki sam zakaz. tzn zakaz biwakowania i rozkładania obozowiska
Namiot bez podłogi załatwia sprawę, najlepiej taki z doczepianą podłogą żeby wieczorem przed snem sobie podpiąć.
Zresztą miałem już masę kontroli na tym łowisku i jeszcze nikt nigdy mi do namiotu nie zaglądał.
Najczęściej Panowie patrzą czy auto nie stoi przy brzegu , czy jest porządek i czy nikt nie rozpala ogniska.
Chociaż nigdy nie wiadomo na kogo się trafi czy na psa służbiste czy normalnego policjanta.
Pozdrawiam (2015/07/14 10:31)

z@mela



Ps. Jestem mimo wszystko pozytywnie nastawiony do ludzi. Zachowuj się jak człowiek a inni znajdą w tobie człowieka.



Dlatego zawsze jak juz jadę nad wodę i biwakuję  to pierwsze co robię  - sprzątam dookoła wszystkie śmieci żeby w syfie nie siedzieć  a do tego  wyciągam  niebieski worek  do którego wrzucam wszystkie nieorganiczne odpady. 
Nie wiem jak to będzie w przypadku kontroli czy potraktują mnie jak normalnego czy jednak dowalą karę dla zasady. 
Co do ognisk  to nie palę ich jak jest  duża susza  do tego zawsze małe ognisko/grill   zalewane na koniec wodą i na chłopski  rozum  jak ktoś zachowuje się w lesie czy łowisku odpowiedzialnie  to i kontrolujący powinien potraktować  go "poważnie." (2015/07/15 12:38)

użytkownik26223


No dobra...wy/ty zachowujesz sie kulturalnie ale nie zawsze to pomoże,często niestety strażnicy to zwykłe pie***na cioły które tylko czekają aby sie dopierniczyć.
Przekonałem sie o tym nie raz...np całkiem nie dawno;
przejazd kolejowy nawet nie w miejscu ruchliwym ,rogatki zamknięte,dzwoni sygnał że jedzie pociąg ale patrzę w prawo lewo pociągu ani widu więc przechodzę (i tak robią wszyscy)
aż tu nagle jakiś nawiedzony strażnik koleji mnie przyuważył no i chciał udupić mandatem (naszczęście sie jakoś wyłgałem) nie wiem jaki jest przepis ,czy on miał racje .nie ważne .

Chodzi o to że jak to mówią "paragraf zawsze sie znajdzie" ,jak jakiś głupol strażnik chce sie do czegoś dopierniczyć to zawsze coś znajdzie.

Nie dawno (na wiosnę,chyba w marcu) tu na tym portalu kolega zamieścił relacje z wypadu na swoim blogu .
w komentarzach niektórzy sie ( z zazdrości chyba) dopier***li o palenie ogniska w lesie,o raki wypuszczane do jeziora ,nawet jeden taki dopier****lił sie o picie piwa,mało kolegę nie zlinczowali. Z CZYSTEJ ZAWIŚCI
Oczywiście spoko bo nic nie mogli zrobić.
Ale strach pomyśleć co może z zawiści (a może chamstwa) narobić debil co może wlepić mandat,albo w inny sposób napsuć krwi człowiekowi.
(2015/07/16 17:13)

zbynio5o


Bardzo głupi przykład z tym przejazdem podałeś ! Powinien Cie udupić żebyś zapamiętał do końca życia.
Ech, tyle sie o tych przejazdach mówi, a Ty piszesz że nie wiesz jaki jest przepis. Stary a głupi !!! Sorry, ale poskarż sie swoim dzieciom, może one Ci wytłumaczą :) (2015/07/16 22:57)

z@mela


Może nie w temacie ale kiedyś stałem w drodze nad Bug  na jednym  takim przejeździe  20 minut ja i  około 60 samochodów   tak staliśmy  kolejne minuty aż  wszyscy zaczęli przejeżdżać   wcześniej upewniając się że nic nie jedzie. Sam miałem cykora bo  znak STOP do tego zamknięte zapory  ale jechałem jak wszyscy i co się okazało ze zapory zamknięte jeszcze 3 godzony bo była awaria  ale byli tam twardziele  którzy wytrzymali   te ponad 180 minut ;) (2015/07/17 00:24)

perwer


No dobra...wy/ty zachowujesz sie kulturalnie ale nie zawsze to pomoże,często niestety strażnicy to zwykłe pie***na cioły które tylko czekają aby sie dopierniczyć.
Przekonałem sie o tym nie raz...np całkiem nie dawno;
przejazd kolejowy nawet nie w miejscu ruchliwym ,rogatki zamknięte,dzwoni sygnał że jedzie pociąg ale patrzę w prawo lewo pociągu ani widu więc przechodzę (i tak robią wszyscy)
aż tu nagle jakiś nawiedzony strażnik koleji mnie przyuważył no i chciał udupić mandatem (naszczęście sie jakoś wyłgałem) nie wiem jaki jest przepis ,czy on miał racje .nie ważne .




Przed wyjściem z domu szczel se w kolano -bedzie mniejsze nieszczęście...Tak na portalu błyszczycie ,jak te wasze debaty ,wyciąganie wniosków i przykłady dawane - nie wspomne o współgraniu - przepisy kontra życie --- razi aż po oczach...

(2015/07/17 06:38)

użytkownik26223


Bardzo głupi przykład z tym przejazdem podałeś ! Powinien Cie udupić żebyś zapamiętał do końca życia.

Ech, tyle sie o tych przejazdach mówi, a Ty piszesz że nie wiesz jaki jest przepis. Stary a głupi !!! Sorry, ale poskarż sie swoim dzieciom, może one Ci wytłumaczą :)


Tekst "stary a głupi" możesz  se wsadzić w d..... 
Co może 15 minut miałem stać na rogatkach i czekać aż pociąg przejedzie???? co to ja kurde samochód jestem???
Ps mogę prosić zapis ustawy zabraniającej przejścia przez przejazd?? (2015/07/17 09:57)

użytkownik26223


Zresztą nawet nie o to chodzi czy zgodnie z prawem wolno czy nie,bo rozumiem że wejście na przejeździe w środku miasta , albo gdzieś gdzie pociąg jedzie szybko może być niebezpieczne .
ale nie na jakimś zadupiu w polach ,na lini gdzie pociąg jedzie 15 km/h a rogatki jako że niema dróżnika są zamykane automatycznie nawet 15 minut przed przejazdem pociągu.

Zresztą mówiliśmy o "dobrej woli" i "przymknięciu oka" a w tym przypadku napewno ani to ani to nie miało miejsca ,strażnik od razu zaczoł sapać.
Nwm albo wstał lewą nogą albo bu kobita nie dała
I podobnie może byś z rozstawieniem namiotu w lesie strażnik/leśniczy jeśli jest oki to "przymknie oko" albo stwierdzi "oki nie dewastuje,nie śmieci ...w porządku" ale drugi może nie być "oki" zacznie sapać,pluć sie straszyć mandatami ,sądem;.
(2015/07/17 11:44)

użytkownik26223



Przed wyjściem z domu szczel se w kolano -bedzie mniejsze nieszczęście..
A ty se szczel w łeb.

chyba strzel polonisto.
(2015/07/17 11:50)