Zaloguj się do konta

Myśliwy psychol

utworzono: 2013/10/01 21:13
barrakuda81

Dziś byłem świadkiem jak jeden taki Rambo z psem zagonił w polu nad jeziorem kota na drzewo i kropnął go z tej swojej bazooki z odległosci półtora metra!Kot spadł a ten mu trach z drugiej rury.Fakt że od zabudowan daleko ale to chyba jakis popier....y sadysta!Krew mi sie zagotowała i jakby nie te jego "rury" na plecach to chyba bym mu nie odpuscił.Czytałem ze mysliwi maja prawo w pewnych okolicznosciach do takich zachowań ale temu kowbojowi sie wyraznie nudziło.  Nie rozumiem czerpania przez nich radochy z zabijania nie z głodu a z proznosci.Jest tez druga strona medalu_sa potrzebnym w ekosystemie szczytowym drapieznikiem ktorego w naturze brak,dokarmiaja zwierzyne itd. ale takie zachowania moim zdaniem sa karygodne i niedopuszczalne.Niby jestesmy troche do nich podobni ale jednak wiele nas rózni.Jest tu jakis wedkarz- mysliwy który móglby to skomentować? [2013-10-01 21:13]

ryukon1975

Skomentować to by mógł właściciel kota na najbliższej Komendzie Policji - teoria.

Kot przepadł- praktyka.

[2013-10-01 21:20]

zbynio5o

Szkoda żeś nie zareagowął zanim zabił to zwierze. To że miał broń nic nie znaczy ,przecież by Cie nie zabił jak tego kota. Trza było dzwonić na policje, teraz to po ptokach a twój post tylko wkór...a innych. [2013-10-01 21:34]

Nigdy nie rozumiałem myśliwych nawet tych "normalnych" ale to co opisałeś to już szczególne kur....o.
[2013-10-01 21:40]

zbynio 33

naprawdę psychol. pewnie z niego taki myśliwy, że na pocieszenie kot mu został i jeszcze mu poprawił. normalnie masakra. na szczęście dzika zwierzyna jest mądrzejsza od nich.
[2013-10-01 21:46]

grisza-78

"przecież by Cie nie zabił jak tego kota"


No nie wiem, nie wiem ;)


Wędkarze też nie są święci. Kiedyś stałem za krzakiem, jakieś 10-15 m ode mnie młody koleś ( nie widział mnie ) wyjął szczupaka. Ryba skakała tak bardzo na trawie, że chłopak nie mógł jej złapać w ręce. W końcu jakoś uchwycił szczupaka, drugą ręką podniósł jakiegoś grubszego patyka i zaczął napier*****ć szczupaka po łbie krzycząc -  nie wierzgaj się, bo cię zaj***ę !!! Wychyliłem się zza krzaka i zapytałem, czy gość dobrze się czuje??? !!!!!! Z głowy szczupaka został naleśnik, speszony chłopak szybko schował rybę do torby, zabrał wędkę i jak ruszył, to chyba sprinter na 100 m by go nie dogonił. Jednym słowem - sadystów nie brakuje.
[2013-10-01 21:46]

Daishi

Witam! Myśliwym nie jestem choć byłem już kandydatem  do przystąpienia do koła łowieckiego a wcześniej przez ok.15 lat chodziłem z ojcem po lesie gdyż on był myśliwym.Tak więc co mogę odpowiedzieć na ten temat to tyle iż owszem myśliwy ma prawo zastrzelić wałęsające się psy lub koty bez opieki właściciela bądź opiekuna ,wtedy było 500 m od najbliższych zabudowań.Chodzi o to by błąkające się zostawione na pastwę losu zwierzaki nie goniły saren po polu w przypadku psów lub polując na kuropatwy lub bażanty jeśli chodzi o koty.  A to jak jakiś myśliwy ustosunkuje się do tego przyzwolenia to już jest jego decyzja. Oczywiście ja osobiście nie miał bym sumienia zastrzelić psa ale są różni tzw.pseudo-myśliwi którzy walą do wszystkiego co się rusza ,czasem nawet się nawzajem postrzelą.Myślistwo jak i wędkarstwo do naprąwdę piękne dziedziny sportu czy hobby dla ludzi którzy mają pod czaszką mózg a nie styropian ale zawsze znajdą się jacyś "łowcy wrażeń" i póki nie zmieni się mentalność ludzi ,to wciąż będziemy świadkami łamania etyki czy to w lesie czy nad wodą.
[2013-10-01 22:22]

