Największe absurdy zasłyszane nad wodą

/ 73 odpowiedzi / 7 zdjęć
Sith


Mam wielki szacunek dla kolegów specjalizujących się w łowieniu karpi (celowo nie używam określenia "karpiarz"). Podziwiam ich cierpliwość, umiejętność i samozaparcie w siedzeniu w jednym miejscu przez kilka godzin, a nawet dni. Podziwiam samozaparcie w babraniu się w różnych robalach, ciastach, glinie, lepieniu z tego kul zanętowych. To wszystko bez kpiny i bez podtekstów, po prostu ja tego nie wytrzymałbym. Wolę łazić, rzucać różnymi blachami, imitacjami rybek i innym badziewiem na które i tak niczego nie złowię, a nawet jeśli się uda, to nie waży to kilkunastu, czy kilkudziesięciu kilogramów.
Nie uważam, żadnej metody za lepszą czy gorszą, nie uznaję wyższości jednej nad drugą.
Każdy łowi tak jak chce, każdy używa sprzętu jaki mu odpowiada i nie można tego w żaden sposób klasyfikować, a już na pewno selekcjonować na lepszych i gorszych tylko dla tego, że jeden łowi karpie gruntówką, drugi udaje że łowi okonie spinningiem a trzeci kręci na haczykach piórka i lamety tylko po to, żeby później stać godzinami w zimnej wodzie strumienia i uśmiechać się do olewających go kropkowańców.
Jeden używa sprzętu za 10.000 EUR, a drugi za 1.000 PLN i wcale z tego powodu nie jest gorszy. Każdy ma prawo do uprawiania swojego hobby w sposób jaki mu pasuje i za tyle na ile go stać finansowo.
Współżyjmy nad wodą, szanujmy się wzajemnie, akceptujmy bez uprzedzeń i ksenofobii swoje upodobania i stosowane metody. Nie wyśmiewajmy się z innych, bo sami możemy być w każdej chwili obiektem kpin i wyśmiania (na co jestem przygotowany).
To byłoby na tyle... ;-) (2016/08/11 12:09)

JKarp


Janusz K, szacun za dystans. Ale powiedz sam czy to nie jest wdzięczny obiekt do żartów. Przy całym szacunku do ludzi :)

 

Problemem jest to, że wielu młodych karpiarzy ( i wiekiem i stzażem ) na trzy cztery "stało się guru" karpiowania. Na łowiskach, które normalnie człowiek bez problemu przeżuca ( 120x80 m) wywożą zestawy, kręcą filmiki, kręcą instruktaże jak co i z czym. Czasem coś bąkne, że to chyba nie na tym polega, że to nie tak ... odpowiadają takim dziwnym zdaniem - Każda ryba cieszy a nie każdy ma szas na zasiadki na wodach PZW. Do tego wszystkiego dochodzi fakt, że robią fotki w taki sposób jakby była to jakaś woda PZW. Kogo chcą oszukać - siebie czy nas ? Owszem komercja - dwa trzy razy w roku z kolegami z Teamu ale na wodach techniczne trudnych, uciążliwych z jakiś powodów ( Okoń, Eko Farma Żelechów itp ) ale nikt z nas nie stara się być mentorem-guru dla wędkarzy łowiących na stanowiskach obok. Owszem - przyjdzie ktoś, zapyta o jakieś szczegóły zawsze usłyszy życzliwą odpowiedź i podpowiedź, dostanie garść kulek, czy choćby nawet gotowy przypon. To samo na wodach PZW - każdy kto zapyta nie odejdzie bez krótszej lub dłuższej rozmowy na dany temat. Ale wszystko z życzliwością. Ostatnio dowiedziałem się że: wędki mam złe ( tylko Nash ), namiot to wynalazek ( bo nie FOX ), kulki nie takie ( SOLAR musi być ), krętliki i te drobne gadżety od biedy mogą być ale haki to porażka ( jakiś Arma Piont to podstawa czy coś takiego ), no fotel i futerał na 5+ bo Trakker ;-) A i żyłka też ok ( Jet Fish ). Zaknąłem się w sobie jak Osioł ze Shreka ... Tylko na pytanie o złowione karpie jakie zadałem w końcu zapadła taka dziwna cisza ;-)

