Zaloguj się do konta

Na tropie ciekawostki o węgorzu

utworzono: 2009/07/26 22:33

Ostatnio bardzo mnie interesują zwyczaje węgorzy. Ta niezwykła ryba rozmnażająca się w jednym tylko miejscu na świecie - Morzu Sargasowym, jest stworzeniem nader ciekawym. Usłyszałem niedawno taką ciekawostkę, że węgorze uwielbiają groch i wychodzą nocą na pola aby się tego grochu najeść. Włożyłbym to miedzy bajki gdyby dotyczyło to innej ryby. Jednak w przypadku węgorza postanowiłem sprawę zbadać. Pytam więc swoich portalowych kolegów co wiedzą na ten temat? [2009-07-26 22:33]

Sajmon1

Wydaje mi się , że są to opowieści wymyślone przy nocnych zasiadkach węgorzowych z butelką piwa d dłoni !!!!! [2009-07-27 07:53]

Całkiem możliwe Sajmon1, że tak właśnie jest. Tylko, że ja już tę opowieść słyszę któryś raz w życiu i dlatego chcę sprawdzić ile w tym prawdy. Liczę zatem na to, że któryś z portalowych kolegów tę sprawę wyjaśni. Być może spotykano węgorze w trakcie ich wędrówki na polach w pobliżu jezior, a potem dorobiono całą resztę. Tak jak napisałem słyszałem to już wiele razy więc coś w tym jest i chcę to wyjaśnić, bo mnie to bardzo zaciekawiło. [2009-07-27 10:07]

A złowił ktoś węgorza na groch? Jeśli tak to jest to prawda, ale jeśli nie to jest mit,taki sam,że nietoperze wkręcają się we włosy. We włosach, a raczej w perukach noszonych na dworze francuskim za czasów króla Ludwika XIV zwanego Królem Słońce ( Le Roi Solei ) zdarzały się gniazda myszy! To może dlatego takie opowieści. [2009-07-27 13:11]

Nie złowiłem węgorza na groch :):):):):) Co do nietoperzy się zgadzam. Co do węgorzy to poczekajmy, może jest ktoś, kto podobnie jak ja już słyszał tą węgorzową opowiastkę i wie na ten temat więcej. Skądś sie to wzięło bo tak jak pisałem wcześniej nie raz już o tym słyszałem... [2009-07-27 14:51]

Słyszałem,ale nie wierzę. [2009-07-27 16:36]

O grochu nic mi nie wiadomo ale slyszałem od starszych ludzi, że węgorze wieczorami i w nocy jak jest rosa to mogą przechodzić po trawie do zbiorników gdzie jest lepsza woda. [2009-07-27 19:55]

czarek 58

Kiedyś opowiadał mi dziadek,że w nocy koniowi owijało się kopyta szmatą żeby cicho stąpał i przeorywało się bruzdę a węgorze jak wracały z grochu to zostawały w brużdzie bo tam piach.Ale on tego nie robił tylko słyszał, ile w tym prawdy trzeba by sprawdzić. [2009-07-27 21:03]

Dzięki Czarek i Dzięki Longin. Obaj potwierdzacie, że ta opowieść nie jest moim tylko wymysłem ale, że faktycznie krąży wśród wędkarzy. Bardzo jestem ciekawy kolejnych postów. Najbardziej jednak jestem ciekawy czy węgorze naprawdę jedzą groch z pól, czy też opowieść powstała na skutek błędnej interpretacji jakiegoś węgorzowego zwyczaju.? Rozwijajcie ten temat, mnie to coraz bardziej wciąga :-) [2009-07-27 22:38]

news34

witam
o tym grochu słyszałem,he,prawdą jest ze zmije podchodzą pod sam brzeg zwłaszcza w nocy,biorą chetnie na peczek robali(na to łowie)
miesiąc temu złowiłem 6 sztuk na jeziorku w Wałczu miały od 45 do 63cm [2009-07-27 22:45]

Jak znajdę czas to coś postaram się napisac o węgorzu,jego biologii zwyczajach. Może ten materiał trochę rozjaśni problem. [2009-07-28 07:40]

Witam. O grochu też słyszałem. Natomiast że węgorze przechodzą ze zbiornika do zbiornika wiem na pewno. Jest oczywistą sprawą ze tak się dzieje gdy zbiorniki łączy chociaż najmniejsza struga. Ale co powiecie na to? Kilkanaście lat temu na działce koło Kowala (duża polana- nieużytek rolny wśród) lasu wykopałem staw w miejscu zarośniętego bagienka. W okresie wiosennym stała tam woda. Staw zarybiłem różnymi rybami, ale na pewno nie węgorzem. Jakie było zdziwienie mojego syna, który pewnego wieczora wyłowił pięknego węgorza ok 70 cm. Było to w 3 roku użytkowania stawu. A więc gdyby nawet dostał sie tam z narybkiem, który wpuściłem nie urósłby w 2 lata do takich rozmiarów. Potem złowiliśmy jeszcze 2-3 sztuki podobnej wielkości. Dodam że najbliższe dzikie zarośnięte stawy były w odległości ok 1km a najbliższe jezioro (Lubiechowskie) 2 km. Czy węgorze wędrują nocą po rosie? :-) [2009-07-28 09:21]

Sajmon1

Pomijając groch, w marcu tego roku nad Zalewem Wiślanym, kupiłem od rybaków dwa kilogramowe węgorze z hodowli pod Tolkmickiem ( mają szare grzbiety) Jeden z nich o dziwo miał w sobie paseczek ikry ok. 0.5cm szer , przez całą długość brzucha. W życiu złowiłem kilkadziesiąt węgorzy, ale z czymś takim spotkałem się pierwszy raz . [2009-07-28 09:55]