Wachta

Witam! Myśliwym nie jestem choć byłem już kandydatem  do przystąpienia do koła łowieckiego a wcześniej przez ok.15 lat chodziłem z ojcem po lesie gdyż on był myśliwym.Tak więc co mogę odpowiedzieć na ten temat to tyle iż owszem myśliwy ma prawo zastrzelić wałęsające się psy lub koty bez opieki właściciela bądź opiekuna ,wtedy było 500 m od najbliższych zabudowań.Chodzi o to by błąkające się zostawione na pastwę losu zwierzaki nie goniły saren po polu w przypadku psów lub polując na kuropatwy lub bażanty jeśli chodzi o koty.  A to jak jakiś myśliwy ustosunkuje się do tego przyzwolenia to już jest jego decyzja. Oczywiście ja osobiście nie miał bym sumienia zastrzelić psa ale są różni tzw.pseudo-myśliwi którzy walą do wszystkiego co się rusza ,czasem nawet się nawzajem postrzelą.Myślistwo jak i wędkarstwo do naprąwdę piękne dziedziny sportu czy hobby dla ludzi którzy mają pod czaszką mózg a nie styropian ale zawsze znajdą się jacyś "łowcy wrażeń" i póki nie zmieni się mentalność ludzi ,to wciąż będziemy świadkami łamania etyki czy to w lesie czy nad wodą.

Zgadzam się z kolegą,  kot i pies bez obroży to szkodnik, do odstrzału. Oni też mają swój regulamin.
[2013-10-01 22:47]

Wachta

Podejrzewam, że mają swój regulamin, dotyczący likwidacji szkodników. Taka errata.
[2013-10-01 22:53]

rysiek38

A czym sie różni sarna od psa lub kuropatwa od kota - kazde zwierze ma to samo prawo do życia i ewentualnie zabija ale tak by ta śmierć nie była bezssensowna- to taka mała filozofia.jedynie człowiek jest na tyle bezczelny że ustala zasady co może żyć a co nie,czemu np sumik ma byc usmiercony a taki pan karp np jest czczony jak pogański bożek a tego co odstrzelił kota to bym mu własnorecznie jaja wyrwał -no chyba że go zjadł zamiast np .kuraka co do uboju męczy się w klatce
[2013-10-01 22:58]

Witam! Myśliwym nie jestem choć byłem już kandydatem  do przystąpienia do koła łowieckiego a wcześniej przez ok.15 lat chodziłem z ojcem po lesie gdyż on był myśliwym.Tak więc co mogę odpowiedzieć na ten temat to tyle iż owszem myśliwy ma prawo zastrzelić wałęsające się psy lub koty bez opieki właściciela bądź opiekuna ,wtedy było 500 m od najbliższych zabudowań.Chodzi o to by błąkające się zostawione na pastwę losu zwierzaki nie goniły saren po polu w przypadku psów lub polując na kuropatwy lub bażanty jeśli chodzi o koty.  A to jak jakiś myśliwy ustosunkuje się do tego przyzwolenia to już jest jego decyzja. Oczywiście ja osobiście nie miał bym sumienia zastrzelić psa ale są różni tzw.pseudo-myśliwi którzy walą do wszystkiego co się rusza ,czasem nawet się nawzajem postrzelą.Myślistwo jak i wędkarstwo do naprąwdę piękne dziedziny sportu czy hobby dla ludzi którzy mają pod czaszką mózg a nie styropian ale zawsze znajdą się jacyś "łowcy wrażeń" i póki nie zmieni się mentalność ludzi ,to wciąż będziemy świadkami łamania etyki czy to w lesie czy nad wodą.

