Zaloguj się do konta

Sygnalizacja brań- metoda gruntowa?

utworzono: 2012/07/18 21:19
afi21

Witam zaczynam z metoda gruntowa i stad moje takie pewnie banalne pytanie ale dla mnie wazne... mianowicie bylem w weekend na rybkach pierwszy raz na grunt na karpia dwa kije dwa sygnalizatory elektryczne i dwa samowypinajace zylki 0,25 i 0,22 przypony 0,16 haki 6 dlugosc przyponu na jednym ok 30-40cm na drugim kiju oryginalna dlugosc przyponu 70 cm przyneta biale robaki i kuku. Tyle ze sprzetu ( moze nie profesionalny ale jakis na poczatek tam jest ) a pytanie dotyczy zylki czy zylka wchodzac do wody powinna byc napieta po zawieszeniu bombki czy powinna spadac na lustro wody luzno (od szczytowki do lustra wody) czy ma to jakies znaczenie przy tej metodzie???  [2012-07-18 21:19]

Bernard51

Oczywiscie ze ma znaczenie zylka musi byc napieta i dopiero wieszasz jak to nazwales samowypinajacy sie sygnalizator wtenczas kazdy ruch przyponu wykarze Ci na sygnalizatorze.
Po zarzuceniu zestawu delikatnie kolowrotkiem naciagasz zylke a jako początkujacy to na koncu delikatnie palcami naciągaj i poczujesz lekki opór-dosc ,wieszasz samowypinajacy. Polamania!
[2012-07-18 18:59]

afi21

Ok wielkie dzieki czyli tak jak sie spodziewalem i tez tak mialem zarzucone wiec to chyba rybek nie bylo :) a jak z przyponami tzn dlugosc czy jest to indywidualna sprawa kazdego lowiska czy danej ryby:)  [2012-07-18 20:23]

wedkarz2309

Na karpia, długie przypony nie są potrzebne...:)Kilka ładnych lat temu, gdy łowiłem głównie karpie, bywało, że miałem przypon długości zaledwie kilku centymetrów i efekty były...:)
A powiedz, zastosowałeś koszyk zanętowy/sprężynę, czy nie używałeś zanęty i miałeś tylko ciężarek? [2012-07-19 10:15]

afi21

Koszyka ani sprezyny nie mialem bo tam gdzie lowilem nie wolno bylo (lowisko komercyjne) wiec tylko zylka glowna ciezarek 10g przelotowy (lezka)kretlik i przypon 0,16 (70 i okolo40 cm) zaneta owszem wymieszana z kuku i bialymi.  [2012-07-19 17:55]

Nie wszystkie techniki gruntowe wymagają napięcia żyłki , są metody , gdzie napięta żyłka jest wysoce niewskazana . Kiedy np : łowi  się w miejscu z dywanem roślin -  na pewien ciekawy zestaw typu "Pater -Noster " - luźna żyłka jest konieczna do prawidłowej sygnalizacji . Natomiast duże znaczenie ma napięcie żyłki w standardowych  technikach gruntowych  a także szczególnie , przy drgającej szczytówce. Innym przypadkiem jest  np : połów karpi  z dala od brzegu , kiedy wielu problemów z zacięciem  ,nastręcza  właśnie niedostatecznie napięta żyłka ; wówczas łowi się na zestawy samozacinające ( tj. z ciężarkiem z blokadą górną ).
[2012-07-19 18:12]

Bernard51

łowi  się w miejscu z dywanem roślin -  na pewien ciekawy zestaw typu "Pater -Noster " - luźna żyłka jest konieczna do prawidłowej sygnalizacji .

To tu mnie zaskoczyles??
[2012-07-19 22:27]

wilkoo1

zycze powodzenia z ta luzna zylka -dla lepszej sygnalizacji

 

powini zabrac ci kompa zebys nie wypisywal glupot

[2012-07-19 23:47]

Almost

Ja robię tak:

Rzut, wysoko uniesiona szczytówka wędki(aby nie oparła się na roślinności w wodzie) i delikatne naciąganie kołowrotkiem do wyczucia oporu, ani obrotu więcej, aby nie ciągnąć zestawu po dnie i nie ryzykując zaczepienia o np. roślinność. Kładę wędkę na podpórki, wieszam bombkę(swinger) i przy jej pomocy naciągam resztę luzu na żyłce, powoli podciągając kołowrotkiem do pożądanej wysokości.