Sajmon1

Węgorz (szczególnie mały) jest bardzo łatwą zdobyczą dla ptactwa. Są to częste przypadki, kiedy ryba wypada z dzioba lub szponów! [2009-07-28 10:42]

Pisałem o tym w innym wątku, ale powtórzę i tu. Myślę, że węgorze z tego Morza Sargassowego, wwiercają się w ziemię i w sobie tylko znany sposób odnajdują nasze żabioki. Potem wkręcają cię przez dno od spodu i są na miejscu - tak kiedys słyszałem. Ale jest tez inna hipoteza, mianowicie taka, że jak juz takie maluteńkie węgorki z tego Sargassowego Morza dotrą w nasze strony, to juz trochę podrosną w trasie, a że trasa daleka i męczącą, a w rzekach nurt miejscami silny, to wyłażą na brzeg, sklejaja sie po dwa do kupy i uzywajac ogonów jak nóg, zapiepszają na piwo do miejscowej browarni, bo je trochu suszy. Jak są dobrze nawalone, to wracają i nieraz po drodze ziela pokurzą. A wtedy już im jest wsio równo do jakiej wody trafią. A jak trafią, to już zostają. Tylko skąd w naszych wodach węgorki mierzące po kilkanaście centymetrów????
Prawda jest taka, że węgorz jest tak tajemniczą rybą, a my tak mało wiemy na jej temat, że pojawiają się różne mity i legendy, niezawsze zgodne z prawdą. Nikt jeszcze dokładnie węgorza nie zbadał. Ja osobiście wierzę, że może on sie rozmnażać jak każde inne stworzenie i wierzę, że Kolega powyżej znalazł pasek ikry w ciele węgorza. Karp ponoć też się nie trze w naszych warunkach, a nie raz i nie dwa, na własne oczy widziałem jak to robi, mało tego, po sekcji zwłok znajdowałem w karpiach ikrę. A taki sazan??? Nie karp??? Tyle, ze przystosował się do naszych warunków i się mnoży. Osobiście uważam, że to całe Morze Sargassowe to prawda, ale nie dla węgorzy z Europy. Może tamtejsze węgorze muszą się mnożyć w Morzu Sargassowym, ale nasze raczej nie. A ten groch, to bajka. Teraz wyjaśnię skąd mit o pełzaniu wegorzy po brzegu: Bywa, że węgorz odcięty przez spadek poziomu wody, potrafi kilka, kilkanaście metrów przepełznąc po mokrej trawie. Ale są to niewielkie odległości. I jesli ktoś widział takie zdarzenie, to dorobił mit o spacerujacych węgorzach. Pozdrawiam. [2009-07-28 12:37]

Redakcja działa szybko i własnie usunęła konto kolegi pisaq87 za awtara. A awtar kolegi pyńka to niby co! Wsztstko w najleprzym porządku. Ten gamoń może obrażać , ale jego nie. Redakcja może mnie pocałować tam gdzie wie i w co. Dość mam tego portalu. Dowidzenia. Pyńki górą !!!!!!!!!!! O to chodzi redakcji.! Widać jest tyle warta co Pyniek mi jemu podobni! [2009-07-28 14:36]

Proszę zajrzec do postu pisaq87 o harcerzach! [2009-07-28 14:38]

Nie jestem w remacie Pińka. Sprawdzę to sobie. Wracając do węgorza to jakie jeszcze opowieści o nim słyszeliście? Podzielcie się tym, bo sprawa mnie interesuje bardzo. [2009-07-29 11:46]

Oglądałeś lub czytałes "Blaszany bebenek" Gintera Grassa. Tam łowiło się węgorze na łeb koński uwiązany do sznurka i wrzucony do wody. Po wyciagnięciu na brzeg wypełzały z nie go wegorze. No i że węgorze zywią sie topielcami!!! [2009-07-29 11:53]

Słyszałem o tym że jedzą padliną ale to była teoria którą już dawno obalono, a te opowieści o topielcach to jeszcze większa bzdura niż o grochu. Tylko że z tym grochem coś się wiąże bo jak się okazuje ta ciekawostka jest znana wielu ludziom i to od dawna. O co chodzi tak naprawdę? [2009-07-29 13:57]

Z grochem, to moze byc prawda. Bo czasem nad woda obserwuję, jak z wody wydostaja sie bąbelki gazu. Zawsze myślałem, że to metan wydostaje się z roskładających się w mule dennym cząstek organicznych. Czasem też świadczy to o żerowaniu np.linów. Ale teraz, kojarząc fakty, mozna się pokusić o twierdzenie, że to moze być węgorzowe pierdzenie po grochu. [2009-07-29 19:03]

Słusznie :-):-):-):-) [2009-07-29 21:48]

Kilkanaście dni nie będę miał dostępu do forum. Ale jak wrócę postaram się coś napisać o węgorzu. Może wówczas rozjaśni się trochę mitów i plotek o węgorzu.Być może GOSTHMIR ma rację z tym bąbelkami w wodzie. Tym bardziej ,że jak napisał grzegorzk75 w jednym ze zbiorników zginęło około 1,5 tony węgorzy, które pływały na powierzchni wody - to może się zagazowały! [2009-07-30 16:52]

Longin z przyjemnością przeczytam twój artykuł o węgorzu. Sam zbieram materiały i ciekawostki na temat węgorza bo to naprawdę bardzo ciekawa ryba. [2009-07-30 17:30]

E tam - udawały. Potem poszły se nad rzekę i popłyneły do Morza Sargassowego. [2009-07-30 17:56]

Może się opalały żeby tam nad morzem Sargassowym blado nie wypaść. Bo weź tu znajdź partnerkę czy partnera w ciepłych morzach jak tu taka bladziutkie ciałko. [2009-07-30 19:02]