Tak - mam do siebie dystans ;-)
I to jest największy absurd - teoria, że karpiarze to ludki zapatrzone w swój czubkek nosa i przekonane o swoich nadludzkich priorytetach jesli chodzi o sprzęt. 
Ten obrazek dokładnie oddaje pewne zjawisko ;-)
JK (2016/08/11 16:19)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

kedzio


Właśnie. Bywają wędkarze co gonią za nowinkami, co zbierają szit wszelkiej maści, co wierzą w technike i wynalazki, a stać ich na kupno pierdołów. Jednak tylko jedna grupa ( może poza muchowcami) jest tak mało odporna na blichtr i ogłupiajacą reklamę. No Januszku Drogi nie ma bata, z czegoś się ta ironia wzięła! Ale Ty wiesz, że ja się tam z Tobą zawsze dogadam  :)
  (2016/08/11 18:00)

kedzio


Jak widzę, że Polak w codziennej rzeczywistości używa nomenklaturowego skrótu "PLN", to mnie od razu krew zalewa! W Polsce obowiązuje jednostka monetarna zwana " ZŁOTY" ! 



"PLN" to nazwa wprowadzona dla celów rozliczeń bankowych i operacji giełdowych. Wprowadzono to po dewaluacji ZŁOTEGO, ponieważ w międzynarodowych systemach obiegu walut, nazwa "ZŁOTY" jest kłopotliwa ze względu na występowania litey "Ł", ale również miało to na celu odróżnienie POLSKIEGO ZŁOTEGO  PRZED DEWALUACJĄ I PO NIEJ! Miało to obowiązywać przez około dwa lata, aż do całkowitego wycofania z obiegu "STARYCH ZŁOTYCH".
Co to jest kurde "PLN"?! Ja wypłatę otrzymuję w Złotych. W kantorach wymieniam ZŁOTE na inne waluty. Na banknotach i monetach widnieje jak byk TAAAKIMI kulfonami pisane, że jednoskta tej waluty... to ZŁOTY!


Gdzie sie kuźwa nie obejrzę, wszędzie aż po dziś dzień ceny towarów podają w PLN. Wszyscy pierniczą o PLN. Nikt nie wie, jaką tu mamy walutę!
Co to jest?! Ja przepraszam.
PS: Może by ktoś skasował tego Thundera co sie tu poniewiera?! Co adminie?

  (2016/08/11 18:13)

kedzio


O własnie! PLN to absurd!
  (2016/08/11 18:29)

JKarp


Właśnie. Bywają wędkarze co gonią za nowinkami, co zbierają szit wszelkiej maści, co wierzą w technike i wynalazki, a stać ich na kupno pierdołów. Jednak tylko jedna grupa ( może poza muchowcami) jest tak mało odporna na blichtr i ogłupiajacą reklamę. No Januszku Drogi nie ma bata, z czegoś się ta ironia wzięła! Ale Ty wiesz, że ja się tam z Tobą zawsze dogadam  :)
 

Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości :-) 
JK (2016/08/11 19:27)

użytkownik26223


Właśnie. Bywają wędkarze co gonią za nowinkami, co zbierają szit wszelkiej maści, co wierzą w technike i wynalazki, a stać ich na kupno pierdołów. Jednak tylko jedna grupa ( może poza muchowcami) jest tak mało odporna na blichtr i ogłupiajacą reklamę. No Januszku Drogi nie ma bata, z czegoś się ta ironia wzięła! Ale Ty wiesz, że ja się tam z Tobą zawsze dogadam  :)
 
Skąd wiesz, że karpiarze nie są odporni na reklamę ?????
człowieku .. wydajesz opinie o ludziach, o których nic nie wiesz ,których nie znasz .
Jeśli ja kupuję np słoiczek kulek, o zapachu którego nie mam w swoim "arsenale" to nie dla tego że "dałem się omamić reklamie "
postępuje identycznie jak spinningista który upatrzył kolejnego "mepssa" z czarno nakrapianą paletką, czy nowego woblerka , myśląc "a nuż złowię na to rybkę"?


Nie wiem czy to ma sens, czy nie .Czy robie słusznie czy nie i g....o za przeproszeniem mnie to obchodzi


Chce sprawdzić!!!!!