pozdrawiam,
Almost
[2012-07-20 00:28]

Nie wszystkie techniki gruntowe wymagają napięcia żyłki , są metody , gdzie napięta żyłka jest wysoce niewskazana . Kiedy np : łowi  się w miejscu z dywanem roślin -  na pewien ciekawy zestaw typu "Pater -Noster " - luźna żyłka jest konieczna do prawidłowej sygnalizacji . Natomiast duże znaczenie ma napięcie żyłki w standardowych  technikach gruntowych  a także szczególnie , przy drgającej szczytówce. Innym przypadkiem jest  np : połów karpi  z dala od brzegu , kiedy wielu problemów z zacięciem  ,nastręcza  właśnie niedostatecznie napięta żyłka ; wówczas łowi się na zestawy samozacinające ( tj. z ciężarkiem z blokadą górną ).



                                                                                                                                                                                                                                            
                                                                                                                                 słyszałeś że dzwonią ale nie dosłyszałeś w którym kościele ;) ale po części masz racje. Jest pewna metoda karpiowa która jest popularna u Angielskich karpiarzy ,Metoda ta nazywa się z angielska SLACK LINE i nie ma nic wspólnego z metodą "pater-noster" można sprawdzić w googlach wpisując "luźna żyłka" lub "slack line" .
ps standardowa bąbka jest tak lekka że przy łowieniu za jej pomocą wogule nie ma mowy o jakimkolwiek "naprężeniu zestawu.'wybranie luzu' a 'napięcie zestawu' to dwie różne rzeczy .ta pierwsza jest niezbędna ,ta druga zbędna. ps2 aby zadziałał sygnalizator elekroniczny ,usi być zawieszony między podpórkami sygn.mechaniczny napinający żyłkę. [2012-07-20 08:41]

Nie wszystkie techniki gruntowe wymagają napięcia żyłki , są metody , gdzie napięta żyłka jest wysoce niewskazana . Kiedy np : łowi  się w miejscu z dywanem roślin -  na pewien ciekawy zestaw typu "Pater -Noster " - luźna żyłka jest konieczna do prawidłowej sygnalizacji . Natomiast duże znaczenie ma napięcie żyłki w standardowych  technikach gruntowych  a także szczególnie , przy drgającej szczytówce. Innym przypadkiem jest  np : połów karpi  z dala od brzegu , kiedy wielu problemów z zacięciem  ,nastręcza  właśnie niedostatecznie napięta żyłka ; wówczas łowi się na zestawy samozacinające ( tj. z ciężarkiem z blokadą górną ).



                                                                                                                                                                                                                                            
                                                                                                                                 słyszałeś że dzwonią ale nie dosłyszałeś w którym kościele ;) ale po części masz racje. Jest pewna metoda karpiowa która jest popularna u Angielskich karpiarzy ,Metoda ta nazywa się z angielska SLACK LINE i nie ma nic wspólnego z metodą "pater-noster" można sprawdzić w googlach wpisując "luźna żyłka" lub "slack line" .
ps standardowa bąbka jest tak lekka że przy łowieniu za jej pomocą wogule nie ma mowy o jakimkolwiek "naprężeniu zestawu.'wybranie luzu' a 'napięcie zestawu' to dwie różne rzeczy .ta pierwsza jest niezbędna ,ta druga zbędna. ps2 aby zadziałał sygnalizator elekroniczny ,usi być zawieszony między podpórkami sygn.mechaniczny napinający żyłkę.

Ja o chlebie , ty o niebie. Ja o wodzie,   ty o pogodzie . Ja o gruszce , ty o pietruszce itd .
Chłopie - dlaczego piszesz ,że  " słyszałem że dzwonią ale nie dosłyszałeś w którym kościele ;) " , kiedy poruszyłem w swoim wpisie  temat techniki zupełnie odrębnej  od tej , którą ty opisujesz . Wspomniane zestawy "Pater -Noster " nie mają nic wspólnego ze "Slack Line " - są to po prostu zestawy gruntowe o specjalnej konstrukcji , służące do połowu nad grubym dywanem roślin . Znam dwa takie ciekawe zestawy  : w jednym żyłkę się napina , w drugim nie . Te z luźną żyłką - nie nadaje się do drgającej szczytówki. W ogóle cały czas piszę na temat gruntówki dennej  , nie skupiając się w ogóle  na typowym "wędkarstwie karpiowym ".