Cześć. Nie chce być nie miły ale mógł byś mi wytłumaczyć co jest pięknego w zabijaniu zwierząt, często bardzo ładnych  ???
[2013-10-01 23:11]

rysiek38

co do pięknych to nie wiem czy to morze być kryterium - morze tak grubych czy np.uposledzonych ludzi też mozna odstrzelić?myśle że nie tędy droga.
tu podam przykład wychodząc ze wstępnego założenia że każde życie wymaga szacunku.
Ilu z nas na nocnej zasiadce a nawet dziennej wali komary np?a lituje się nad innym stworzeniem a przecież każdy gatunek ma swoją rolę w przyrodzie
[2013-10-01 23:23]

co do pięknych to nie wiem czy to morze być kryterium - morze tak grubych czy np.uposledzonych ludzi też mozna odstrzelić?myśle że nie tędy droga.
tu podam przykład wychodząc ze wstępnego założenia że każde życie wymaga szacunku.
Ilu z nas na nocnej zasiadce a nawet dziennej wali komary np?a lituje się nad innym stworzeniem a przecież każdy gatunek ma swoją rolę w przyrodzie

nie wiem czy to do mnie aluzja ale jeśli tak to chyba mnie źle kolego zrozumiałeś ;) dla mnie czy zwierze jest piękne czy brzydkie, zdrowe czy chore to strzelanie dla przyjemności do zwierząt to nieporozumienie, delikatnie mówiąc
[2013-10-01 23:40]

Kowal73

"przecież by Cie nie zabił jak tego kota"


No nie wiem, nie wiem ;)


Wędkarze też nie są święci. Kiedyś stałem za krzakiem, jakieś 10-15 m ode mnie młody koleś ( nie widział mnie ) wyjął szczupaka. Ryba skakała tak bardzo na trawie, że chłopak nie mógł jej złapać w ręce. W końcu jakoś uchwycił szczupaka, drugą ręką podniósł jakiegoś grubszego patyka i zaczął napier*****ć szczupaka po łbie krzycząc -  nie wierzgaj się, bo cię zaj***ę !!! Wychyliłem się zza krzaka i zapytałem, czy gość dobrze się czuje??? !!!!!! Z głowy szczupaka został naleśnik, speszony chłopak szybko schował rybę do torby, zabrał wędkę i jak ruszył, to chyba sprinter na 100 m by go nie dogonił. Jednym słowem - sadystów nie brakuje.



No tak,kot to nie ryba a patyk to nie strzelba myśliwska...\:)jeśli uciekamy się do broni to w wypadku zagrożenia:))) Grześ ,,nie lubimy razem hałasu,a tym bardziej brudu nad wodą:)))))) [2013-10-01 23:43]

cebullos

co do myśliwych to faktycznie mogli by sie zajmowac tym co potrzeba..
prosty przykład... siedzimy sobie z kolego na łowisku.. zestawy wyziwzione późna pora idziemy spac.. ja do auta kolega na łóżko.. koło 3 w nocy budą mnie mega hałasy.. patrze a tu stado dzików grasuje obok mojego auta... zaspany nie wiem co robic.. nagle sms do mózgu Roman spi obok na łóżku.. zanim sie zebrałem usłyszałem jak kolega odstrasza je na wszekaliego rodzaju sposoby :P
no i ja sie pytam gdzie są władcy lasu z dubeltówkami ?!
dodam że las obok łowiska znajduje sie z całkeim drugiej strony..
z tego co słyszałem ludzie obok swoich domów maja problemy z dzikami.. ba boja sie puszcza dzieci samodzielnie żeby nie doszło do jakiejś przykrej sytuacji...
dodam iż jakiś czas temu dziki spłoszone staranowały wędkarzowi wędki... poprostu je połamały w biegu..
[2013-10-02 00:07]

JKarp

CześćNo cóż - komentując zachowanie gieroja ze strzelbą myślę, że to marny pajac-myśliwy skoro aż drugi raz strzelił. My mamy zapisy o sumiku i innych rybach a oni o kotach i psach - jedno chore i drugie chore.
Natomiast temat dzików:http://forum.gazeta.pl/forum/w,93,146422141,146422141,dziki_wlasnosc_Skarbu_Panstwa.html
Idę ja sobie rano do garażu ( około czwarta rano ) bo na rybki jedziemy. I na jednym z przejść przez jezdnię ja idę prosto na drugą stronę o stadko dzików w stronę równolegle przeciwną jakieś 7 - 10 metrów obok mnie...JK [2013-10-02 06:12]