Rozumiem że ty niczego nowego nie próbujesz ,ot tak z ciekawości????








A na reklamę jest podatny każdy młody wędkarz

Nie ważne karpiarz ,muszkarz,spinningista,feederowiec
  (2016/08/11 20:45)

kedzio


Nie znam drugiej wędkarskiej profesji, gdzie byłoby stosowane tyle chwytów jak w dziedzinie wędkarstwa karpiowego. Myślę, że w sklepach wędkarskich przynajmniej 2/3 szajsu ma na fejsie napisane Carp, Pro Carp, etc. 
mało tego, nie wszystko to nadaje sie do połowu karpia! Ale powoduje to efekt w postaci większej sprzedaży. Dziwne to jak dla mnie i z lekka wk*jące.
  (2016/08/11 20:54)

użytkownik16322


Widzę że tu jest stare znajome doborowe towarzystwo więc i ja dorzucę parę groszy. Za co kocham wędkarstwo ano za to że każdy ma w nim równe szanse. Bo sprzęt i zanęta pomaga ale na szczęście nie łowi ryb. Nic nie zwalnia człowieka od myślenia. Powstał cały przemysł od bajerów - buzerów no a za nim pełno palantów nad wodą. Śp wujka emeryta nie stać było na kopre i orzeszki arachidowe , a groch,kukurydza i pszenica. Też jestem za postępem i nowościami - wygodą np. kulki proteinowe ( kiedyś nawet się nie śniło)  ale nie dajmy się zwariować. Śp kolega Janusz 30 lat temu miał pretensje że na Narwi na jego francuski sprzęt ryby nie biorą a ja na gorzowską i ruski teleskop łapałem. Powiedziałem mu że ryby to lokalne patriotki a on na Loarze może połapać- pogniewał się. Jedno też mi się w tym moim wędkarskim życiu sprawdziło  Że w wędkarstwie jest jedna reguła a mianowicie całkowity brak reguł.
Miałem efekty w takich miejscach i warunkach że sam bym nie uwierzył - fart ? Być może tu też trzeba mieć trochę fartu i jestem nad wodą zabobonny jak murzyn ( to po nauczycielu wujku). Pluję na haczyk i przez ramię robię 3 kroki do tyłu , może to pomaga ? Najważniejsza jest jednak zabawa. Nie przyjmę ,,komunji "  do tąd dopóki spławik w wodzie się nie znajdzie z sakramentalną formułką . Poczynajmy w imię Pańskie. Wszystkim pogody ducha życzę i przysłowiowego POŁAMANIA  KIJA. 
Stara zrzęda i moczykij 
Julek (2016/08/11 21:18)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

użytkownik26223


Nie znam drugiej wędkarskiej profesji, gdzie byłoby stosowane tyle chwytów jak w dziedzinie wędkarstwa karpiowego. Myślę, że w sklepach wędkarskich przynajmniej 2/3 szajsu ma na fejsie napisane Carp, Pro Carp, etc. 
mało tego, nie wszystko to nadaje sie do połowu karpia! Ale powoduje to efekt w postaci większej sprzedaży. Dziwne to jak dla mnie i z lekka wk*jące.
 
No i co z tego?????? Mnie też wiele rzeczy wnerwia i wielki ch.... nie mam zamiaru podcinać sobie żył.

Pozwól ludziom łowić tak jak chcą ,na co chcą ,czym chcą ,niech kupują sprzęt z napisem "pro carp" bo mają do tego prawo.Bo to ich pieniądze i ich k***wa sprawa.

Świata nie zmienisz .Niestety czy ci się to podoba czy nie ,.na każdym kroku jesteśmy mamieni reklamą ,we wszystkich dziedzinach życia .

Kiedyś nie było smartfonów i ludzie jakoś żyli.Teraz są no i ch..... niech sobie są ,nie chcesz to nie używaj , i nie walcz z tym bo to nie ma sensu.

świata nie zmienisz.

Niech se dzieciaki łapią te pokemony.