" ps2 aby zadziałał sygnalizator elekroniczny ,usi być zawieszony między podpórkami sygn.mechaniczny napinający żyłkę".

I tutaj to ty się mylisz. Sygnalizatora elektronicznego można używać z bombką lub bez niej .Natężenie sygnalizacji zależne jest wtedy od  siły, z jaką ryba zaczyna wybierać żyłkę .Bombka nie jest integralną częścią sygnalizatora elektronicznego , gdyby tak było : sprzedawano  by komplet : sygnalizator + bombka. Sygnalizator elektroniczny jest skonstruowany tak aby być narzędziem  prostym w obsłudze  ( innymi słowy : aby każdy wędkarz i początkujący i rep , mogli go stosować z dobrym skutkiem
). Gdyby było inaczej : każdy początkujący , który zaczyna łowić z sygnalizatorem elektronicznym : musiałby wałkować ciągle te same zasady :"Pamiętaj wędkarzu młody , zawsze używaj bombki , jest ona niezbędna do napięcia żyłki " .Nic z tych rzeczy : bombka zwiększa napięcie ,ale nigdzie nie jest napisane ,że  aby sygnalizator elektroniczny spełniał swoją funkcję - to należy koniecznie stosować bombkę ! Już w latach 90 ' wędkarze łowili z pierwszymi modelami "brzęczyków " , zarówno  z bombką jak i bez  - mimo ,że nie było jeszcze wówczas tak "wspaniałych " , fantazyjnych sygnalizatorów jak teraz .Ba !
W latach 70 ' minionego wieku - wędkarze mający dryg do elektroniki montowali chałupniczo - proste "brzęczyki "elektroniczne - łowiąc z gruntu leszcze na kawałki cynfolii z opakowania po papierosach i nawet wtedy :wystarczał  sam sygnalizator elektroniczny. Nie twierdzę ,że bombka nie pomaga , nie usprawnia łowienia - nawet bardzo ,ale  jednocześnie należy podkreślić , iż nie jest ona niezbędna !
[2012-07-20 18:13]

Ja robię tak:

Rzut, wysoko uniesiona szczytówka wędki(aby nie oparła się na roślinności w wodzie) i delikatne naciąganie kołowrotkiem do wyczucia oporu, ani obrotu więcej, aby nie ciągnąć zestawu po dnie i nie ryzykując zaczepienia o np. roślinność. Kładę wędkę na podpórki, wieszam bombkę(swinger) i przy jej pomocy naciągam resztę luzu na żyłce, powoli podciągając kołowrotkiem do pożądanej wysokości.

pozdrawiam,
Almost

Zestaw musi opaść na dno i dopiero wtedy kasuje się luz , napina żyłkę . Nie wiesz skąd te splątania ? Już masz odpowiedź .
[2012-07-20 18:16]

ayem

Nie rozumiem wywodów na temat odrębnych metod łowienia o których większość nie słyszała . Było pytanie i była odpowiedź , nie ma postu który nie kończyłby się ostrą wymianą zdań . Widziałem program gdzie jakieś dzikusy siedzą na wbitych palach kilka metrów od brzegu i tak łowią , ale po co o tym pisać jak chodzi o inną metodę . Wiadomo , że w typowej metodzie gruntowej żyłka nie może być tak luźna aby ryba zdążyła połknąć haczyk i go wys...ła. Sygnalizator powinien w odpowiednim momencie sygnalizować branie , chodzi też o to by nie wyrywać rybie haczyka z tyłka
[2012-07-20 18:45]

Almost

Nie wiem skąd to ciśnienie?
Ja napisałem tylko jak ja to robię, co też wyraźnie zaznaczyłem.
Ze skuteczności jestem zadowolony i to mi wystarcza, a jeżeli Panu przeszkadza to rób Pan po swojemu,  a nie pisz, że nie wiem gdzie dzwonią, bo nie każdy zna bądź używa takich metod jak pater noster i szczerze to pierwszy raz o tym słyszę i przyznaję się do tego w 100%. Nie obniży to mojego honoru ani samooceny. Odpowiedziałem na pytanie i myślę, że pomogłem. A koledze co pisał, że czekamy aż opadnie na dno przyznaję rację, pominąłem to przez nieuwagę, ale samym opadnięciem na dno zestawu żyłka się nie naciągnie.

pozdrawiam,
Almost
[2012-07-21 00:11]