Iras1975

Cześć No cóż - komentując zachowanie gieroja ze strzelbą myślę, że to marny pajac-myśliwy skoro aż drugi raz strzelił. My mamy zapisy o sumiku i innych rybach a oni o kotach i psach - jedno chore i drugie chore.
Natomiast temat dzików: http://forum.gazeta.pl/forum/w,93,146422141,146422141,dziki_wlasnosc_Skarbu_Panstwa.html
Idę ja sobie rano do garażu ( około czwarta rano ) bo na rybki jedziemy. I na jednym z przejść przez jezdnię ja idę prosto na drugą stronę o stadko dzików w stronę równolegle przeciwną jakieś 7 - 10 metrów obok mnie... JK



No nie wiem Janusz.. podobno koty mają wiele żyć i raczej powiniem mu jeszcze kilka razy poprawić. ;)

Kolejny temat dnia, a może nawet tygodnia.. kot zdechł no i proszę jakie zainteresowanie tematem. Nie macie już o czym pisać?

Żenada...

[2013-10-02 08:13]

jacenty75

Zabił czy nie to jedno ale z drugiej strony to autor postu chyba trochę ukoloryzował ten opis ponieważ wydaje mi się, że po strzale z 1,5m z dubeltówki to z kota by nie było co zbierać a co dopiero dobijać, no chyba, że się mylę albo myśliwy do d.....y, a może to była wiatrówka?:) [2013-10-02 08:31]

Zibi60

[2013-10-02 08:33]

Zibi60

"Idę ja sobie rano do garażu ( około czwarta rano ) bo na rybki jedziemy. I na jednym z przejść przez jezdnię ja idę prosto na drugą stronę o stadko dzików w stronę równolegle przeciwną jakieś 7 - 10 metrów obok mnie...JK"

Janusz, pewnie im "wlazłeś w szkodę" !
[2013-10-02 08:38]

ryukon1975

CześćNo cóż - komentując zachowanie gieroja ze strzelbą myślę, że to marny pajac-myśliwy skoro aż drugi raz strzelił. My mamy zapisy o sumiku i innych rybach a oni o kotach i psach - jedno chore i drugie chore.
Natomiast temat dzików:http://forum.gazeta.pl/forum/w,93,146422141,146422141,dziki_wlasnosc_Skarbu_Panstwa.html
Idę ja sobie rano do garażu ( około czwarta rano ) bo na rybki jedziemy. I na jednym z przejść przez jezdnię ja idę prosto na drugą stronę o stadko dzików w stronę równolegle przeciwną jakieś 7 - 10 metrów obok mnie...JK

 

 

 

 

 

 

 

Dlatego ze granica pomiędzy lasem a ludzkimi osiedlami już dawno uległa zatarciu. Sarny, dziki i inne zwierzęta biegają nocą 10 m od domów. Wiec pisanie że myśliwy ma prawo strzelać do zwierząt domowych bo zakłócają spokój leśnym zwierzętom jest trochę na wyrost. Martwe prawo PL i żaden rozsądny myśliwy nie będzie strzelał. Przynajmniej u mnie nie praktykuje się tego choć każdy wie że takie pseudo prawo istnieje.

 



 

[2013-10-02 09:39]

zbynio 33

CześćNo cóż - komentując zachowanie gieroja ze strzelbą myślę, że to marny pajac-myśliwy skoro aż drugi raz strzelił. My mamy zapisy o sumiku i innych rybach a oni o kotach i psach - jedno chore i drugie chore.
Natomiast temat dzików:http://forum.gazeta.pl/forum/w,93,146422141,146422141,dziki_wlasnosc_Skarbu_Panstwa.html
Idę ja sobie rano do garażu ( około czwarta rano ) bo na rybki jedziemy. I na jednym z przejść przez jezdnię ja idę prosto na drugą stronę o stadko dzików w stronę równolegle przeciwną jakieś 7 - 10 metrów obok mnie...JK