Taki jesteś mądry?? to zamiast wyśmiewać sie z młodych kolegów ,podziel sie swoim doświadczeniem ,swoją wiedzą. Dlaczego np w temacie o kołowrotku karpiowym za 150 nie doradzisz koledze dobrego ,sprawdzonego kołowrotka,tylko sie napier****lasz??
  (2016/08/11 21:36)

kedzio


Ja idę do sklepu, biorę do rękki kręcioła w danej cenie i wiem, czy mi pasuje, czy nie. Wiedza? Jaka wiedza?! Co roku wychodzi na rynek tysiąc nowych modeli kręciołów. Ja nawet nie wiem jak sie moje młynki nazywają ( przynajmniej niektóre). Wybieram na czuja i nie potrzebuje pisac doktoratów. To samo dotyczy kijów i innego badziewia. Czy ja na tym forum kiedys o cos pytałem? Nie, bo nie muszę. I o to chodzi w tej zabawie! Trzeba do czegoś dojść, nauczyć sie na błędach, czasem cos stracić, by zyskać później. Dziś wszyscy chcą mieć wszystko podane na tacy. Ludzie idą na łatwiznę. Poczyta nieco, przemysli parametry jakich szuka, pójdzie i kupi. A jak się sparzy raz albo dwa, to juz później bedzie wiedział jak sie zabrać za wyszukiwanie sprzętu. Ot i znasz juz mój punkt widzenia.
  (2016/08/11 22:06)

użytkownik26223


No jeśli dla ciebie sensem życia jest siezenie na forum,pisanie o dupie Maryny i naśmiewanie sie z każdego co mniej wie lub co myśli troszke inaczej to sory nie mam więcej pytań.
To po co forum skoro wszyscy powinni uczyć sie na własnych błędach??
  (2016/08/11 22:16)

użytkownik16322


Mimo wszystko Kupę racji ma Witek w tym ustępie.Nie muszę mieć kto wie jakiego sprzętu aby Mnie pasował. Co zaś się tyczy naśmiewania to też mnie wręcz wq ....wiają debilne teksty pt. co jest lepsze kołowrotek taki a taki żyłka taka a taka  nie mówiąc już o rewelacjach np. elektryczna wędka , stołek albo pokrowiec karpiowy  etc.  Nawet głupota powinna mieć swoją granicę.
Dobranoc
Julian (2016/08/11 22:28)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

użytkownik26223


Jeśli cie wq...wiają to nie odpowiadaj.świat sie nie skończy .ale to chyba nie powód by sie napierdzielać. Pokazywać "jacy wy ku...wa głupcy jesteście "
ps mnie natomiast do "szewskiej pasji" doprowadzają cwaniaki co to są najmądrzejsi, wszystko najlepiej wiedzą i zawsze mają racje.,i każdy, kto uważa inaczej to "palant" głupek i buc.
Również dobrej nocy życzę. (2016/08/11 23:12)

Sith


Jak widzę, że Polak w codziennej rzeczywistości używa nomenklaturowego skrótu "PLN", to mnie od razu krew zalewa! W Polsce obowiązuje jednostka monetarna zwana " ZŁOTY" !
Użyłem tego skrótu wyjątkowo, jedynie dla tego, żeby korelował się z EUR, a jeśli Cię krew zalewa, zażyj Valerin... ;-)
 
PS
Przeczytaj też sobie https://pl.wikipedia.org/wiki/Z%C5%82oty  to Cię "oświeci". (2016/08/12 06:10)

pantarei


Kiedy zakładałem ten wątek, to obawiałem się dwóch sytuacji. Pierwszej, że nikt nie odpisze, a drugiej, że dojdzie do kłótni. Nie napisałem o tym we wstępie, ale absurdem jest właśnie to, że wędkarze potrafią się pokłócić pierdoły, że szkoda gadać :) 

No dobrze, a czy waszym zdaniem zalinkowany przeze mnie film pokazuje absurdalne zachowania karpiarzy czy nie? Trochę mnie przeraziła liczba wiader, ilość wrzucanej do wody zanenty (5:20).

http://www.youtube.com/watch?v=KMSfNxZ_e-U (2016/08/12 07:42)