Janusz niema co porównywać. sumik nie będzie za Tobą biegał i nie będzie chciał Cie zjeść ;), nie zniszczy Ci ogródka ani upraw, nie spowoduje, że rzeka wyleje, nie zagryzie Ci zwierząt domowych, nie zagraża życiu ludzi itd... uważam, że myśliwym w tej chwili przyroda wymknęła się z pod kontroli. ten myśliwy delikatnie mówiąc był nadgorliwy, ale muszą strzelać bo mamy plagę dzików, saren itd... w tym roku wygnałem 2 odyńce z ogródka. z dzikami,bobrami to jest normalnie masakra. tak jak pisał Piotrek strzelanie dla przyjemności to nieporozumienie, delikatnie mówiąc, ale strzelać muszą, aby utrzymać równowagę w ekosystemie. tak jak my musimy kontrolować zarybianie łowisk....
[2013-10-02 09:47]

cinek123

Kot powinien siedziec w domu i byc nakarmiony a nie niszczyc polska przyrode. gratki dla mysliwego, a wypowiedzi typu psychol to wsadz sobie w 4 litery
[2013-10-02 09:53]

JKarp

Krzysztof skrzyżowanie Wysockiego z Piłsudskiego. Do granic miasta całkiem daleko, te bloki wokół mają z 25 lat. http://goo.gl/maps/L3LLM
Nawet jak ja szły na " zielonym". Najpierw myślałem, że to psy... Ciepło mi się zrobiło jak dobrze się przyjrzałem, że to dziki. A po Legionowie już od kilku lat spacerują i nikt mądry nie wie jak ich przegonić do lasu. Wyjdź rano z psem i traf na takie stadko :-(
JK

[2013-10-02 09:54]

barrakuda81

Szczerze to nawet ze wzgledów bezpieczeństwa zakwestionowałbym uprawianie mysliwstwa poza wyznaczonymi obszarami.Wszedzie moga byc ludzie!Przecież duza czesc z Was teraz spaceruje po lasach szukajac grzybów,nierzadko z rodzinami,dziecmi.Strach pomyslec co mogłoby sie stac gdyby jakis napalony snajper pomylil człowieka z np. dzikiem...To naprawde moze byc cholernie niebezpieczne.Mieszkam w małej miejscowosci a do lasu mam 50 m wiec lubie w ramach wolnego czasu np wyskoczyc na grzyby.Zabieram psa żeby sobie pobiegał.Nie zadnego wyzła czy ogara ale sznaucera miniature ktory mysz to moze by złapał.Teraz sie dwa razy zastanowie bo moze sie to dla psiaka tragicznie skonczyc.Wszedzie na polach ambony mysliwych,normalnie co 200 m.Paranoja!Jak biegam lub spaceruje to tylko zerkam do gory czy tam ktos nie siedzi.Uwazam że przepisy powinny byc bardziej restrykcyjne wzgledem uzywania broni,nawet gładkolufowej w poblizu osiedli ludzkich i wszedzie tam gdzie jest prawdopodobienstwo ze moga przebywac ludzie.Wyobrazacie sobie sytuacje zeby wojsko zrobiło sobie strzelnice np 200m od przedszkola?!!!Pocisk jak nie trafi w cel to leci dalej.Nie raz juz słyszałem szum srutu uderzajacego o liscie drzewa nad moja głowa.Nie miał juz tej predkosci aby mi zagrozic ale to żaden argument, a poza tym nie czuje sie bezpiecznie nawet na rybach gdy wokół biegaja faceci z bronia i np wala do kaczek,nierzadko we mgle.Na strzelnicach sa kulochwyty ograniczajace jakiekolwiek ryzyko do minmum a w lesie jedynym "bezpiecznikiem" jest zdrowy rozsądek mysliwego.Nie chce tu uogulniac i ufam ze wiekszosc polujacych to ludzie opanowani i rozsadni ale problem dostrzegam.I nie tyle chodzi tu o tego nieszczesnego kota który moim zdaniem został ubity z czystej checi zabicia czegokolwiek ale o to ze kazdy z nas moze kiedys znalezc sie w sytuacji zagrozenia przez czyjąś niekompetencje.Ja nie chiałbym byc takim kotem a Wy?  [2013-10-02 10:07]

ryukon1975

Janusz wiem jak to jest. U mnie zimą np. sarny nie śpią w lesie tylko w krzakach na łąkach pomiędzy domami i nikt na to nie zważa. Skoro ludziom nie przeszkadzają zwierzęta leśne na wsi to dlaczego myśliwemu ma przeszkadzać kot który wszedł 10 m w las ?

Dziki jadąc na ryby rano mijam też często, nie są takie groźne na jakie wyglądają.:)

 

[2013-10-02 10:09]