JKarp


To nie są karpiarze - od tego trzeba zacząć ;-)
JK (2016/08/12 08:18)

pantarei


No dobrze nie są Panie Januszu, ale czy nie ma Pan wrażenia, że to co oni robią (choć oczywiście nikt tego nie broni) jest przerostem formy nad treścią? (2016/08/12 08:56)

Sith


Andrzeju, odnoszę wrażenie, że to filmik z zawodów, a te różnią się "nieco" od codziennego hobbystycznego wędkowania, więc nie ma się co rozczulać... ;-) (2016/08/12 09:18)

użytkownik26223


panteri .
Tak jak pisze JK to nie karpiarze a Sportowcy-spławikowcy
Poza tym z tego co  wysłuchałem na filmie jest tam 5 itrów gliny ,1,5 litra zanąty,150 ml jokersa i 50 ml castera.
Nie wiem czy to dużo . (2016/08/12 09:20)

JKarp


No dobrze nie są Panie Januszu, ale czy nie ma Pan wrażenia, że to co oni robią (choć oczywiście nikt tego nie broni) jest przerostem formy nad treścią?

Po pierwsze nie "panie" ;-)
Jarek zwrócił uwagę na fakty - "Poza tym z tego co  wysłuchałem na filmie jest tam 5 itrów gliny ,1,5 litra zanąty,150 ml jokersa i 50 ml castera."
Łowienie zawodnicze na tyczki różni się i to barszo od tego co widujemy nad wodą. Zanęta ma zupełnie inny skład - pomimo, że wydaje się że jest jej bardzo dużo jej podstawowym składnikiem jej glina, ziemia i robaki. Zenęty spozywczej w tym wypadku mamy 1,5 kg co przy ilości wypełniaczy typu glina jest kroplą. Należy jednak zwrócić uwagę, że jesli taką ilość zanęty wrzucą zawodnicy na zawodach to robi się jej bardzo dużo na stosunkowo krótkim odcinku kanału lub rzeki. Z reszą ten sam błaąd powielają niedoświadczeni karpiarze sądząc, że zasypanie jednorazowo dużej ilości kulek, pelletów i nasion spowoduje, że karpie natychmiast zaczną żerować. 

JK (2016/08/12 09:29)

pantarei


Ok rozumiem dzięki za wytłumaczenie. (2016/08/12 10:17)

pakul1206


"Pozwól ludziom łowić tak jak chcą ,na co chcą ,czym chcą ,niech kupują sprzęt z napisem "pro carp" bo mają do tego prawo.Bo to ich pieniądze i ich k***wa sprawa."

No niech kupują co chcą ale jeżeli chodzi o młodzież to chyba My trochę starsi powinniśmy tłumaczyć że nie koniecznie muszą kupować rzeczy często droższe tylko dla tego magicznego " PRO CARP" , że tak samo a często i lepiej można połowić " normalnym " sprzętem, jak zostawisz małolatów samych sobie to firmy wędkarskie poprzez swoich speców,marketing jak i wielu :karpiarzy" którzy swoimi gębami, oczywiście nie za Bóg zapłać, reklamują wszelki badziew z napisem "CARP" ostrzygą małolatów z kasy jak barany. Po co mają uczyć się na swoich błędach, niech uczą się na naszych. (2016/08/12 14:19)

użytkownik26223


kol.Pakul oczywiście zgadzam się z tobą.


Kilka postów wyżej o tym pisałem. Niestety są na forum koledzy ,którzy uważają, że każdy powinien uczyć się na własnych błędach .(post z 11.08 godz.22.06 i następnego kolegi 22.23 )
Jeśli ktoś pyta to uświadamiajmy/doradzajmy mu zamiast robić sobie z jego niewiedzy "jaja"

Ps w tym zdaniu chodziło mi raczej o czepianie się sposobu -świadomego wyboru wędkowania .


Jeśli ktoś ma na tyle pieniędzy, aby kupować łódkę zdalnie sterowaną za 5000 wędki Harrisona po 1500 czy kołowrotki Shimano po 2000 za szt. to wolno mu i żaden anty k. nie ma prawa mu tego zakazywać lub wyzywać od głupków podatnych na reklamę.


Jeśli ja chcę łowić na kulki z gnoju ,albo na skisłą kukurydze to ja wiem co robię i to moja sprawa. (2016/08/12 16:16)